"RZECZPOSPOLITA": KTO PŁACI ZA POBYT AMERYKANÓW W POLSCE?


 

 

„RZECZPOSPOLITA”: KTO PŁACI ZA POBYT AMERYKANÓW W POLSCE?

PRZEGLĄD PRASY

Dzisiaj, 18 stycznia (07:51)

W tym roku w Polsce będzie stacjonowało około 7 tys. żołnierzy z innych krajów. Największą grupę stanowią wojskaamerykańskie. Kto finansuje ich pobyt? – zastanawia się dziennik.

Pancerna Brygada Grupy Bojowej na granicy w Olszynie /Lech Muszyński /PAP

Pancerna Brygada Grupy Bojowej na granicy w Olszynie /Lech Muszyński /PAP

W artykule Marka Kozubala i Zbigniewa Lentowicza w „Rzeczpospolitej” możemy przeczytać, że koszty pobytu zagranicznych wojsk NATO (jednostki amerykańskie, brytyjskie i rumuńskie) „ponosi każdy”.

REKLAMA

Resort obrony na razie nie ujawnia, jakie kwoty pochłonie rozmieszczenie jednostek w Polsce. „Kwestia kosztów pobytu, utrzymania czy funkcjonowania wojsk USA jest złożona” – tłumaczy „Rzeczpospolitej” Bartłomiej Misiewicz, rzecznik Ministerstwa Obrony Narodowej.

Na przerzut amerykańskiej Pancernej Brygadowej Grupy Bojowej zostały zarezerwowane pieniądze w budżecie USA, bo decyzję o jej wysłaniu do Europy Wschodniej podjął Biały Dom – czytamy. Natomiast Polska podjęła inne przedsięwzięcia, w tym logistyczne. Ich koszty jeszcze nie zostały podsumowane.

Z kolei pobyt w Polsce Batalionowej Grupy Bojowej w Orzyszu jest efektem decyzji szczytu NATO. System finansowania takiego pobytu wynika z ustaleń określonych przez sojusz, Polska jest zobowiązana do zabezpieczenia logistycznego i stworzenia właściwych warunków pobytu tych sił.

„Zgodnie z zasadami NATO każde państwo płaci za siebie, ale w kwestiach np. infrastruktury niektóre wydatki zostaną pokryte z funduszu inwestycyjnego NATO” – tłumaczy Misiewicz.

Wysokości odpłatności za korzystanie przez obce wojska z poligonów ustalił pod koniec poprzedniego roku szef resortu obrony Antoni Macierewicz. Np. dzień ćwiczeń na poligonie w Orzyszu co najmniej 2,5 tys. żołnierzy kosztuje obcą armię 82,6 tys. zł, w Drawsku – 183,3 tys. zł, a Żaganiu 65,3 tys. zł – czytamy.

Więcej w „Rzeczpospolitej”.

Amerykańskie wojska wzmocnią wschodnią flankę NATO. Ciężki sprzęt jest już w Polsce

INTERIA.PL

Pogonili polskich dyplomatów


WP.PLStrona główna serwisu

 

Magdalena Nałęcz

oprac.Magdalena Nałęcz

akt. 18.01.2017, 08:45

Polscy dyplomaci zawróceni na białorusko-​rosyjskiej granicy

Wracający z prywatnej wycieczki do Białorusi polscy dyplomaci nie zostali przepuszczeni przez białorusko-rosyjską granicę, mimo że do tej pory nie obowiązywał ich zakaz zezwalający na przekroczenie jej w tym miejscu jedynie przez obywateli Rosji i Białorusi, podało RMF FM.

Zmodernizowane polsko-białoruskie przejście graniczne w Połowcach (PodlaskieZmodernizowane polsko-białoruskie przejście graniczne w Połowcach (Podlaskie (

PAP / Artur Reszko

)

Na przejściu Krasnaja Gorka zostały zatrzymane dwa samochody z dyplomatycznymi numerami, podało RMF FM. Według cytowanego przez stację przedstawiciela pogranicznej służby FSB Aleksandra Łaznienki w ostatnim czasie w tym punkcie byli zawracani również dyplomaci innych krajów.
Dotychczas dyplomatów przepuszczano przez przejście Krasnaja Gorka, z którego obcokrajowców zawracano i nakazywano im wjazd do Rosji np. przez Łotwę, co wiązało się z koniecznością przejechania kilkuset dodatkowych kilometrów.

RMF FM

Szydło: Tusk był bierny, gdy Polska była szkalowana


onet.wiadomości

 

dzisiaj 08:50

Szydło: Tusk był bierny, gdy Polska była szkalowana

  • Donald Tusk nie był bezstronny, gdy Polska byłą szkalowana. Uważam, że powinien był wykazać większą aktywność, by dowieść, że Polska jest stabilnym państwem – powiedziała Beata Szydło w programie „Jeden na jeden” TVN24. Premier nie zajęła jednoznacznego stanowiska ws. poparcia dla Tuska na kolejna kadencję szefa Rady Europejskiej i czeka na decyzję grup politycznych w RE.

 

Beata SzydłoFoto: Tomasz Gzell / PAPBeata Szydło

  • Zobaczymy, czy Tusk w ogóle będzie kandydatem na szefa Rady Europejskiej – zaznaczyła premier Beata Szydło, dodając, że „gra rozstrzyga się pomiędzy grupami politycznymi”.

Szefowa rządu pytana o ocenę Tuska, stwierdziła, że „Tusk nie był najlepszy z punktu widzenia Polski”, zarzuciła mu też bierność w momencie, gdy „Polska była szkalowana”, – Tusk bardzo aktywnie zaczął wypowiadać się, by uderzyć w polski rząd, choćby w sprawie budżetu państwa – zaznaczyła Szydło w rozmowie z Bogdanem Rymanowskim.

  • Donald Tusk musi sobie odpowiedzieć na pytanie, czy jest bardziej politykiem PO, czy Polakiem piastującym funkcję w strukturach UE – skwitowała ten wątek szefowa rządu.

Premier skomentowała też wczorajszy wybór Antonio Tajaniego na przewodniczącego Parlamentu Europejskiego. – Zobaczymy, jakie będzie to przewodniczenie. PE potrzebuje szefa, który będzie szukał konsensusu, Tajani jawi się taką osobą, potrzebny jest dialog – mówiła premier.

Rozmowa z premier May i wizyta Merkel

Gość „Jeden na jeden” pytana o komentarz do wczorajszego wystąpienia premier Theresy May, odpowiedziała, że dziś czeka ją rozmowa z brytyjską premier, o która poprosiła May.

Premier Beata Szydło: przez dwa tygodnie będzie trwał przegląd resortów

    Zobacz więcej

    Szydło zaznaczyła, że po przeprowdzeniu Brexitu, należy wypracować nowe zasady współpracy. Nie wykluczyła, że przedstawiciele rządu Wielkiej Brytanii odwiedzą Polskę.

    Szydło potwierdziła, że z wizytą do naszego kraju na pewno – w pierwszej dekadzie lutego – przyjedzie kanclerz Niemiec Angela Merkel. – Planowane jest spotkanie z prezesem Kaczyńskim, prezydentem Dudą i ze mną – zapowiedziała premier w rozmowie z Rymanowskim.

    „Nie ma powodów do zmiany ministra zdrowia”

    Szefowa rządu odniosła się również do przeglądu, który rozpoczyna dziś w resortach. – Będziemy rozmawiać o planach ministerstw, czas na nowe zadania, kierunki, a także podsumowania – zapowiedziała Szydło. Dodała, że chciałaby, by zwyczaj informowania o planach na nowy rok wszedł do tradycji polskiej polityki.

    Czy będą dymisje? – Nie przewiduję zmian personalnych – powiedziała krótko Szydło.

    Na pytanie Bogdana Rymanowskiego o przyszłość ministra Konstantego Radziwiłła, premier odpowiedziała , że „nie ma żadnych powodów, by dymisjonować ministra”. – Zaczyna bardzo ważną reformę. Dziś Polacy potrzebują zmian systemu, które zmniejszą kolejki – zaznaczyła Szydło.

    W rozmowie o regulacjach dotyczących leczniczej marihuany, zaznaczyła, że minister Radziwiłł nie jest „pierwszym hamulcowym” w tej sprawie, a wykazuje „ostrożność i troskę”. – Problem lecz marihuany nie powinien być wykorzystywany przez polityków do gry politycznej, powinien być zbadany przez ekspertów. Wierzę, że po ekspertyzach będzie rekomendacja, którą będzie mógł przyjąć Sejm, musimy zabezpieczyć, by nie doprowadziś do nielegalnego obrotu – tłumaczyła w rozmowie z Rymanowskim.

    • Mam zaufanie do ministra Radziwiłła, reforma zdrowie jest dobrze przygotowana – skwitowała szefowa rządu.

    Szydło o „Uchu Prezesa”

    Bogdan Rymanowski pytał też premier Szydło, czy ogląda satyryczny serial pt. „Ucho Prezesa”. – Obejrzałam wszystkie odcinki. Najlepsze w tym kabarecie są zwierzęta – odparła premier z uśmiechem. – Czyli koty? – dopytywał gospodarz programu. – Jest też krokodyl – odpowiedziała premier. – To minister Antoni Macierewicz – skwitował rozbawiony Rymanowski.

    (MWL)

    Onet Wiadomości

    Na podstawie: TVN24

    Przypomnijmy, że za komuny polska armia liczyła 500 tys. żołnierzy


    onet.wiadomości

     

    PAP

    25 minut temu

    Premier z szefami MON i MSWiA o sprawach bezpieczeństwa: to priorytet PiS

    Beata Szydło rozpoczęła dziś przegląd resortów. Premier przekazała po spotkaniu z szefami MON i MSWiA, że rozmawiała z nimi o sprawach ważnych dla Polaków – o bezpieczeństwie, które dla rządu PiS jest priorytetem. Antoni Macierewicz zapowiedział z kolei wzrost liczebności polskiej armii.

     

    Antoni Macierewicz, Beata Szydło i Mariusz Błaszczak Foto: PAPAntoni Macierewicz, Beata Szydło i Mariusz Błaszczak

    Od spotkania z szefami MON i MSWiA premier rozpoczęła dziś rano przegląd ministerstw, który ma potrwać dwa tygodnie. Szefowa rządu powiedziała, że nowy rok to dobry okres do tego, żeby wytyczyć nowe kierunki działania, nowe zadania, ale też podsumować to, co zostało zrobione w minionym roku.

    – Rozmawialiśmy z panem ministrem Antonim Macierewiczem i ministrem Mariuszem Błaszczakiem o sprawach, które dla Polaków, dla przeciętnego polskiego obywatela są najważniejsze – o sprawach bezpieczeństwa – powiedziała premier.

    Bezpieczeństwo, jak podkreśliła, jest dla rządu PiS nieustająco ważnym priorytetem. – Bezpieczeństwo, które dotyczy codziennego życia polskich rodzin, tego, żeby dzieci mogły bezpiecznie pójść do szkoły i na plac zabaw, by starsze osoby czuły się bezpiecznie w swoich domach i swoich miejscowościach, ale i tego bezpieczeństwa w wymiarze szerszym – bezpieczeństwa dotyczącego funkcjonowania obrony, armii, dotyczącego naszego funkcjonowania w świecie zewnętrznym, w geopolitycznym otoczeniu – mówiła.

    Szef MON: do 2019 r. liczba żołnierzy ma przewyższyć 150 tys.

    Minister obrony narodowej Antoni Macierewicz poinformował, że do 2019 r. liczba żołnierzy polskiej armii ma przewyższyć 150 tys. żołnierzy. Wojska Obrony Terytorialnej mają wymiar zasadniczy – ocenił.

    Minister wskazał, że trzy pierwsze brygady WOT zostały sformowane w końcu ub.r. i trzy następne powstaną w roku 2017. – Łącznie doprowadzi to wzrostu polskiej armii co najmniej do 125–130 tys. żołnierzy. Do 2019 r. chcemy, by liczba żołnierzy polskiej armii przewyższyła 150 tys. żołnierzy – powiedział szef MON.

    Minister obrony ocenił, że kwestia wojsk obrony terytorialnej ma wymiar zasadniczy dla sił polskiej armii. Zapewnił, że WOT będą wyposażone w nowoczesny sprzęt.

    Macierewicz: w tym roku do polskiej armii trafi 16 śmigłowców

    Osiem śmigłowców dla sił specjalnych i osiem przeznaczonych do zwalczania zagrożeń na morzu ma trafić w 2017 r. do polskiej armii – zapowiedział Macierewicz.

    – Oczywiście program śmigłowcowy, o którym była mowa w zeszłym roku będzie w tym roku zrealizowany. Chodzi o 16 śmigłowców, osiem przeznaczonych dla sił specjalnych i osiem przeznaczonych do zwalczania zagrożeń na morzu – powiedział szef MON.

    Macierewicz podkreślił, że w 2016 r. na modernizację techniczną sił zbrojnych wydano wszystkie zaplanowane na to pieniądze. – A dokładniej zostały wydatkowane w wysokości 99,9 proc. sumy, jaka została na tę modernizację armii przeznaczona. Zostały nabyte wszystkie te systemy, to uzbrojenie, które było przewidziane do nabycia w tym roku – zapewnił minister.

    Macierewicz powiedział, że w 2017 r. MON skoncentruje się na wzmocnieniu armii. Modernizacja techniczna ma skupić się na obronie powietrznej i przeciwrakietowej, gdzie – jak powiedział szef MON – zostanie zawarty kontrakt na systemy średniego zasięgu, którym wojsko nadało kryptonim „Wisła”, a także na obronie cybernetycznej, na którą ma być przeznaczony ponad 1 mld zł, oraz na obronie Bałtyku; tu ma zostać zawarty kontrakt na okręty podwodne.

    Minister potwierdził, że MON rozważa wzmocnienie Sił Powietrznych o kolejne samoloty F-16. – Ta sprawa jest obecnie w trakcie analiz – dodał.

    Wśród głównych zadań wymienił także realizację ustaleń szczytu NATO w Warszawie w lipcu 2016 r. i dwustronnego porozumienia z USA dotyczących obecności wojsk sojuszniczych w Polsce. Przypomniał, że w zachodniej części kraju zostanie rozmieszczona brygada pancerna z USA, na północnym wschodzie, w rejonie Bemowa Piskiego – wielonarodowa batalionowa grupa bojowa złożona głównie z żołnierzy amerykańskich, a także brytyjskich i rumuńskich, natomiast w Powidzu (Wielkopolskie) – pododdział amerykańskich śmigłowców.

    – Liczba wojsk sojuszniczych, amerykańskich i natowskich, przewyższy 6 tys. żołnierzy. Oczywiście część z nich będzie z terenu Polski dyslokowana i będą podejmowały ćwiczenia zarówno na terenie naszych północny sąsiadów, państw bałtyckich, jak i sąsiadów południowych – powiedział Macierewicz.

    Błaszczak: głównym zadaniem wdrożenie programu modernizacji służb

    Wdrożenie programu modernizacji służb mundurowych i odtwarzanie zlikwidowanych posterunków policji to główne zadania, jakie stoją przed MSWiA w 2017 roku – poinformował minister spraw wewnętrznych i administracji Mariusz Błaszczak.

    Jak przypomniał, program modernizacji służb podległych MSWiA gwarantuje przekazanie w latach 2017–2020 ponad 9 mld zł na infrastrukturę, nowoczesny sprzęt i podwyżki dla funkcjonariuszy oraz pracowników cywilnych służb.

    (do)

    Onet Wiadomości

    Źródło: PAP

    Popłakująca antyrządowa bojowniczka


    Newsweek

     

    „Z Kim dziś?” Młynarska: Oblewają mnie wiadrami rzygowin i hejtu, ale mnie nie dopadną

    Data publikacji: 17.01.2017, 09:45Ostatnia aktualizacja: 17.01.2017, 13:23

    Marta Ciastoch

    MARTA CIASTOCH

    Nie bolą mnie hejty że nie mam matury, mam znanego tatę albo rozebrałam się w filmie. Ale boli mnie, gdy inni Polacy piszą do mnie, bo jestem po stronie której się ta władza nie podoba, żebym wyp… z kraju. To jest także mój kraj – mówi Paulina Młynarska w programie „Z Kim dziś?”.

    Doszłam do wniosku, że oni mnie nie dopadną, te smutasy. Ci, którzy wypisują te straszne rzeczy na społecznościówkach, Ci którzy oblewają mnie wiadrami rzygowin. Ci, którzy chcą żebym robiła wypad z kraju – mówi dziennikarka Paulina Młynarska. 

    Chicas de San Escobar

    Paulina Młynarska (Lola Margines) i Julia Chmielnik (Hulia Corason), jako zespół Chicas de San Escobar, nagrały piosenkę do której inspiracją były słowa ministra Witolda Waszczykowskiego powołującego się na naszego narodowego sprzymierzeńca – San Escobar. Rytmiczna samba „Słodki presidente” zdobyła ogromną popularność. W ciągu zaledwie 4 dni piosenkę – tylko na You Tube – obejrzało niemal 300 tys. internautów.

    0:44 / 2:03

    Sam Witold Waszczykowski pytany przez Roberta Mazurka o żarty ze swojej pomyłki bagatelizował sprawę. „Na San Escobar pojedziemy tramwajem, bez wizy” – odparł w RMF.  

    Tymczasem Chicas zapowiadają kolejne hity: „Pogrążone w samotności i tęsknocie za słodkim el presidente Chicas de San Escobar patrząc w dal i wypatrując ukochanego tworzą pieśni, by osłodzić swe zbolałe serca i dusze. Choć horyzont wybrzeża San Escobar pozostaje pusty, a el presidente niewzruszony, dzielna Lola Margines pisze, a Hulia Corason komponuje muzykę do kolejnych canciones de amor na cześć swego ukochanego” – czytamy na ich profilu.

    W „Z Kim dziś?” Paulina Młynarska także na serio – dlaczego walczy o prawa kobiet i o tym czy PiS dewastuje państwo.

    ==========================================

    Paulina Młynarska-Moritz[edytuj]

    Paulina Młynarska-Moritz

    Ilustracja

    Data i miejsce urodzenia
    15 listopada1970
    Warszawa

    Zawód
    dziennikarka

    Wikicytaty
    Cytaty w Wikicytatach

    Paulina Młynarska-Moritz, znana także pod nazwiskiem Radzińska (ur. 15 listopada 1970 w Warszawie) – polska aktorka, dziennikarka i prezenterka radiowa i telewizyjna, pisarka i felietonistka, feministka.

    Spis treści

    [ukryj

    Życiorys[edytuj]

    W 1986 zadebiutowała na dużym ekranie, wcielając się w rolę Aliny w filmie Kronika wypadków miłosnych Andrzeja Wajdy. W wieku 16 lat wyjechała do Francji, gdzie zagrała między innymi w serialu erotycznym „Różowa seria”. Ma wykształcenie podstawowe. Uczyła się w liceum, jednak naukę przerwała w wieku 16 lat.

    Życie prywatne[edytuj]

    Jest córką Wojciecha Młynarskiego, znanego artysty kabaretowego, poety, satyryka i kompozytora. Jej siostrą jest Agata Młynarska, prezenterka telewizyjna a bratem Jan Młynarski, znany polski muzyk, perkusista.

    Była czterokrotnie zamężna[1]. Ma córkę Alicję. 26 maja 2007 roku poślubiła Amerykanina Michaela Moritza. 17 czerwca 2010 orzeczono rozwód z Michaelem, a dwadzieścia jeden dni później nastąpiło jego uprawomocnienie.

    Droga do polonizacji Ukraińców


     

    Przełącz na rozrywkę

    Przełącz na Dziennik

     

    Imigranci? Zapraszamy! Szykuje się wielka zmiana w polskiej polityce migracyjnej

    18.01.2017, 06:20 | Aktualizacja: 18.01.2017, 06:31

     

    Tłum

    Tłum / Shutterstock

    Grzegorz Osiecki

    Przyjeżdżający do nas ze Wschodu łatwiej znajdą pracę i szybciej uzyskają pobyt stały. Pod warunkiem, że spełnią warunki stawiane im przez rząd.

    Jak dowiedział się DGP, prace nad nowymi rozwiązaniami rozpoczął już rządowy zespół. Składa się on z przedstawicieli resortów: rozwoju, rodziny oraz spraw wewnętrznych.

    – Interesuje nas wpisanie polityki migracyjnej w strategię rozwoju gospodarczego w celu uzupełniania niedoborów na rynku pracy, a nie kwestia uchodźców czy azylantów– mówi Jerzy Kwieciński, wiceszef resortu rozwoju.

    Nowa polityka migracyjna nastawiona głównie na Ukraińców ma być skuteczną receptą na demograficzne kłopoty Polski. Będzie składać się z kilku elementów.

    Czytaj więcej

    Dlaczego właśnie w Ełku zdarzyło się to, co się zdarzyło?

    Stawiamy na młodych. Większość Ukraińców przyjeżdża do Polski w ramach procedury oświadczeń. Maksymalnie mogą zostać przez pół roku. Rząd myśli o wprowadzaniu ułatwień w dawaniu wiz na dłuższe pobyty. Możliwe, że liczba takich pozwoleń będzie limitowana w skali roku. Dodatkowo takie zaproszenia mają być adresowane do określonych z góry grup, np. ludzi młodych (w wieku do 35 lat), o pożądanych kwalifikacjach zawodowych.

    Mapa potrzeb. Dziś osoby z oświadczeniami oficjalnie mogą pracować u wyznaczonego pracodawcy. To prowadzi do wielu patologii, wystawiania fikcyjnych dokumentów i handlu nimi. Po zmianach imigranci zarobkowi zyskaliby większą swobodę. – Chcemy też zrobić mapę potrzeb rynku pracy pokazującą, gdzie i jakich zawodów brakuje. To będzie informacja ogólnodostępna, by wskazać cudzoziemcom, gdzie szukać zajęcia – zapowiada Jerzy Kwieciński. Dodatkowo ułatwione ma być poświadczanie kwalifikacji zawodowych i nostryfikacja dyplomów uczelni.

    Ułatwienia dla rodzin. Dzieci imigrantów zyskają szerszy dostęp do edukacji. – Chodzi o to, aby te osoby, które zdecydują się u nas osiedlić, docelowo mogły spokojnie mieszkać w Polsce z rodzinami – wyjaśnia Jerzy Kwieciński. Niewykluczone, że dzieciosób z pozwoleniem na stały pobyt w Polsce zostaną np. objęte programem 500 plus.

    Łatwiejszy pobyt. Rząd będzie zachęcał Ukraińców do uzyskiwania kart stałego pobytu oraz obywatelstwa. Obecnie nie jest to ani łatwe, ani preferowane przez urzędników. Zmiana w podejściu ma przynieść wymierne skutki: zamiast pracowników na jakiś czas Polska zyska w Ukraińcach i ich rodzinach nowych obywateli.

    Zmiany planowane przez rząd mają być wprowadzane w sposób ewolucyjny. Wcześniej ma być przyjęta ustawa o repatriacji Polaków i ich potomków. Od zeszłego roku już działa znowelizowana Karta Polaka. Dzięki niej w ciągu 10 lat do kraju ma przyjechać około 100 tys. osób. Ale to za mało. Te działania nie wypełnią demograficznej dziury. –W ciągu 20 lat w Polsce liczba osób w wieku produkcyjnym spadnie o 3,7 mln – alarmuje demograf prof. Piotr Szukalski z Uniwersytetu Łódzkiego. Nowa strategia rządu ma zminimalizować skutki tego zjawiska.

     

     

     

    Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

    Kijów wciąga Zachód do swej wojny z Rosją


     

     

     

    TVN24

    Kijów: potrzebujemy efektywnego, uzbrojonego komponentu OBWE

    18 stycznia 2017

    „Świat się bardzo zepsuł w mijającym roku” Ćwiczenia Ukraińców niedaleko Krymu Zdaniem ekspertów, posłowie zadeklarowali łącznie ponad 12 mld… Demonstracja w Berlinie przed przyjazdem Władimira Putina „Kreml mógł się przestraszyć własnej metody: zielonych ludzików” Czy młodzi chcą pomóc Ukrainie? Balcerowicz: Putin może się przeliczyć Zamieszki w Odessie z 2 maja 2014 roku Leszek Balcerowicz o doradzaniu w Kijowie Polityczny ferment na Ukrainie to to, na co czeka Władimir… Jan Piekło o Ukrainie i Rosji w „Faktach z zagranicy” Arsenij Jaceniuk – niechciany premier Ukrainy Władze w Kijowie oskarżają Rosję o wspieranie rebeliantów Telefon z Kijowa? Balcerowicz: no comment Andrij Deszczycia o sytuacji na Ukrainie Dwa lata temu „zielone ludziki” ruszały do akcji na Krymie Ćwiczenia donieckich rebeliantów na poligonie Torez Głosowanie nad wotum nieufności dla rządu Jaceniuka Prezydent Duda: Rosja jest bezlitosna. NATO musi być twarde Zniszczone szkoły w Donbasie Skazał Julię Tymoszenko na siedem lat więzienia. Został zwolniony Cały reportaż Łukasza Frątczaka „Porzuceni” Szef BBN: Rosja pokazuje zdolność do powstrzymania pomocy NATO Arsenał broni na osiedlu. Zatrzymani Rosjanie Prezydent Petro Poroszenko spotyka się z uwolnionym oficerem Handlowa faza konfliktu Rosja-Ukraina Handlowa faza konfliktu Rosja-Ukraina. Paraliż Krymu „Obawiam się, by Ukraina nie stała się zakładnikiem” „U was jest dobrze, czysto. Nikt nie strzela” Pod petycją w sprawie mianowania Saakaszwilego na premiera… „Będą stać w kolejce, by jechać do Syrii”. Z Donbasu… (Nie)pokój w Mariupolu MSZ: rząd zaczyna sprowadzanie Polaków z Mariupola Nagranie ze schwytania Nadiji Sawczenko w czasie walk w… Cyborg Eksplozja granatu w Kijowie Kwaśniewski: Rosjanie skorzystali z całego arsenału możliwości… Korespondent TVN24 w Brukseli o reakcji Wspólnoty na decyzję… Polscy politycy o sytuacji na Ukrainie „Polska poniosła porażkę ws. Ukrainy” Ukraiński parlamentu odrzucił projekty ustaw ws. Tymoszenko Korespondent PAP: ukraiński rząd szuka argumentów Warszawa solidarna z Kijowem. Też protestuje Córka Julii Tymoszenko zabrała głos podczas protestu Dzień po starciach w Kijowie Kijowski Majdan budzi się do życia „Droga z Kijowa do Brukseli wiedzie przez Warszawę” Studenci dołączają do strajku na Majdanie Kijów szykuje się do kolejnych protestów Mróz nie studzi entuzjazmu Ukraińców Ukraińcy chcą zbliżenia do UE Witalij Kliczko w rozmowie z TVN24 Zabrocki: Mówiłem Berkutowi, że jestem inwestorem z Polski Piechal: Bito metalowymi pałkami, kopano, bito pięściami Córka Tymoszenko: Jeszcze przed szczytem mieliśmy nadzieję Milicja tłumaczy pobicie protestujących: Utrudniali budowę… Ukraińska opozycja wzywa do strajku „Ukraina stanęła dziś na rozdrożu”. Kaczyński jedzie do Kijowa Jaceniuk: Rząd już został odwołany, stracił zaufanie Reporter TVN24: Mieszkańcy przychodzą, by spojrzeć służbom w… Kliczko: Nie bądźcie bierni „Żaden kraj nie stał w obliczu takiego szantażu, jak Ukraina” Ukraina bez umowy z UE. „To porażka pewnej filozofii” Ukraińcy zaprotestują przeciwko prezydentowi Janukowyczowi Ryszard Czarnecki o protestach na Ukrainie Kaczyński w Kijowie: Popieram europejskie dążenia Ukrainy Tłum zdemontował barierki. Radość na Majdanie Tłumy na Majdanie Prezydent Lech Wałęsa o sytuacji na Ukrainie „Drzwi dla Ukrainy w UE pozostają otwarte” Protasiewicz z apelem do protestujących Ambasador Ukrainy tłumaczy incydent w Kijowie Kaczyński w Kijowie: To jest wybuch Ambasador Ukrainy w Polsce został zaproszony do MSZ Kliczko: Majdan spłynął krwią, dlatego dzisiaj znów tu jesteśmy Milicja spycha demonstrantów. Lecą kamienie Starcia przed pałacem Wiktora Janukowycza Milicja użyła gazu łzawiącego Kamienie lecą na milicję. To już regularna bitwa „Bili wszystkich, którzy wpadli im pod pałkę” Protasiewicz na Majdanie: Zawsze będziemy was popierali Wałęsa o Ukrainie: Gdybym był tam wcześniej, to by do tego nie… Kaczyński na Majdanie: Jesteście potrzebni Unii Europejskiej „Maszerujemy dla idei, dla sprawiedliwości i demokracji” Olechowski: Za zamieszki na Ukrainie winiłbym Janukowycza Doradca prezydenta: dociśnięty Janukowycz się przeliczył Zalewski: Trwają zakulisowe rozmowy z Ukrainą. Polska w nich… Kwaśniewski: Najgorsza dla Ukrainy byłaby zbrojna akcja na… Tłum na Majdanie nie maleje Relacja wysłannika TVN24 do Kijowa Kijów: Noc minęła stosunkowo spokojnie Sikorski: Wzywamy obie strony do dialogu Tak wygląda miejsce, gdzie mieści się kacelaria prezydenta… Demonstranci zaczęli blokować ukraińskie urzędy państwowe „Będzie zmiana władzy”. Janukowyczowi uciekają deputowani Nagranie z centrum gwałtownych starć w niedzielę Spokój na Majdanie w poniedziałek rano Kwaśniewski: Janukowycz wciąż jest legalnym prezydentem „To tutaj tworzymy politykę Ukrainy”. Przywódcy opozycji na… Paweł Graś o sytuacji na Ukrainie Foto: Ministerstwo Obrony Ukrainy | Video: Sztab ATO W Donbasie wciąż trwają walki. Na zdjęciu: zniszczenia w strefie przemysłowej w Awdiejewce Wzmocnienie misji OBWE w Donbasie ułatwi polityczne uregulowanie trwającego tam konfliktu – ocenił we wtorek minister spraw zagranicznych Ukrainy Pawło Klimkin. Szef ukraińskiej dyplomacji spotkał się ze swoim austriackim odpowiednikiem Sebastianem Kurzem. Austria kieruje w tym roku pracami OBWE. Organizacja Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie prowadzi tzw. specjalną misję monitoringową w Donbasie, gdzie od prawie trzech lat trwają walki między prorosyjskimi separatystami a ukraińskimi siłami rządowymi. „Walki w Donbasie trwały nawet w Boże Narodzenie” Mimo porozumień o… czytaj dalej » Władze w Kijowie uważają, że bez zapewnienia bezpieczeństwa w Donbasie nie mogą odbyć się wybory samorządowe, przewidziane mińskimi porozumieniami w sprawie tego regionu. Komponent OBWE – Po osiągnięciu właściwego poziomu bezpieczeństwa będziemy musieli rozpocząć przygotowania do uczciwych wyborów, do czego potrzebujemy efektywnego, uzbrojonego komponentu OBWE – powiedział Klimkin na konferencji prasowej w Kijowie. Kurz, który odwiedza Ukrainę już drugi raz w tym miesiącu, w poniedziałek późnym wieczorem spotkał się z prezydentem Petrem Poroszenką. Podczas rozmowy podkreślał, że dopóki nie będzie widać końca konfliktu między Rosją a Ukrainą, trzeba przynajmniej poprawić sytuację humanitarną na wschodzie Ukrainy. Szef austriackiej dyplomacji przypomniał, że pomocy potrzebuje ponad 3 mln ludzi, którzy żyją na tym obszarze. W środę Kurz jedzie do Moskwy. Spotka się tam z ministrem spraw zagranicznych Rosji Siergiejem Ławrowem, z którym także będzie rozmawiał o pomocy humanitarnej dla mieszkańców Donbasu.

    Autor: tas / Źródło: PAP (http://www.tvn24.pl)

    Brak merytorycznych informacji z Izraela



    onet.
    wiadomości

     

    dzisiaj 07:59

    Andrzej Duda skomentował swoje relacje z Jarosławem Kaczyńskim

    Wydaje mi się, że jak do tej pory to pan prezes odwiedzał pana prezydenta – powiedział w rozmowie z Robertem Mazurkiem dla RMF FM Andrzej Duda, pytany o kontakt z prezesem Jarosławem Kaczyńskim. Prezydent przyznał także, że nie oglądał programu „Ucho prezesa”. – Notariusz „dobrej zmiany” to nie jest określenie, które mnie obraża – dodał, odnosząc się do współpracy z obozem politycznym PiS.

     

    Prezydent Andrzej DudaFoto: AFPPrezydent Andrzej Duda

    Prezydent, który przebywa z kilkudniową wizytą w Izraelu i Palestynie, był pytany w RMF FM, czy jego rozmowy z prezydentami tych krajów dotyczą także ostatnich wypowiedzi Trumpa o Brexicie, NATO i Unii Europejskiej i czy te wypowiedzi amerykańskiego prezydenta elekta to jeszcze „głos sojusznika”.

    • Przede wszystkim każdy ma swoje interesy. Trzeba na to patrzeć z tego punktu widzenia. My jako Polska oczywiście jesteśmy zwolennikami tego, żeby Europa pozostała w całości. My jako Polacy najbardziej bylibyśmy zadowoleni, gdyby w ogóle Wielka Brytania pozostała w Unii Europejskiej. Brexit to nie jest na pewno coś, z czego jesteśmy – my jako my – zadowoleni, ale decyzja należała do społeczeństwa brytyjskiego, wypowiedzieli się w referendum – powiedział.

    Na pytanie, czy wypowiedź Trumpa, że NATO jest przestarzałe, nie budzi w Polakach zaniepokojenia, prezydent odparł: póki co NATO ma się dobrze i nie widzę tutaj żadnych takich działań, które miałyby doprowadzić do osłabienia Sojuszu Północnoatlantyckiego.

    W odpowiedzi na zarzuty części komentatorów oraz opozycji, jakoby sprzyjał partii rządzącej, Andrzej Duda odparł, że „opozycja mówiła to, zanim został prezydentem. – To retoryka jeszcze z kampanii wyborczej. Są w trudnej sytuacji, ale fakty są takie, że spotkałem się z politykami partii, kiedy Platforma wywołała konflikt sejmowy i okupację Sejmu. Nie da się prowadzić negocjacji z ludźmi, którzy stawiają sprawę na zasadzie: nie bo nie. To była moja inicjatywa, by kwestia wpuszczenia do mediów została załatwiona jak najszybciej. To było przecież zarzewiem całego konflktu – powiedział prezydent. – Wykonuję taką rolę, jaka jest w moim przekonaniu rolą prezydenta. Nie stoję po stronie żadnej z partii. – dodał.

    • Generalnie jestem zadowolony z tego, co robi rząd Prawa i Sprawiedliwości. Zadowoleni są także wyborcy – ocenił prezydent.

    „Byli prezydenci musieliby nie wychodzić z Trybunału Stanu”

    Prezydent był przez Roberta Mazurka pytany także o reformę edukacji. – My z żoną zawsze byliśmy zwolennikami czteroklasowego liceum. Uważaliśmy, że gimnazjum jest zbyt krótkie – ocenił. – Jedna rzecz była dla mnie pewna. Oświata w Polsce wymagała zmiany – dodał Andrzej Duda.

    Pytany o groźby postawienia przed Trybunałem Stanu, które formułują wobec niego przedstawiciele opozycji, prezydent stwierdził, że „nie boi się niczego, jeśli chodzi o politykę”. – Byli prezydenci musieliby nie wychodzić z Trybunału Stanu – dodał.

    Na koniec rozmowy Robert Mazurek spytał o popularny w ostatnim czasie serial satyryczny pt. „Ucho Prezesa”. Tytułowym prezesem jest Jarosław Kaczyński, a pozostali bohaterowie próbują dostać się przed jego oblicze.

    • Wydaje mi się, że jak do tej pory to pan prezes odwiedzał pana prezydenta – ocenił Andrzej Duda. Na sugestię, że raz to prezydent odwiedził w nocy Jarosława Kaczyńskiego, Duda odparł, że nie „była to wizyta w sprawach politycznych”. – Powtarzam jeszcze raz: jeżeli jest konieczność i potrzeba spotkania, to prezes przyjeżdża do Pałacu Prezydenckiego lub Belwederu – podsumował Duda.

    (do)

    Onet Wiadomości

    Na podstawie: RMF FM

    Dokąd zmierza i o co walczy?


     

    logo gazetaprawna.pl

     

    statystyki

    Prezydent: Nie stoję po stronie żadnej z partii

    18.01.2017, 08:34; Aktualizacja: 18.01.2017, 08:43

     

    Andrzej Duda

    „Wykonuję taką rolę, jaka jest w moim przekonaniu rola prezydenta. Prezydent powinien stać po środku konfliktów politycznych i nie włączać się w nie w sposób wyrazisty”źródło: ShutterStock

    Prezydent powinien stać po środku konfliktów politycznych i nie włączać się w nie w sposób wyrazisty – powiedział w środę w RMF FM prezydent Andrzej Duda. Nie stoję po stronie żadnej z partii – oświadczył.

    „Wykonuję taką rolę, jaka jest w moim przekonaniu rola prezydenta. Prezydent powinien stać po środku konfliktów politycznych i nie włączać się w nie w sposób wyrazisty” – powiedział w środę w RMF FM prezydent Andrzej Duda.

     

    Odnosząc się do zarzutów opozycji, jakoby stał się prezydentem jednej partii – prezydentem PiS, Duda odpowiedział: „Opozycja to mówiła jeszcze zanim zostałem prezydentem. To jest retoryka jeszcze z kampanii wyborczej, kiedy myślę, że się nie spodziewali, że prezydentem zostanę. Tej retoryki po wyborach nie zmienili i chyba nie należało się tego spodziewać”.

     

    Jak podkreślił opozycja jest w trudnej sytuacji. „Natomiast fakty są następujące: spotkałem się przecież z politykami i opozycji, i obozu rządzącego, w czasie kiedy Platforma Obywatelska sprokurowała ten konflikt sejmowy i okupację mównicy, ale tam nie było żadnej woli polubownego rozstrzygania” – zauważył.

    Pytany czy podjęte przesz niego rozmowy nie były tylko pozorną mediacją odpowiedział: „Chyba widzi pan jak jest postawa przewodniczącego Grzegorza Schetyny: +nie bo nie+. Nie da się prowadzić negocjacji z ludźmi, którzy stawiają sprawę na zasadzie: +nie bo nie+”.

    „Jeżeli ktoś tak stawia sprawę i nawet nie szuka możliwości wyjścia z jakąś konstruktywną propozycją, to znaczy, że nawet nie chce prowadzić konstruktywnych rozmów. To ona (opozycja – PAP) prowadzi rozmowy tylko dla pozoru. Ja podjąłem działania, to były moja inicjatywa, aby kwestia wpuszczenia mediów do Sejmu została załatwiona jak najszybciej” – zaznaczył prezydent Duda.

     

    Jak zauważył, podobna sytuacja miała miejsce w przypadku mediacji w sprawie Trybunału Konstytucyjnego. „Stanowiska były tak brzegowo odmienne, że tak naprawdę nikt nie chciał porozumienia w tej sprawie” – powiedział. „Nie stoję po stronie żadnej z partii, chcę rozwiązać sprawę” – podkreślił Duda.

    Jak podkreślił, formułowane w stosunku do niego określenie „notariusz dobrej zmiany” go nie obraża. „Generalnie jestem zadowolony z tego co robi rząd Prawa i Sprawiedliwości. To jest realizacja zobowiązań wyborczych. Wystarczy posłuchać, co mówią wyborcy: pierwszy rząd, który rzeczywiście realizuje swoje zobowiązania i traktuje je poważnie. Chyba powinniśmy być z tego zadowoleni” – powiedział prezydent. 

    Targi polityczne


     Donald Tusk

    TVN24

    Tusk szefem Rady Europejskiej Waszczykowski: nie wiem, czy Tusk kandyduje na drugą kadencję 

    16 stycznia 2017

    Witold Waszczykowski o kolejnej kadencji dla Donalda Tuska – To nie są wybory, to są targi polityczne, więc dzisiaj jest za wcześnie, by przewidywać – mówił w poniedziałek o wyborze nowego przewodniczącego Parlamentu Europejskiego Witold Waszczykowski. – Oczywiście, to może mieć wpływ na pozycję Donalda Tuska, który – ja nie wiem, czy kandyduje na drugą kadencję (szefa Rady Europejskiej – red.), bo jeszcze nic nie słyszałem na ten temat – dodał szef polskiej dyplomacji. Olechowski: Tusk nie skończy kadencji. Ma poparcie dużych mocarstw – Nie sądzę by… czytaj dalej » Obecna, pierwsza kadencja Donalda Tuska na stanowisku szefa Rady Europejskiej kończy się w maju 2017 roku. W związku z tym przywódcy unijni muszą najpóźniej w marcu zdecydować, czy pozostawiają Tuska na stanowisku, czy wskazują kogoś innego. Politycy PiS sugerowali, że mogą nie poprzeć byłego premiera na kolejną kadencję. Ewentualny sprzeciw polskiego rządu wobec tej kandydatury nie musi oznaczać, że były premier nie zostanie wybrany. Decyzja w tej sprawie nie wymaga bowiem jednomyślności. Uczestniczący w poniedziałek w spotkaniu ministrów spraw zagranicznych UE w Brukseli Witold Waszczykowski był pytany przez dziennikarzy o wybór nowego szefa Parlamentu Europejskiego i o to, jak może to wpłynąć na szanse Donalda Tuska na pozostanie na stanowisku przewodniczącego Rady Europejskiej. Tusk pozostanie w Brukseli? „Skomplikowana układanka stanowisk” Skomplikowana… czytaj dalej » – Wynik wyborów jest dla mnie w tej chwili nieprzewidywalny – powiedział w poniedziałek dziennikarzom Witold Waszczykowski, który uczestniczył tego dnia w spotkaniu ministrów spraw zagranicznych krajów UE w Brukseli. – To kombinacja różnych czynników państwowych i partyjnych. To są puzzle, taka układanka narodowo-partyjna – tłumaczył. – To nie są wybory, to są targi polityczne, więc dzisiaj jest za wcześnie, by przewidywać – ocenił. – Oczywiście, to może mieć wpływ na pozycję Donalda Tuska, który – ja nie wiem, czy kandyduje na drugą kadencję, bo jeszcze nic nie słyszałem na ten temat – mówił. „Wypadałoby w Polsce zapytać” Na pytanie, czy polski rząd przedstawił już europejskim partnerom swoje stanowisko dotyczące ewentualnego poparcia dla Donalda Tuska, Waszczykowski odpowiedział: – Czy pan wie, czy Donald Tusk się ubiega o to stanowisko, czy nie? Bo ja nie wiem. Zgłosił to komuś? – Czy jest jakaś wypowiedź Donalda Tuska, gdzie on wyraziłby gotowość kandydowania czy przedłużenia swojej kadencji? – pytał dziennikarzy. Na uwagę, że Tusk zaznaczał, iż zapyta o stanowisko w swojej sprawie rządy poszczególnych państw, szef polskiej dyplomacji zauważył: – Polski nie pytał, a chyba jest w dalszym ciągu Polakiem, wypadałoby w Polsce zapytać.

    Autor: kg\mtom / Źródło: tvn24 (http://www.tvn24.pl)

    Przegląd bojowego ducha ministerstw


    Znalezione obrazy dla zapytania bojowy duch

     

     

    SERWIS INFORMACYJNY POLSKIEGO RADIA

     

    Premier zapowiada przegląd ministerstw. Zacznie od MON, MSWiA, pracy i zdrowia

    17.01.2017 15:01

    Premier Beata Szydło zapowiada przegląd poszczególnych resortów swojego rządu. Na jutro zaplanowane są jej spotkania z ministrami obrony narodowej Antonim Macierewiczem i spraw wewnętrznych Mariuszem Błaszczakiem.

     

    • Premier Beata Szydło zapowiada przegląd resortów. Przez najbliższe dwa tygodnia szefowa rządu będzie się spotykać ze swoimi ministrami, by omówić ich dotychczasowe dokonania, ale przede wszystkim, by wyznaczyć plan działań na 2017 rok. /IAR/.

    Premier Beata Szydło (L) oraz minister obrony narodowej Antoni Macierewicz (2P), minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro (P) i minister spraw wewnętrznych i administracji Mariusz Błaszczak (3P) przed posiedzeniem rządu.

    Premier Beata Szydło (L) oraz minister obrony narodowej Antoni Macierewicz (2P), minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro (P) i minister spraw wewnętrznych i administracji Mariusz Błaszczak (3P) przed posiedzeniem rządu.Foto: PAP/Tomasz Gzell

    Premier zapowiedziała na konferencji prasowej, że celem przeglądu jest wytyczenie planów poszczególnych ministerstw na ten rok oraz przyjrzenie się temu, co w ich pracy wymaga zmian.

    Efektem przeglądu mają być propozycje nowych działań

    Premier na konferencji prasowej we wtorek podkreśliła, że początek roku jest dobrym momentem na to, by wyznaczyć nowe kierunki działań i podjąć nowe zadania. Poinformowała, że od środy wraz z ministrami rozpoczyna przegląd resortów.
    ̶  Od jutra będę spotykać się przez najbliższe dwa tygodnie z szefami poszczególnych resortów. Będziemy omawiać to, co zostało zrealizowane, będziemy rozmawiać również na tematy, które wynikają z tego, czego nie podjęto, będziemy starali się szukać przyczyn ewentualnie tych zadań, które nie zostały zrealizowane w ubiegłym roku – mówiła premier

    ̶  Ministrowie przedstawią propozycje nowych działań, które będą realizowane przez rząd – dodała.
    Przegląd – jak mówiła premier – będzie też dobrą okazją do tego, aby powiedzieć Polakom o tym, co zostało już zrobione i co zostanie zrobione w tym roku.

    Rozmowy rozpoczną się od resortów odpowiedzialnych za bezpieczeństwo

    Poinformowała, że rozmowy rozpoczną się w środę od spraw bezpieczeństwa. ̶  Bezpieczeństwo to jest nasz priorytet, to jest w tej chwili jedno z najważniejszych zadań, bezpieczeństwo szeroko rozumiane, ale dotyczące zarówno tego codziennego życia polskich rodzin, polskich obywateli, ale również bezpieczeństwo w wymiarze szerszym” – podkreśliła Szydło.
    Zapowiedziała, że w środę odbędzie spotkanie z ministrem obrony narodowej Antonim Macierewiczem oraz z ministrem spraw wewnętrznych i administracji Mariuszem Błaszczakiem. Według premier, w środę dojdzie też do spotkania z minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbietą Rafalską oraz ministrem zdrowia Konstantym Radziwiłłem.

    Premier oczekuje od ministra zdrowia przedstawienia harmonogramu zmian

    Pytana o zmiany w służbie zdrowia premier podkreśliła, że „likwidacja Narodowego Funduszu Zdrowia i zmiany, reformy w służbie zdrowia są jednym z elementów programu Prawa i Sprawiedliwości, który został przyjęty do realizacji przez rząd. „Przed rozmową z panem ministrem Radziwiłłem mogę powiedzieć tyle, że oczekuję, że przedstawi on konkretny harmonogram zmian i wprowadzania tych reform w życie” – zaznaczyła.
    Premier dodała, że po każdym ze spotkań, które odbędą się w ramach przeglądu resortów, będzie chciała spotkać się dziennikarzami, „żeby poinformować, o tym jakie zostały wyznaczone kierunki w poszczególnym resorcie”.
    Szefowa rządu stwierdziła, że „ostatnie wydarzenia, które wywołała nieodpowiedzialna opozycja w Sejmie, nadużyły zaufanie obywateli do polityków i do władz”.
    „Musimy to odbudować. Musimy pokazać Polakom, że polskie państwo funkcjonuje, że polskie państwo działa sprawnie, a politycy rządzący, politycy Prawa i Sprawiedliwości bardzo poważnie traktują sprawy Polaków” – podkreśliła. Dlatego rząd – jak mówiła premier – będzie pracował, by nowe zadania były ukierunkowane na sprawy, na które czekają zwykli obywatele.
    „Dzięki temu, że dobrze przygotowaliśmy się do rządzenia, przygotowaliśmy dobry program, skoncentrowaliśmy się na sprawach ważnych dla obywateli i dotrzymujemy słowa, w ubiegłym roku udało się nam zrobić bardzo dużo dobrych rzeczy” – powiedziała szefowa rządu. W tym kontekście wymieniła m.in. program Rodzina 500 plus, pilotażowy program Mieszkanie Plus, podwyższenie płacy minimalnej do 2 tys. zł czy najniższej emerytury do 1 tys. zł.
    „Jesteśmy od tego, żeby pracować; za to nam płacą obywatele. Praca, a nie polityczne awantury. Tak działało, działa i działać będzie PiS. Tak będzie działać rząd PiS” – powiedziała Szydło.

    Czy będą zmiany personalne w rządzie?

    Premier była pytana przez dziennikarzy, czy w wyniku przeglądu resortów można się spodziewać reorganizacji rządu, ministerstw, ewentualnych zmian personalnych.
    „My zapowiadaliśmy i również to od roku konsekwentnie realizujemy, bo przypomnę, że m.in. zlikwidowaliśmy Ministerstwo Skarbu Państwa, po to, ażeby usprawniać prace rządu, instytucji państwowych, więc rozmowa na temat usprawnienia i bardziej skutecznych działań resortów również będzie miała miejsce” – powiedziała Szydło dodając jednak, że głównym zadaniem będzie wyznaczenie kierunków i nowych zadań resortów.

    Minister Ziobro ma przedstawić zmiany w sądownictwie

    Dopytywana o zapowiadaną reformę sądownictwa szefowa rządu odpowiedziała, że „na odprawie będzie również pan minister Ziobro”. „Wtedy to będzie dobry moment, żeby przedstawić państwu założenia tej reformy. Tak, chcemy zreformować sądownictwo, to jest jedno z tych zadań, które zostało przyjęte jeszcze w ubiegłym roku. Projekty ustaw zostały przygotowane, teraz czas na ich wdrażanie” – powiedziała premier.

    PAP, jk

    Zobacz więcej na tem

    Wieczni posłowie solą solidarnej władzy


    Znalezione obrazy dla zapytania kapitalizm memy

    INTERIA.PLFakty

     

     

    „MIELIBYŚMY MNIEJ WIECZNYCH POSŁÓW, KTÓRZY NIE MAJĄ ŻADNEGO ZAWODU” – BALCEROWICZ O ZMIANACH W ORDYNACJI WYBORCZEJ

    • Uważam, że należy wprowadzić w Polsce powszechne ograniczenie kadencyjności na wszystkich stanowiskach, poczynając od posłów i senatorów – powiedział Leszek Balcerowicz. Odciął się jednak od pomysłu zmian w ordynacji wyborczej ujawnionych w wywiadzie przez Jarosława Kaczyńskiego. Zdaniem Balcerowicza, propozycja PiS nie naprawi ustroju, ale doprowadzi do umocnienia rządów tej partii.
      Zdaniem byłego ministra finansów, samo ograniczenie liczby kadencji, na które powoływani byliby urzędnicy bądź np. posłowie, spowodowałoby zanik zjawiska „wiecznych posłów”, czyli zawodowych polityków uzależnionych od partii i nieposiadających innego źródła utrzymania niż parlamentarny mandat. – Nie mają już żadnego zawodu i są niewolnikami bossa partyjnego. Oni nie są żadnymi reprezentantami narodu – zauważa ekonomista.
      TVN24/x-news

    Amerykańskie szambo chcące unurzać demokratycznie wybranego Prezydenta


     

    TVN24

    Putin o „paniach nie do końca odpowiedzialnych społecznie”

    17 stycznia 2017, 21:48 66 zobacz więcej wideo » materiał jest niedostępny Ostatnie przygotowania do inauguracji Trumpa. Był tam… Tu zamieszka „Pierwsza Córka” Prezydent elekt chce, by granica była silniej ufortyfikowana 06.01.2017 | Rosja robiła wszystko, by wpłynąć na wyniki… „FT”: May mogłaby wpływać na politykę Trumpa Zięć będzie doradzał Trumpowi w Białym Domu 11.01.2017 | „Wywiadowcza bomba” o przyszłym prezydencie USA…. „Twoja organizacja jest okropna, nie zamierzam pozwolić ci… Foto: kremlin.ru | Video: Fakty z Zagranicy – TVN24 BiS Putin stanął w obronie Donalda Trumpa Prezydent Rosji Władimir Putin nazwał doniesienia o tym, że rosyjskie służby miałyby zbierać materiały kompromitujące na Donalda Trumpa „bredniami”. Amerykańskie media donosiły kilka dni temu, że Rosjanie mają takie dokumenty. Materiał „Faktów z Zagranicy” TVN24 BiS. Władimir Putin wypowiedział się w czasie konferencji prasowej w Moskwie, po spotkaniu z prezydentem Mołdawii, Igorem Dodonem. Ostatnie przygotowania do inauguracji Trumpa. Był tam korespondent „Faktów” TVN 20 stycznia… czytaj dalej » – Prostytucja to poważne, odrażające zjawisko społeczne. Młode kobiety zajmują się tym m.in. dlatego, bo nie mogą w inny sposób zapewnić sobie godnego życia. To w znacznym stopniu wina społeczeństw i państw. Ale ludzie, którzy zamawiają brednie podobnego rodzaju przeciwko wybranemu prezydentowi USA, którzy je fabrykują i wykorzystują w walce politycznej, są gorsi niż prostytutki – powiedział Władimir Putin, cytowany przez rosyjską agencję TASS. Putin uznał, że autorzy rzekomych kompromitujących materiałów nie mają ograniczeń moralnych. Dlaczego Putin mówił o prostytutkach? Notatki oficera wywiadu 11 stycznia amerykański media poinformowały, że rosyjskie służby wywiadowcze uzyskały kompromitujące Donalda Trumpa materiały. Twierdziły one, że zarzuty zostały przedstawione w streszczeniu dołączonym do raportu na temat rosyjskiej ingerencji w wybory prezydenckie w USA. Dokumenty miały powstać częściowo na podstawie notatek sporządzonych przez byłego oficera brytyjskiego wywiadu, który miał pracować w Rosji w latach 90. Materiały opisują rzekomo m.in. erotyczne nagrania Trumpa z udziałem prostytutek w hotelu w Moskwie z 2013 roku. Trump wszystkiemu zaprzeczył. „Coś, czego do tej pory brakowało”. Moskwa liczy na Trumpa w walce z terroryzmem Moskwa z… czytaj dalej » – Fakt, że takie metody są stosowane w stosunku do amerykańskiego prezydenta elekta, to z pewnością wyjątkowy przypadek, czegoś takiego jeszcze nigdy nie było. To świadczy o znacznym stopniu degradacji elit politycznych na Zachodzie, w tym także w Stanach Zjednoczonych – podkreślił Putin. Walka polityczna Prezydent Rosji zapewniał, że nie zna Trumpa i nigdy go nie spotkał, dlatego nie ma powodu, by go bronić lub atakować. Przypomniał również, że do Rosji Trump przyjechał na długo, zanim jeszcze zdecydował kandydować na prezydenta. TASS cytuje inną wypowiedź gospodarza Kremla, który wyraził wątpliwości, że Trump faktycznie mógł zaprosić do pokoju w hotelu w Moskwie dziewczyny lekkich obyczajów. – To, po pierwsze, dorosły mężczyzna. Poza tym od wielu lat zajmował się organizowaniem konkursów piękności. Przebywał w towarzystwie najpiękniejszych kobiet na świecie. Trudno mi uwierzyć, że pobiegł do hotelu, by spotkać się z naszymi paniami nie do końca odpowiedzialnymi społecznie. Chociaż nawet one (w Rosji) są najlepsze na świecie, jednak mam wątpliwości, że Trump dał się na to złapać – powiedział Putin. Według prezydenta Rosji, w Stanach Zjednoczonych, mimo zakończenia wyborów prezydenckich, trwa ostra walka polityczna, której uczestnicy chcą podważyć legalność wybranego prezydenta i uniemożliwić mu spełnienie obietnic wyborczych. Wideo: TVN24 BiS 12.01.2017 | Rosjanie mają haki na Trumpa? „Bzdury, bełkot, same kłamstwa”

    Autor: tas\mtom / Źródło: bbc.com, TASS, CNN (http://www.tvn24.pl)

    Narkotyk dla Polaków?


    Znalezione obrazy dla zapytania marihuana

     

    17 stycznia 2017

    Ustawa ws. marihuany „w ciągu najbliższych kilku tygodni”

    Fullscreen Share Menu Pause Loaded: 0%Progress: 0%00:03 Mute 00:00 Current Time 00:03 / Duration Time 27:13 Resolutions Źródło: tvn24 Piotr Liroy-Marzec i Tomasz Latos w „Faktach po Faktach” Projekt ustawy jest procedowany i jestem przekonany, że w ciągu najbliższych kilku tygodni sprawa będzie zakończona. Myślę tutaj o całym procesie legislacyjnym, czyli nie tylko o pracy w podkomisji. Myślę, że luty jest realnym terminem do zrealizowania tego projektu – powiedział w „Faktach po Faktach” wiceprzewodniczący komisji zdrowia Tomasz Latos (PiS).

    Źródło: tvn24 (http://www.tvn24.pl)

    Mieli zamiar wzywać Zachód do pilnej interwencji w Polsce


    SERWIS INFORMACYJNY POLSKIEGO RADIA

     

    Wspólny apel opozycji? „To nie jest dokument Platformy Obywatelskiej”

    17.01.2017 22:10

    Według portalu DoRzeczy.pl 16 grudnia, gdy zaczynał się protest w Sejmie, posłowie PO i Nowoczesnej mieli przygotowany „wspólny apel opozycji”, w którym „wzywano Radę Europy i Parlament Europejski do pilnej interwencji, w związku z sytuacją w Polsce”. DoRzeczy.pl powołuje się na wypowiedzi posłów PSL i klubu Kukiz’15. O wspólnym apelu opozycji mówił w audycji Rozmowa PR 24 Marcin Święcicki, poseł Platformy Obywatelskiej.

     

    • 17.01.2017 Marcin Święckicki: Unia Europejska nie jest ciałem zewnętrznym

    Marcin Święcicki, poseł Platformy Obywatelskiej; foto: PR24MR

    Marcin Święcicki, poseł Platformy Obywatelskiej; foto: PR24/MR

    Według gościa Polskiego Radia 24 z Platformy Obywatelskiej taki dokument nie istniał. – Ten apel nie był dyskutowany na klubie, nie był przedstawiany. Nie znam tego apelu, dopiero dzisiaj się o nim dowiedziałem – powiedział Marcin Święcicki.

    Jak podkreślał  poseł, „Unia nie jest wobec Polski ciałem zewnętrznym”. – Unia jest naszym ugrupowaniem, który nas chroni, jesteśmy w trakcie smutnej procedury przygotowawczej do zastosowania art. 7. Jesteśmy pierwszym krajem Unii, wobec którego taką procedurę karną zastosowano. Chodzi o brak zaprzysiężenia trzech sędziów Trybunału Konstytucyjnego – mówił gość Polskiego Radia 24.

    Marcin Święcicki wyjaśniał swoje wątpliwości, dotyczące Trybunału Konstytucyjnego. – Trybunał to ciało, które ma badać i pilnować rządu, by nie uchwalał ustaw sprzecznych z konstytucją. Teraz jest tendencja wybierać do Trybunału ludzi prosto z ław poselskich. Wybiera się panią poseł Przyłebską, którą kongregacja wykluczyła, ponieważ nisko oceniała jej kwalifikacje – stwierdził gość Polskiego Radia 24.

    Według „DoRzeczy” do spotkania lidera Nowoczesnej Ryszarda Petru, szefa PO Grzegorza Schetyny, lidera PSL Władysława Kosiniaka-Kamysza, Sylwestra Chruszcza i Agnieszki Ścigaj z ruchu Kukiz ’15 doszło na tyłach sali plenarnej. W spotkaniu nie wziął udział lider Kukiz’15 Paweł Kukiz gdyż – zaznaczono – tego dnia pojechał do Katowic na uroczystości w rocznicę pacyfikacji protestu w kopalni KW Wujek.
    Portal cytuje m.in. Sylwestra Chruszcza (Kukiz’15): „Uderzyło mnie, że pismo było już gotowe. Chodziło tylko o to, żebyśmy się pod nim podpisali. Co pod nim było? Ocena sytuacji w Polsce, slogany o zagrożeniu dla demokracji, rosnącym faszyzmie i apel do instytucji brukselskich o natychmiastowe zajęcie się tym, co dzieje się w Polsce i interwencję”. Zaznaczono, że przedstawiciele Kukiz’15 pod apelem ostatecznie się nie podpisali. „Prędzej poprosilibyśmy o pomoc Belzebuba niż Brukselę o bratnią interwencję” – mówi cytowany przez portal Chruszcz.
    W rozmowie z „DoRzeczy” Kosiniak-Kamysz przyznaje, że był taki apel. „Jasno oświadczyłem, że nie będę brał udziału w żadnych działaniach, które prowadzą do tego, by zewnętrzne instytucje, czy organizacje ingerowały w wewnętrzne sprawy Polski. Po tym jak odmówiłem sygnowania apelu i okazało się, że nie będzie to wspólny apel opozycji, to z projektu zrezygnowano” – mówi portalowi prezes PSL.

    Demokracja demokracją a szef KOD-u nie ustąpi


    Business Insider Polska

    POLITYKA

     

     

    Mateusz Kijowski: „Nie widzę żadnego powodu, by ustępować”

     

    Mateusz Kijowski, lider Komitetu Obrony Demokracji

    Foto: Jan Bielecki / East NewsMateusz Kijowski, lider Komitetu Obrony Demokracji

    Zobacz także

    Mateusz Kijowski płacił swojej firmie pieniędzmi KOD-u. „To kolejna prowokacja. Nie zamierzam odejść”

    Nowe faktury Mateusza Kijowskiego: KOD przelał mu nie 90, ale 120 tys. zł

    Mateusz Kijowski, lider KOD, zamierza nadal pełnić swoją funkcję. Chce wystartować w wyborach szefa Komitetu Obrony Demokracji za sześć tygodni. – Nie widzę żadnego powodu, żeby ustępować – powiedział w TVN24.

    We wtorek, 17 stycznia, zarząd Komitetu Obrony Demokracji przyjął uchwałę wyrażającą brak zaufania do przewodniczącego stowarzyszeniaMateusza Kijowskiego i wzywającą go do niezwłocznego ustąpienia z tej funkcji.

    • Oczywiście zarząd może apelować, ale ja swoją funkcję sprawuję wobec tysięcy koderek i koderów i to oni będą podejmowali w tej sprawie decyzję w już niedługich wyborach – dodał Kijowski.

    W nocy z 17 na 18 stycznia lider KOD opublikował oświadczenie na swoim profilu na Facebooku. Pisze w nim, że „tylko osoby, które mają coś do ukrycia (np. prawdziwą kwotę za ochronę osobistą) – kombinują”. Według lidera KOD, „jak ktoś chce coś ukraść, to nie wystawia faktury”:

    Na początku stycznia Onet.pl i „Rzeczpospolita” ujawniły faktury, jakie firma Kijowskiego i jego żony wystawiała społecznemu komitetowi KOD (prowadzącemu publiczną zbiórkę pieniędzy), a później także samemu stowarzyszeniu Komitet Obrony Demokracji, za „usługi informatyczne” na łączną kwotę 120 tys. zł.

    Tagi: mateusz kijowski KOD

    Policja publikuje zdjęcia kolejnych osób ws. demonstracji z 16 grudnia


    onet.warszawa

     

    PAP

    dzisiaj 21:28

    Policja publikuje zdjęcia kolejnych osób ws. demonstracji z 16 grudnia

    Stołeczna policja opublikowała kolejne wizerunki osób, które mogą mieć związek ze zdarzeniami przed Sejmem w nocy z 16 na 17 grudnia 2016 r., kiedy m.in. blokowano wyjazd posłów i przedstawicieli rządu.

     

    Wizerunki osób opublikowane w związku z demonstracją z 16 grudnia

    Foto:policja.waw.pl / Materiały prasowe

    28 slajdów

    Policjanci z wydziału dochodzeniowo-śledczego Komendy Stołecznej Policji pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Warszawie prowadzą śledztwo w sprawie wydarzeń związanych z naruszeniami porządku prawnego w dniach 16/17 grudnia 2016 roku przed gmachem Sejmu.

    Śledztwo dotyczy m.in. blokowania wyjazdu posłów i przedstawicieli rządu przez manifestujących przed budynkiem; w jego ramach analizowane mają być też inne wątki – m.in. informacje o poturbowaniu posłanek opozycji przez Straż Marszałkowską. Postępowanie wszczęto na podstawie dwóch artykułów Kodeksu karnego – 191 i 224, które przewidują do 3 lat więzienia dla tego, „kto stosuje przemoc wobec osoby lub groźbę bezprawną w celu zmuszenia innej osoby do określonego działania” oraz dla tego, kto „przemocą lub groźbą bezprawną” wywiera wpływ na czynności urzędowe organu państwowego.

    Prokuratura Okręgowa w Warszawie prowadzi także postępowanie sprawdzające dotyczące przebiegu obrad Sejmu 16 grudnia. W ramach tego postępowania analizowane są m.in. zawiadomienia Platformy Obywatelskiej i Nowoczesnej. Dotyczą one domniemanego złamania prawa przez marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego oraz domniemanego popełnienia przestępstwa przez ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobrę, wiceszefa MSWiA Jarosława Zielińskiego oraz nieustaloną liczebnie grupę posłów, „polegającego na wprowadzeniu do dokumentu (listy obecności) niezgodnych z rzeczywistością elementów (podpisu)”. Zawiadomienia powołują się na art. 231 kodeksu karnego, stanowiący, że funkcjonariuszowi publicznemu za przekroczenie uprawnień lub niedopełnienie obowiązków, którymi działa na szkodę interesu publicznego lub prywatnego, grozi kara pozbawienia wolności do lat 3. Postępowanie sprawdzające kończy się wszczęciem śledztwa albo jego odmową.

    (NZ)

    Zobacz galerię

    Onet Warszawa

    Źródło: PAP

    „Majdan w Waszyngtonie”


     

     

    Sputnik Polska  

    17 STYCZEŃ 2017

    „Majdan w Waszyngtonie”. Putin opowiedział, jak w USA chcą przeszkodzić Trumpowi

    © Sputnik. Alexei Druzhinin POLITYKA 16:06 17.01.2017(zaktualizowano 20:31 17.01.2017) Krótki link1120651200 Pewne siły w USA chcą podważyć legalność wyboru Donalda Trumpa: powstaje wrażenie, że oni szkolili się na Ukrainie, na Majdanie, i to samo mogą zorganizować u siebie, powiedział na konferencji prasowej prezydent Rosji Władimir Putin. ANKIETA Czy NATO jest przestarzałą organizacją? Tak, ponieważ nie zajmowało się problemem terroryzmu Tak, bo jest nastawione na konfrontację Nie, jest gwarancją bezpieczeństwa w Europie Możliwe, ale to nie oznacza konieczności rezygnacji z bloku Nie interesuje się tym tematem Wszystkie ankiety Putin zauważył, że elity, które sprzeciwiają się Trumpowi, postawiły sobie co najmniej dwa zadania. Pierwszym z nich jest podważenie legitymizacji wybranego prezydenta Stanów Zjednoczonych. Drugim zadaniem, zdaniem rosyjskiego przywódcy, jest „związanie nowo wybranemu prezydentowi rąk i nóg” w kwestii realizacji obietnic złożonych w czasie kampanii wyborczej. Odchodzące elity „szkoliły się” w Kijowie i są gotowe urządzić „majdan” w Ameryce, aby tylko nie dać Republikaninowi objąć stanowiska. Próby rozpowszechnienia informacji o tym, że Rosja posiada „materiały kompromitujące” prezydenta elekta Putin nazywa oczywistym kłamstwem. Rosyjski przywódca podkreślił, że wizyta Trumpa w Rosji odbyła się kilka lat temu, kiedy Republikanin nie był działaczem politycznym. Czy ktoś naprawdę sądzi, że nasze służby specjalne gonią za każdym amerykańskim miliarderem, czy jak? Oczywiście, że nie. To po prostu bzdura! — wyjaśnił Putin. „Fakt, że takie metody są wykorzystywane w stosunku do prezydenta elekta Stanów Zjednoczonych, to z pewnością unikatowy przypadek, czego nigdy wcześniej nie było. Świadczy to o znacznym stopniu degradacji elit politycznych na Zachodzie, w tym także w USA. Mam wielką nadzieję, że zdrowy rozsądek zwycięży” — powiedział Putin.

    Czytaj więcej: https://pl.sputniknews.com/polityka/201701174632947-waszyngton-majdan-trump/

    Ukraińcy zawrócili Prezydenta Przemyśla z granicy


     

    wMeritum.pl

     

    Prezydent polskiego miasta dostał zakaz wjazdu na Ukrainę

    Prezydent polskiego miasta dostał zakaz wjazdu na Ukrainę

    Opublikowano: 17 Sty 2017Tags: granica, przemysł, Robert Choma, SBU, Ukraina, zakaz wjazdu

     

    Do bulwersującego zdarzenia doszło we wtorek na polsko-ukraińskim przejściu granicznym w Medyce. Gdy granicę chciał przekroczyć Robert Choma, prezydent Przemyśla, okazało się, że… ma zakaz wjazdu na Ukrainę. O sprawie poinformował portal nowiny24.pl.

    Prezydent Choma o sprawie poinformował na konferencji prasowej. Tłumaczył, że jechał do polskiego konsulatu we Lwowie gdzie został zaproszony przez polskiego konsula generalnego na spotkanie noworoczne. Podróż miała charakter służbowy.

    Nie byłoby w tym nic zaskakującego gdyby nie fakt, że prezydentowi nie udało się przekroczyć granicy. O godz. 13 , razem ze swoim kierowcą, pojawiłem się na polsko – ukraińskim przejściu granicznym w Medyce. Po stronie ukraińskiej zostałem zawrócony. Po półgodzinnym oczekiwaniu, wyjaśnianiu, sprawdzaniu paszportu zostałem poinformowany, że nie mogę wjechać na Ukrainę – mówił Choma.

    Okazało się, że prezydent dostał zakaz wjazdu na Ukrainę. Dokument z datą 29 grudnia został wydany przez Służbę Bezpieczeństwa Ukrainy. Choma otrzymał od pograniczników dwustronicowe pismo wyłącznie w języku ukraińskim. Nie podano w nim żadnych powodów wydania zakazu. Na pewno nie doszło do pomyłki, ponieważ decyzja zawiera szczegółowe dane prezydenta Przemyśla. Zakaz ma obowiązywać do odwołania.

    Choma poinformował, że o sprawie zawiadomił już odpowiednie służby dyplomatyczne Polski i Ukrainy. Nie znam przyczyn, nie znam powodów. Z tych względów na razie nie komentuję tego zdarzenia, aż do czasu poznania przyczyn. Pierwszy raz spotkałem się z taką decyzją. Nie wiem, jakie są procedury, ale skoro decyzja została wydana z końcem ubiegłego roku, to wydaje się, że powinienem zostać wcześniej o tym poinformowany. Nie byłbym narażony na „odbicie” się od granicy – przekonywał.

    Choma dodał, że jest mu tym bardziej przykro, ponieważ tuż przed feralnym wyjazdem odbył telefoniczną rozmowę z merem Lwowa, który prosił Polaka o pomoc i poradę w sprawie organizacji wywozu śmieci w mieście.

    Źródło: nowiny24.pl
    Fot.: youtube.com/TVP3 Rzeszów

    Pietrzak: Opozycja nie ma nic do zaproponowania Polakom


    Jedynie prawda jest ciekawa

    logo-info-w

     

    Pietrzak: Opozycja nie ma nic do zaproponowania Polakom

     17.01.2017AIW1808201605t57b5801dm800x997c0e72Pietrzak: Opozycja nie ma nic do zaproponowania Polakom

    „W demokracji nie tylko jakość rządu jest istotna, jakość opozycji również, które to ciała razem wzięte stanowią tzw. klasę polityczną” – zwraca uwagę na łamach „Tygodnika Solidarność” Jan Pietrzak, satyryk.

    Dodaje, że ważne jest, w jaki sposób różne nurty tej klasy do siebie się odnoszą, na jakim poziomie intelektualnym i moralnym prowadzą spór.

    „Czy dysponują odpowiednim aparatem pojęciowym, by ogarnąć polskie sprawy? Otóż posłowie PO i Nowoczesnej, decydując się na zawłaszczenie sali, nie pomyśleli, jak z tej sytuacji wybrną. Każdy kolejny dzień powiększa kompromitację, bo skoro już swobodnie dysponują mównicą, niech z niej korzystają (…) robią polityczne jam session…” – pisze Pietrzak.

    Zauważa, że opozycja wdziera się na mównicę tylko wtedy, gdy mądrzy ludzie uchwalają ważne prawa, ale nie mają nic ważnego do zaproponowania Polakom.

    „Jak na razie biorą pensje za bezmyślne lenistwo. Pokazuje to dobitnie żałosna okupacja sali, w której powinni pracować, ale nie potrafią (…) – pisze satyryk.

    wkt/Tygodnik Solidarność

    [fot. fratria]

    Czytaj oryginalny artykuł na: http://www.stefczyk.info/publicystyka/opinie/pietrzak-opozycja-nie-ma-nic-do-zabronowania-polakom,19082180973#ixzz4W3g45M37