Kreml: Rosja widzi zagrożenie w obecności wojsk USA w Polsce


WPROST.pl

Kraj

WYDARZENIAKRAJŚWIAT

Kreml: Rosja widzi zagrożenie w obecności wojsk USA w Polsce

Dodano: dzisiaj 15:270 26

Amerykańskie wojska w Polsce

Amerykańskie wojska w Polsce / Źródło: fot. szer. Natalia Wawrzyniak(11DKPanc.)

Rzecznik prasowy Kremla Dmitrij Pieskow w czwartek przedstawił negatywne stanowisko Rosji w sprawie obecności wojsk USA w Europie, u granic Rosji. Jak zaznaczył, Moskwa traktuje tego typu działania jako zagrożenie.

Pieskow podkreślił, że „każdy kraj kumulowanie zagranicznego potencjału wojskowego u swoich granic może i będzie rozpatrywać negatywnie”. – Właśnie w taki sposób my to odbieramy – zaznaczył. Na pytanie, czy Kreml odbiera działania wojsk USA jako agresję, Pieskow odparł: – Nie, patrzymy na to jak na zagrożenie dla nas. To sprawy, które zagrażają naszym interesom, naszemu bezpieczeństwu. Tym bardziej, że chodzi o to, że postronne państwo zwiększa swoją obecność wojskową u naszych granic w Europie, i to nawet nie jest europejskiej państwo – tłumaczył. – Tysiąc, czy dziesięć tysięcy – chodzi o budowanie obecności wojskowej. Tu nie ma nic do dodania – zaznaczył.

Powitanie w Żaganiu

W czwartek w Żaganiu odbyło się uroczyste powitanie amerykańskich żołnierzy przez burmistrza miasta. To właśnie tam stacjonować będzie większość wojskowych z brygady pancernej. W sobotę odbędzie się z kolei ceremonia z udziałem premier Beaty Szydło i ministra obrony narodowej Antoniego Macierewicza. W ramach tej operacji Atlantic Resolve Pentagon przemieści do Polski w sumie 87 czołgów, 18 haubic samobieżnych Paladin, 419 pojazdów HMMWV oraz 144 wozów bojowych Bradley. W naszym kraju pojawi się też 3,5 tys. żołnierzy amerykańskich.

Obawa w mediach

Już wcześniej rosyjskie media opisywały lokowanie wojsk USA w Europie w kategoriach zagrożenia. „Można założyć, że pod granice rosyjskie zostaną przerzucone najnowocześniejsze modyfikacje czołgów M1A2 Abrams i bojowych wozów piechoty M2 Bradley, które przeszły sprawdzian w czasie działań bojowych w Jemenie, Iraku i Syrii” – pisał dziennikarz „Niezawisimej gaziety”. Podkreślał wówczas, że „nie mniej groźne dla bezpieczeństwa wojskowego Federacji Rosyjskiej i jej sojuszników są także inne projekty NATO”.

Rosjanie obawiają się amerykańskich wojsk w Polsce. Tak opisują operację ich lokowaniaRosyjska „Niezawisimaja Gazieta” na stronie głównej portalu eksponuje artykuł dotyczący przerzutu wojsk USA do Europy w ramach ustaleń podjętych na warszawskim szczycie NATO. Autor tekstu przekonuje czytelników, że operacja…WPROST.pl

/ Źródło: Ria Novosti

BEATA ​KEMPA O KARACH DLA PROTESTUJĄCYCH POSŁÓW



INTERIA

 

 

BEATA ​KEMPA O KARACH DLA PROTESTUJĄCYCH POSŁÓW

KRYZYS SEJMOWY

Dzisiaj, 12 stycznia (13:43)

Posłowie, którzy protestowali na sali plenarnej Sejmu powinni ponieść konsekwencje, a kary regulaminowe powinny być jedne z najwyższych – oceniła w czwartek szefowa kancelarii premiera Beata Kempa. Jak dodała powinna się tym zająć Komisja Regulaminowa.

Beata Kempa /STANISLAW KOWALCZUK /East News

Beata Kempa /STANISLAW KOWALCZUK /East News

Minister Kempa pytana, czy jej zdaniem zawieszenie protestu przez PO kończy kryzys parlamentarny odpowiedziała, że ma taką nadzieję. Jednocześnie dodała, że wniosek Platformy o odwołanie marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego jest „skazany na niepowodzenie”.

 

„To jest taka próba wyjścia z tej sytuacji, do której doprowadziła tak naprawdę PO i Nowoczesna. Mamy nadzieję, że to spór zakończy i przystąpimy do normalnej pracy” – podkreśliła.

Pytana: „co dalej”, odparła, że najważniejsze urzędy w państwie muszą działać. „Mimo różnicy zdań, mimo naszych różnych poglądów na zjawiska różne w kraju, najważniejsze urzędy w państwie muszą działać” – dodała minister. Jak oceniła „dzisiaj zwyciężyło to, że zrozumieli ci państwo, że dalsza okupacja po prostu nie na sensu i że nie podoba się zwykłym Polakom i że Sejm RP przez ich działania kompromitował się”.

Kempa podkreśliła, że 25 stycznia Sejm przystąpi do obrad. „Pan marszałek poprosił słusznie, żeby wszelkie zaległości, które są w komisjach zostały przede wszystkim wypracowane, bo to jest ważne, parlament po prostu musi działać, czy to się państwu z opozycji podoba czy nie” – zaznaczyła minister. Dodała, że „próba takiego swoistego przewrotu” się nie udała.

Pytana o podważanie legalności budżetu na 2017 r. przez opozycję oraz zapowiedź złożenia wniosku do TK przez Nowoczesną odpowiedziała, że dla niej osobiście lider Nowoczesnej Ryszard Petru jest mało wiarygodnym politykiem.

„Próba w tej chwili wywołania kolejnej jakieś destabilizacji, mówienie o tym, że gospodarka ma się źle – to trzeba zajrzeć we własne sumienie – kto ten cały protest, ten cały bałagan rozpoczął” – podkreśliła. Zdaniem Kempy Ryszard Petru powinien zastanowić się nad tym, jak wspólnie pracować, żeby kondycja polskiej gospodarki była dobra.

Pytana o ewentualne kary dla posłów, którzy protestowali na sali plenarnej odpowiedziała, że „konsekwencje za ten stan rzeczy powinny zostać poniesione”. „Sejm jest jednym z najważniejszych urzędów w państwie, nie wolno blokować, a tym bardziej (blokować) czynności funkcjonariuszy publicznych, a takim jest marszałek Sejmu. Również kodeks karny tego zabrania” – zauważyła.

„Jeśli chodzi o kary regulaminowe one powinny być jedne z najwyższych, ponieważ to, co się stało przede wszystkim naruszyło wizerunek Sejmu RP” – dodała szefowa KPRM. Dopytywana o rodzaj kar odpowiedziała, że chodzi o kary regulaminowe. „To już zostawmy komisji regulaminowej” – zaznaczyła minister.

Jackowski (PiS): Schetyna zakiwał się sam ze sobą (TV Interia) TV Interia

PAP

Burmistrz Marchewka powitał amerykańskie wojska


WP.PLStrona główna serwisu

 

 

Radosław Rosiejka

oprac.Radosław Rosiejka

akt. 12.01.2017, 11:52

Żagań: burmistrz powitał amerykańskich żołnierzy

Amerykańcy żołnierze już są w Polsce. Około godz. 9 konwój przekroczył granicę Polski z Niemcami. W Olszynie powitał ich dowódca 11 Lubuskiej Dywizji Kawalerii Pancernej, burmistrz Żagania i dowódca amerykańskiej 3. Pancernej Brygadowej Grupy Bojowej.

Dowódca 3 Pancernej Brygadowej Grupy Bojowej i dowódca 11 Lubuskiej Dywizji Kawalerii Pancernej z Żagania Dowódca 3 Pancernej Brygadowej Grupy Bojowej i dowódca 11 Lubuskiej Dywizji Kawalerii Pancernej z Żagania (

PAP / Lech Muszyński

)

To właśnie w Żaganiu będzie stacjonować większość amerykańskich żołnierzy z brygady pancernej. Już od soboty przyjeżdżają tam Amerykanie, ale dopiero dzisiaj odbyło się ich powitanie przez burmistrza miasta. Natomiast na sobotę przewidziano kolejne, główne uroczystości powitalne. Będzie na nich premier Beata Szydło i minister obrony narodowej Antoni Macierewicz.
W ramach powitania amerykańskich żołnierzy odbędzie się festyn w Żaganiu. Podobne pikniki w ramach akcji „Bezpieczna Polska” będą też w Drawsku Pomorskim, gdzie również pojawiają się Amerykanie, oraz w miastach wojewódzkich.

Amerykańscy żołnierze w Polsce

Amerykańska ciężka brygada będzie stacjonować w Polsce i innych krajach regionu rotacyjnie w ramach operacji Atlantic Resolve. Po aneksji Krymu przez Rosję w 2014 roku, USA zdecydowały o zwiększeniu obecności swoich żołnierzy w Europie. Częścią tej operacji były dotychczasowe ćwiczenia amerykańskich żołnierzy w Polsce i krajach bałtyckich.
Przybywająca do naszego kraju brygada pancerna to około 3,5 tysiąca żołnierzy, 400 pojazdów gąsienicowych i 900 kołowych, w tym czołgi Abrams, wozy piechoty Bradley i samobieżne haubice Paladin.

REKLAMA

Dowództwo brygady, pododdziały logistyczne, pułk artylerii oraz szwadrony kawalerii mają stacjonować w Żaganiu, Świętoszowie, Skwierzynie i Bolesławcu. Część amerykańskich sił trafi też do krajów bałtyckich, Bułgarii i Rumunii. Jeden z batalionów będzie zaś działał w Bawarii.
Amerykanie stacjonujący w Żaganiu zaczną wspólne ćwiczenia z polskimi żołnierzami. Zostaną w Polsce do wiosny, bo wtedy mają pojawić się oddziały w ramach ustaleń szczytu NATO w Warszawie. W kwietniu w Polsce i regionie ma pojawić się wielonarodowa grupa bojowa, podlegająca dowództwu NATO. Jej siły mają stacjonować głównie w Orzyszu i Bemowie Piskim.

IAR

SZEF MSZ: ZROBIMY WSZYSTKO, BY ZRESETOWAĆ STOSUNKI Z POLSKĄ



INTERIA

 

SZEF MSZ: ZROBIMY WSZYSTKO, BY ZRESETOWAĆ STOSUNKI Z POLSKĄ

ŚWIAT

Dzisiaj, 12 stycznia (11:20)

Litwa zrobi wszystko, by doprowadzić do „resetu” w stosunkach z Polską – powiedział litewski minister spraw zagranicznych Linas Linkeviczius, odpowiadając w czwartek w litewskim Sejmie na pytanie opozycyjnej partii konserwatywnej.

Linas Linkeviczius /AFP

Linas Linkeviczius /AFP

  • Zrobimy wszystko, co w naszej mocy, by zresetować stosunki z Polską – powiedział Linkeviczius zaznaczając, że „nie jest łatwo” i że liczy w tej sprawie na pomoc Sejmu.

Minister haniebnym nazwał wynik głosowania w sprawie ustawy o pisowni nielitewskich nazwisk w litewskich dokumentach, które odbyło się w parlamencie w kwietniu 2010 roku. Większość głosujących odrzuciła możliwość zapisywania nielitewskich, w tym polskich, nazwisk w formie oryginalnej. Wśród posłów opowiadających się wówczas przeciwko zachowaniu oryginalnej pisowni nazwisk był m.in. ówczesny minister spraw zagranicznych Litwy, konserwatysta Audronius Ażubalis.

Linkeviczius przypomniał, że głosowanie odbyło się podczas wizyty w Wilnie prezydenta Polski Lecha Kaczyńskiego. Była to ostatnia wizyta polskiego prezydenta przed katastrofą smoleńską.

  • To wszystko przypomina bardzo bolesną kartę (historii). Z twego powodu jest mi wstyd i jestem gotów raz jeszcze za to przeprosić – powiedział szef litewskiej dyplomacji.

Linkeviczius 20 stycznia udaje się z roboczą wizytą do Polski.

Kwestia zapisu nielitewskich nazwisk, w tym polskich, w litewskich dokumentach, jest tematem dyskusji od ponad 20 lat.

Obecnie w litewskim Sejmie znajdują się dwa alternatywne projekty ustaw o pisowni nazwisk, przyjęte w pierwszym czytaniu. Jeden został zgłoszony przez socjaldemokratów, drugi przez konserwatystów. Socjaldemokraci proponują zalegalizowanie pisowni nielitewskich nazwisk alfabetem łacińskim w wersji oryginalnej. Konserwatyści zgłosili projekt ustawy dopuszczający zapis nielitewskich nazwisk w wersji oryginalnej, ale tylko na dalszych stronach paszportu; na pierwszej stronie pozostałoby nazwisko zapisane w wersji litewskiej. Na takie rozwiązanie nie zgadzają się litewscy Polacy.

PAP

JAROSŁAW KACZYŃSKI: SĄ OZNAKI POWSTAWANIA PRZECIWWAGI DLA BRUKSELI


 

INTERIA

 

JAROSŁAW KACZYŃSKI: SĄ OZNAKI POWSTAWANIA PRZECIWWAGI DLA BRUKSELI

POLSKA

Dzisiaj, 12 stycznia (11:48)

Istnieją poważne oznaki powstawania przeciwwagi dla Brukseli w Europie Środkowo-Wschodniej – ocenił prezes PiS Jarosław Kaczyński w wywiadzie dla czwartkowego numeru węgierskiego tygodnika „Heti Valasz”.

Prezes PiS Jarosław Kaczyński /Stefan Maszewski /Reporter

Prezes PiS Jarosław Kaczyński /Stefan Maszewski /Reporter

Pytany, czy rzeczywiście powstaje grupa państw – obejmująca Grupę Wyszehradzką oraz inne kraje od Bałtyku po Adriatyk – które mogą stworzyć przeciwwagę dla obecnego kierownictwa UE, Kaczyński odparł: „Istnieją poważne oznaki, że taka przeciwwaga powstaje”.

„W Europie Środkowo-Wschodniej powstały rozmaite kompleksowe projekty. Na przykład stworzenia wspólnego bezpieczeństwa energetycznego, które rozciągałoby się na region ograniczony Bałtykiem, Morzem Czarnym i Adriatykiem. Mogę też wspomnieć o już urzeczywistnionej chińskiej inicjatywie nazywanej 16+1, czyli porozumieniu o współpracy między Pekinem i państwami Europy Środkowo-Wschodniej” – oświadczył Kaczyński.

Jak ocenił, wszystko to już stwarza pewną przeciwwagę dla „dążeń w Europie ukierunkowanych na pełną hegemonię”.

Pytany, czy wysuwana przez prezydenta Andrzeja Dudę inicjatywa współpracy Międzymorza nie spowoduje „rozwodnienia” ścisłej współpracy Grupy Wyszehradzkiej, Kaczyński odparł: „Gdybyśmy zmierzali do tak szerokiej współpracy jak wyszehradzka, naturalnie pojawiłyby się problemy. Ale tu chodziłoby tylko o jedną wspólną sprawę: bezpiecznego zaopatrzenia w energię, w tym o import gazu i ropy, który poszerzyłby krąg państw eksportujących”.

„Chodzi tu również o wzajemne powiązanie już istniejących systemów gazociągów i ropociągów” – powiedział.

Jak dodał, do krajów sprzedających gaz i ropę dołączą także Stany Zjednoczone, gdyż prezydent elekt Donald Trump chce udzielić zgody na eksport tych surowców.

Pytany o perspektywy instytucjonalizacji Grupy Wyszehradzkiej, odparł: „Bardzo chętnie zinstytucjonalizowalibyśmy V4, takie rozwiązanie byłoby dla Polski korzystne, ale do tego jest potrzeba zgodna wola wszystkich państw członkowskich. Wydaje mi się, że również Węgry skłaniają się ku instytucjonalizacji, ale nie jestem przekonany, czy tego samego chcieliby partnerzy słowaccy i czescy”.

Dodał, że ostatnie posiedzenie Rady UE napawało optymizmem, gdyż premier Czech Bohuslav Sobotka wykazał się lojalnością wobec polskiego i węgierskiego stanowiska w sprawie emisji dwutlenku węgla. „Z pewnością należy omówić możliwość instytucjonalizacji ze słowackim premierem Robertem Fico” – ocenił, zwracając uwagę, że 31 grudnia skończyła się słowacka prezydencja w UE.

Kaczyński zadeklarował też, że Polska uczyni wszystko, by zapobiec forsowanemu przez Brukselę przymusowemu osiedlaniu imigrantów. Pytany, czy to właśnie byłby pierwszy większy krok na drodze do przeobrażania się regionu w podmiot polityczny, powiedział: „Jeśli w sprawie migracji Grupa Wyszehradzka odniesie sukces, byłby to nie tylko istotny dla nas krok w wyrażaniu się regionu jako samodzielnego podmiotu politycznego, ale też można by to było uznać za sukces z punktu widzenia całej Europy”.

Kaczyńskiego pytano również o to, czy różnica w nastawieniu Polski i Węgier do Rosji nie może podkopać współpracy w ramach osi Warszawa-Budapeszt.

„Nie uważamy tego wszystkiego za problem w poprawiających się kontaktach węgiersko-polskich. Utrzymywanie dobrych relacji z Rosją samo w sobie nie jest rzeczą godną potępienia. Inna sprawa, że sytuacja geostrategiczna Polski, biorąc pod uwagę także jej historyczne doświadczenia, różni się od sytuacji Węgier” – oświadczył.

Zaznaczył, że w stosunkach dwustronnych najważniejsza jest lojalność, a „Węgrzy są solidarni ze swymi sojusznikami, gdy trzeba”. Jako przykład podał zagłosowanie przez premiera Węgier Viktora Orbana za przedłużeniem sankcji wobec Rosji oraz poparcie przezeń Polski w kwestii emisji dwutlenku węgla.

Ocenił przy tym, że potrzebne są decyzje, które umocniłyby współpracę polsko-węgierską w ramach V4, jak na przykład uruchomiony właśnie program radiowy poświęcony Grupie Wyszehradzkiej. „Potrzebne byłoby również powstanie przedsiębiorstw mających istotne wpływy w Europie. To ważne, by stworzono zintegrowaną infrastrukturę, na przykład zbudowano autostradę wschód-południe. Wspólna infrastruktura jest warunkiem powstania silnej wspólnoty gospodarczej w Europie Środkowej” – ocenił.

Z Budapesztu Małgorzata Wyrzykowska

Briefing Jarosława Kaczyńskiego TV Interia

PAP

Po co Prezydent Duda jedzie do Kraju Namaszczonego?


 

INTERIA

 

PREZYDENT DUDA ODZNACZY ORDEREM ORŁA BIAŁEGO SZEWACHA WEISSA

POLSKA

Dzisiaj, 12 stycznia (13:36)

Prezydent Andrzej Duda podczas wizyty w Izraelu odznaczy Orderem Orła Białego Szewacha Weissa – poinformował w czwartek prezydencki minister Krzysztof Szczerski. Jak dodał, uroczystość odbędzie się w Jerozolimie.

Szewach Weiss /Stefan Maszewski /Reporter

Szewach Weiss /Stefan Maszewski /Reporter

Minister Szczerski podkreślił, że wręczenie Orderu Orła Białego, „dla człowieka, który jest pewnym symbolem politycznych, ale też międzyludzkich relacji polsko-żydowskich” to będzie bardzo ważny fakt.

 

Jak dodał, Szewach Weiss jest chyba jednym z najbardziej czytelnych, pobudzającym pozytywne emocje przykładów polsko-izraelskiej wspólnej historii”. Historii „dramatycznej, ale także po tym dramatycznym okresie przybierającym formy otwartego, szczerego i pełnego wzajemnego szacunku dialogu, a także współpracy i poszukiwania tego co łączy – dodał Krzysztof Szczerski.

Prezydent złoży wizytę w Izraelu i Palestynie w dniach 16-19 stycznia.

Szewach Weiss to izraelski polityk, profesor nauk politycznych, był posłem w Knesecie, a także jego przewodniczącym; przewodniczący Rady Instytutu Pamięci Yad Vashem. W latach 2000-2003 był ambasadorem Izraela w Polsce.

Urodził się w 1935 r. w Borysławiu, położonym wówczas na terenie Rzeczypospolitej, obecnie na Ukrainie. Po II wojnie światowej wyjechał z rodziną do Izraela. Jest autorem wielu książek obejmujących tematy polityczne, socjologiczne, sprawy dotyczące II wojny światowej oraz tematykę dla dzieci i młodzieży.

Za działalność społeczno-polityczną był wielokrotnie nagradzany, otrzymał m.in. Nagrodę Tolerancji, nagrodę ministra kultury za zasługi dla kultury polskiej. W 2004 r. prezydent Aleksander Kwaśniewski uhonorował go Krzyżem Wielkim Orderu Zasługi RP „w uznaniu wybitnych zasług w tworzeniu płaszczyzny porozumienia między narodem polskim i żydowskim, za umacnianie stosunków polsko-izraelskich”.

Pięć lat później, za działalność wzmacniającą pozycję Polski na arenie międzynarodowej otrzymał od ministra spraw zagranicznych Odznakę Honorową „Bene Merito”. Jest doktorem honoris causa m.in. Uniwersytetu Warszawskiego i Uniwersytetu Wrocławskiego. 

PAP

GRUZINI BEZ WIZ DO UE


INTERIA

 

GRUZINI BEZ WIZ DO UE. NASTĘPNI UKRAIŃCY?

UNIA EUROPEJSKA

Dzisiaj, 12 stycznia (10:03)

Komisja Parlamentu Europejskiego zgodziła się na zniesienie wiz dla obywateli Gruzji podróżujących do Unii. Europosłowie z komisji swobód obywatelskich zaakceptowali grudniowy kompromis zawarty z przedstawicielami państw członkowskich. Wiele wskazuje na to, że wiosną Gruzini będą mogli wjeżdżać do Unii już bez wiz. Czy w następnej kolejności dotyczyć to będzie Ukrainców?

Unia Europejska znosi wizy dla Gruzinów /Thierry Monasse /Reporter

Unia Europejska znosi wizy dla Gruzinów /Thierry Monasse /Reporter

Kilka dni przed świętami negocjatorzy Europarlamentu i unijnych rządów uzgodnili tak zwany hamulec bezpieczeństwa, czyli mechanizm pozwalający na szybkie przywracanie wiz gdyby dochodziło do nadużyć, czy masowych przyjazdów Gruzinów do Unii Europejskiej.

 

Po zatwierdzeniu teraz tych uzgodnień przez komisję parlamentarną następnym krokiem będzie głosowanie na sesji plenarnej Parlamentu Europejskiego.

Według dyplomatów i urzędników w Brukseli, formalności mogą potrwać kilka miesięcy i w kwietniu, najpóźniej w maju wizy dla Gruzinów zostaną zniesione. Liczą na to także Ukraińcy, którzy będą musieli poczekać kilka miesięcy dłużej, bo negocjacje w tej sprawie jeszcze trwają. Ale oczekuje się, że pozytywna decyzja może zapaść przed wakacjami.

Informacyjna Agencja Radiowa

Kaczyński: z okupacji trzeba wyciągnąć wnioski


 

TVN24

Kaczyński: z okupacji trzeba wyciągnąć wnioski

2 stycznia 2017, 12:50

Schetyna (PO): kto straszy prokuratorem, jest słaby Protest PO zawieszony. Sejm ma przerwę do 25 stycznia Marszałek zarządził przerwę do 25 stycznia Schetyna (PO): zawieszamy nasz protest Kopacz (PO): nielegalny budżet to igranie z losem Polski Posłom grozi więzienie? Politycy o słowach szefa MSWiA Znów opóźnienie obrad Sejmu. Na prośbę Platformy Obywatelskiej Szef MSWiA: okupującym salę plenarną grozi nawet 10 lat więzienia Zebrał się zarząd krajowy PO „Te wygłupy mogą jeszcze potrwać”. Brudziński: możliwe kolejne… Zamknięcie galerii sejmowej „Ciamajdanu się siłowo nie rozwiązuje” Ścigaj: konieczne jest zbadanie legalności uchwalenia budżetu Neumann: powrót stary zasad dla dziennikarzy to sukces protestu „PiS został jednak przeczołgany przez te dwadzieścia parę dni” Kosiniak-Kamysz: nie bawiliśmy się w chowanego na Sali Kolumnowej Mularczyk: działanie destrukcyjne PO okazało się nieskuteczne „Przechodzimy do innych form protestu”. Petru zapowiada… „To nie jest przypadkowe, że numer tego posiedzenia nie padł” Marszałek otworzył posiedzenie Kaczyński: nie zgodzimy się na takie reguły Schetyna: nie zmieniamy decyzji, zostajemy w sali plenarnej Neumann: nie będzie zgody, żeby dzisiaj na sali plenarnej… Catering w Sejmie Borusewicz: to, co się działo w Sejmie, było tylko kamuflażem Senat wbrew uzgodnieniom zajął się budżetem. Klich: to nie… Paweł Kukiz i Stanisław Tyszka odczytali fragment proponowanej… Neumann: głownym warunkiem PiS jest, żebyśmy opuścili… Szef Biura Prasowego Kancelarii Sejmu Andrzej Grzegrzółka o… Sprzeciw senatorów PO. „Nie można legalizować rzeczy… „Wpuścić senatorów!”. Galeria sejmowa wciąż zamknięta Halicki: nie przymkniemy oka na łamanie prawa Schetyna: myślę, że jest przestrzeń do rozmowy Tusk: to rolą PiS jest uczynienie pierwszego kroku Petru: marszałek Sejmu dysponuje ekspertyzami prawnymi, że… Kosiniak-Kamysz o tym, kiedy rozpocznie się posiedzenie Sejmu Neumann: marszałek Kuchciński zaproponował przerwę w… Petru: chcemy powtórki głosowania nad budżetem Mazurek (PiS) odpowiada na propozycję PO PO chce przerwy w obradach Sejmu do 18 stycznia Agata Adamek przed Salą Kolumnową PO składa w Senacie protest ws. budżetu Karczewski: wierzę, że PO nie będzie blokować mównicy w Sejmie Posłanka PSL: jeśli PiS przeniesie obrady, to my zostaniemy na… Adamek: Sala Kolumnowa jest przygotowana do posiedzenia Neumann o Petru: dał się wpuścić w kanał Neumann: nie pozwolimy na krycie oszustw PiS Petru: zaczniemy protestować w innej formie niż blokowanie Sejmu Co się zdarzy w środę w Sejmie? Zieliński: żaden wariant siłowy nie wchodzi w grę Mazurek: mam nadzieję, że rozhisteryzowana opozycja umożliwi… Kaczyński: zmarnowano wielką szansę Kukiz: następuje eskalacja sporu Kosiniak-Kamysz: nikt z klubu nie będzie blokował mównicy Już po spotkaniu ws. kryzysu sejmowego. „Nie ma porozumienia” Ewa Kopacz przed posiedzeniem zarządu PO „cały problem nie… Schetyna o kryzysie sejmowym: konflikt trzeba zakończyć tam,… „Zawrzemy kompromis z tymi, którzy przyjdą. Nieobecni nie mają… „Solidarność spotykała się z komunistami. Pokazuję, że z… PO przedstawia opinie ws. legalności obrad 16 grudnia Kosiniak-Kamysz: weźmiemy udział w spotkaniu Konferencja prasowa Stanisława Karczewskiego Marszałek Senatu zaprasza liderów partii „To wygląda bardzo groteskowo” „Nikt z nas nie będzie się zachowywał w taki sposób, żeby pan… Jak rozwiązać kryzys sejmowy? 07.01.2017 | Kontrowersyjna opinia nt. rozwiązania kryzysu… Posiedzenie Sejmu bez mediów, za to z BOR-em? Gajewska-Płochowska (PO): nie będziemy legitymizowali tego… Stanowisko zarządu PO ws. kryzysu sejmowego Kierwiński: w sprawie mediów nie może być kompromisu Halicki: nagranie z Sali Kolumnowej to wyrok na marszałka Sejmu Schetyna: jeśli PO zostanie sama przeciwko PiS-owi, to… „W pierwszym dniu, kiedy wrócimy do włądzy, a wrócimy,… Nagrania z Sali Kolumnowej opublikowała Kancelaria Sejmu Opublikowana nagrania z Sali Kolumnowej Co z nagraniami z Sali Kolumnowej? „Nie wiem, skąd taką wiedzę ma marszałek Bielan” Terlecki: taśmy z monitoringu będą upublicznione np. na… Petru: mój wyjazd był prywatny Gliński o proteście posłów PO i Nowoczesnej Lubnauer: Petru wrócił już do Polski „Wszystkie nagrania z sali kolumnowej powinny być ujawnione” „Co to za zwierzę, siedzi na Maderze, orzeszki se chrupie, ma… Schetyna: będziemy bardzo twardo walczyć „Marszałek Sejmu powinien wziąć się do roboty” Kilkaset osób przed Sejmem. Wspierali protestujących posłów Życzenia noworoczne od posłów opozycji Kontrowersje wokół głosowania nad ustawą budżetową. „Tu pan… „Prezydent uważa, że zachowania opozycji z ostatnich dni są co… „To wysiłek być w tej sali dzień w dzień” „Opozycja zamiast pracować, zajmuje się awanturnictwem” „Jeżeli to jest pucz, to gdzie jest prezydent? Na nartach” Prof. Nałęcz: Mnożą się wątpliwości. Radziłbym marszałkowi… 28.12.2016 | Śpiewanie, rymowanie, recytowanie. Pucz kanapkowy… 28.12.2016 | Wnioski o skrócenie kadencji Sejmu i wzajemne… 28.12.2016 | Wciąż nie opublikowano nagrań z dwóch kamer z… Gdzie jest laska marszałkowska? „Zasięgnę języka w tej… 16.12.2016 | Protest w Sejmie i protest pod Sejmem Foto: PAP/Radek Pietruszka | Video: tvn24 Kaczyński zapowiedział wyciągnięcie konsekwencji wobec posłów Dobrze, że okupacja w Sejmie się skończyła, ale muszą być wyciągnięte wnioski – powiedział w Sejmie szef PiS Jarosław Kaczyński. Stwierdził, że wniosek o odwołanie marszałka Sejmu, którego złożenie zapowiedziała PO, „ma charakter nieracjonalny, żeby nie powiedzieć kabaretowy”. PO zawiesza protest. Sejm ma przerwę do 25 stycznia W czwartek po… czytaj dalej » Kryzys sejmowy – czytaj relację minuta po minucie – Dobrze, że okupacja się skończyła, natomiast muszą być wyciągnięte wnioski, i te które dotyczą wydarzeń, które za nami, czyli tych wszystkich deliktów regulaminowych, ale także prawno-karnych, które miały miejsce. Trzeba wyciągnąć wnioski na przyszłość, trzeba tak przebudować regulamin Sejmu, aby tego rodzaje operacje były bardzo, bardzo utrudnione – powiedział Kaczyński w czwartek na konferencji prasowej w Sejmie. Stwierdził, że jest także inne wyjście, czyli – jak wyjaśnił – „uczciwa umowa między partiami, że wracamy do jakiś cywilizowanych norm, jeżeli chodzi o funkcjonowanie parlamentu”. – Bardzo bym chciał, żeby do tego doszło, ale bardzo widzę na to szanse – stwierdził. – Obawiam się, że będą potrzebne inne środki. Kuchciński do dymisji? Schetyna: jeśli ktoś straszy prokuratorem, to znaczy że jest słaby PO zawiesiła w… czytaj dalej » Kaczyński powiedział także, że wniosek o odwołanie marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego, który zapowiedział lider PO Grzegorz Schetyna, „ma charakter nieracjonalny, żeby nie powiedzieć kabaretowy”. – Co do tego, że będzie dalej marszałkiem nie ma żadnych wątpliwości – oświadczył. Kaczyński zasugerował, że konsekwencje będą mogły zostać wyciągnięte także wobec tych protestujących posłów, którzy pełnią funkcje w parlamencie. – Co do tego, co się będzie działo z osobami, które pełnią różne funkcje w parlamencie, a które uczestniczyły w oczywistym łamaniu regulamin, a także w pewnych wypadkach – w moim przeświadczeniu, bo oczywiście decyduje wymiar sprawiedliwości – także w łamaniu prawa karnego, to będzie trzeba jeszcze podjąć odpowiednie decyzje – oświadczył. I dodał, że wszyscy Polacy są równi wobec prawa. Szef MSWiA: okupującym salę plenarną grozi nawet 10 lat więzienia Minister spraw… czytaj dalej » Kaczyński nie odpowiedział na pytanie dziennikarzy, czy ma na myśli wicemarszałek Sejmu Małgorzatę Kidawę-Błońską (PO), która brała udział w proteście w sali plenarnej. Schetyna o „pogróżkach” Kaczyńskiego: to jest śmieszne Szef PO Grzegorz Schetyna, komentując słowa Kaczyńskiego, stwierdził, że posłowie PO nie wyszli z sali plenarnej, bo się bali. – To jest śmieszne. Jeśli ktoś straszy prokuratorem, to znaczy że jest słaby. Tak oceniam pogróżki ze strony Jarosława Kaczyńskiego – stwierdził. W czwartek Platforma Obywatelska zdecydowała się zawiesić protest w Sejmie. Po godz. 12. Sejm wznowił obrady. Marszałek Sejmu Marek Kuchciński ogłosił przerwę w posiedzeniu do 25 stycznia do godz. 9. Wideo: tvn24 Schetyna (PO): kto straszy prokuratorem, jest słaby

Autor: pk/sk /

Źródło: tvn24

(http://www.tvn24.pl)

Stosowanie przemocy jest podstawą do delegalizacji partii


Telewizja Republika

 

 

„Zajmowanie przemocą miejsce marszałka i mównicy, jest przyczynkiem do tego, by rozważyć delegalizację PO i Nowoczesnej”

 

7:55 11 stycznia 2017

Telewizja Republika

– To licytacja, kto da więcej. Te czynności, których dokonują, godzą w stan prawny państwa. Mało tego – Sala Plenarna, którą oni okupują – posłowie mają prawo być na Sali Plenarnej tylko w czasie obrad. Poza posiedzeniem Sala Plenarna powinna być pusta. Jedynie służby techniczne i służby bezpieczeństwa powinny ją kontrolować – mówił na antenie Telewizji Republika poseł ugrupowania Kukiz’15, Krzysztof Sitarski.

Gościem Aleksandra Wierzejskiego w programie „Prosto w Oczy” był poseł ugrupowania Kukiz’15, Krzysztof Sitarski.

Przemocą zajmowane miejsce marszałka Sejmu, przemocą zajmowana mównica, jest przyczynkiem do tego, żeby rozważyć delegalizację tych partii

Konstytucja mówi, że zaistniała sytuacja – art. 13 – na który powołuje się opozycja histeryczna, brzmi:

art13

 

– Politycy PO i .Nowoczesnej nie czytali tej konstytucji, której tak bardzo bronią, bo sami dążą do zdobycia władzy ustawodawczej – skwitował poseł Kukiz’15. Dodał, że „przemocą zajmowane miejsce marszałka Sejmu, przemocą zajmowana mównica, jest przyczynkiem do tego, żeby rozważyć delegalizację tych partii”. – To jest kuriozum całej sytuacji – zauważył poseł Sitarski.

Być może jest szansa na powstanie zupełnie nowego ugrupowania w Sejmie, bez rozwiązywania Sejmu

Zdaniem posła ugrupowania Pawła Kukiza skutek będzie taki, że „być może dwóch wątłych przywódców opozycji histerycznej przestanie być na świeczniku, ludzie rozsądni w tych ugrupowaniach – bo nie wątpię, że tacy tam są – zreflektują się i być może jest szansa na powstanie zupełnie nowego ugrupowania w Sejmie, bez rozwiązywania Sejmu”.

Mało tego – Sala Plenarna, którą oni okupują – posłowie mają prawo być na Sali Plenarnej tylko w czasie obrad. Poza posiedzeniem Sala Plenarna powinna być pusta

Krzysztof Sitarski uważa, że „dwóch liderów walczy o zaistnienie w mediach”. – Sytuacja jest taka, że dalsza okupacja – teza Schetyny – została przebita przez tezę o rozwiązanie Sejmu pana Petru. To licytacja, kto da więcej. Te czynności, których dokonują, godzą w stan prawny państwa. Mało tego – Sala Plenarna, którą oni okupują – posłowie mają prawo być na Sali Plenarnej tylko w czasie obrad. Poza posiedzeniem Sala Plenarna powinna być pusta. Jedynie służby techniczne i służby bezpieczeństwa powinny ją kontrolować – dodał poseł Kukiz’15.

Źródło: Telewizja Republika

Morawiecki: Tusk wspierał działania niedemokratyczne



Telewizja Republika

Morawiecki: Tusk wspierał działania niedemokratyczne i warcholskie

 

kos

8:25 12 stycznia 2017

Kornel Morawiecki, marszałek senior
Telewizja Republika

– Sytuacja polityczna jest troszkę lepsza niż wczoraj. Realnie myśląc uważam że ten protest się zakończy, część z tych ugrupowań opozycyjnych (PSL i Nowoczesna) zrezygnowały z okupowania mównicy Sejmu, zrezygnowały z tego rokoszu. Pozostała Platforma Obywatelska, mam nadzieję, że oni pójdą po rozum do głowy i dzisiaj zawieszą ten protest. To nie ma sensu, to nie ma perspektywy, to co oni robią to przeszkadzanie Polakom, przeszkadza politykom w rządzeniu – powiedział w programie „Prosto w oczy” Kornel Morawiecki, marszałek senior.

– Jedynym uzasadnieniem PO jest to, że budżet został przyjęty nielegalnie. Była do nich wyciągnięta ręka, zresztą jak do wszystkich, była chęć załatwienia polubownie problemu, za pomocą odpowiednich ustaw, powrotu budżetu z Senatu do Sejmu i ponownego procedowania, ale ta wyciągnięta ręka została odtrącona. Teraz nie ma czego się już spodziewać, budżet jest u Prezydenta, właściwie jedynie co mogę to prosić kolegów z PO o zawieszenie protestu. Niech sobie uważają że jest źle, ale niech dołączą do stanowiska Nowoczesnej i PSL-u, którzy żądają zajęcia się legalnością ustaw, które zapadły w sali kolumnowej, przez Trybunał Konstytucyjny – dodaje Kornel Morawiecki.

„My posłowie, mamy obowiązek słuchać sie marszałka”

– Głos pana przewodniczącego Tuska był dla mnie karygodny. Przyjechał z Brukseli i pouczał nas jak mamy się tu zachowywać, a z drugiej strony wspierał działania niedemokratyczne, warcholskie. Wspierał blokowanie Sejmu tonem swojej wypowiedzi. To było niewłaściwe. Nie chcę wnikać w zachowanie Schetyny, bo to nie istotne. Najważniejsze, żeby nie było takich dni jak wczoraj, gdzie my posłowie nie robiliśmy nic, nie uchwaliliśmy nic, a był to męczący dzień, bo była nerwówka. To potężna szkoda wyrządzona Polsce, bo roznieca się lęki i obawy wśród milionów Polaków. Ja uważam że wszyscy, którzy nie poszli wtedy do sali kolumnowej złamali regulamin sejmowy, bo organizatorem prac jest marszałek. Skoro stwierdził, że tu jest sesja, to my posłowie, mamy obowiązek się słuchać, mamy prawo nie zgadzać się z nim, krytykować go, później go ocenić, ale pierwsza rzecz, której jesteśmy winni to regulaminowe posłuszeństwo. Możemy go zmienić, skoro jest zły. Jeżeliby dzisiaj posłowie chcieliby blokować mównicę, powinny być wprowadzone jakieś kary pieniężne – dodaje marszałek senior.

– To nie jest kwestia partii, to kwestia warstw społecznych, które tracą swoje przywileje, swoją niezasłużoną pozycję, to niezasłużeni beneficjenci przemian „okrągłego stołu”, a ogół społeczeństwa był marginalizowany, spychany na bok, wykluczany z owoców tej swojej pracy. To reprezentanci pewnego nurtu, który jest błędnym nurtem, ku swoim korzyściom. To nurt egoistyczny, a nie nurt „Solidarnościowy” – zakończył gość programu.

Źródło: Telewizja Republika

Polacy nie popierają blokady Sejmu


 

Fot. twit

 

Polacy nie popierają blokady Sejmu

Dodane przez Lipinski

Opublikowano: Czwartek, 12 stycznia 2017 o godz. 08:08:08

Według sondażu dla Dziennika Gazety Prawnej, Polacy negatywnie oceniają akcję blokowania mównicy i sali sejmowej przez PO i Nowoczesną.

 

Przeciwko działaniom PO i Nowoczesnej opowiada się 48,7 procent badanych, z kolei 29 procent nie jest w stanie ocenić sytuacji. Jedynie 20 proc. respondentów wypowiada się pozytywnie o blokadzie.

Z sondażu wynika, że dla dużej części Polaków konflikt sejmowy jest kompletnie nieistotny. Okazuje się, że 28 proc. respondentów nic o nim nie słyszało. Dotyczy to szczególnie osób młodych, między 18 a 34 rokiem życia. Blisko połowa badanych z tej grupy wiekowej nie słyszała o proteście. Sprawą tą interesują się z kolei osoby, które skończyły 50 lat. W tym przypadku ponad 90 proc. wie o proteście.

Przeczytaj: Niemal połowa Polaków nie popiera ostatnich działań opozycji [SONDAŻ]

Czytaj także: Młodzi Polacy widzą stan demokracji w Polsce inaczej, niż ich rodzice i dziadkowie

Dziennik.pl / Kresy.pl

Węgry rozprawią się z fundacjami Sorosa


 

Urbanowicz Haft - od 01.01.2017

logo Polonia Christiana

DZISIAJ JEST

CZWARTEK 12 STYCZNIA

 

Węgry rozprawią się z fundacjami Sorosa. A kiedy Polska?

Data publikacji: 2017-01-12 06:00

Data aktualizacji: 2017-01-12 07:52:00

Węgry rozprawią się z fundacjami Sorosa. A kiedy Polska?

Photo by ChinaFotoPress/MAXPPP – QIONGHAI/ FORUM

Węgry użyją „wszelkich instrumentów, jakie posiadają, by wymieść wszystkie organizacje pozarządowe finansowane przez Sorosa, które służą globalnym kapitalistom i wspierają poprawność polityczną a nie rząd” – zapowiedział Szilard Nemeth, wiceszef partii Fidesz.

Nemeth wyjaśnił, że zmieniła się sytuacja na arenie międzynarodowej, przede wszystkim za kilkanaście dni zmieni się ekipa Białego Domu. – Czuję, że istnieje szansa, by ostatecznie rozprawić się z organizacjami pozarządowymi George’a Sorosa – cytuje jego słowa agencja MTI. Wiceprezes rządzącego Fideszu dodał, że właśnie trwają prace nad projektem ustawy, która pozwoli na dokładne prześwietlenie majątku zarządu organizacji pozarządowych (NGO). Będą oni musieli, tak jak parlamentarzyści, składać szczegółowe zeznania o swoim majątku. Przewiduje się  także liczne kontrole finansowe i obowiązek znacznie częstszego raportowania (co 6 albo nawet co 3 miesiące) o sposobie wydatkowania środków. Projekt ma być debatowany już w kwietniu.

Premier Viktor Orban od kilku lat ignoruje krytykę ze strony Komisji Europejskiej i administracji prezydenta USA Baracka Obamy, przebudowując państwo w kierunku „nieliberalnym”. W 2014 roku Orban osobiście nakazał agencji kontroli państwowej zbadanie finansów organizacji pozarządowych korzystających z funduszy norweskich. Jednocześnie zarzucił pracownikom fundacji i stowarzyszeń pozarządowych, że są „opłacanymi przez zagranicę działaczami politycznymi”.

Lider Fideszu wielokrotnie atakował „NGO-sy” finansowane przez żydowskiego miliardera George’a Sorosa, zwolennika Partii Demokratycznej, który wyemigrował z Węgier do USA, a teraz aktywnie wspiera fundację promujące  tzw. otwarte społeczeństwo (imigrację, aborcję, homoseksualizm, zrównoważony rozwój, walkę z globalnym ocieplenie itp.).  Orban jest przekonany, że w związku ze zmianą ekipy Białego Domu – niechętnej Sorosowi, będzie mógł definitywnie rozprawić się z ponad 60. organizacjami na Węgrzech, które korzystają z funduszy Sorosa. Prezydent-elekt USA zarzucił 86-letniemu miliarderowi bycie częścią „globalnej struktury władzy, odpowiedzialnej za decyzje gospodarcze, które pozbawiły amerykańską klasę robotniczą i w ogóle USA bogactwa, transferując je do kieszeni garstki dużych korporacji i podmiotów politycznych”.

W swoich spotach reklamowych Trump prezentował zdjęcie Sorosa z szefową Rezerwy Federalnej USA Janet Yellen i prezesem Goldman Sachs Group Inc. Lloydem Blankfeinem. Wszyscy są Żydami. Żydowska organizacja Liga przeciw Zniesławieniom (Anti-Defamation League) ostro skrytykowała spot, zarzucając, że ma wydźwięk „antysemicki”.

„The Guardian” donosi, że niektórzy działacze „NGO-sów” na Węgrzech obawiają się, iż po zaprzysiężeniu Trumpa w USA, Orban zdecyduje się na bezpardonowy, ukierunkowany atak na nich. – W związku z wyborem Donalda Trumpa, Orban jest przekonany, że jeden z dwóch międzynarodowych graczy – USA i UE – którzy dbają o sytuację organizacji pozarządowych na Węgrzech jest teraz po jego stronie. Trump to przecież zaciekły przeciwnik George’a Sorosa – przekonuje Peter Kreko z węgierskiego think tanku Political Capital Institute. To jedna z organizacji węgierskich utrzymujących się z dotacji z Fundacji Sorosa Open Society. – Orban spodziewa się, że jeśli zaatakuje w tym roku finansowane przez Sorosa organizacje pozarządowe, Departament Stanu USA i ambasada USA w Budapeszcie nie będą bronić ich w taki sam sposób, jak wcześniej – dodaje.

Według węgierskiego przywódcy, w tym roku należy się spodziewać w wielu krajach powszechnego „usuwania z polityki wpływów George’a Sorosa i sił symbolizowanych przez niego”. – W każdym kraju będą chcieli wyprzeć Sorosa – mówił Orbán w wywiadzie dla portalu 888.hu. – To można już zauważyć w Europie. Bada się skąd pochodzą finanse i jaki istnieje związek między „NGO-sami”a wywiadem, kogo interesy one reprezentują – dodawał. 

Paradoksalnie węgierski przywódca w 1989 roku otrzymał stypendium z fundacji Sorosa, dzięki któremu studiował politologię na Oxford University Pembroke College. Liderzy węgierskich organizacji zastanawiają się, jakie środki użyje przeciw nim premier. W 2014 roku po zleceniu kontroli „NGO-sów” korzystających z funduszy norweskich zablokowano konta organizacji, co skutecznie sparaliżowało ich funkcjonowanie. Działacze obawiają się podobnych przeszkód biurokratycznych. Straszą, że w razie zablokowania ich kont ucierpią imigranci, rozwinie się korupcja i częściej będą łamane prawa człowieka.

  • Ta sytuacja niepokoi nas i naszych klientów – mówi Stefania Kapronczay, dyrektor wykonawczy węgierskiej Unii Wolności Obywatelskich, której działalność w połowie dotuje Soros. – Jeżeli wymogi administracyjne mają uniemożliwić nam pełnienie prawdziwej misji, to będzie problem. Na całym świecie obserwujemy zwiększone działania represyjne rządów wymierzone wobec organizacji takich jak nasza, na przykład w Rosji czy w Egipcie – wyjaśniła. Dodała, że jeśli będą musieli przedstawiać sprawozdania finansowe co trzy lub sześć miesięcy, to będą mieć problemy z normalnym funkcjonowaniem. Kapronczay obawia się wykorzystania przez rząd sprawozdań finansowych do zniesławiania organizacji społeczeństwa obywatelskiego i ich działaczy.

Źródło: bloombergnews.com., guardian.co.uk,

Agnieszka Stelmach

Read more: http://www.pch24.pl/wegry-rozprawia-sie-z-fundacjami-sorosa–a-kiedy-polska-,48700,i.html#ixzz4VX08xiz7

Wprost zapowiada dogaszanie puczu


Kryzys parlamentarny

KRYZYS PARLAMENTARNYTYLKO U NASWYDARZENIAKRAJ

Jaka piękna katastrofa. Platforma przelicytowała i sama dogasza sejmowy protest

Dodano: dzisiaj 06:1913 0181557

Posłowie PO podczas okupacji sejmowej mównicy 11 stycznia

Posłowie PO podczas okupacji sejmowej mównicy 11 stycznia / Źródło: Newspix.pl / DAMIAN BURZYKOWSKI

Opozycja, choć w końcowej fazie protestu (możemy już o takowej mówić) właściwie tylko Platforma Obywatelska, kilkukrotnie przelicytowała. I to znacząco. Była szansa przed świętami, by wycofać się z okupacji sali i mównicy, coś ugrać, potem okazje powtórzyły się kilkakrotnie. W środę gracze z Platformy przelicytowali tak, że karty wypadły im z rąk.

Platformie i Nowoczesnej nic już nie pomoże, paliwo się skończyło, a lider opozycji okazał się zaledwie „zimowym królem”, który protestem rządził krótko. Nie ma wątpliwości, że koniec końców to Grzegorz Schetyna, a nie Ryszard Petru, owym „puczystom” przewodził. Zwłaszcza, że to Platforma grała ostrzej w całym sporze, a Nowoczesna na finiszu złapała porządną zadyszkę, wywołaną portugalską eskapadą swojego lidera, który rzucił swojej partii jeszcze kilka innych kłód pod nogi.

Tak naprawdę jeszcze przed świętami można było zauważyć, że opozycja zaczyna trzeszczeć, a początkowy impet protestów zaczyna słabnąć. Te „miłe złego początki” nieco przykryły emocjonalne wystąpieniami posłów obydwu partii. Wówczas wszystkich do walki zagrzewał zryw z 16 grudnia. Zapomniano jedynie, że pewne formułki łatwo się wypalają wraz z płynącym czasem.

Przyczynił się do tego głównie Schetyna, który już 16 grudnia, gdy na ulicach były tłumy ludzi i protestujący posłowie, wyszedł do zebranych przed Sejmem i oznajmił ni mniej ni więcej niż to, że dziękuje za poparcie, ale na dziś koniec. Oczywiście, do żadnego puczu nie musiał nawoływać, ale dobry lider powinien umieć porwać tłum, wygłosić płomienną mowę, która mogłaby coś znaczyć. Owszem, trzeba oddać liderowi PO, że taką postawą ostudził gorące głowy co poniektórych, ale po prostu – dało się lepiej. Później z dnia na dzień było tylko gorzej.

Próby odzyskania inicjatywy

Podczas świąt i okresu przełomu roku protest jeszcze trwał, ruszyła poselska telewizja „Tu jest Sejm”, coś jeszcze się działo. Po początkowo tajemniczym locie Petru, który chwilę później stał się paliwem do rozmontowywania protestu, doszedł jeszcze nierozliczony z opinią publiczną urlop Schetyny (wciąż nie wiemy jak było). A gdy niedługo po aferze z Petru „Rzeczpospolita” i Onet odpaliły nad opozycją spóźnione sylwestrowe fajerwerki w postaci faktur Kijowskiego, już wtedy nic nie mogło się udać. Tyle tylko, że nikt w Platformie i Nowoczesnej o tym nie pomyślał.

Wszystko posypało się ostatecznie 11 stycznia. Były spore oczekiwania – nie ukrywajmy tego – że w Sejmie dojdzie do czegoś, co jeszcze się w przeszłości nie zdarzyło. Opcji było kilka: opozycja mogła zrobić taki wist, że Prawo i Sprawiedliwość szybko by się nie pozbierało, abstrahując oczywiście od tego, która ze stron ma rację. PiS mógł stracić cierpliwość i rękami Straży Marszałkowskiej zacząć wynosić posłów opozycji. Do niczego takiego nie doszło, a większość dziennikarzy, którzy tłumnie przybyli na Wiejską, czas spędzała nie na rozmowach z posłami, a w oczekiwaniu na to, co przyniosą kolejne Konwenty Seniorów i spotkania klubów czy zarządów partyjnych.

Petru palnął kiedyś, że „widzi światełko w tunelu” ws. rozwiązania kryzysu wokół Trybunału Konstytucyjnego. Dzisiaj ostatni raz zarówno on, jak i Schetyna, takie „światełko” widzieli około godz. 14. Zasady były jasne i przedstawili je wspólnie wicemarszałkowie PiS: Ryszard Terlecki i Joachim Brudziński. PiS było gotowe zgodzić się na odroczenie obrad (czego chciała opozycja), jeśli Platforma opuści salę i złoży deklarację, że nie będzie kontynuowana okupacja mównicy. W zamian były dalsze rozmowy, do następnego posiedzenia, wykluczono jednak całkowicie wątek reasumpcji głosowania nad budżetem. W gratisie – bo Senat jeszcze nie głosował nad ustawą budżetową – były ewentualne poprawki złożone przez senatorów, które wróciłyby do Sejmu.

Tutaj już ciężko mówić o zasadach – PiS nagina ich wiele, przesuwa pewne granice, ale opozycja, wiedząc o tym, powinna przyjąć inną taktykę. Zwłaszcza po wpadkach z początku roku, które osłabiły przekaz i poddały pod wątpliwość intencje liderów protestu, zwłaszcza Petru. Mając na stole propozycję Prawa i Sprawiedliwości, zgodną z tym, czego domagał się jeszcze niedawno Petru, Schetyna całkowicie przelicytował. Dopiero teraz, po tym, jak marszałek Kuchciński ogłosił po godz. 19 przerwę w obradach do godz. 10 w czwartek, widać jak bardzo. Wtedy jeszcze był czas, by na propozycję przystać, coś jeszcze z protestu uratować, wyjść z twarzą. Tak się jednak nie stało. A opozycja została z niczym.

Dwóch skoczków

Dlaczego z niczym? PiS dał może twarde i nieprzyjemne warunki, jednak były one lepsze, niż to, co czekało Platformę i Nowoczesną później. Długie posiedzenia klubu Nowoczesnej i zarządu Platformy Obywatelskiej nie były spowodowane tym, że obydwie partie wdrażały przygotowany wcześniej plan, a tym, że przegłosowanie budżetu przez Senat całkowicie wybiło im broń z ręki. Tutaj była już tylko przepaść, w którą postanowili z jakiegoś powodu skoczyć: Schetyna na główkę, co Petru mniej ochoczo, ale jednak zdecydował się powtórzyć. Na taki manewr ze strony prezesa PiS opozycja nie była przygotowana i to dziwi. Senat, przyjmując budżet, przerzucił ten problem poza parlament – teraz wszystko w rękach prezydenta.

Opozycja jest w pacie; skoro to prezydent teraz decyduje, istnieją zaledwie dwa scenariusze dalszego rozwoju sytuacji. Prezydent może ustawę podpisać lub skierować ustawę budżetową do Trybunału Konstytucyjnego. Druga opcja może być interesująca, stać się ostatnim podrygiem w walce o uznanie, że coś jest nie tak z głosowaniem w sprawie budżetu. Jednak ciężko wyobrazić sobie, by Platforma i Nowoczesna, po miesiącach krytykowania sędziów Trybunału Konstytucyjnego wybranych przez PiS, wrzutek o zawłaszczaniu go przez partię rządzącą, apelowały, by właśnie tam ustawę budżetową skierował prezydent. (Podczas powstawania tekstu Ryszard Petru jeszcze nie ogłosił, że będzie apelował do prezydenta o prewencyjne skierowanie budżetu do TK. W dodatku Petru chce sam zgłosić ustawę do TK, do czego zachęca też PO – krótko podsumowując decyduje się znów na ruch, który wykorzystają bezlitośnie jego oponenci. Zaskarżenie ustawy budżetowej zapowiedział też Tomasz Siemoniak z PO).

Nad tym musiała głowić się Nowoczesna i Platforma 11 stycznia. Obydwie partie zastanawiały się, jak to wszystko poskładać do kupy. W kuluarowych rozmowach padało otwarcie, że budżet jest już poza parlamentem, legislacyjnie wszystko odbyło się zgodnie z prawem. I tego przeskoczyć się nie dało. Schetyna po tych długich rozmowach podtrzymał poprzednie stanowisko (wspomniany wcześniej skok na główkę), Petru również. W dodatku Schetyna twierdził, że propozycji ze strony PiS nie było. Skoro nie było, to nad czym tak debatowała Platforma przez kilka godzin? Przecież pewne scenariusze mogła mieć już przygotowane?

Dogaszanie protestu

Potem sprawy potoczyły się szybko: Sejm w końcu wystartował o godz. 19, Platforma początkowo zbierała się do okupowania również fotela marszałka Sejmu, jednak po chwili, zdecydowała się tylko na mównicę. Zawieruszył się tam też poseł Mieszkowski z Nowoczesnej (dlaczego? Tego nie wie nikt, chociaż Twitter już komentuje, że to przez jego zamiłowanie do teatru), mimo tego że jego partia nie miała w ten sposób protestować. Wszystko odbyło się błyskawicznie: posłowie PO dłużej zbierali się na mównicy i dłużej tam stali, aniżeli trwało rzeczywiste posiedzenie Sejmu. Nie wiem, czy to rekord, ale przepracować niewiele ponad półtorej minuty przez cały dzień – to jest całkiem znośny wynik, a tyle łącznie ono trwało.

Kuchciński tą przerwą w obradach nie odzyskał może pełnej inicjatywy i dalej nie może być nazywany najlepszym marszałkiem, jakiego Polska widziała, ale ma za sobą PiS, które wybroniło siebie (i jego) z całego kryzysu. Z kolei dwa inne ugrupowania opozycyjne, czyli Kukiz’15 i PSL, nawoływały od dawna do opamiętania się i dialogu. Tak więc „opozycji totalnej” ubyło sojuszników i została sama – z łatką tych, którzy rozmawiać nie chcieli. W dodatku do Sejmu wróciły media, mogące pracować zgodnie ze starymi zasadami, przycichł temat posła Szczerby – skończyły się, nagle, jednego dnia, tematy poruszane przez Nowoczesną i Platformę.

Kilka minut po 19 sala plenarna opustoszała, zostali tam tylko posłowie Platformy, sam Schetyna po ponad trzydziestu minutach protestowania opuścił mównicę. Do dziennikarzy wyszedł Sławomir Neumann i pytany o to, co dalej, odpowiedział, że rozważane są „inne formy protestu”. Jakie? Tego nie wie nikt. Ale istnieje taka możliwość, że w ledwo tlący się protest ktoś może zachcieć wlać odrobinę benzyny. A jedyny sposób na to jest taki, by do akcji wkroczyła Straż Marszałkowska i zaczęła posłów wynosić, bo kary pieniężne tutaj nie zadziałają.

Tylko po co, gdy Schetyna przelicytował po całości, a Petru ma ważniejsze problemy? I co najważniejsze: kraju szkoda, nieważne kto nim rządzi.

PS. Nie wiem, czy na galerii sejmowej nie pojawił się Gabriel Janowski. Na balkonie było sporo osób, więc ciężko to jednoznacznie stwierdzić, ale fizjonomia tego człowieka wskazuje na Janowskiego. W dodatku przypomniał on historię, którą tylko Janowski mógłby z takiej a nie innej perspektywy opowiadać. Otóż białowłosy starszy pan, z bródką, przyglądając się z góry posłom Platformy, stwierdził: Na mnie trzeba było jednego (funkcjonariusza Straży Marszałkowskiej – red.), a na tylu posłów…

/ Źródło: Wprost.pl

Smolar wysuwa się z cienia



onet.
wiadomości

 

Onet

wczoraj 18:23

Aleksander Smolar: przed nami konfrontacja

Janusz Schwertner Dziennikarz i Redaktor Prowadzący Onet Wiadomości

  • Sytuacja staje się dramatyczna. Kaczyński zdecydował się jednak na drastyczne zaostrzenie konfliktu. Nie wykluczam, że władza postawi na przemoc – mówi Onetowi Aleksander Smolar, prezes Fundacji Batorego.

 

Aleksander SmolarFoto: East NewsAleksander Smolar

  • Senat przyjął ustawę budżetową bez poprawek
  • Aleksander Smolar: konsekwencje mogą być przerażające
  • Może dojść do finansowej izolacji polskiego państwa – ostrzega
  • Janusz Schwertner, Onet: – Ustawa budżetowa idzie do prezydenta. Co dalej?

Aleksander Smolar: – Konfrontacja. Trudno inaczej rozumieć strategię, na jaką zdecydował się Jarosław Kaczyński. W tej chwili sytuacja wydaje się być dramatyczna.

Marszałek Borusewicz stwierdził na konferencji prasowej, że „najgorsze przed nami”.

Sądzę, że może dojść do interwencji siłowej. O takim rozwiązaniu rozmawiało się w środowisku Prawa i Sprawiedliwości przecież całkiem otwarcie. Obóz rządzący może nazwać to działaniem „w imię przywrócenia ładu i porządku”, ale w istocie może się to sprowadzić do wyrzucenia posłów z sali sejmowej. To byłoby niesłychane.

Niespełna trzydzieści lat temu odzyskaliśmy wolność. Dziś rozmawiamy o scenariuszu, który jeszcze niedawno nie mieściłby się w głowie.

Ciągle wszystko zależy od władzy i tego, w jaki sposób przebiegnie cała operacja. Na tę chwilę wiemy jedno: Kaczyński postawił na drastyczne zaostrzenie konfliktu. Niewykluczone jest użycie przez władze przemocy. A to oznacza, że także sama opozycja nie będzie mogła pozostać milcząca. Mówię o tym z dużym  przejęciem, bo konsekwencje mogą być przerażające.

Co jeszcze może się wydarzyć?

To, przed czym trafnie przestrzegał Donald Tusk. Taki tryb przyjęcia ustawy budżetowej – co do której przecież ciążą zarzuty, że została uchwalona nielegalnie – może doprowadzić do finansowej izolacji polskiego państwa. To naprawdę poważna sprawa! Z jednej strony zagrożony wydaje się przyszły napływ kapitału zagranicznego do Polski, a z drugiej państwo nie będzie mogło ignorować ewentualnych roszczeń obywateli. Oni mają prawo mieć wątpliwości co do tego, czy budżet został przyjęty w sposób praworządny, więc mogą dochodzić swoich interesów w sądach.

Jarosław Kaczyński w pewnym momencie podjął decyzję, że nie cofnie się o krok?

Tak myślę. I to jest w tym wszystkim szczególnie niepokojące. Przecież wiadomo, że gdyby doszło do powtórzenia głosowania, to dysponujące większością PiS i tak by przyjęło ustawę. Chodzi zatem o akt symboliczny. Tylko że ten symboliczny akt niezwykle psuje państwo. Kaczyński nie chce iść na ustępstwa, bo nie dopuszcza myśli, by przyznać się do niepraworządnych działań. Nie tylko w tej kwestii, ale też w wielu innych.

Z punktu widzenia sondaży, to Kaczyński wygrywa. PiS punktuje, a opozycja jest coraz bardziej zagubiona.

Postawa opozycji w pewnym momencie stała się nieklarowna. Bardzo szybko udało się zniszczyć to, co naturalnie wytworzyło się po 16 grudnia w wyniku zjednoczenia dużej części obywateli. Najpierw wyjazd Ryszarda Petru do Portugalii podważający protest w Sejmie, a później brak spójności w rozmowach z PiS. Równocześnie Jarosław Kaczyński w sposób wyjątkowo demagogiczny podgrzewał atmosferę sugerując, że w Polsce odbyła się próba zamachu stanu. On mówił o puczu, a jego wybitni współpracownicy – prezydent Duda i marszałek Marek Kuchciński – pojechali podobnie jak Petru na wakacje.

Zwyczajni obywatele mają prawo całkiem pogubić się w tej grze.

Wszyscy już się gubimy. Decyzja o przyjęciu ustawy budżetowej przez Senat i przekazanie jej do prezydenta to jednak zdecydowany sygnał świadczący o odrzucenia kompromisu przez PiS. Niezależnie od emocji, nie można abstrahować od tego, że tryb przyjęcia budżetu dotąd budzi duże wątpliwości. Istnieje podejrzenie, że Sala Kolumnowa dla części posłów nie była dostępna. Nie wiadomo, czy w sposób regulaminowy zwołano tam obrady ani czy opozycja miała pełną swobodę zgłaszania poprawek.

Co w szerszej perspektywie oznacza to zamieszanie?

Mamy do czynienia z niszczeniem państwa i niszczeniem zaufania do Sejmu. Tracą na tym wszyscy. Tak naprawdę działania opozycji to ciągle bezpośredni wynik strategii, na jaką zdecydowało się Prawo i Sprawiedliwość po wyborach. Partia Kaczyńskiego – choć nie uzyskała do tego mandatu – stara się zmienić porządek konstytucyjny w Polsce. Sparaliżowanie Trybunału było tego jasnym sygnałem. To, co dzieje się obecnie, to jeszcze jeden – w tej chwili dość niebezpieczny – etap walki politycznej. PiS próbuje zagarnąć coraz większe obszary władzy, postępuje w sposób kawaleryjski, agresywny. A opozycja nieporadnie stara się ograniczyć te praktyki. Ocena należy do obywateli.

(jsch)

Onet Wiadomości

Źródło: Onet

Sejm jest tam gdzie jest Marszałek


http://www.tvn24.pl/jeden-na-jeden,44,m/leszek-miller-o-kryzysie-sejmowym,705518.html (http://www.tvn24.pl)

09 stycznia 2017, 9:03 „Opozycja zapomniała, że Sejm jest tam, gdzie jest marszałek” 2 materiał jest niedostępny Źródło: TVN 24 Leszek Miller był gościem „Jeden na jeden” – Najbardziej racjonalnym wyjściem, z punktu widzenia interesów naszego państwa, byłoby powtórzenie trzeciego czytania ustawy budżetowej, ale zdaje się do tego nie dojdzie – mówił o kryzysie sejmowym w „Jeden na jeden” były premier Leszek Miller. (http://www.tvn24.pl)

TVP ujawnia materiały z podsłuchu Piniora


Polskie Radio.pl

Sprawa Józefa Piniora. TVP ujawnia materiały z podsłuchu

12.01.2017 06:56

TVP ujawniła w środę wieczorem część stenogramów podsłuchanych przez CBA w 2015 r. rozmów b. senatora Józefa Piniora i jego asystenta. Rozmowy mają dotyczyć łapówek od przedsiębiorców, m.in. w zamian za pozytywne decyzje w sprawie prowadzenia budowy.

Józef Pinior

Józef PiniorFoto: Wikipedia/Adrian Grycuk

Piniora i 10 innych osób CBA zatrzymało 29 listopada 2016 r. Wszyscy usłyszeli zarzuty popełnienia przestępstw o charakterze korupcyjnym. Pinior jest podejrzany o przyjęcie 46 tys. zł łapówki i płatną protekcję. Prokuratura chciała jego aresztowania oraz aresztu dla asystenta – Jarosława Wardęgi i jeszcze jednej osoby. 1 grudnia poznański sąd rejonowy nie uwzględnił tych wniosków, uznając, że brak było przesłanek do stosowania tego najsurowszego ze środków zapobiegawczych.

Józef PiniorTutaj to jest tak poważna sprawa, to jest tak poważny aktyw, że my musimy wymusić na tym bezwładzie w ministerstwie, żeby oni się tym zajęli

Postanowienia zaskarżyła prokuratura; zdaniem śledczych, sąd bezpodstawnie przyjął, że Pinior mógł nie być świadomy udziału w korupcyjnym procederze. Według prokuratury, sąd w żaden sposób nie uzasadnił też, na jakiej podstawie wykluczył możliwość matactwa ze strony podejrzanych. 20 grudnia sąd okręgowy oddalił zażalenia prowadzących śledztwo, utrzymując w mocy postanowienia o odmowie zastosowania aresztu. Sąd uznał wtedy, że w sprawie nie występuje obawa matactwa. Przyznał przy tym, że istnieje „duże prawdopodobieństwo, że podejrzany popełnił przestępstwo”.

TVP Info

Prokuratura oświadczyła po tym orzeczeniu, że się z nim nie zgadza i według niej obawa matactwa w sprawie jest wciąż realna. Śledczy z Poznania zapowiedzieli też, że wystąpią do Prokuratora Generalnego o rozważenie upublicznienia dowodów ze sprawy b. senatora, z uwagi na „ważny interes publiczny, polegający na zobiektywizowanej potrzebie społecznej uzyskiwania rzetelnej informacji o działalności prokuratury”.

Stenogramy z 2015 roku

W środę wieczorem „Magazyn Śledczy Anity Gargas” podał, że dotarł do stenogramów podsłuchanych w 2015 r. przez CBA rozmów Piniora z jego asystentem oraz biznesmenem Tomaszem G. Jak podano, świadczą one o tym, iż Pinior i Wardęga oczekiwali łapówek (nazywanych w tych rozmowach „pomocą”) i w rozmowach z biznesmenami powoływali się na wpływy w instytucjach rządowych – m.in. w resorcie infrastruktury i rozwoju oraz Państwowej Straży Pożarnej.

W zamian za otrzymane pieniądze asystent Piniora miał aranżować spotkanie z wiceministrem infrastruktury, w wyniku którego zainteresowany biznesmen otrzymywał zgodę na rozbudowę centrum handlowego w Jeleniej Górze.

W rozmowie z czerwca 2015 r. Pinior ma pytać asystenta: „No jak sytuacja, Jarku?”

TVP Info

Asystent odpowiada: „No właśnie dlatego do Ciebie dzwoniłem. Załatwiłem piątkę (…) Masz to już na 100 proc. (..) To podzieliłbyś się ze mną, bo mam problem jak cholera”.

piniory 1200.jpg

Sprawa Józefa Piniora. Biznesmen z zarzutami korupcyjnymi

  • Ile, ile Jarek będziesz potrzebował? – pyta Pinior. – A tamten tysiąc ci został? – odpowiada Wardęga pytaniem. Pinior potwierdza i dodaje: „Bo wiesz, o co chodzi Jarek, tutaj to jest tak poważna sprawa, to jest tak poważny aktyw, że my musimy wymusić na tym bezwładzie w ministerstwie, żeby oni się tym zajęli”. – No dokładnie – mówi Wardęga.

Spotkanie z wicekomendantem straży pożarnej

Na temat spotkania z wicekomendantem straży pożarnej rozmówcy wskazują, że kwestia zgody na rozbudowę centrum handlowego od strony bezpieczeństwa „to jest, tak jak on wtedy mówił, decyzja tego komendanta”. – No to jest tak poważny aktyw Jarek, że warto żebyśmy się zmobilizowali – mówi Pinior. – Wiem, Józku – zapewnia Wardęga. – I żeby oni widzieli, że my działamy na pełną, wiesz, na pełny gwizdek. I mogą jechać w każdej chwili wszędzie tak samo w środę, czwartek, gdyby tu ten, było spotkanie potrzebne, czy w Ministerstwie ponowne, czy u komendanta – dodaje ówczesny senator. 

W rozmowie z 23 czerwca 2015 r. Wardęga miał powiedzieć Tomaszowi G.: „Mam zaszczyt uroczyście w imieniu senatora RP poinformować cię, że pismo zostało przez pana ministra Orłowskiego (wiceministra infrastruktury) podpisane. Jeszcze dzisiaj będzie wysłane do prezydenta (Jeleniej Góry)”. G. odpowiada: „Może byśmy w czwartek się spotkali króciutko to byśmy sobie powiedzieli co dalej dobra?”. – Ależ oczywiście jesteśmy silni, zwarci i gotowi (…) w każdym ministerstwie – miał powiedzieć Wardęga.

TVP Info
W nagranej 7 sierpnia 2015 r. rozmowie Piniora i Wardęgi miały paść wypowiedzi: „No on wysłał tysiąc złotych Jarek, tylko wiesz mi nic to nie załatwia. No pisałem ci, że…” – miał powiedzieć Pinior. – To ile mu powiedzieć? On pewnie jest jedyny który reaguje, wiesz… – odpowiada Wardęga. – Tak, ja wiem – mówi Pinior. – Powiedzieć mu pięć? – proponuje Wardęga. –  No tak – zgadza się senator.

Stanowisko Piniora

Jak podała TVP, 9 września 2015 r. Wardęga informował biznesmena Tomasza G., że właśnie skończył rozmowę z „generałem” – jednym z komendantów PSP. – Generał jest dzisiaj do 12 i mówi: niech się pan nie martwi do 12 podpisze to przy mnie. Po 12 zadzwonię. A o której możesz się ze mną i z senatorem spotkać? – pyta go. – Możemy w tym Best Westernie? – proponuje G. – To ja Piniora zaprowadzę do Best Westerna i powiem żeby dziś nie płakał że dostanie, że tak powiem nagrodę i ja dostanę nagrodę – mówi Wardęga. – Jeśli ha ha ha będzie papier, Jarek – odpowiada mu biznesmen

TVP Info

W wyemitowanej w środę w TVP wypowiedzi Pinior powtórzył, że na temat całej sprawy będzie składał wyjaśnienia w sądzie.

W ocenie sądu, który decydował ws. niearesztowania Piniora, otrzymywane przez niego pieniądze, o których mowa w stawianych mu zarzutach, „nie stanowiły pożyczek”. – Józef Pinior nie podjął wyjaśnienia, z jakiego tytułu wskazane kwoty wpływały na jego rachunek, czym mógł rozwiać wątpliwości co do charakteru tych pieniędzy – powiedział sędzia.

Józef Pinior 1200 F.JPG

Sprawa Józefa Piniora. Zarzuty dla zatrzymanego biznesmena Tomasza G.

„Finansowe wsparcie”

Jak dodał, z treści zarejestrowanych rozmów wynika, że Pinior miał pełną świadomość co do działań Jarosława Wardęgi, a niejednokrotnie inspirował te działania, wymuszał ich kierunek, a czasami wymuszał zachowanie Jarosława Wardęgi w odniesieniu do „finansowego wsparcia”.

TVP Info

Po grudniowych posiedzeniach sądu Pinior zapewniał, że w trakcie procesu udowodni swą niewinność. Proszony o komentarz do stwierdzenia sądu o dużym prawdopodobieństwie popełnienia przestępstwa podkreślił, że „to nie przesądza o jego winie”. – Zrobię wszystko, żeby wyjaśnić wszystkie okoliczności tej sprawy” – dodał. „Zarzuty podniesione przez prokuraturę ja uznaję za manipulacyjne, za nie w pełni rzetelnie udokumentowane – mówił.

koz

Zobacz więcej na temat: polska józef pinior tvp

Blokowanie Sejmu trwa


TVN24

„Jesteśmy w Sejmie. Obronimy parlament”.

Zarząd PO zbiera się o godz. 8 Strona odświeża się automatycznie najstarsze na górzenajnowsze na górze Zamknięcie galerii sejmowej Ścigaj: konieczne jest zbadanie legalności uchwalenia budżetu Neumann: powrót stary zasad dla dziennikarzy to sukces protestu „PiS został jednak przeczołgany przez te dwadzieścia parę dni” Kosiniak-Kamysz: nie bawiliśmy się w chowanego na Sali Kolumnowej Mularczyk: działanie destrukcyjne PO okazało się nieskuteczne „Przechodzimy do innych form protestu”. Petru zapowiada… „To nie jest przypadkowe, że numer tego posiedzenia nie padł” Marszałek otworzył posiedzenie Kaczyński: nie zgodzimy się na takie reguły Schetyna: nie zmieniamy decyzji, zostajemy w sali plenarnej Neumann: nie będzie zgody, żeby dzisiaj na sali plenarnej… Catering w Sejmie Borusewicz: to, co się działo w Sejmie, było tylko kamuflażem Senat wbrew uzgodnieniom zajął się budżetem. Klich: to nie… Paweł Kukiz i Stanisław Tyszka odczytali fragment proponowanej… Neumann: głownym warunkiem PiS jest, żebyśmy opuścili… Szef Biura Prasowego Kancelarii Sejmu Andrzej Grzegrzółka o… Sprzeciw senatorów PO. „Nie można legalizować rzeczy… „Wpuścić senatorów!”. Galeria sejmowa wciąż zamknięta Halicki: nie przymkniemy oka na łamanie prawa Schetyna: myślę, że jest przestrzeń do rozmowy Tusk: to rolą PiS jest uczynienie pierwszego kroku Petru: marszałek Sejmu dysponuje ekspertyzami prawnymi, że… Kosiniak-Kamysz o tym, kiedy rozpocznie się posiedzenie Sejmu Neumann: marszałek Kuchciński zaproponował przerwę w… Petru: chcemy powtórki głosowania nad budżetem Mazurek (PiS) odpowiada na propozycję PO PO chce przerwy w obradach Sejmu do 18 stycznia Agata Adamek przed Salą Kolumnową PO składa w Senacie protest ws. budżetu Karczewski: wierzę, że PO nie będzie blokować mównicy w Sejmie Posłanka PSL: jeśli PiS przeniesie obrady, to my zostaniemy na… Adamek: Sala Kolumnowa jest przygotowana do posiedzenia Neumann o Petru: dał się wpuścić w kanał Neumann: nie pozwolimy na krycie oszustw PiS Petru: zaczniemy protestować w innej formie niż blokowanie Sejmu Co się zdarzy w środę w Sejmie? Zieliński: żaden wariant siłowy nie wchodzi w grę Mazurek: mam nadzieję, że rozhisteryzowana opozycja umożliwi… Kaczyński: zmarnowano wielką szansę Kukiz: następuje eskalacja sporu Kosiniak-Kamysz: nikt z klubu nie będzie blokował mównicy Już po spotkaniu ws. kryzysu sejmowego. „Nie ma porozumienia” Ewa Kopacz przed posiedzeniem zarządu PO „cały problem nie… Schetyna o kryzysie sejmowym: konflikt trzeba zakończyć tam,… „Zawrzemy kompromis z tymi, którzy przyjdą. Nieobecni nie mają… „Solidarność spotykała się z komunistami. Pokazuję, że z… PO przedstawia opinie ws. legalności obrad 16 grudnia Kosiniak-Kamysz: weźmiemy udział w spotkaniu Konferencja prasowa Stanisława Karczewskiego Marszałek Senatu zaprasza liderów partii „To wygląda bardzo groteskowo” „Nikt z nas nie będzie się zachowywał w taki sposób, żeby pan… Jak rozwiązać kryzys sejmowy? 07.01.2017 | Kontrowersyjna opinia nt. rozwiązania kryzysu… Posiedzenie Sejmu bez mediów, za to z BOR-em? Gajewska-Płochowska (PO): nie będziemy legitymizowali tego… Stanowisko zarządu PO ws. kryzysu sejmowego Kierwiński: w sprawie mediów nie może być kompromisu Halicki: nagranie z Sali Kolumnowej to wyrok na marszałka Sejmu Schetyna: jeśli PO zostanie sama przeciwko PiS-owi, to… „W pierwszym dniu, kiedy wrócimy do włądzy, a wrócimy,… Nagrania z Sali Kolumnowej opublikowała Kancelaria Sejmu Opublikowana nagrania z Sali Kolumnowej Co z nagraniami z Sali Kolumnowej? „Nie wiem, skąd taką wiedzę ma marszałek Bielan” Terlecki: taśmy z monitoringu będą upublicznione np. na… Petru: mój wyjazd był prywatny Gliński o proteście posłów PO i Nowoczesnej Lubnauer: Petru wrócił już do Polski „Wszystkie nagrania z sali kolumnowej powinny być ujawnione” „Co to za zwierzę, siedzi na Maderze, orzeszki se chrupie, ma… Schetyna: będziemy bardzo twardo walczyć „Marszałek Sejmu powinien wziąć się do roboty” Kilkaset osób przed Sejmem. Wspierali protestujących posłów Życzenia noworoczne od posłów opozycji Kontrowersje wokół głosowania nad ustawą budżetową. „Tu pan… „Prezydent uważa, że zachowania opozycji z ostatnich dni są co… „To wysiłek być w tej sali dzień w dzień” „Opozycja zamiast pracować, zajmuje się awanturnictwem” „Jeżeli to jest pucz, to gdzie jest prezydent? Na nartach” Prof. Nałęcz: Mnożą się wątpliwości. Radziłbym marszałkowi… 28.12.2016 | Śpiewanie, rymowanie, recytowanie. Pucz kanapkowy… 28.12.2016 | Wnioski o skrócenie kadencji Sejmu i wzajemne… 28.12.2016 | Wciąż nie opublikowano nagrań z dwóch kamer z… Gdzie jest laska marszałkowska? „Zasięgnę języka w tej… Petru: mamy dwa warianty – kompromisowy i konfrontacji Terlecki: znany poseł PO przeszukiwał rzeczy posłów PiS Kaczyński: to był pucz. Opozycja mocno o słowach posła PiS Posłanka PO relacjonuje protest w Sejmie Opozycja wciąż protestuje. „Trwamy, jesteśmy i będziemy” Pasterka pod Sejmem Wigilia na Wiejskiej Sławomir Nitras (PO) i Wigilia na Wiejskiej Połączenie z posłem PO Sławomirem Nitrasem „Przepraszam, ale panu marszałkowi coś zaszkodziło na rozum” Święta opozycji w Sejmie 16.12.2016 | Protest w Sejmie i protest pod Sejmem Foto: Leszek Szymański/PAP | Wideo: tvn24 Trwa kryzys sejmowy W czwartek o godz. 10 ma zostać wznowione posiedzenie Sejmu, po tym jak w środę wieczorem marszałek Marek Kuchciński ogłosił przerwę w obradach. Jednocześnie trwa protest posłów PO, którzy blokują dostęp do mównicy – sprzeciwiają się w ten sposób uchwaleniu budżetu w Sali Kolumnowej 16 grudnia. Politycy Platformy dyżurowali w sali plenarnej przez całą noc ze środy na czwartek. 07:43 Brudziński: Awanturnikom politycznym nie udało się obalić władzy. Jedyny sposób na zmianę władzy, to wybory. Liczymy na co najmniej trzy kadencję i damy radę. Zasłużymy sobie na to ciężką pracą. 07:42 Brudziński: Nie było takiego momentu, kiedy marszałek Marek Kuchciński chciał się podać do dymisji. Pogłoski o jego „załamaniu nerwowym” to bzdura totalna, marszałek jest w znakomitej formie. 07:40 Brudziński: Nie można się było zgodzić na reasumpcję, bo byłoby to złamanie prawa. Budżet został przyjęty zgodnie z prawem – posłowie opozycji mogli uczestniczyć w tym głosowaniu. 07:40 Brudziński: Czyje interesy reprezentują dzisiaj politycy opozycji? Jeśli chcieli doprowadzić do nieprzyjęcia budżetu, to czy to jest postawa odpowiedzialna? 07:39 Brudziński: Jeśli PO będzie kontynuować protest, będzie dołowała w sondażach. My nie będziemy abdykować przed posłami Platformy. Te wygłupy mogą jeszcze potrwać, ale kierownictwo PO będzie musiało w końcu wobec tych wygłupów przyjąć „twardy kurs”. 07:37 Brudziński: Wierzę, że zostanie włączony zdrowy rozsądek u polityków, którym go zabrakło. Polska przez lata będzie się borykała ze skutkami awantury w Sejmie. Jest prawdopodobne, że marszałek Sejmu odroczy obrady. 07:36 Brudziński: Uniemożliwienie prowadzenia obrad było nielegalnym działaniem. 07:36 Brudziński: Budżet został przyjęty – nie ma żadnego zagrożenia formalnego lub prawnego, niezależenie do tego co będą mówili eksperci. Jeśli Grzegorz Schetyna chce się ścigać na łamanie przepisów Kodeksu karnego, to jego politycy mogą mieć z tym duży problem. 07:34 Brudziński: O godz. 10 planujemy wznowienie obrad Sejmu, o godz. 9 zbiera się Konwent Seniorów. 07:33 Brudziński: Marszałek Marek Kuchciński rozpoczął 34. posiedzenie Sejmu. Podkreślam – 34. 07:33 Brudziński: Uczczenie zmarłych parlamentarzystów w środę wieczorem w Sejmie to nie był „fortel”. Spuśćmy zasłonę milczenia na żądania Platformy, bo wszystko jest już jasne. 07:32 Joachim Brudziński (PiS) w „Jeden na jeden” w TVN24: Nie ma w tej sytuacji ogranych, przegranych. Przegrał wizerunek polskiego parlamentaryzmu i parlamentarzysty. 07:25 07:24 Szczerba (PO): Głosowanie nad budżetem to nie był polski odcinek „House of Cards”. To była nasza propozycja, jak ulepszyć budżet. PiS ma prawo nas przegłosować, ale nie ma prawa nas ograniczać. 07:22 Szczerba (PO) o swoim wykluczeniu z obrad 16 grudnia: Nie wiem, co pana marszałka Marka Kuchcińskiego bardziej zabolało – czy kartka z napisem „Wolne media w Sejmie”, czy słowa „muzyka łagodzi obyczaje”, kiedy przedstawiałem swoją poprawkę, czy kiedy powiedziałem „panie marszałku kochany”, żeby rozluźnić tę napiętą atmosferę. Drugi raz takich słów nie użyję, ale to nie oznacza, że marszałek może ograniczać prawa opozycji. 07:19 Michał Szczerba (PO) w TVN24: Polska nie ma budżetu i to jest fakt. Polityk dodał, że marszałek Sejmu Marek Kuchciński nie powiedział wczoraj wieczorem, które posiedzenie otworzył, stąd zdaniem Szczerby „sprawa pozostaje otwarta”. – W naszej ocenie trwa 33. posiedzenie Sejmu – mówił. 06:55 W środę wieczorem, po godz. 23, straż marszałkowska zamknęła dla dziennikarzy galerię sejmową. Wideo: tvn24 Zamknięcie galerii sejmowej 06:46 – Marszałek Sejmu skorzystał ze swojego prawa i ogłosił przerwę w obradach. Zobaczymy czy w czwartek zdecyduje, czy Sejm będzie dalej kontynuowany – powiedziała dziennikarzom w środę wieczorem rzeczniczka PiS Beata Mazurek. – Mam nadzieję, że czas do czwartku do godz. 10. PO wykorzysta na opamiętanie się – dodała. 06:32 Przypominamy, czego domaga się opozycja: wznowienia poprzedniego, 33. posiedzenia Sejmu, powtórzenia głosowania nad ustawą budżetową oraz przywrócenia do udziału w obradach jednego z posłów PO. Tego domaga się opozycja. Główne postulaty w punktach Ponowne głosowanie nad ustawą budżetową – to główny postulat Platformy… czytaj dalej » 06:26 O godz. 7:30 gościem Bogdana Rymanowskiego w „Jeden na jeden” w TVN24 będzie Joachim Brudziński (PiS), wicemarszałek Sejmu. 06:24 Sytuację w Sejmie komentowali w nocy także politycy PiS i Kukiz’15. 06:20 Posłowie PO przez całą nocy byli w sejmowej sali plenarnej. „Obronimy parlament” – napisał na Twitterze poseł Andrzej Halicki. 06:18 Jak poinformował szef klubu PO Sławomir Neumann, w czwartek o godz. 8 zbierze się zarząd Platformy Obywatelskiej, a o godz. 9 – klub parlamentarny tej partii. 06:17 Przed nami kolejny, gorący dzień w Sejmie. Zapraszamy do śledzenia naszej relacji na tvn24.pl.Tak relacjonowaliśmy dla Was pierwszy dzień pełen wydarzeń w parlamencie. 06:16 Pierwotnie kolejne posiedzenie Sejmu miało rozpocząć się w środę w samo południe. W ciągu dnia termin ten zmieniano jednak kilkukrotnie, w związku z prowadzonymi rozmowami na temat ewentualnego kompromisu, który miałby zażegnać trwający kryzys parlamentarny. Ostatecznie politykom nie udało się dojść do porozumienia. W środę wieczorem Senat przegłosował bez poprawek ustawę budżetową na 2017 rok, która trafi teraz do prezydenta Andrzeja Dudy. Z kolei po godz. 19 w środę marszałek Marek Kuchciński pojawił się na sali plenarnej i otworzył posiedzenie Sejmu – nie poinformował, które: 33. czy 34. Po uczczeniu minutą ciszy pamięci zmarłych niedawno parlamentarzystów, marszałek ogłosił przerwę w obradach do czwartku do godz. 10. Posłowie Platformy Obywatelskiej przez całą noc dyżurowali w sali plenarnej, a przed Sejmem odbyła się pikieta zwolenników Komitetu Obrony Demokracji. Wideo: tvn24 Marszałek otworzył posiedzenie

Źródło: tvn24 (http://www.tvn24.pl)

Rejon solecznicki z nieodwracalnym piętnem polskości


 

Józef Rybak (z lewej), salcininkuvaikai.lt

Rejon solecznicki z nieodwracalnym piętnem polskości

Dodane przez Zyga

Opublikowano: Środa, 11 stycznia 2017 o godz. 18:06:30

Józef Rybak, dyrektor administracji rejonu solecznickiego, odpowiedział na sformułowany przez byłego litewskiego premiera projekt programu działań wobec Wileńszczyzny.

 

Znany z polityki nieprzyjaznej wobec miejscowych Polaków, były premier Litwy, a obecnie parlamentarzysta Andrius Kubilius, w ostatnim okresie politycznej aktywności wykazuje szczególne zainteresowanie zamieszkałą przez naszych rodaków Wileńszczyzną. Wśród celów swojej koncepcji „pomocy Litwie połuniowo-wschodniej” (tak w nomenklaturze litewskiej nazywana jest Wileńszczyzna), Kubilius wymienił między innymi podważenie pozycji politycznej Akcji Wyborczej Polaków na Litwie – Związku Chrześcijańskich Rodzin, która to partia od ponad dwóch dekad cieszy się żelazny poparciem mieszkańców rejonów wileńskiego i solecznickiego.

I właśnie do propozycji litewskiego polityka odnosił się dyrektor administracji rejonu solecznickiego Józef Rybak. Rejon solecznicki w 79 proc. jest zamieszkany przez Polaków, a Rybak, który w zeszłym roku udzielił wywiadu naszemu portalowi, jest wieloletnim działaczem samorządowym (w tym byłym merem), ale też współzałożycielem Związku Polaków na Litwie, w którym działa do dziś. Niedawno, w prestiżowym wśród miejscowych rodaków konkursie, otrzymał tytuł „Polaka roku”. W wywiadzie dla Polskiego Radia Rybak scharakteryzował swój rejon: „Mieszkamy na terenie, który nosi nieodwracalne „piętno” polskości, i to co jest naszą historią, naszą kulturą, musi funkcjonować poprzez nazewcnictwo, język, oświatę. Żyjemy w wolnej, demokratycznej Europie i tu nie ma innych standardów, cywilizacja zachodnia po prostu nie wymyśliła innych standardów niż poszanowanie praw każdej mniejszości”.

Rybak komentował inicjatywy byłego premiera Litwy, wspierane w litewskim parlamencie głównie przez innych konserwatystów i liberałów, którzy w pamięci polskiej społeczności zapisali się równie źle. „Słyszeliśmy w czasie kampanii wyborczej różne zapewnienia, że trzeba się zainteresować tym regionem, że mieszkańcy są zacofani, prokremlowscy, prorosyjscy, że trzeba tu przynieść kaganiec oświaty” – powiedział samorządowiec – „Irytuje to wszystkich ludzi tu mieszkających, bo poruszamy się po naszym kraju i znamy jego realia. Soleczniki są jednym z trzech miast na Litwie – poza dużymi miastami – które odnotowuje przyrost naturalny na plus”.

Rybak tłumaczył hasła podejmowane przez Andriusa Kubilisua taktyką polityczną – „Konserwatyści zawsze byli negatywnie nastawieni do rozwoju tego rejonu. Co pewien czas zdarzały się zagrywki różnego rodzaju, zależnie od koniunktury politycznej. Jak były wybory, zawsze szukali wrogów w Solecznikach. Jak trzeba było poprawić stosunki z Polską, te sprawy wyciszano. Ale nigdy nie szły za tym konkretne kroki”. Tłumaczył też w jaki sposób do tej pory władze centralne Litwy „pomagały” zamieszkanemu przez Polaków rejonowi – „W ciągu tych wszystkich lat zbudowano w rejonie solecznickim trzy gimnazja litewskie i to wszystkie inwestycje państwowe w naszym regionie, chociaż zgłaszaliśmy masę propozycji do wszystkich programów rozwoju jakie się pojawiały”.

zw.lt/kresy.pl

Ukraina traci co godzinę 80 obywateli


Ukraina traci co godzinę 80 obywateli

Posted by Marucha w dniu 2017-01-11 (środa)

Dyrektor ukraińskiego Instytutu Analizy i Zarządzania Polityką Rusłan Bortnik oświadczył, że Ukraina traci co godzinę 80 swoich obywateli.

Taką informacje podaje Rambler Novosti, powołując się na ukraiński portal Politnawigator.

Jak mówi Bortnik, takie dane przywołuje ONZ. „Kluczową tendencją tego roku będzie depopulacja ukraińskiego społeczeństwa (…) W ubiegłym roku kraj opuściło ponad milion Ukraińców” — oświadczył Bortnik.

Pod koniec grudnia Narodowy Bank Polski opublikował wyniki badania, z którego wynika, że przez ostatnie dwa lata dwukrotnie wzrosła liczba ukraińskich imigrantów, którzy przyjechali do Polski na zarobek. Na wyjazd zdecydowali się pod wpływem pogorszenia sytuacji gospodarczej i konfliktu w Donbasie.

W Rosji natomiast przebywa obecnie 2,5 mln Ukraińców, z czego ponad milion to wychodźcy z południowo-wschodnich obwodów kraju.

https://pl.sputniknews.com

To jest akt barbarzyństwa


 

wMeritum.pl

 

Ks. Isakowicz-Zaleski dla wMeritum.pl: To jest akt barbarzyństwa. Liczę na reakcję prezydenta Andrzeja Dudy

Ks. Isakowicz-Zaleski dla wMeritum.pl: To jest akt barbarzyństwa. Liczę na reakcję prezydenta Andrzeja Dudy

Opublikowano: 10 Sty 2017Tags: Andrzej Duda, Huta Pieniacka, Jan Piekło, Tadeusz Isakowicz Zaleski, Witold Waszczykowski, Zniszczenie pomnika w Hucie Pieniackiej

Wydrukuj E-mail

W poniedziałek informowaliśmy o zniszczeniu pomników Hucie Pieniackiej, który poświęcony jest Polakom zamordowanym w 1944 roku przez oddział SS Galizien. O komentarz w tej sprawie poprosiliśmy ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego.

O zniszczeniu pomnika pisaliśmy tutaj. Przypomnijmy, że monument najprawdopodobniej został wysadzony w powietrze, a na jego pozostałościach ktoś wymalował barwy ukraińskie i banderowskie oraz symbol SS.

To jest akt barbarzyństwa. Pomnik w kształcie krzyża został ustawiony w roku 2008 przez Radę Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, mimo sprzeciwu strony ukraińskiej, ale ze składek polskich (funduszy państwowych i zbiórek społecznych). W lutym 2009 roku odbyły się tam uroczystości patriotyczno-religijne, w których udział wzięli prezydenci Polski i Ukrainy – Lech Kaczyński oraz Wiktor Juszczenko. Chociaż obaj, ze względu na poprawność polityczną, nie nazwali ludobójstwa po imieniu i nie wskazali sprawców, to jednak ich udział nadał tej uroczystości rangę państwową

– powiedział w rozmowie z portalem wMeritum.pl ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski, który nie ukrywa, że liczy na odpowiednią reakcję polskich władz.

Dlatego wobec takiego barbarzyństwa i biorąc pod uwagę fakt, że tam był Lech Kaczyński,  strona polska musi zareagować w sposób jednoznaczny  i stanowczy. W tej chwili mamy eufemistyczny komunikat MSZ, że rano pojedzie na miejsce konsul i zostanie wysłana nota dyplomatyczna. To świadczy tylko i wyłącznie o słabości ministra Witolda Waszczykowskiego, który doprowadził politykę wobec Ukrainy „na kolanach”. Zresztą nominowanie na urząd ambasadora w Kijowie Jana Piekło, który jest spolegliwy wobec kultu OUN-UPA, świadczy tylko o tym. Na to nikt nie może się zgodzić.

Zdaniem duchownego, interweniować w tej sprawie powinien sam Andrzej Duda.

Uważam, że w takiej sytuacji, w której mówimy o pomniku ofiar, upamiętnionych przez Lecha Kaczyńskiego, musi zareagować prezydent Andrzej Duda, dla którego przecież postać Lecha Kaczyńskiego jest autorytetem i do jego tradycji się odwołuje. Brak reakcji albo działanie na zasadzie, że „my tam dopiero pojedziemy i coś tam zrobimy” zachęci sprawców do kolejnych takich aktów barbarzyństwa.

Ks. Isakowicz-Zaleski podkreślił także, że użycie materiałów wybuchowych świadczy o działalności jakiejś zorganizowanej grupy,a wyjaśnienie tej sprawy leży także w interesie Ukraińców:

Nie wiadomo kto to zrobił. To mogli być banderowcy, którzy na tym terenie mają największe wpływy. Chodzi tutaj m.in. o Swobodę czy inne banderowskie stowarzyszenia. Nie jest oczywiście wykluczone, że mogli tego dokonać Rosjanie lub ktoś jeszcze inny. Ale warto zwrócić uwagę, że użyto tutaj materiałów wybuchowych i to nie jest normalną sprawą. To pokazuje, że jest to jakaś zorganizowana grupa. To też leży w interesie strony ukraińskiej, by wyjaśnić te okoliczności.

Według kapłana chodzi tutaj o honor Polski.:

Moim zdaniem chodzi tutaj o honor Rzeczpospolitej Polskiej. Jeżeli nasze państwo nie będzie potrafiło zareagować, albo schowa głowę w piasek, albo zamiecie sprawę pod dywan, to hasło „Bóg Honor i Ojczyzna” staje się puste. Na takie coś nie można nie reagować. Gdyby w Polsce ktoś wysadził pomników Żydów zamordowanych przez Niemców, to momentalnie byłaby reakcja na najwyższym szczeblu władz Izraela. Dlatego ja czekam na ruch prezydenta Andrzeja Dudy.

Warto także podkreślić, że 28 lutego zaplanowane były w tym miejscu uroczystości rocznicowe. Nie jest więc wykluczone, że chodziło o ich zakłócenie

Uroczystości te były wielokrotnie zakłócane przez organizacje banderowskie.  Tutaj najwięcej na ten temat wie prezes Stowarzyszenia Huta Pieniacka –pani Małgorzata Gośniowska-Kola, która od kilku lat organizuje wyjazdy właśnie tam i zawsze spotyka się z problemami.

Źródło: wMeritum.pl
Fot. Wikimedia/Stanisław i Andrzej Tomczakowie oraz Youtube.com/Вiльна Україна