Teraz kobiety zamierzają wykorzystać do walki z rządem


onet.wiadomości

 

Onet

dzisiaj 20:05

Rząd wypowie konwencję antyprzemocową? „Nie odpuścimy, będą kolejne protesty”

Magdalena GałczyńskaDziennikarka Onetu

Po sprzecznych informacjach, jakie dochodziły z rządu na temat działań wokół konwencji antyprzemocowej, Komitet Ratujmy Kobiety postanowił działać. Działaczki i działacze Komitetu już zapowiadają, że jeśli PiS będzie próbował wypowiedzieć konwencję, Polki znów wyjdą na ulice.

 

Barbara Barbara Nowacka i Dariusz Joński w poniedziałek odebrali w Paryżu nagrodę "Dla wolności kobiet"Foto: Inicjatywa PolskaBarbara Barbara Nowacka i Dariusz Joński w poniedziałek odebrali w Paryżu nagrodę „Dla wolności kobiet”

  • Rząd oficjalnie zapowiada: nie zamierzamy wypowiedzieć konwencji antyprzemocowej
  • Jednocześnie minister ds. równego traktowania poinformował RPO, że resort sprawiedliwości przygotował projekt wypowiedzenia konwencji
  • Kilka dni później, w kolejnym piśmie do RPO, minister ds. równego traktowania zapewnił, że nie toczą się żadne prace nad wypowiedzeniem konwencji
  • Komitet Ratujmy Kobiety zapowiada uliczne protesty

Przypomnijmy, dokument Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej, zwany Konwencją Stambulską, został przyjęty i ratyfikowany przez polski rząd w 2015 roku, gdy rządziła koalicja PO-PSL. Prawica organizowała wtedy serię protestów. Politycy PiS i Solidarnej Polski przekonywali, że konwencja wprowadza pojęcie „płci kulturowej” oraz gender i jako taka – dla wierzących Polaków jest nie do przyjęcia.

Pod koniec grudnia zarówno premier Beata Szydło, jak i minister rodziny Elżbieta Rafalska zapewniały, że rząd nie zamierza wypowiadać konwencji antyprzemocowej. Problem w tym, że w tym samym czasie minister ds. równego traktowania Adam Lipiński – w odpowiedzi na pismo Rzecznika Praw Obywatelskich – poinformował, że pod koniec listopada projekt wypowiedzenia konwencji przygotowało ministerstwo sprawiedliwości.

Kobiety znów wyjdą na ulice?

Minister Lipiński w kolejnym piśmie do dr Adama Bodnara zapewniał, że rząd nie zamierza prowadzić prac nad wypowiedzeniem konwencji. Mimo tego kobiety poczuły się zagrożone. Barbara Nowacka, liderka Inicjatywy Polskiej i jedna ze współzałożycielek Komitetu Ratujmy Kobiety nie wykluczyła, że dojdzie do kolejnej fali społecznych protestów. Podobnie deklaruje Dariusz Joński, który aktywnie działa na rzecz praw kobiet. – Na dziś powiem tylko, że jesteśmy po rozmowach z przedstawicielami sejmowej opozycji. W najbliższym czasie planujemy kolejne spotkanie, a później, być może, wspólny protest – mówi Onetowi Joński.

Jak dodaje, gdyby rząd próbował wypowiedzieć konwencję antyprzemocową, dojdzie do powtórki z „czarnego protestu”. – Nie odpuścimy, będziemy bronić konwencji jak niepodległości. Powtórzą się masowe protesty kobiet, które raz już udaremniły działania PiS-u. Gdy próbowali zaostrzać ustawę aborcyjną, właśnie Polki i Polacy, protestując na ulicach miast, powstrzymali te plany. Teraz będzie podobnie – mówi Joński.

Będzie europejska ustawa?

Jak dodaje działacz Inicjatywy Polskiej, ugrupowanie, przy wsparciu europejskich prawników, pracuje wciąż nad projektem europejskiej ustawy, która zapewniłaby tak Polkom, jak innym mieszkankom Unii godne prawa. – Projekt porusza zarówno kwestie dostępu do antykoncepcji, jak sprawę in vitro oraz kwestię opieki lekarskiej podczas ciąży, choćby prawo do badań prenatalnych – wylicza Joński. Jak dodaje, liderki i liderzy europejskich środowisk wolnościowych zapewnili już, że będą wspierać polską lewicę w zbieraniu podpisów pod projektem europejskiej inicjatywy ustawodawczej. – Takie zapewnienie otrzymaliśmy w poniedziałek, kiedy Barbara Nowacka odbierała w Paryżu nagrodę „Dla wolności kobiet” imienia Simone de Beauvoir – mówi Joński. – Nagroda, przyznana całemu Komitetowi Ratujmy Kobiety była docenieniem naszej walki o prawa kobiet podczas czarnych protestów. To, poza aspektem finansowym, jest prawdziwe moralne wsparcie – przekonuje polityk lewicy.

  • Podczas wizyty w Paryżu wielokrotnie byliśmy pytani o to, co dzieje się w Polsce. Ludzie mówili nam, że włos im się na głowie jeży, gdy widzą, jakie decyzje próbuje forsować PiS, jak bardzo chce spłacać daninę wobec Kościoła i skrajnej prawicy. I aby temu zapobiec, musimy przeprowadzić naszą europejską ustawę – dodaje Joński.

Jak wyjaśnia, by projektem zajęła się Komisja Europejska, twórcy ustawy muszą w ciągu maksimum roku zebrać milion podpisów w co najmniej sześciu krajach Wspólnoty. – Z tym nie będzie najmniejszych kłopotów, bo sprawy, które poruszamy w ustawie, dotyczą każdej z kobiet – kwituje Joński.

(kb)

Onet Wiadomości

Źródło: Onet