Gruby szmal za antyrządowe szopki


Posłowie PO i .N nie dość, że swoim pajacowaniem blokują Sejm, to jeszcze pobierają za to sowite wynagrodzenia
wpis z dnia 30/12/2016

foto: twitter.com

Przedstawiciele totalnej opozycji organizują w Sejmie niezłą szopkę – jedzą, piją, śpiewają i nitrasują. Ich celem jest skuteczna blokada prac polskiego parlamentu. Chaos i dezorganizacja ma być argumentem za samorozwiązaniem Sejmu i organizacją przyspieszonych wyborów. Jeśli tak ma wyglądać ich „praca”, to warto się zastanowić, czy wypłacane im z naszych pieniędzy spore wynagrodzenia są zasadne? Czy cierpliwość obywateli na ciągłe pajacowanie w końcu się wyczerpie?

Należy zauważyć, że zgodnie z ustawą o wykonywaniu mandatu posła i senatora, uposażenie posła jest równe wynagrodzeniu, jakie na podstawie innych przepisów otrzymuje podsekretarz stanu w Kancelarii Premiera. Obecnie jest to kwota 9.892,30 zł miesięcznie. Do tego należy jednak doliczyć tzw. ryczał na prowadzenie poselskiego biura w wysokości 13.200,00 zł / m-c oraz poselskie diety w wysokości 2.473,08 zł / m-c. Razem robi nam się całkiem pokaźna kwota 25.565,38 zł.
W tym kontekście zasadnym wydaje się być zadanie pytania – czy w zamian za otrzymywane pieniądze posłowie totalnej opozycji powinni odstawiać takie szopki? Kasa na ich pensje, ryczałty i diety idzie z naszych podatków. Jeśli ich „pracą” będzie ciągłe blokowanie Sejmu poprzez robienie sobie selfie, jedzenie, picie, spiewanie i nitrasowanie, to poważnie powinniśmy się zastanowić nad tym, czy zasługują oni na wspomniane pieniądze? 

Nie bez znaczenia może być również głos obywateli, którzy widząc przedłużające się pajacowanie posłów opozycji stracą cierpliwość i wezmą sprawę we własne ręce. Kto wie – może niebawem pod Sejmem zamiast sympatyków KOD-u zaczną dominować ludzie mający dość parlamentarnej obstrukcji uprawianej przez przedstawicieli Platformy i Nowoczesnej?

wpis z dnia 30/12/2016

niewygodne.info.pl

blog niewygodny dla establishmentu III RP