Ukraińcy w czambuł potępiają gender


Znalezione obrazy dla zapytania gender

 

BIBUŁA.pl

Grekokatoliccy biskupi w odważnym oświadczeniu: genderyzm jest jak sowiecki komunizm

Aktualizacja: 2017-01-3 9:59 am

Ukraińscy duszpasterze nie bawią się w polityczną poprawność. W podpisanym przez głowę Ukraińskiego Kościoła Grekokatolickiego liście potępiają teorię gender. Wskazują na jej sprzeczność z nauką i dobrem społeczeństwa. Podkreślają, że tej ideologii nie da się pogodzić z wiarą chrześcijańską. Ich zdaniem między modnym na Zachodzie nurtem myślowym, a sowieckim komunizmem istnieją zdumiewające podobieństwa.

„W XX wieku naród ukraiński cierpiał wskutek bezbożnego reżimu sowieckiego, starającego się siłą oderwać ludzi od ich religijnych korzeni i wprowadzić ateistyczny światopogląd”, pisze głowa Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego, arcybiskup Światosław Szewczuk w imieniu synodu biskupów kijowsko-halickich. W opublikowanym w grudniu dokumencie hierarchowie porównują do komunizmu ideologię gender.

Dlaczego? Oto co napisali: „ten światopogląd, prezentowany jako jedyny naukowy, odmawiał osobom ludzkim wolności sumienia i pozbawiał ich prawa wolnego wyznawania ich wiary. Na początku XXI stulecia świat staje przed podobnymi wyzwaniami”. Jak dodają grekokatoliccy biskupi, chodzi tu o „ukryte ideologiczne środki niszczące chrześcijańską wiarę i moralność oraz uniwersalne wartości ludzkie”.

Wśród tych środków szczególnie niebezpieczna jest tak zwana teoria gender. Jej promotorzy systematycznie wdrażają ją także na Ukrainie. Tymczasem jej mieszkańcy nie dysponują na jej temat wystarczającą wiedzą. A ideolodzy skrzętnie taką nieświadomość wykorzystują.

Chrześcijańska wizja płciowości

Ukraińscy duszpasterze przypominają chrześcijańską naukę o człowieku jako stworzonym na obraz i podobieństwo Boże, cytując Pismo Święte: „Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył: stworzył mężczyznę i niewiastę” (Rdz 1, 27). Obydwie płcie wzajemnie się uzupełniają, a każda z nich obrazuje Bożą doskonałość. Papież Franciszek określił niedawno małżeństwo mianem „najpiękniejszego dzieła stwórczego Boga”.

Ludzka seksualność stanowi zatem dar od Najwyższego. Jednak „ta bardzo delikatna sfera seksualności i małżeństwa należy dziś do najbardziej poddawanych manipulacjom aspektów ludzkiej rzeczywistości. Stała pokusa naruszania przykazań Boga w tej sferze to jedna z konsekwencji upadku naszych przodków”.

Jak piszą ukraińscy duszpasterze „człowiek nadużył możliwości wolnego wyboru, gdy starał się uwolnić od tradycyjnych wartości w sferze seksualności i życia małżeńskie, fałszywie traktując je jak jakieś archaizmy i przeszkody na drodze do równości, godności i wolności”.

Absurdy pseduonaukowej ideologii

Biskupi przypominają, że dwupłciowość człowieka to nie tylko prawda teologiczna, ale i naukowa. Ludzkość dostrzegała ją przez tysiąclecia. Teoria gender to zaś wymysł nowoczesności. Bazuje ona na rozróżnieniu między daną od urodzenia płcią biologiczną, a „gender” – wyborem rodzaju zachowania seksualnego i tożsamości genderowej. Tej ostatniej nie postrzega się zatem jako daru od Boga, lecz jako indywidualny wybór. Wybór niezależny od płci biologicznej. „Takie rozdzielenie i przeciwstawienie płci i gender jest niebezpieczne, ponieważ deformuje tradycyjne fundamenty społeczeństwa opartego na prawie Boskim i naturalnym” – podkreślają hierarchowie.  

Genderyści postrzegają człowieka jako bezcielesną i doskonale wolną istotę. W tym świetle nie dziwi postulowany przez nich wybór tożsamości płciowej wychodzący poza podział na dwie płcie. Człowiek według nich może określać się nie tylko jako mężczyzna czy kobieta, lecz także jako androgynik, bigenderowiec, agenderowiec, transseksualista et cetera. Co więcej, może tę tożsamość dowolnie zmieniać w ciągu życia.

Duszpasterze podkreślają, że pseudonaukowa teoria „neguje istnienie ludzkich, stworzonych jako mężczyzna i kobieta, twierdząc, że jedynie osoba dysponuje zdolnością samo-stwarzania (auto-transformacji w mężczyznę, kobietę lub jakiś inny byt). Zatem to nie Bóg, lecz osoba ogłaszana jest stwórcą mężczyzny, kobiety lub dowolnego innego bytu. Oficjalnie deklarując równość, genderowi ideolodzy walczą w rzeczywistości o jednolitość”, podkreślają duchowni.

Wskazują oni również, że pseudo-naukowa teoria „zaprzeczająca istnieniu obiektywnej natury ludzkiej, komplementarności mężczyzny i kobiety oraz wartości małżeństwa w istocie odrzuca istnienie Stwórcy i neguje prawdę o stworzeniu ludzi na Jego podobieństwo. W takich ideologiach nie ma miejsca na Boga, a co za tym idzie także na osobę w jej unikalności i godności (…)”.

Hierarchowie zwracają też uwagę podkreślają między chrześcijaństwem wskazującym na wzniosłe powołanie człowieka do zjednoczenia z Bogiem i przebóstwienia i genderyzmem zamykającym człowieka w kręgu doczesności i niskiej przyjemności. „Dlatego też możemy z przekonaniem stwierdzić, że teoria gender jest destrukcyjna i antyludzka” – napisali.

Grekokatoliccy duszpasterze podkreślają także sprzeczność potępianej teorii z obiektywną nauką, jej szkodliwość dla tradycyjnej rodziny i promocję nienaturalnych postaw seksualnych. „Szczególnie niepokoi nas fakt”, piszą biskupi, „że ideologia gender to nie tylko czysto teoretyczny system  światopoglądowy. Jest ona agresywnie narzucana opinii publicznej, stopniowo wprowadzana do ustawodawstwa i jeszcze brutalniej do edukacji i wychowania”.

Kijowsko-haliccy duszpasterze wzywają wiernych do reakcji na zagrożenia płynące z tej teorii. W tym celu nawołują do życia w czystości i zgodnego z wartościami chrześcijańskimi. Duchowni wzywają także naukowców do pamiętania, że nauka powinna zawsze służyć człowiekowi, a nie ideologii.

Źródło: news.ugcc.ua

mjend

Podziękowanie Towarzyszowi Rzeplińskiemu


Gazeta Warszawska.pl

DZIĘKUJEMY TOWARZYSZOWI RZEPLIŃSKIEMU!

  • 22 Gru 2016
  • Napisane przez  IPW

 

 

fot: YouTubefot: YouTube

Zakończyła się kadencja prezesa Trybunału Konstytucyjnego, towarzysza Andrzeja Rzepińskiego. O dziwo jakoś salon III RP nie wytykał mu nigdy przynależności do PZPR jak to czyni w przypadku posła PiS, Stanisława Piotrowicza.

My popłyniemy trochę pod prąd prawicowych mediów i zamiast złorzeczyć szczerze podziękujemy prezesowi zwłaszcza za końcówkę jego kadencji i ten bardzo emocjonujący finisz.

Oczywiście wbrew intencjom towarzysza Rzeplińskiego stało się coś, czego rządzący dzisiaj nigdy by sami nie osiągnęli. Wkrótce runie kolejny bastion III RP, czyli wszechwładza i nietykalność „nadzwyczajnej kasy ludzi” w togach. W dużej mierze dzięki Rzepińskiemu nikt nawet palcem nie kiwnie w obronie tej sędziowskiej sitwy, której obleśną gębę pomógł odsłonić odchodzący prezes ukazując przy okazji swoją prawdziwą twarz.

Nie zapominajmy też o nadgorliwym sędzi Łączewskim, który nieświadomie pomógł w zdejmowaniu tej maski.

Wykonaliście panowie niechcący bardzo dobrą dla Polski robotę. Teraz rządzącym nie pozostało nic innego jak złapać za miotłę i pozamiatać śmieci w asyście rozentuzjazmowanego tłumu. Oby tylko starczyło im odwagi.

“Mein Kampf” ma wzięcie w Niemczech


WPROST.pl

„Mein Kampf” po raz kolejny bestsellerem w Niemczech. To już szósty dodruk

Dodano:dzisiaj 20:180 013

Adolf Hitler „Mein Kampf” (fot. Anton Huttenlocher [Public domain], via Wikimedia Commons)

Kontrowersyjna krytyczna edycja „Mein Kampf” autorstwa Adolfa Hitlera rok po wznowieniu nadal jest w Niemczech bestsellerem. Wydawnictwo, które opatrzyło tekst komentarzem naukowym planuje już szósty dodruk książki.

Licząca niemal 2000 stron edycja, opatrzona ponad 3,5 tys. komentarzy, pojawiła się w księgarniach na początku 2016 roku. Cały nakład, liczący 4 tysiące egzemplarzy, został wykupiony w ciągu kilku dni. W przedsprzedaży zostało złożonych 15 tys. zamówień. Na niemieckim e-bayu, można było nabyć tekst w cenie sięgającej kilkuset euro.

Wznowienie „Mein Kampf”

Publikacja została wznowiona z powodu wygasających praw autorskich. 1 stycznia 2016 r. minęło 70 lat od śmierci Adolfa Hitlera. W 1948 r. alianci przekazali prawa autorskie Krajowi Związkowemu Bawaria na podstawie wyroku sądu w Monachium, gdzie zdecydowano o konfiskacie majątku należącego do Hitlera. Władze Bawarii, które dotychczas posiadały prawa do publikacji materiału, po wojnie zobligowały się do egzekucji zakazu przedruków.

Zdaniem historyków decyzja o wznowieniu publikacji jest podyktowana kwestiami naukowymi. Celem wznowienia wydania miało być pokazanie książki Hitlera jako historycznego dokumentu opisującego podłoże poglądów Hitlera o świecie. Mimo wznowienia książki, jakiekolwiek publikowanie lub rozpowszechnianie wydawnictwa bez określonej adnotacji, będzie nadal niezgodne z prawem.

Kiedy w ubiegłym roku wygasły prawa autorskie do Mein Kampf, nikt nie spodziewał się, że komentowane naukowe wydanie stanie się bestsellerem. Do tej pory sprzedano blisko 85 tysięcy książki autorstwa Adolfa Hitlera. Pod koniec stycznia planowany jest już szósty dodruk „Mein Kampf”. Andreas Wirsching, dyrektor instytutu IfZ, który wydał dzieło, przyznał, że wydawnictwo było zaskoczone dobrymi wynikami sprzedaży „Mein Kampf”. Wydawca podkreślił jednak, że nie zależy mu na podbiciu rynku ani ogromnych zyskach finansowych. Wirsching tłumaczył, że kierowanemu przez niego instytutowi przyświecał cel naukowy i edukacyjny.

/ Źródło: BBC

Ekscesy sojuszników zza Buga


 

źr: pixabay

Pijani Ukraińcy sprawcami wypadków drogowych. Jeden z nich potrącił policjanta

Dodane przez Lipinski

Opublikowano: Wtorek, 03 stycznia 2017 o godz. 22:10:49

Poza śmiertelnym potrąceniem dwóch nastolatek w Jeleniej Górze, obywatele Ukrainy pod wpływem alkoholu w ostatnich dniach spowodowali również inne wypadki drogowe.

 

Policjanci z Sulęcina w woj. lubuskiem zostali poinformowani o pijanym kierowcy, który podjechał pod sklep. Patrol szybko namierzył zgłaszany samochód. – Kierujący jednak zignorował policyjne sygnały i podjął ucieczkę – relacjonuje Andrzej Barciński z sulęcińskiej policji..

Funkcjonariusze rozpoczęli pościg, który dość szybko przyjął kuriozalny obrót – z uciekającego samochodu wypadł na drogę mężczyzna. Dopiero później okazało się, że sam wyskoczył z jadącego auta. Tłumaczył, że kierowca ignorował jego prośby o zatrzymanie się, więc postanowił uciec. Na szczęście nic mu się nie stało. Pomógł mu jeden z policjantów. Drugi kontynuował pościg.

– Kierujący peugeotem w pewnym momencie stracił panowanie nad pojazdem i wypadł z drogi wjeżdżając do rowu. Policjant usiłował zatrzymać sprawcę siedzącego w pojeździe. Ten jednak uderzył funkcjonariusza drzwiami, a następnie potrącił go próbując wyjechać z rowu. Mimo to ranny policjant zdołał zatrzymać kierującego, którym okazał się 60-letni obywatel Ukrainy – mówi Barciński.

Badanie potwierdziło, że kierowca był kompletnie pijany: miał prawie dwa promile alkoholu. Dzień później usłyszał zarzuty kierowania pojazdem mechanicznym w stanie nietrzeźwości, naruszenia nietykalności cielesnej funkcjonariusza oraz zmuszania policjanta do zaniechania czynności.

Przed sądem mężczyzna odpowie również za spowodowanie zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu. Grozi mi kara nawet 5 lat pozbawienia wolności.

Czytaj również: Jelenia Góra: areszt dla Ukraińca, który śmiertelnie potrącił dwie nastolatki

Z kolei w Stawie w gminie Szczytniki w województwie wielkopolskiem Peugeot Partner wypadł z drogi i dachował w rowie. Autem podobnie jak w Sulęcini i Jeleniej Górze kierował pijany obywatel Ukrainy.

Do zdarzenia doszło 30 grudnia, pół godziny przed północą. – Na skutek nadmiernej prędkości peugeot Partner wjechał do rowu i uderzył w betonowy płot posesji. Samochód przewrócił się na dach – mówi mł. asp. Witold Woźniak z zespołu prasowego Komendy Miejskiej Policji w Kaliszu. – Autem kierował 33-letni obywatel Ukrainy. W jego organizmie stwierdzono prawie 2 promilealkoholu.

Z mężczyzną podróżował 44-letni pasażer, również Ukrainiec. Uczestnikom zdarzenia nic się nie stało. Jak informują strażacy OSP Staw, którzy zostali wezwani na miejsce kolizji zarówno kierowca, jak i pasażer opuścili pojazd o własnych siłach jeszcze przed dotarciem ratowników.

Sprawca został zatrzymany do wytrzeźwienia. Przed sądem odpowie za kierowanie samochodem w stanie nietrzeźwości. Grozi mu do 2 lat więzienia.

Czytaj również: Ukraińcy popełniają w Polsce coraz więcej przestępstw

Kresy.pl/ GW Zielona Góra/ faktykaliskie.pl

MARINE LE PEN: ANEKSJA KRYMU PRZEZ ROSJĘ NIE BYŁA NIELEGALNA


 

 

​MARINE LE PEN: ANEKSJA KRYMU PRZEZ ROSJĘ NIE BYŁA NIELEGALNA

ŚWIAT

Dzisiaj, 3 stycznia (17:43)

Marine Le Pen, kandydatka skrajnie prawicowego Frontu Narodowego we francuskich wyborach prezydenckich, oceniła we wtorek, że aneksja Krymu dokonana przez Rosję w 2014 roku nie była nielegalna, wbrew temu, co twierdzą Stany Zjednoczone i Unia Europejska.

Marine Le Pen /AFP

Marine Le Pen /AFP

„Absolutnie nie uważam, że miała miejsce nielegalna aneksja. Odbyło się referendum, mieszkańcy Krymu życzyli sobie przyłączenia na powrót do Rosji” – powiedziała Le Pen w wywiadzie radiowo-telewizyjnym.

„Nie widzę powodu, by podważać to referendum” – podkreśliła i dodała, że uważa Krym za integralną część Rosji. Tymczasem wspólnota międzynarodowa sądzi, że referendum, zorganizowane na ukraińskim półwyspie po rosyjskiej interwencji zbrojnej, było nielegalne.

W rozmowie Le Pen opowiedziała się za ustanowieniem strategicznych relacji między Francją a Rosją w ramach walki przeciwko terrorystycznej organizacji Państwo Islamskie. Stawiała też pod znakiem zapytania użyteczność NATO po rozpadzie ZSRR. Le Pen potwierdziła, że w przypadku wygranej w wyborach prezydenckich, które odbędą się wiosną, wyprowadzi Francję z „co najmniej zintegrowanych struktur dowodzenia” sojuszu.

Jednocześnie szefowa FN zastanawiała się nad możliwymi zmianami w NATO w ślad za wygraną w amerykańskich wyborach prezydenckich Donalda Trumpa. Podczas kampanii dawał on do zrozumienia, że warunkuje zaangażowanie militarne u boku sojuszników w NATO od wysokości ich udziału finansowego na rzecz wojska.

Le Pen powtórzyła obietnicę zorganizowania w ciągu pół roku od objęcia władzy referendum w sprawie przyszłości Francji w Unii Europejskiej, po raz kolejny wysuwając postulat „odzyskania przez Francję suwerenności”. Opowiedziała się również za przywróceniem franka jako narodowej waluty i zaostrzeniem zasad przyznawania azylu we Francji.

Wybory prezydenckie odbędą się we Francji w dwóch turach w kwietniu i maju; według sondaży Marine Le Pen ma wszelkie szanse przejść do drugiej tury wraz z prawicowym kandydatem Francois Fillonem.

PAP

Macanci w Hamburgu


 

Pikio.plPikio.pl

 

W Kolonii był spokój. Tym razem dramat kobiet rozegrał się w Hamburgu

Autor:

Wiadomości Pikio

  • Sty 3, 2017

 

źródło: twitter.com/BILD_Hamburg, flickr.com

Okazuje się, że niemieckie media przedwcześnie odtrąbiły triumf w poranek Nowego Roku. Kiedy bowiem podawano, że w tym roku w Kolonii nie doszło do żadnych niebezpiecznych incydentów z udziałem uchodźców, nadeszły wieści z Hamburga. Tam nie było już tak pozytywnie.

Okazuje się bowiem, że przynajmniej czternaście kobiet, które podczas nocy sylwestrowej przebywały w Hamburgu, zostało ofiarami napadów. Do incydentów miało dojść na ulicy St. Pauli, która uchodzi za zagłębie rozrywki w niemieckim mieście.

Ofiarami miały paść kobiety w wieku od 18 do 26 lat. Jak ustaliła policja, sprawcami są imigranci pochodzący z Afganistanu, Erytrei, Iraku i Syrii. Już bowiem złapano sprawców – dziesięciu mężczyzn w wieku od 17 do 42 lat. Jak mówi Timo Zill, rzecznik policji z Hamburga, policja była gotowa na podobne zdarzenia i była to gotowość konieczna.

Byliśmy przygotowani, ale to było konieczne. Nie chcieliśmy takich scen jak rok temu w Kolonii – mówił Zill.

Chociaż mężczyźni zostali zatrzymani przez funkcjonariuszy, nie wsadzono ich do aresztu. Po przesłuchaniu na komisariacie puszczono ich wolno. Czeka ich proces, jednak przed sądem będą odpowiadali z wolnej stopy.

pt

Szef MSWiA: Okupując Sejm, opozycja łamie prawo karne


 

Szef MSWiA: Okupując Sejm, opozycja łamie prawo karne. Wymiar sprawiedliwości powinien się tym zająć

Dodano:dzisiaj 19:01105 110

Mariusz Błaszczak

Mariusz Błaszczak / Źródło: Newspix.pl / DAMIAN BURZYKOWSK

Mariusz Błaszczak w wywiadzie dla TVP Info przekonywał, że posłowie opozycji okupując salę plenarną w Sejmie, łamią prawo. Zapowiedział także, że nie będzie ponownego głosowania nad budżetem.

– Ten, kto okupuje Sejm, ten łamie prawo – stwierdził krótko minister spraw wewnętrznych i administracji. – Na pewno łamie prawo wewnętrzne, czyli regulamin Sejmu, ale także można to ocenić w ten sposób, że łamie prawo w ogóle, bo to jest urzędnik państwowy, to jest funkcjonariusz publiczny, poseł na Sejm i łamie chociażby art. 231. kodeksu karnego – wskazywał. – To są konsekwencje, które powinny być wyciągnięte wobec tych, którzy nie przestrzegają prawa, a posłowie powinni prawa przestrzegać – dodawał. Zasugerował także, że ukaranie posłów jest zadaniem wymiaru sprawiedliwości.

Mariusz Błaszczak zdecydowanie wykluczył możliwość ponownego głosowania nad ustawą budżetową, przyjętą w wątpliwych okolicznościach 16 grudnia. To właśnie o tę ustawę ma pretensje opozycja i domagając się powtórzenia procedur budżetowych, blokuje mównicę sejmową. – Jeżeli chodzi o Senat, to procedura jest rzeczywiście nieskończona, budżet został przyjęty przez Sejm, trafia do Senatu, Senat będzie się zajmował budżetem i jeżeli senatorowie dojdą do wniosku, że trzeba drobne zmiany przeprowadzić w budżecie, to takie zmiany mogą być przeprowadzane, wtedy trafią one ponownie do Sejmu – tłumaczył minister. Dodał, że Polska nie jest już XVII-wiecznym krajem z „liberum veto” i mniejszościowa opozycja nie może przeszkodzić większości rządowej w przegłosowywaniu swoich ustaw.

/ Źródło: TVP Info

Żali się Niemcom


ę

Agnieszka Romaszewska-Guzy, youtube.com

Dyrektorka Biełsatu żali się na ministestwo spraw zagranicznych niemieckiej redakcji

Dodane przez Zyga

Opublikowano: Wtorek, 03 stycznia 2017 o godz. 15:03:49

Dyrektorka Biełsatu Agnieszka Romaszewska-Guzy udzieliła wywiadu portalowi niemieckiego radia publicznego Deutsche Welle.

Romaszewska-Guzy potwierdza, że do niedawna czuła się na swoim stanowisku bardzo pewnie – „Wiedziałam, że w MSZ toczą się jakieś rozmowy na ten temat, tak więc zupełnym zaskoczeniem to nie było. Ale w swojej naiwności myślałam, że nikt się na to nie odważy” – jak twierdzi. Znacznie mniej zaskoczony od dyrektorki Biełsatu jest dziennikarz DW, który w pytaniu do niej zwraca uwagę, że pierwszym, który proponował likwidację Biełsatu był prezes Ruchu Narodowego i poseł niezależny Robert Winnicki.

Portal Kresy.pl jako pierwszy publikował informacje o lutowej interpelacji, w której Winnicki pytał Ministerstwo Spraw Zagranicznych dlaczego telewizja Biełsat dostaje od resortu sumy pieniędzy wielokrotnie większe od tych, które przeznaczane są na media miejscowych Polaków. „Czyżby Ruch Narodowy miał aż tak wielki wpływ na ministra, że ten uległ?” – pyta Romaszewską dziennikarz. „Tej wypowiedzi akurat nie znałam. Ale wiedziałam, że posłowie Ruchu Narodowego mają naszą stację na wątrobie. Myślałam jednak, że są mało wpływowi. Teraz widzę, że koncepcja posła Winnickiego jest zbieżna z poglądami części wysokich urzędników w MSZ” – odpowiedziała dyrektorka Biełsatu. Żaliła się również na warunki swojej pracy – „Od lat żyjemy w ostrym napięciu. Praktycznie co roku, najwyżej co dwa lata mieliśmy próby obcięcia budżetu, do czego jednak nigdy nie doszło. Stąd może moje przekonanie, że i tym razem się to nie zdarzy”. Opisuje też „najgorszy kryzys”, który według niej nastąpił „w 2009 roku, kiedy się zmieniły władze w Telewizji Polskiej i pełniący obowiązki prezesa Piotr Farfał postanowił mnie wyrzucić. Ale po dwóch tygodniach zostałam przywrócona – moim zdaniem po interwencji Radosława Sikorskiego u Romana Giertycha”.

Romaszewska-Guzy twierdzi, że istnienie Biełsatu nie wpływało znacząco na dwustronne relacje między Polską a Białorusią. Jednocześnie jednak nie ukrywa, że finansowanie jej stacji było wypadkową polityki swoistych represaliów wobec prezydenta sąsiedniego państwa podejmowanych przez władze w Warszawie. Wspominając o problemach finansowych stacji, kiedy to po raz kolejny, w 2010 roku, znalazła się w polu krytyki MSZ, Romaszewska-Guzy opowiada o jego rozwiązaniu – „Pomógł nam… Łukaszenka. 19 grudnia [2010 roku] na jego polecenie spałowano protestujących na placu w Mińsku i zamknięto wszystkich kandydatów na prezydenta. Wtedy ministerstwo zadecydowało o podniesieniu naszego budżetu”. Mówiąc o stosunku Prawa i Sprawiedliwości do programu telewizyjnego, którym udzielnie rządzi od dekady, Romaszewska-Guzy stwierdziła: „W PiS-ie coś się zmieniło w kwestiach polityki zagranicznej. Zawsze ścierały się tam tendencje piłsudczykowska i endecka”.

dw.com/kresy.pl

Frapujące poszukiwanie prawdy


WP.PLStrona główna serwisu

 

Katarzyna Bogdańska

oprac.Katarzyna Bogdańska

akt. 03.01.2017, 12:52

Proces ws. śmierci Ewy Tylman

Przed Sądem Okręgowym w Poznaniu rozpoczął się we wtorek proces Adama Z. oskarżonego o zabójstwo Ewy Tylman. Mężczyźnie grozi kara do 25 lat więzienia lub dożywocie. Oświadczył przed sądem, że nie przyznaje się do zbrodni. Powiedział, że nie wie, jak doszło do śmierci Tylman. – Zmuszano mnie, żebym się przyznał – dodał Adam Z.

Ewę Tylman i Adama Z. zarejestrowała jedna z kamer monitoringu.  Ewę Tylman i Adama Z. zarejestrowała jedna z kamer monitoringu. (

kadr z monitoringu

)

Sędzia odczytała zeznania oskarżonego. „Ja nie popchnąłem Ewy Tylman do wody, nie wrzuciłem jej tam, nie szarpałem. Nie zgwałciłem jej (…) Nie zabiłem jej” – powtarzała słowa Adama Z. Po wysłuchaniu odczytanych zeznań, Adam Z. powiedział, że nie podtrzymuje swoich słów od momentu wyjścia z klubu.

Obserwuj

Adam Górczewski @AdamGoorczewski

1. wyjaśnienia z 2 XII: nie pomogłem #Tylman, która wpadła do rzeki.
2. wyjaśnienia z 3 XII: nie pamiętam nic od wyjścia z lokalu. @RMF24pl

10:12 – 3 sty 2017

  • 33 podane dalej

  • 44 polubienia

  • – Zostałem wplątany w coś, czego nie zrobiłem. Policjanci mi powiedzieli, że to moja ostatnia szansa i mam złożyć wyjaśnienia – mówił oskarżony. Oskarżony wręcz mówi, że proponowano mu zrezygnowanie z adwokata. – Pytali mnie czy ją zabiłem, wrzeszczeli na mnie. Jeden z policjantów powiedział, że za jego głowę jakiś koniński biznesmen wyznaczył milion złotych – zeznawał Adam Z.
    – Przy pierwszym przesłuchaniu byłem zastraszany przez policjantów – powiedział. Powiedział, że w trakcie pierwszego przesłuchania był zrzucany przez policjantów na podłogę z krzesła, ponieważ nie chciał odpowiadać na pytania. Potwierdził również, że był tak traktowany, że w czasie kolejnego przesłuchania próbował wyskoczyć przez okno.
    Adam Z. mówił, że miał kontakt też z policjantką, która miała mu mówić, że długo w więzieniu nie wytrzyma i w końcu się i tak zabiję i że ma zeznawać. – Opowiadała też o swoim partnerze, że tez ma czasem ochotę go zabić – zeznał.
    Sąd przytoczył zeznania oskarżonego, dotyczące jego życia prywatnego, preferencji i kontaktów seksualnych.

     

    Zobacz obraz na Twitterze

    Zobacz obraz na Twitterze

    Obserwuj

    PAP @PAPinformacje

    Przed Sądem Okręgowym w Poznaniu rozpoczął się we wtorek proces Adama Z. oskarżonego o zabójstwo Ewy Tylman.

    09:56 – 3 sty 2017

  • podanych dalej

  • 22 polubienia

  • Rozprawa odbywa się w największej sali poznańskiego sądu; proces relacjonuje ok. 60 dziennikarzy, fotoreporterów i pracowników mediów. Sąd nie wyraził zgody na prowadzenie bezpośredniej transmisji z rozprawy, o co wnosiły telewizje informacyjne. Zdaniem sądu „mogłoby to działać krępująco na strony postępowania oraz przesłuchiwanych świadków”.
    Adam Z. znajduje się w przylegającym do sali rozpraw pomieszczeniu za pancerną szybą. Wszystkie osoby uczestniczące w procesie, w tym zarówno publiczność, jak i dziennikarze, zostali poddani podwójnej kontroli bezpieczeństwa; po wejściu do sądu i bezpośrednio przed wejściem na salę. Porządku na sali dodatkowo pilnują funkcjonariusze policji.
    W rozprawie uczestniczy ojciec i brat Ewy Tylman.
    Ciało Ewy Tylman odnaleziono w Warcie pod koniec lipca ub. roku

     

    Prokurator oskarżył Adama Z. o to, że 23 listopada 2015 r., przewidując możliwość pozbawienia życia Ewy Tylman, zepchnął ją ze skarpy, a potem nieprzytomną zepchnął do wody. Według śledczych, mężczyzna w chwili popełnienia przestępstwa był poczytalny.
    Ciało kobiety odnaleziono w Warcie pod koniec lipca, ok. 12 km od miejsca, w którym po raz ostatni zarejestrowały ją kamery monitoringu. Tożsamość potwierdziły badania DNA. Sekcja zwłok, ze względu na stan odnalezionego ciała, nie pozwoliła jednak na ustalenie przyczyny śmierci kobiety.
    Akt oskarżenia przeciwko Adamowi Z. liczy kilkadziesiąt tomów. W śledztwie wykonano kilkanaście różnego rodzaju ekspertyz, zabezpieczono też wszelkie dostępne nagrania z monitoringu. W trakcie procesu będzie zeznawało ok. 60 świadków spośród ok. 200, którzy zostali w tej sprawie przesłuchani przed śledczych.
    Po raz ostatni postać Ewy Tylman zarejestrowały kamery monitoringu w nocy z 22 na 23 listopada 2015 r. około godziny 3.20 w okolicach ul. Mostowej, przed mostem Rocha. W trakcie policyjnych czynności wielokrotnie zostały sprawdzone i przeszukane tereny nadwarciańskie, policjanci przejrzeli monitoringi i przesłuchali osoby, które widziały kobietę w dniu zaginięcia. Do poszukiwań, poza policją, włączyła się także straż pożarna oraz Grupa Specjalna Płetwonurków RP. Rodzina zaginionej zaangażowała prywatną agencję detektywistyczną. Do poszukiwań użyte były łodzie, sonary, drony, śmigłowiec z kamerą termowizyjną, patrole konne, a także robot do eksploracji studzienek kanalizacyjnych. W pomoc włączyli się niemieccy policjanci z psami specjalnie szkolonymi do poszukiwania ludzi, wówczas na kilka godzin zamknięto ulice w centrum Poznania.
    Adam Z. został zatrzymany na początku grudnia 2015 roku po eksperymencie procesowym, polegającym m.in. na odtworzeniu drogi, jaką pokonała wracająca nocą do domu zaginiona. Od tego czasu mężczyzna przebywa w areszcie. Kilkakrotnie składane przez obrońcę Adama Z. zażalenia na decyzję sądu o stosowaniu aresztu za każdym razem były odrzucane. Według sądu „istnieje wysokie prawdopodobieństwo, iż podejrzany popełnił zarzucane mu przestępstwo”, oraz zachodzi „uzasadniona obawa ucieczki lub ukrywania się, ponieważ czyn, którego popełnienie mu zarzucono, jest zbrodnią zagrożoną wysoką karą”.

    Ciało Ewy Tylman odnaleziono w Warcie pod koniec lipca ub. roku, ok. 12 km od miejsca, w którym po raz ostatni zarejestrowały ją kamery monitoringu. Na podstawie znalezionych przy zwłokach elementów odzieży, a także przedmiotów osobistych, w tym karty płatniczej, ustalono że niemal na pewno są to zwłoki zaginionej. Tożsamość kobiety potwierdziły ostatecznie badania DNA. Sekcja zwłok, ze względu na stan odnalezionego ciała, nie pozwoliła jednak na ustalenie przyczyny jej śmierci.
    Śledztwo w sprawie zabójstwa kobiety zakończono w listopadzie i wówczas do sądu skierowano akt oskarżenia. Prokuratura Okręgowa w Poznaniu, oskarżając Adama Z. o zabójstwo Ewy Tylman, uznała, że działał on z zamiarem ewentualnym, tzn. że przewidując możliwość pozbawienia życia, zepchnął ją ze skarpy, w wyniku czego Ewa Tylman straciła przytomność. Następnie Z. miał zepchnąć nieprzytomną kobietę do Warty.
    Jak tłumaczyła prokuratura, z nagrania monitoringu oraz zeznań świadków wynika, że zarówno Adam Z. jak i Ewa Tylman byli pod wpływem alkoholu. Śledczym udało się ustalić ich trasę od północy do godz. 3.26. Potem nastąpiła trwająca ponad 5 minut przerwa w zapisach monitoringu, po czym na nagraniach pojawił się już sam Adam Z. Według biegłych i wyników obserwacji sądowo-psychiatrycznej mężczyzna w chwili popełnienia czynu był poczytalny.
    Oskarżony był w sprawie wielokrotnie przesłuchiwany, kilkakrotnie zmieniał wersję przedstawianych wydarzeń. W części wyjaśnień zasłaniał się niepamięcią. Według prokuratury, pomiędzy oskarżonym a Tylman doszło do kłótni. – Treści tej sprzeczki nie znamy, jednak zapis monitoringu wskazuje jednoznacznie, że pomiędzy pokrzywdzoną a oskarżonym doszło do szarpaniny – tłumaczyła rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Poznaniu prok. Magdalena Mazur -Prus. Jak dodała, proces będzie w pewnej mierze poszlakowy, jednak zdaniem śledczych, dowody zebrane w sprawie „układają się w logiczną całość”.
    Jednym z dowodów mają być także zeznania policjantów, którym Adam Z. miał się przyznać do zabójstwa koleżanki. Mężczyzna jednak twierdzi, że został do tego zmuszony siłą i, jak informowały media, miał w tej sprawie wysłać z aresztu pismo do Prokuratury Generalnej. Śledztwo w tej sprawie prowadzi prokuratura we Wschowie w woj. lubuskim.

    W związku ze sprawą Ewy Tylman zarzuty usłyszały również dwie osoby z firmy transportującej zwłoki, mężczyzna, który zobaczył w Warcie ciało oraz jego pracodawca. Jak ustalono, pracownicy firmy przewożącej zwłoki mieli na terenie Zakładu Medycyny Sądowej w Poznaniu otworzyć worek z ciałem i robić zdjęcia. Osoba, która zobaczyła zwłoki w Warcie oraz jego pracodawca mieli wykonane tam zdjęcia oferować mediom.
    Przed rozpoczęciem procesu Adama Z. prokuratura wnioskowała o jego utajnienie. Argumentowała, że w przypadku publicznego postępowania przed sądem istniałaby uzasadniona możliwość zakłócenia jego przebiegu. Ponadto, jak twierdziła prokuratura, proces mógłby naruszyć interes prywatny różnych osób, nie tylko pokrzywdzonych, ale też oskarżonego.
    Utajnienia procesu nie chciała natomiast rodzina Tylman i sam oskarżony. List w tej sprawie przesłał pod koniec listopada do Prokuratora Generalnego Zbigniewa Ziobry ojciec Ewy Tylman. Po zapoznaniu się ze sprawą Prokurator Generalny polecił poznańskiej prokuraturze okręgowej cofnięcie wniosku. Poznańska prokuratura zapowiedziała jednak, że nie wyklucza w trakcie procesu składania wniosków o częściowe wyłączenie jawności.
    Anna Jowsa

    PAP

    10 lat za elitarne rąbnięcie “Gęsiarki”


    WPROST.pl

    Jest akt oskarżenia ws. kradzieży „Gęsiarki”. Jarosławowi G. grozi do 10 lat więzienia

    Dodano:dzisiaj 11:394 012

    Obraz „Gęsiarka” powrócił do Pałacu Prezydenckiego

    Obraz „Gęsiarka” powrócił do Pałacu Prezydenckiego / Źródło: Krzysztof Sitkowski / KPRP

    Prokuratura Okręgowa w Warszawie skierowała do Sądu Okręgowego w Warszawie akt oskarżenia przeciwko Jarosławowi G. Mężczyźnie zarzucono popełnienie przestępstwa kradzieży obrazu „Gęsiarka” autorstwa Romana Kochanowskiego na szkodę Kancelarii Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej.

    Śledztwo w sprawie zostało wszczęte na podstawie zawiadomienia Kancelarii Prezydenta z października 2015 r. Obraz „Gęsiarka” został ujawniony w jednym z warszawskich domów aukcyjnych, gdzie wystawiono go na sprzedaż w czerwcu 2015 r. Po dokonaniu oględzin obrazu oraz wydaniu opinii przez biegłego, obraz został zwrócony pokrzywdzonemu. Powołany przez Prokuraturę biegły potwierdził autentyczność zabezpieczonego dzieła, jak również ocenił, że m ono szczególne znaczenie dla kultury. 

    W toku śledztwa ustalono w jaki sposób obraz trafił na aukcję i ujawniono, że osobą która jako pierwsza wprowadziła obraz do obrotu był były pracownik Kancelarii Prezydenta RP Jarosław G., któremu na ówczesnym etapie śledztwa przedstawiono zarzut popełnienia przestępstwa paserstwa. Po przeprowadzeniu szeregu czynności dowodowych wskazane przez Jarosława G. okoliczności rzekomego nabycia przez niego obrazu zostały uznane za niewiarygodne, co doprowadziło do przedstawienia mu zarzutu kradzieży obrazu o szczególnym znaczeniu dla kultury. 

    Za przestępstwo zarzucone oskarżonemu grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności.

    / Źródło: warszawa.po.gov.pl

    Strzelać, aby zabić…


    Jedynie prawda jest ciekawa

    logo-info-w

     

    Raport HRW o Izraelu: Strzelać, aby zabić

     02.01.2017

     

    142480867278186239e33kRaport HRW o Izraelu: Strzelać, aby zabić

    Human Rights Watch opublikował raport na temat konfliktu palestyńsko – izraelskiego, z którego wynika, że część polityków i urzędników z Izraela, zachęca swoich żołnierzy do zabijania Palestyńczyków podejrzanych o przeprowadzenia ataków.

    Organizacja udokumentowała od października 2015 roku liczne wypowiedzi izraelskich polityków, w tym szefa policji i ministra obrony, a także wpływowych urzędników, którzy wzywali do strzelania z zamiarem zabicia, niezależnie od bezpośredniego zagrożenia życia funkcjonariuszy policji i żołnierzy. 

    HRW przytacza słowa m.in. ministra ds. bezpieczeństwa publicznego Gilana Erdana, który miał stwierdzić, że „jeśli terrorysta ma w ręku nóż lub śrubokręt, należy strzelać, zabić go bez zastanowienia”. 

    „Izraelski rząd powinien wydać jasne wytyczne, dotyczące użycia siły wyłącznie w sposób zgodny z prawem międzynarodowym” – powiedziała dyrektor Human Rights Watch w Izraelu Sari Bashi. 

    Międzynarodowe prawa człowieka ograniczają celowe, śmiertelne użycie broni palnej do okoliczności, w których jest to konieczne do ochrony życia. Z kolei izraelskie przepisy dotyczące otwarcia ognia do człowieka nie zawierają tych obostrzeń, ale ograniczają możliwość oddania strzału do tułowia lub głowy osoby w sytuacjach, w których jest to konieczne w celu uniknięcia bezpośredniego zagrożenia śmierci, czy poważnych obrażeń ciała. 

    Human Rights Watch zwraca uwagę, że od 2015 roku odnotowano ponad 150 przypadków śmiertelnego postrzelenia dorosłych i nieletnich Palestyńczyków. Jak również dodaje, problem dotyczy samego podejścia Izraelczyków do tego tematu. 

    Jak wynika bowiem z sondażu przeprowadzonego w 2016 roku przez Instytut Demokratyczny Izraela, 47 proc. żydów zgodziło się ze stwierdzeniem, że każdego Palestyńczyka, który przeprowadził zamach terrorystyczny wobec żydów, należy zabić na miejscu, nawet jeśli został schwytany i nie stanowi już zagrożenia. 

    Jak podaje HRW, wśród młodych osób w wieku od 18 do 24, a w takim wieku młodzi Izraelczycy odbywają służbę wojskową, poparcie takiego stwierdzenia wyniosło aż 69 procent. 

    ak/hrw.org/Wprost.pl

    [fot. flickr/Israel Defense Forces/cc by 2.0]

    Czytaj oryginalny artykuł na: http://www.stefczyk.info/wiadomosci/swiat/raport-hrw-o-izraelu-strzelac,-aby-zabic-,18953218777#ixzz4UiBFvMKY

    Ponury głos zwolennika spraw kontrowersyjnych


    http://warszawskagazeta.pl/felietony/miroslaw-kokoszkiewicz/item/4442-diabelskie-nasienie-zabralo-glos

    Jan Pietrzak zmasakrował opozycję


    Fragmenty Szopki Noworocznej niechętnie przyjętej przez opozycję


    http://vod.gazetapolska.pl/14672-szopka-noworoczna-marcina-wolskiego-ten-program-ich-rozwscieczyl

     

    vod.gazetapolska.pl

    NIEZALEŻNA TELEWIZJA DRUGIEGO OBIEGU

     

    „Szopka Noworoczna” Marcina Wolskiego – TEN PROGRAM ICH ROZWŚCIECZYŁ

     

    https://www.youtube.com/results?search_query=szopka+noworoczna+2017

     

    Ostatnie kichnięcia upadającego giganta


    WTOREK, 3 STYCZNIA 2017, 11:37:45

     

    Obserwator polityczny

     

    Ostatnie kichnięcia upadającego giganta?

    31 GRUDNIA 2016 04:05 KOMENTARZY: 19 AUTOR: KRAKAUERAAA

    graf. red.Ostatnie decyzje pana Baracka Obamy – Prezydenta Stanów Zjednoczonych, jak również skandaliczne działania amerykańskiej dyplomacji, przejdą do historii jako przykład wzmocnienia negatywnej roli Ameryki w procesach światowych. Jak również mamy do czynienia z próbą skonfliktowania Stanów Zjednoczonych z Federacją Rosyjską, na podstawie bezpodstawnych i prawdopodobnie sfabrykowanych na określony użytek informacji o rzekomym rosyjskim ingerowaniu w proces wyborczy w USA. Sam zarzut jest tak żałosny i opiera się na tak mętnych dowodach, że chyba nawet licealiści nie będą brali go na poważnie. Dowodem podnoszonym przez amerykańskich publicystów na rzekome rosyjskie pochodzenie wirusów komputerowych i innych zdarzeń informatycznych, mają być rosyjskie ustawienia systemów komputerowych, na których stworzono to oprogramowanie. Jest to tak ordynarna prowokacja, że chyba nikt poważny w to nie uwierzy? Może poza Ameryką, gdzie część jej klasy politycznej niestety żyje w innym świecie, przez lata manipulowana neoliberalną papką i karmiona kłamstwami o wolności, imperium zła i że nie ma w tym nic złego, jak dziecko ma tylko dwóch „rodziców tej samej płci, którą w dodatku często trudno jest jednoznacznie zdefiniować, a to i tak może ulec zmianie w czasie. Ci wszyscy ludzie rzeczywiście mogą uwierzyć w to, że pan Władimir Putin, za murami Kremla – włącza rano komputer, a później przynajmniej do obiadu tylko kombinuje, na jaki to kraj w danym dniu chciałby wpłynąć. Swoją drogą, jeżeli Amerykanie – poprzez swoje czynniki oficjalne – informują świat o prawdopodobieństwie takiego domniemania, to znaczy że ich kraj jest wyjątkowo słaby i bardzo wiele państw na świecie źle wybrało w nich sojusznika. Jak bowiem można ufać państwu, które potrafi trafić rakietą z 9000 km w skrzynkę na listy i wylądować na Marsie, a nie potrafi zapewnić automatyzacji i pewności w sposobie głosowania? Nie mówiąc już o liczeniu głosów! Coś z Ameryką jest bardzo nie tak, zwłaszcza że po raz kolejny wygrywa tam człowiek, mniejszą ilością głosów. Nawet biorąc pod uwagę federacyjny charakter państwa i zagwarantowanie praw poszczególnych Stanów, nie może być tak, żeby głosy ludzi mieszkających w niektórych stanach ważyły więcej w przeliczaniu na głosy elektorów. To zaprzeczenie równości w demokracji.

    Oskarżanie Rosji o ingerencję w wewnętrzne sprawy USA, wydalenie dyplomatów, inne wrogie reakcje – w czasie, kiedy to rząd Stanów Zjednoczonych skłonił cały Zachód do prowadzenia wojny gospodarczej przeciwko Federacji Rosyjskiej pod postacią sankcji gospodarczych, jest najdelikatniej mówiąc dużą dozą cynizmu i hipokryzji. W rzeczywistości jest to tylko wrzutka do kociołka pana Trumpa na przywitanie, co zresztą nowy Prezydent podsumował – jednoznacznie stwierdzając, że nie będzie to aksamitne przekazanie władzy. Pan Trump będzie miał zaognione stosunki z Rosją, od których reakcji zależy to w jaki sposób oba kraje wejdą w nowy etap relacji. Pan Barack Obama zrobił prawie wszystko, żeby te stosunki utrudnić, na tyle na ile jest to możliwe. Już bowiem sama jakość zarzutów stawianych wobec Rosji, obciąża bowiem równolegle same Stany Zjednoczone. Dotyczy to kwestii wewnętrznych i zewnętrznych – podobnie negatywne komunikaty wobec świata, były ostatnio przekazywane przez Amerykanów na temat swojego kraju w okresie prezydentury pana Richarda Nixona. Dlaczego obecny szef państwa zdecydował się na takie zaognienie relacji na nie cały miesiąc przed skończeniem kadencji? Oczywiście decydują sprawy wewnętrzne. Z naszej perspektywy nie wszystko jest widoczne, ale prawdopodobnie chodzi o ocalenie stołków i niezależności pewnych struktur w obrębie tamtejszych służb specjalnych.

    Niestety jednak, próba degradacji stosunków z Rosją, to nie jest całe zło do jakiego przyczynił się pan Obama na finiszu swojej kadencji. Równolegle bowiem wydarzyło się coś bez precedensu, w dotychczasowej relacji USA wobec Izraela. Pan John Kerry Sekretarz stanu USA, w jednym z przemówień stwierdził niedawno, że jest potrzebne rozwiązanie oparte na dwóch osobnych państwach – Izraela i Palestyny, może zagwarantować zakończenie konfliktu. Powiedział też wiele smutnych słów na temat polityki Izraela wobec ludności arabskiej, używając sformułowań które trzeba uznać za co najmniej trudne – w wypowiadaniu się z perspektywy kraju, który zniszczył Irak, najeżdżając go na podstawie sfabrykowanych powodów. Chodzi o to, że to co się dzieje w Izraelu wobec części ludności arabskiej na pewno nie jest powodem do dumy dla tego państwa, jednak trzeba brać pod uwagę cały kontekst tej niesłychanie złożonej sytuacji. Używanie mocnych słów do określenia izraelskiej polityki jest bardzo poważnym błędem, zwłaszcza jak samemu ma się takie grzechy na sumieniu jak Irak, czy wcześniej Wietnam, nie wspominając już o stale realizowanym polowaniu na ludzi przez drony. Wiele można powiedzieć o brutalności izraelskich sił porządkowych, jednakże trzeba pamiętać o terrorze, przed którym Izrael ma prawo bronić swoich mieszkańców. Osobnym problemem jest budowa części nowych osiedli na historycznie żydowskich terytoriach Judei i Samarii, zajętych w toku biegu historii przez inne plemiona z wielu wspólnot etnicznych i religijno-kulturowych. To są bardzo trudne i złożone sprawy, w których z pewnością w licznych aspektach doszło do wyrządzenia wielu krzywd. Nie jest to jednak sytuacja tak czarno-biała, jak przedstawia to pan Kerry. W ocenie tych okoliczności, trzeba się na czymś oprzeć. Izrael opiera się na historii, potwierdzonej (w naszej wersji) biblijnie. Wszyscy znający i uznający Biblię, nie mogą mieć żadnych wątpliwości, jeżeli chodzi o prawa do tych ziem. Oczywiście za tym stoi siła. Stygmatyzowanie Izraela za pewne błędy w tych procesach, może tylko wzmocnić te trendy w tamtejszym społeczeństwie, które taką politykę akceptują. W tym kontekście jest to działanie przeciwskuteczne ze strony Amerykanów.

    Zachowanie USA na forum ONZ, dopuszczające uchwalenie antyizraelskiej rezolucji – na długo przekreśli obiektywny wizerunek demokratów i samego pana Prezydenta Obamy. Takimi metodami nie realizuje się polityki! Szkoda, że nie uchwalili rezolucji popierającej np. Arabię Saudyjską, w stabilizacji Jemenu? Ewentualnie nie uznali państwowo ISIS? Dlaczego nie? Wymowa polityczna byłaby mniej szkodliwa od potępiania Izraela za jego politykę wewnętrzną, która – przyznajmy jest trudna, jednak bardzo trudne są warunki funkcjonowania tego państwa. Sam pomysł na dwa państwa obok siebie, Izrael akceptował! To Arabowie z Palestyny odrzucili taką możliwość w Oslo, nie zgadzając się na wyrzeczenie się roszczeń do Jerozolimy. Z tego względu mówienie po tylu latach o dwóch państwach i adresowanie tego jako oskarżenia w Izrael, jest po prostu niesprawiedliwie cyniczne!

    Pan Donald Trump oświadczył, że po 20 stycznia 2017, czyli po objęciu przez niego władzy – sytuacja zostanie zmieniona, zarówno w bulwersującej sprawie psucia relacji z Rosją oraz skandalicznej napaści na Izrael, której po prostu nie można zaakceptować!

    Niemieckie budowanie polskiej siły


     

    wPolityce.pl

     

    MEDIA

    „Deutsche Welle” otwartym tekstem: „Nie sprzyjamy obecnemu rządowi”. Przynajmniej szczerze…

    opublikowano: 41 minut temu

    fot. Youth-Portal.comfot. Youth-Portal.com

    Dyskusje twitterowe zdemaskowały już niejednego polityka. Tym razem odsłoniła się redakcja „Deutsche Welle”. W wymianie zdań z jednym internautów – bez ogródek przyznała się do swojej antyrządowej linii.

    13h

    Jacek Krupnik @Prawdawny

    @dw_polski dziennikarze budują świadomość, niemieckie media nie są przychylne Polakom, niestety. @HonoriOjczyzna@19norbert89

    Follow

    DW (Polski) @dw_polski

    @Prawdawny @HonoriOjczyzna @19norbert89 Nie są przychylne obecnemu rządowi, ale nie Polakom

    9:42 PM – 2 Jan 2017

  • 44 Retweets

  • 22 likes

  • Oczywiście na tym wymiana opinii się nie skończyła.

    13h

    DW (Polski) @dw_polski

    @Prawdawny @HonoriOjczyzna @19norbert89 Nie są przychylne obecnemu rządowi, ale nie Polakom

    Follow

    Jakub Janiczek @NiemilyCiesla

    @dw_polski Literalnie wziąć tę tezę, to wynika z niej, że obecnego rządu nie tworzą Polacy. Odważne. @Prawdawny@HonoriOjczyzna @19norbert89

    10:33 PM – 2 Jan 2017

  • 22 Retweets

  • 1313 likes

  • 13h

    DW (Polski) @dw_polski

    @Prawdawny @HonoriOjczyzna @19norbert89 Nie bardzo rozumiemy. To ktoś nie popierający obecnego rządu nie jest Polakiem?

    Follow

    Norbert @19norbert89

    @dw_polski @Prawdawny @HonoriOjczyzna Ja nie przepadam za obecnym rządem, ale uważam, że Polacy powinny uważać polskie interesy za podstawę.

    9:51 PM – 2 Jan 2017

  • Retweets

  • 33 likes

  • 13h

    Norbert @19norbert89

    @dw_polski @Prawdawny @HonoriOjczyzna Ja nie przepadam za obecnym rządem, ale uważam, że Polacy powinny uważać polskie interesy za podstawę.

    Follow

    DW (Polski) @dw_polski

    @19norbert89 @Prawdawny @HonoriOjczyzna To jak najbardziej uprawniony pogląd.

    9:54 PM – 2 Jan 2017

  • Retweets

  • likes

  • 13h

    DW (Polski) @dw_polski

    @19norbert89 @Prawdawny @HonoriOjczyzna To jak najbardziej uprawniony pogląd.

    Follow

    Norbert @19norbert89

    @dw_polski @Prawdawny @HonoriOjczyzna W związku z tym oczekujemy więc zrozumienia i akceptacji tego faktu ze strony niemieckiej.

    9:57 PM – 2 Jan 2017

  • Retweets

  • 11 like

  • 13h

    Norbert @19norbert89

    @dw_polski @Prawdawny @HonoriOjczyzna W związku z tym oczekujemy więc zrozumienia i akceptacji tego faktu ze strony niemieckiej.

    Follow

    Norbert @19norbert89

    @dw_polski @Prawdawny @HonoriOjczyzna Jeśli nie, to pompatyczne komentarze o przyjaźni, partnerstwie i zasypywaniu rowów są pustym frazesem.

    9:58 PM – 2 Jan 2017

  • Retweets

  • 22 likes

  • 2h

    Eryk Mistewicz

    @ErykMistewicz

    Gdyby jakiekolwiek medium zagr. we Francji opublikowało taki komunikat, z końcem miesiąca straciłoby możliwość działania w tym kraju. pic.twitter.com/NIlod2EXC1

    Follow

    skalpel @skalpel24

    @ErykMistewicz @AJakubowska1 Niewiarygodne. Niem. pismak oficjalnie przyznaje, że zwalcza polski rzad. Tego nie było chyba od lat 30. XX w.

    9:40 AM – 3 Jan 2017

  • 44 Retweets

  • 1313 likes

  • W każdym razie to by było na tyle, jeśli chodzi o „obiektywizm” i „apolityczność” ważnej niemieckiej redakcji, budującej wizerunek Polski w zachodniej Europie.

    Zdjęcie Na widelcu

    autor: Na widelcu

    Pod Lwowem spalono muzeum-kryjówkę UPA


     

    Spalona kryjówka-muzeum UPA pod Lwowem. Fot. vgolos.com.ua

    Pod Lwowem spalono muzeum-kryjówkę UPA [+FOTO]

    Dodane przez Lipinski

    Opublikowano: Wtorek, 03 stycznia 2017 o godz. 10:10:45

    We wsi Basiwka pod Lwowem w nocy z 1 na 2 stycznia br. spalono muzeum-kryjówkę UPA. Zdaniem przedstawicieli muzeum, było to podpalenie związane z rocznicą urodzin Stepana Bandery.

     

    W nocy z 1 na 2 stycznia podpalono kryjówkę ziemną – muzeum UPA znajdującą się w okolicy wsi Basiwka pod Lwowem, na terenie rejonu pustomytowskiego. Obiekt doszczętnie spłonął.

    Według pracownika muzeum, kryjówka UPA całkowicie spłonęła. – Tego podpalenia dokonał ktoś nieludzki, nienawidzący Ukrainy, prawdopodobnie w dniu rocznicy urodzin Stepana Bandery – powiedział. Dyrektor muzeum, Iwan Popowycz uważa, że pożar nie mógł zacząć się pod ziemią. Jego zdaniem, od góry, przez otwory wentylacyjne, wlano jakąś łatwopalną substancję i podpalono. Zaznaczył, że czas podpalenia nie jest przypadkowy i ma związek z rocznicą urodzin Bandery.

    Muzuem UPA znajduje się w miejscu, w którym w 1955 roku miały miejsce walki UPA z NKWD. Mieścił się tam podziemny schron UPA, w którym mieściła się m.in. drukarnia. Schron odkryto w latach 70. XX wieku, miejscowe władze wraz z mieszkańcami odnowiły go w 2014 roku i otwarły jako muzeum.

    Przeczytaj również: Kijów: Kolejny Marsz ku czci Bandery [+VIDEO]

    Vgolos.com.ua / zaxid.net / Kresy.pl

    Planowana prowokacja warszawskich lewaków w Ełku


     

    Urbanowicz Haft - od 01.01.2017

    logo Polonia Christiana

    DZISIAJ JEST

    WTOREK 03 STYCZNIA

    Marsz solidarności z Muzułmanami z Ełku. Lewacka prowokacja w święto Trzech Króli

    Data publikacji: 2017-01-03 08:35

    Data aktualizacji: 2017-01-03 10:43:00

    Marsz solidarności z Muzułmanami z Ełku. Lewacka prowokacja w święto Trzech Króli

    Fot. Michal Kosc / FORUM

    Na 6 grudnia, w przypadającą tego dnia uroczystość Objawienia Pańskiego, nazywaną potocznie świętem Trzech Króli, warszawscy lewacy zaplanowali „Marsz solidarności z Muzułmanami w Ełku”. Zdaniem księdza Isakowicza-Zaleskiego „MSWiA i władze miasta powinny zakazać tego wydarzenia, które może mieć nieobliczalne skutki”.

    W dniu 06.01.17r. chcemy razem ze wszystkimi mieszkańcami Ełku okazać wsparcie dla Muzułmanów, którzy padając ofiarą narodowskiej nienawiści zmuszeni byli do obrony swojego życia i mienia. Przejdziemy główną ulicą aby potępić ten ksenofobiczny akt i pokazać, że jesteśmy większością tolerancyjną i kochającą różnorodność (pisownia oryginalna) – czytamy na facebookowym profilu Ośrodka ds. Monitorowania nacjonalizmu.

    Zdaniem organizatorów „przyczyną całej sytuacji jest karygodne zachowanie kibola z Ełku, który wrzucił zagrażające życiu materiały wybuchowe do arabskiego lokalu”.

    Jak deklaruje Ośrodek ds. Monitorowania nacjonalizmu jego celem „jest walka z ksenofobią, homofobią i ogólną agresją u przedstawicieli skrajnej prawicy, której działania destabilizują nasze społeczeństwo”.

    Do lewackiej inicjatywy krytycznie odniósł się na ksiądz Isakowicz-Zaleski: Organizowany w święto Trzech Króli „Marsz solidarności z Muzułmanami w Ełku” to iskra na beczkę prochu. Przygotowuje to „tęczowa” organizacja z Warszawy, która przyjeżdża tutaj na „gościnne występy”. MSWiA i władze miasta powinny zakazać tego wydarzenia, które może mieć nieobliczalne skutki – napisał na swoim blogu duchowny.

    W sobotę ok. 23, w wyniku awantury w barze z kebabem, doszło do zabójstwa 21-letniego Polaka. Prokuratura postawiła zarzuty zabójstwa Algierczykowi – właścicielowi baru – oraz pracującemu w lokalu Tunezyjczykowi.

    Po zamieszkach jakie wybuchły w mieście, policja zatrzymała 28 osób. W poniedziałkowy wieczór w Ełku znów było niespokojnie. Policja poinformowała, że zatrzymany został 25-latek, który rzucał w stronę lokalu kamieniami.

    Źródło: isakowicz.pl/wpolityce.pl

    luk

    Read more: http://www.pch24.pl/marsz-solidarnosci-z-muzulmanami-z-elku–lewacka-prowokacja-w-swieto-trzech-kroli,48496,i.html#ixzz4Ugzu7NRm

    "Kijów odzyska kontrolę nad całym Donbasem"


    Sputnik Polska 

    03 STYCZEŃ 2017

    „Kijów odzyska kontrolę nad całym Donbasem”

    © Sputnik. Mikhail Parhomenko ŚWIAT 19:17 02.01.2017(zaktualizowano 08:14 03.01.2017) Krótki link2819603102 Ukraiński minister ogłosił, kiedy Ukraina planuje odzyskać kontrolę nad całym Donbasem. © AP PHOTO/ SIERGIEJ CHUZAWKOW Ukraińscy żołnierze wystrzelili 90 min w kierunku DRL Kijów odzyska kontrolę nad całym terytorium Donbasa do połowy 2018 roku, uważa zastępca ministra ds. terytoriów czasowo okupowancych i uchodźców Georgij Tuka. Takie oświadczenie opublikował na swoim blogu na stronie gazety „Nowoje Wremia”. „Moje oczekiwania są optymistczne. W następnym roku Ukraina odzyska Donbas… Mam wielką nadzieję, że nastąpi to już w przyszłym roku, maksimum — w połowie 2018 roku. Chociaż krytycznie ważne jest zachowanie poparcia ze strony Europy i USA” — napisał Tuka. Według ukraińskiego ministra Kijów będzie w stanie odzyskać niekontrolowane terytoria na swoich warunkach i realizować tam „swój scenariusz odzyskania okupowanych terytoriów”. 

    Czytaj więcej: https://pl.sputniknews.com/swiat/201701024548858-ukraina-donbas-konflikt/

    Apel o solidarność z Rodzinami Ofiar i sprzeciw wobec zabijania


    Ks.Tadeusz Isakowicz-Zaleski

    Ks.Tadeusz Isakowicz-Zaleski

    Rozmyślania w blogu…

     

    Apel o solidarność z Rodzinami Ofiar i sprzeciw wobec zabijania

    You are here:

    1. Home
    2. Fundacja im. Brata Alberta
    3. Aktualności Fundacji im. Brata Alberta

    Piąte Przykazanie – „Nie zabijaj”

    W minioną Noc Sylwestrową doszło w Polsce do zabójstwa trojga młodych ludzi. W Jeleniej Górze pijany kierowca rozjechał dwie dziewczyny: 14- i 16-latkę, a w Ełku napastnik zadźgał nożem 21-latka.

    znicz3

    Jako duszpasterz chorych i niepełnosprawnych, apeluję, aby w imię miłości bliźniego wesprzeć Rodziny Ofiar poprzez okazanie im empatii i solidarności. Oni bardzo tego potrzebują.

    Kto może niech weźmie udział w pogrzebach (daty i godziny podam później), a także w mszach żałobnych. Także w mszy św., którą za Zamordowanych i ich Rodziny odprawię w sobotę 7 stycznia o godz. 12.00 w kaplicy Cudownego Obrazu na Jasnej Górze, w czasie IX Patriotycznej Pielgrzymki Kibiców.

    Jeżeli ktoś nie może pojechać do Jeleniej Góry i Ełku oraz na Jasna Górę niech pomodli się szczerze w tej intencji, zwłaszcza w dniach pogrzebu, a także na mszach św. w swoich parafiach w niedzielę 8 stycznia br. Zapalmy też wirtualne znicze.

    To będzie też nasz wspólny sprzeciw przeciwko bezmyślnemu zabijaniu niewinnych i bezbronnych ludzi. Sprzeciw niezależny od naszych światopoglądów i przekonań politycznych.

    Jeżeli ktoś z Was miałby inne inicjatywy i pomysły, to niech się z nimi podzieli we wpisach na tym wydarzeniu. Proszę też o rozpowszechnienie tego apelu na portalach społecznościowych.

    I jeszcze jedno, powyższych zabójstw dokonali obcokrajowcy, korzystający z polskiej gościny. To jednak nie może spowodować naszej niechęci do innych narodowości. Modlimy się i bierzmy udział w pokojowych protestach, ale bez nienawiści i agresji. Szanujmy też Polską Policję i służby porządkowe. Nie ulegajmy także prowokatorom, dla których nasza solidarność i patriotyzm są solą w oku.

    Jak mówił kapelan „Solidarności”, błogosławiony ks. Jerzy Popiełuszko – „Zło dobrem zwyciężaj”.

    Pokój wszystkim!

    ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski

    Rozpowszechnij akcję na portalach społeczniościowych. Wydarzenie na FB.

    zaduszki2

    3 stycznia 2017By Tadeusz Isakowicz-ZaleskiAktualności Fundacji im. Brata AlbertaCo nowego?Rozmyślania w blogu