Wywiad z prof.Anną Raźny


http://konserwatyzm.pl/artykul/23742/prof-anna-razny-o-szkodliwosci-kultu-zolnierzy-wykletych/


Sputnik Polska

21 GRUDZIEŃ 2016

W okolicach Debalcewe toczą się walki

087793 

© AP Photo/ Vadim Ghirda ŚWIAT 17:26 21.12.2016Krótki link171019533 W okolicach Debalcewe toczą się walki – poinformowała agencję RIA Novosti miejscowa administracja. „Sytuacja w mieście jest napięta, w okolicach Debalcewe toczą się działania zbrojne, strzelaninę słychać już od prawie trzech godzin. W mieście nie odnotowano wybuchu pocisków, lecz są odczuwalne wibracje po eksplozjach” — powiedzieli w administracji.  Pełniący obowiązki szefa administracji Debalcewe Aleksander Rejngold również zdementował informację, która pojawiła się w szeregu ukraińskich mediów, o przejęciu kontroli w niektórych miejscowościach w rejonie miasta przez siły zbrojne. © AFP 2016/ DOMINIQUE FAGET KE daje Polsce ostatnią szansę W niedzielę ukraińskie siły zbrojne już podjęły próbę przerwania linii obrony na kierunku debalcewskim, lecz pododdziały Milicji Ludowej proklamowanej w trybie jednostronnym ŁRL odepchnęły je. Według danych ŁRL od niedzieli w walkach zginęło czterech powstańców. Ministerstwo Obrony Ukrainy poinformowało o pięciu poległych i 16 rannych żołnierzach. Kijów uważa, że odpowiedzialność za eskalację sytuacji w Donbasie ponoszą powstańcy. Jak poinformowała Milicja Ludowa, dysponuje wystarczającymi siłami, aby przeciwstawić się każdym próbom przerwania obrony republiki przez Siły Zbrojne Ukrainy.
Czytaj więcej: https://pl.sputniknews.com/swiat/201612214474471-Debalcewe-Donbas-walki/

Moskwa wymiksowała Zachód z decydowania o przyszłości Syrii


 

 

logo Polonia Christiana

DZISIAJ JEST

ŚRODA 21 GRUDNIA

 

Rosja, Iran i Turcja: Syria musi być niepodzielnym, wieloetnicznym i świeckim państwem

Data publikacji: 2016-12-21 14:20

Data aktualizacji: 2016-12-21 14:28:00

Rosja, Iran i Turcja: Syria musi być niepodzielnym, wieloetnicznym i świeckim państwem

Szefowie MSZ (od lewej): Iranu – Mohammad Javad Zarif, Rosji – Siergiej Ławrow, Turcji – Mevlut Cavusoglu. FOT.Alexander Shcherbak/TASS/FORUM

Na bezprecedensowym spotkaniu w Moskwie przedstawiciele Iranu, Turcji i Rosji ogłosili, że chcą niepodzielnego, świeckiego i demokratycznego państwa syryjskiego. Te trzy kraje zamierzają być gwarantem porozumienia politycznego syryjskiego prezydenta Baszszara al-Asada z opozycją.

Irański minister spraw zagranicznych Mohammad Javad Zarif, szef rosyjskiego MSZ Siergiej Ławrow oraz jego turecki odpowiednik minister Mevlut Cavusoglu we wspólnym oświadczeniu wydanym po wtorkowym spotkaniu w Moskwie podkreślili pilną potrzebę osiągnięcia politycznego rozwiązania trwającego już szósty rok kryzysu w Syrii.

„Iran, Rosja i Turcja są przekonane, że nie istnieje militarne rozwiązanie konfliktu syryjskiego” – czytamy w oświadczeniu. Ministrowie wezwali do ożywienia negocjacji w sprawie Syrii.

Te trzy państwa potwierdziły „pełne poszanowanie suwerenności, niepodległości, jedności i integralności terytorialnej Syryjskiej Republiki Arabskiej jako państwa wieloetnicznego, wieloreligijnego, niesekciarskiego, demokratycznego i świeckiego”.

Zdaniem Iranu, Rosji i Turcji, nie istnieje militarne rozwiązanie konfliktu syryjskiego, dlatego teraz ONZ ma zasadniczą rolę do spełnienia. Ministrowie wezwali do realizacji wcześniej przyjętej rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ 2254 i uzgodnień Międzynarodowej Grupy Zadaniowej ds. Wsparcia Syrii.

Wezwali także do podjęcia działań, umożliwiających ewakuację ludności cywilnej z Fua’a, Kafraya, Zabadani i Madaya. Zgodzili się rozszerzyć zawieszenie broni, by ułatwić nieskrępowaną pomoc humanitarną i swobodny przepływ ludności na terenie całego kraju.

Iran, Rosja i Turcja chcą być gwarantem przyszłego porozumienia zawartego między rządem syryjskim a opozycją. Kraje te wezwały także inne państwa, by wyraziły gotowość do udzielenia swoich gwarancji.

Jednocześnie ministrowie Iranu, Rosji i Turcji zadeklarowali, że są „zdeterminowani prowadzić wspólne działania przeciwko Państwu Islamskiemu (ISIS/Daseh) oraz Al-Nusra, a także uzbrojonym grupom rebeliantów, które się od tych organizacji oddzieliły.

Źródło: farsnews.com

Read more: http://www.pch24.pl/rosja–iran-i-turcja–syria-musi-byc-niepodzielnym–wieloetnicznym-i-swieckim-panstwem,48230,i.html#ixzz4TV0N9zka

Nacjonalizm Bandery i Szuchewycza był antysemicki i anty-europejski


Ks.Tadeusz Isakowicz-Zaleski

Ks.Tadeusz Isakowicz-Zaleski

Rozmyślania w blogu…

 

Nacjonalizm Bandery i Szuchewycza był antysemicki i anty-europejski

You are here:

  1. Home
  2. Rozmyślania w blogu

Andres Umland ostrzega Ukrainę – polityka pamięci oparta na kulcie OUN-UPA jest zgubna dla Ukrainy.

Komentarz starszego pracownika naukowego Instytutu Współpracy Euro-Atlantyckiej w Kijowie Andreasa Umlanda wygłoszony na żywo w telewizji „112 Ukraina”:

Oczekiwania po Euromajdanie były wyższe, wydawało się, że zmiany będą szybsze, teraz okazuje się, że droga reform będzie długa. Rzeczywiście istnieje takie Ukraine fatigue, zmęczenie Ukrainą. Zaistniało już po Pomarańczowej Rewolucji. Ale mimo to myślę, że teraz sytuacja jest inna. Różnica polega na tym, że została odrobiona lekcja po Pomarańczowej Rewolucji i społeczeństwo obywatelskie na Ukrainie jest dziś inaczej nastawione i pamięta swoją demobilizacje po Pomarańczowej Rewolucji. Jest teraz bardziej wymagające i nie demobilizuje się. Jest jeszcze jedna różnica, że teraz międzynarodowi donatorzy i organizacje są znacznie bardziej aktywne niż po Pomarańczowej Rewolucji i często współpracują ze społeczeństwem obywatelskim. Elity polityczne, niestety, pozostały, i był to jeden z błędów popełnionych po Euromajdanie, że wybory parlamentarne odbyły się w ramach starego systemu, że wielu spośród starszych przedstawicieli dostało się do parlamentu. Stary system nadal istnieje, ale on odchodzi, i pomaleńku pojawia się nowy system, ale bardzo powoli i z wielkimi zygzakami.

Istnieje cały szereg takich wyzwań, które nazwałbym teraz technicznymi. Wdrożenie układu stowarzyszeniowego – jest to problem techniczny, reformy – techniczne, nie są one już polityczne, jak to było wcześniej. Dlatego, że teraz wybrany został główny kierunek, dyskusji, które były trzy lata temu po Euromajdanie, już nie ma.

Zasadniczo Ukraina podąża w dobrym kierunku, ale zygzakami. Czasami wszystko nie idzie tak szybkie i prostoliniowo jak chcielibyśmy. Zły kierunek obrany po Euromajdanie – to polityka pamięci, która jest obecnie prowadzona w taki sposób, że w szczególności Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów prezentowana jest jako coś w rodzaju standardu ukraińskiego patriotyzmu i ukraińskiej tożsamości narodowej. Z tym związane są ogromne problemy w stosunkach z innymi państwami. Jest cały szereg problemów także w relacjach wewnętrznych, które są z tym związane, ponieważ ta [polityka pamięci] nie jest popierana przez całą ludność Ukrainy.

Ale najważniejsze problemy, które wynikają z tego – to polityka zagraniczna…

Nacjonalizm wyznawany przez Banderę i Szuchewycza był anty-zachodni, anty-europejski, antysemicki, anty-polski, więc nie pasuje do procesu integracji europejskiej Ukrainy. Stwarza to problemy z partnerami Ukrainy na Zachodzie, to jest w szczególności w Polsce i Niemczech. Jest to problem dla Niemiec, ponieważ Szuchewycz był nie tylko dowódcą UPA, ale również kolaborantem…

Taka polityka pamięci narodowej stwarza problemy na tak wielu frontach, że wydaje mi się zgubna. Dla mnie ważniejsze jest to co myślą Polacy. Te uchwały NATO i parlamentu polskiego w pewnym sensie są odpowiedzią na politykę pamięci Ukrainy. A uznanie rzezi wołyńskiej za ludobójstwo to pewnego rodzaju ping-pong między Ukrainą i Polską. Jest to bardzo niekorzystne dla Ukrainy. Ukraina potrzebuje Polski. Polska była do niedawna, i mam nadzieję pozostanie, głównym adwokatem Ukrainy w UE. Z powodu takiej polityki pamięci teraz Ukraina traci swoich najlepszych przyjaciół.

Wypowiedź Umlanda można odsłuchać – w języku rosyjskim

_MG_903bma

21 grudnia 2016By Tadeusz Isakowicz-ZaleskiRozmyślania w blogu

Ukraina kult ideologia Bandera Szuchewycz antysemityzm Europa konflikt


Polska Ambasada w Berlinie nie stanęła na wysokości zadania?


 

Onet

dzisiaj 17:38

Ambasada Polski w Berlinie: jesteśmy w stałym kontakcie z rodziną zabitego Polaka

Alicja WirwickaDziennikarka Onetu

Podczas specjalnego briefingu konsul generalny Marcin Jakubowski zapewniał, że jest w stałym kontakcie z rodziną 37-latka, który zginął w wyniku zamachu terrorystycznego w Berlinie w poniedziałek wieczorem. Wczoraj kuzyn najprawdopodobniej zastrzelonego Łukasza U. mówił, że rodzina ma problem ze skontaktowaniem się z urzędnikami.

 

Jarmark w Berlinie po zamachuFoto: ReutersJarmark w Berlinie po zamachu

O sprzecznych informacjach dotyczących wsparcia dla rodziny zmarłego 37-latka pisaliśmy wczoraj. Kuzyn i jednocześnie właściciel firmy, w której pracowała ofiara mówił, że ma żal do MSZ i polskiej ambasady, ponieważ rodzina nie otrzymała wsparcie psychologicznego i nie ma informacji dotyczących zmarłego. – Ojciec kuzyna jest w szpitalu na bardzo silnych lekach. Reszta rodziny jakoś się trzyma, jednak z tego co wiem, do tej pory nie było u nich żadnego psychologa nawet – mówił wczoraj przed godziną 15.

Chwilę później na stronie firmy pojawił się wymowny wpis o braku kontaktu. Zapytaliśmy o to MSZ, który zapewniał, że w zakresie swoich obowiązków udzielił rodzinie wsparcia. – Konsul w Berlinie pozostaje w bieżącym kontakcie z najbliższą rodziną i właścicielem firmy udziela rodzinie jej pomocy konsularnej – mówi w rozmowie z Onetem Joanna Wajda rzecznik MSZ.

Rodzina miała zostać też objęta wsparciem psychologicznym ze strony policyjnych psychologów. Po naszym artykule na Twitterze MSZ pojawiły się informacje, m.in. ta dotycząca wsparcia dla kuzyna zamordowanego Polaka. Jak udało nam się dowiedzieć wczoraj wieczorem, MSZ wysłał także maila do właściciela firmy transportowej z informacjami dotyczącymi możliwych działań.

Pomóc ma również Krzysztof Kozłowski. – Wojewoda zadeklarował pomoc w sprowadzeniu do Polski zwłok tragicznie zmarłego Polaka, mieszkańca Gryfina, po zakończeniu czynności prowadzonych przez niemiecką policję – wyjaśnia Agnieszka Muchla z Urzędu Wojewódzkiego. – W tej sprawie z rodziną zmarłego w najbliższym czasie będzie kontaktował się przedstawiciel wojewody z Wydziału Spraw Obywatelskich i Cudzoziemców – tłumaczy.

Podczas briefingu Marcin Jakubowski z Ambasady Polskiej w Berlinie podkreślał także, że na razie Polacy nie otrzymali wyników sekcji zwłok kierowcy spod Gryfina. – Jest za wcześnie, żeby mówić o tym, czy polski kierowca żył w trakcie zamachu i próbował powstrzymać napastników – mówi Jakubowski. – Pewne sygnały sugerują, że mogło tak być – dodaje.

Mówi, że wskazywać na to mogłyby rodzaje obrażeń u 37-letniego Polaka. Przypomnijmy, że podobne przypuszczenia co do stawiania oporu miał kuzyn zamordowanego. To on musiał zidentyfikować ciało ofiary i jak mówił ciało było w strasznym stanie.

  • Wyglądał strasznie – mówił w rozmowie z Onetem Ariel Żurawski. – Moim zdaniem widać, że musiał się bronić, chciał walczyć. To postawny mężczyzna, więc z pewnością nie było im łatwo – dodał.

Taką wersję wydarzeń podał dziś niemiecki „Bild” powołując się na sekcję zwłok Polaka. Ich zdaniem 37-latek miał żyć w trakcie zamachu i próbować powstrzymać napastnika lub napastników, kiedy ciężarówka jechała wprost na ludzi zgromadzonych na jarmarku w Berlinie.

(NZ)

Onet Szczecin

Źródło: Onet

Niemcy ścigają nowego podejrzanego


onet.wiadomości

 

PAP

48 minut temu

Niemcy: list gończy w związku z zamachem w Berlinie

Niemiecka federalna prokuratura generalna ogłosiła, że w związku z poniedziałkowym zamachem na jarmark bożonarodzeniowy w Berlinie poszukuje urodzonego w Tunezji 24-letniego Anisa Amriego, a za pomoc w jego ujęciu oferuje nagrodę do 100 tys. euro. Opublikowano także dwa jego zdjęcia.

 

Niemcy: list gończy w związku z zamachem w BerlinieFoto: Clemens Bilan / AFPNiemcy: list gończy w związku z zamachem w Berlinie

Jak głosi list gończy, Anis Amri poszukiwany jest „z powodu pilnego podejrzenia o sprawstwo”. Prokuratura ostrzegła również, że w razie kontaktu z nim należy zachować ostrożność, gdyż może on dopuszczać się aktów przemocy i być uzbrojony.

Amri został opisany jako mężczyzna o wzroście 178 cm i wadze około 75 kilogramów, mający czarne włosy i piwne oczy. Jednocześnie opublikowano dwa jego zdjęcia.

Poszukiwany używał sześciu różnych nazwisk i trzech narodowości, a także powinien być uważany za uzbrojonego i niebezpiecznego.

Amri przyjechał do Niemiec w lipcu 2015 roku, od lutego 2016 roku przebywał głównie w Berlinie. Jego wniosek o przyznanie azylu został odrzucony w czerwcu br., jednak przewidziana w takich przypadkach deportacja nie doszła do skutku ze względu na brak dokumentów potwierdzających jego tożsamość – wyjaśnił wcześniej w środę szef MSW Nadrenii Północnej-Westfalii Ralf Jaeger.

Berlińskie ministerstwo zdrowia podało, że 12 rannych z bardzo poważnymi obrażeniami nadal przebywa w szpitalu, ale kolejne lżej ranne osoby są wypuszczane do domów.

(br)

Onet Wiadomości

Źródło: PAP

Biskupi nabrali wody w usta


Newsweek

 

(Nie)godne milczenie Kościoła

Data publikacji: 20.12.2016, 10:00Ostatnia aktualizacja: 21.12.2016, 12:36

CZĘSTOCHOWA JASNA GÓRA REKOLEKCJE BISKUPÓW

fot. PAP/Waldemar Deska  /  źródło: PAP

Jarosław Makowski

JAROSŁAW MAKOWSKI

Biskupi nabrali wody w usta. Od kilku już dni ze stoickim wręcz spokojem przyglądają się dramatycznym wydarzeniem, jakie rozgrywają się w polskim sejmie i na ulicach Warszawy.

Powie ktoś: świetnie, że biskupi nie mieszają się do polityki! Zgoda. Ale tu nie idzie o politykę. Tu idzie moralną dewastację życia publicznego, jaką na oczach całego społeczeństwa i za pomocą mediów narodowych, przeprowadza PiSowska władza. A więc obóz rządzący niszczy polski parlamentaryzm i dobre obyczaje. Knebluje usta mediom. Używa siły przeciw demonstrantom. Co więcej, wszystkie te wołające o pomstę do nieba wydarzenia, rozgrywają się w rytm kolęd, śpiewanych rześko przez PiSowskich polityków. Innymi słowy: z jednej strony PiSowska władza z uśmiechem na ustach nuci „Przybierzeli do Betlejem”, z drugiej, zaciska pięść, by ruszyć na demonstrantów. Biskupi nie wiedzą, jak się w tej sytuacji zachować. Podpowiadam, parafrazując słynne powiedzenie Władysława Bartoszewskiego: „Kościele, jeśli nie wiesz, jak się zachować, zachowaj się przyzwoicie”. Dlaczego jednak hierarchowie tego nie robią? Dlaczego zachowują się jak marnego sortu politycy, czyli zdradzają oportunizm i cynizm?

Warszawski restaurator rozdawał protestującym posiłki za darmo:

0:29 / 2:20

Po pierwsze, nie jest tajemnicą, że Kościół – a przynajmniej duża część hierarchów i proboszczów – to zwolennicy dobrej zmiany. Słowa Jarosława Kaczyńskiego są dla nich ważniejsze niż słowa Jezusa Chrystusa. Wiadomo: prezes jest tu, na miejscu, obiecuje i daje rozdaje dobra, które są namacalne. Jezus mówi, że jeśli pójdziesz za mną, drogą pokory, służby i troski o bliźniego, to być może osiągniesz niepewne życie wieczne.

Po drugie, nie brakuje księży, szczególnie tych obwieszczających swoje myśli na Twitterze, którzy okazują się gorliwymi bojownikami PiSowskiej władzy. To młodzi duchowni, jak ks. Jacek Międlar, który zrzucił sutannę, nie lękający się mocnych sądów. Są więc ci młodzi księża jak bicz pański, chłostający przeciwników obecnej władzy.

Follow

ks. Rafał Kusiak @ks_Rafal

Proszę wszystkich ludzi dobrej woli o zawierzenie Bogu całej Ojczyzny. Działania, które reprezentowane są przez KOD są nasączone nienawiścią

1:22 AM – 19 Dec 2016

  • 2020 Retweets

  • 5959 likes

  • Mało: to księża, którzy szybko podchwytują, suflowane przez ideologów dobrej zmiany, rozmaite teorie spiskowe. Nie tylko te o zamachu smoleńskim, ale nawet tak głupie, jak ta, że służby wrogich krajów zakłócają odbiór PiSowskich mediów, bo orędzie wygłosiła premier Beata Szydło. Nie trzeba być przenikliwym analitykiem, że ci duchowni swoich poglądów nie skrywają pod korcem: zapewne dzielą się nimi i podczas kazań, i w czasie lekcji religii w szkole z dzieciakami.

    View image on Twitter

    View image on Twitter

    Follow

    ks. Daniel Wachowiak @DanielWachowiak

    Czasem aż trudno uwierzyć w to, że to „przypadek” w takie dni.

    5:13 PM – 18 Dec 2016

  • 3131 Retweets

  • 4141 likes

  • Dlatego rację miał o. Ludwik Wiśniewski, gdy kilka miesięcy temu pisał, że między Polakami wyrosły mury, a do ich budowy ręce przyłożyli duchowni.

    Po trzecie, biskupi miłują dobrą zmianę, ale również się jej lękają. Hierarchowie pamiętają, jak PiS grał teczkami na kościelnym podwórku, gdy rządził w latach 2005-07. Jest tajemnicą poliszynela, że wielu biskupów, szczególnie tych, którzy są wyznawcami Radia Maryja, ukrywa w swoich szafach niejednego trupa. Co więcej, biskupi doskonale zdają sobie sprawę, że Jarosław Kaczyński, trzymając w garści esbeckie kwity na hierarchów, nie zawaha się ich użyć, jeśli taka będzie dziejowa konieczność. A jest nią utrzymanie władzy za wszelką cenę.

    I rzecz ostatnia: Kościół lubi być po stronie zwycięzców. W tym sensie jego milczenie jest de facto wyczekiwaniem. Kto ostatecznie wygra spór o Polskę: Jarosław Kaczyński i jego pretorianie czy zjednoczona opozycja, którą coraz częściej mocno i otwarcie wspierają Polki i Polaki, mający dość PiSowskiej przemocy – już nie tylko symbolicznej, ale tez fizycznej. Kościół więc wejdzie do gry, gdy już będzie miał pewność, czyje jest na górze. Co to ma wspólnego z prawdą i przyzwoitością – zapytacie. Zgoda: nic!

    Sęk w tym, że ten oportunizm Kościoła, który dziś tak bije po oczach, może okazać się jego kulą u nogi. Że jeśli biskupi sądzą, że ktoś będzie z radością witał ich jako mediatorów, to się mylą. Powiedział to wprost ks. Alfred Wierzbicki, etyk z KULu: „… w mojej ocenie na głupka wyszedł Kościół katolicki, który poparł PiS. Dzisiaj, nawet gdyby się zgłosił na mediatora, to wszyscy go wygwiżdżą. I to mnie bardzo boli, że Kościół tak strasznie się skompromitował. I powinien, moim zdaniem, odbyć teraz jakąś głęboką pokutę, żeby stał się wiarygodny”.

    A więc, drodzy biskupi, zła nowina dla was jest następująca: „Jeśli nie potraficie zachować się przyzwoicie, gdy przychodzi czas próby, to nie liczcie, że potem ktoś będzie chciał was słuchać”. Kościół staje się doskonale zbędny nie dlatego, że ludzie przestają wierzyć, ale dlatego, że nic ważnego nie mówi i ich życiu, ich dylematach i wyborach. I w takim położeniu znajduje się dziś rodzimy Kościół.

    Francuskie media: "Willkommen" pani Merkel było błędem historycznym


     

    wPolityce.pl

     

    Francuskie media: „Willkommen” pani Merkel było błędem historycznym, jej polityka migracyjna jest absurdem i wymyka się wszelkiej kontroli”

    opublikowano: 7 godzin temu · aktualizacja: 7 godzin temu

    fot. PAP/EPAfot. PAP/EPA

    Po poniedziałkowym zamachu w Berlinie część francuskich mediów krytycznie odnosi się w środę do polityki migracyjnej kanclerz Niemiec Angeli Merkel. Mediawzywają też do ścisłej współpracy służb państw UE, „bo tylko tak można skutecznie walczyć z terroryzmem”.

    Nie pozwólmy, by strach nas sparaliżował

    — w związku z zamachem, w którym zginęło 12 osób, francuskie media przypominają wypowiedź Merkel.

    Nad Sekwaną ocena jej polityki nie jest jednak jednoznaczna.

    Społeczeństwo niemieckie, bardzo wysoko ceniące swobody indywidualne, nie chce wszechobecności policji ani kontroli na każdym kroku

    — powiedziała w publicznym radiu France Info politolog Isabelle Maras.

    Dlatego – jej zdaniem – mimo pewnych poprawek, do których zmuszają okoliczności i rosnące wpływy populistów, „Angela Merkel może trzymać się drogi wytyczonej przez wartości demokratyczne”.

    Ta droga, która podąża niemiecka kanclerz, to z kolei „ślepy zaułek” według polityków skrajnie prawicowego Frontu Narodowego (FN), ale nie tylko. Ekspert od spraw bezpieczeństwa w prawicowej partii Republikanie Guillaume Larrive powiedział w radiu Europe1, że polityka migracyjna Merkel „to tragedia”.

    „Willkommen” pani Merkel było błędem historycznym, jej polityka migracyjna jest absurdem i wymyka się wszelkiej kontroli

    — napisał na Twitterze.

    Przywódczyni FN Marine Le Pen wydała komunikat, w którym wyraziła „oburzenie wobec rządów, które wpuszczają wielką liczbę migrantów, do naszych pozbawionych granic krajów”. Wezwała też do „natychmiastowego przywrócenia granic”.

    12

    następna strona »

    Zdjęcie w Prasie Światowej

    autor: w Prasie Światowej

    Przeglądamy media za granicą.

    Próba obalenia rządu nie powiodła się


     

    wPolityce.pl

     

    Próba obalenia rządu nie powiodła się. Wystarczy spojrzeć na smutne miny reżyserów i aktorów tej operacji specjalnej

    opublikowano: 7 godzin temu · aktualizacja: 7 godzin temu

    PAP/Leszek SzymańskiPAP/Leszek Szymański

    „Komisja Europejska zajmie się w środę praworządnością w Polsce” – donoszą media.

    Słusznie się zajmie.

    Bo czy można uznać za demokratyczne państwo, w którym człowiek cieszący się z przemocy wobec posłów i de facto do przemocy nakłaniający jest jedynie byłym prezydentem, a nie prezydentem urzędującym?

    Czy można uznać za demokratyczne państwo, w którym człowiek snujący wizje kolejnego krwawego grudnia jest jedynie byłym premierem, a nie premierem urzędującym?

    Czy można uznać za demokratyczne państwo, w którym człowiek dążący do sprywatyzowania Trybunału Konstytucyjnego jest jedynie byłym prezesem, a nie prezesem urzędującym?

    Wreszcie, czy można uznać za demokratyczne państwo, w którym policja chroni serce demokracji – a więc parlament – przed szturmem lewackich bojówek podszczuwanych przez liberalne media?

    Prawdziwa demokracja to taka demokracja, należy wnioskować, w której bez pytania obywateli o zgodę, niezależnie od wyniku wyborów, ściąga się miliony imigrantów z Bliskiego Wschodu, a potem, gdy niektórzy z przybyłych zaczynają zabijać mieszkańców, mówi się, by tych spraw ze sobą nie łączyć. Że nie mają ze sobą nic wspólnego, a każdy, kto ma inne zdanie, jest rasistą i ksenofobem.

    Zwróćmy uwagę: dziś nikt nie woła „Ich bin ein Berliner”, choć wołano „Je suis Paris”. Śmierć w zamachu powszednieje, ofiary terrorystów islamskich szybko schodzą na dalszy plan. Może nawet trochę irytują, bo są przeszkodą w realizacji utopii. Również u nas śmierć zamordowanego w Berlinie Polaka wywołała jedynie zdawkowe poruszenie. Tabloidy zdecydowanie bardziej wolą ostrzeliwać Kaczyńskiego za jedyną możliwą decyzję o wzmocnieniu ochrony parlamentu.

    Ale to łabędzi śpiew. Próba obalenia rządu nie powiodła się. Wystarczy spojrzeć na smutne, wręcz załamane miny reżyserów i aktorów tej próby wywołania przesilenia, tej złożonej operacji specjalnej. Gdyby chodziło o dostęp mediów do Sejmu na starych zasadach, powinni skakać z radości do góry, bo przecież ten cel osiągnięto. Tymczasem wyraźnie się martwią.

    Rzucono wszystko na jedną szalę, a tu taki klops. Trwa jeszcze „okupacja” sali sejmowej, ale to już czysta groteska. Dziś to raczej problem opozycji, która nie wie, jak wyjść z pułapki, niż problem władz.

    Niech siedzą – rotacyjnie, z wizytami w domach i noclegami w hotelu sejmowym – tak długo, jak tylko się da. Im dłużej posiedzą, tym bardziej skompromitują tę szaloną, niezgodną z prawem, metodę walki politycznej.

    Zdjęcie Jacek Karnowski

    autor: Jacek Karnowski

    Czy Niemcy zażądają jej głowy?


    Wyborcza.pl

    Środa21.12.2016

     

    Bartosz T. Wieliński

    Co czeka kanclerz Merkel po zamachu w Berlinie. Czy naród zażąda jej głowy?

    21 grudnia 2016 | 12:23

    Germany Government2 ZDJĘCIA

    Germany Government (Markus Schreiber (AP Photo/Markus Schreiber))

     

    Dla Angeli Merkel to, co wydarzyło się w poniedziałkowy wieczór na jarmarku bożonarodzeniowym na Breitscheidplatz w Berlinie, to koszmar. Jeśli się okaże, że zamachu w niemieckiej stolicy, w którym zginęło 12 osób, dokonał uchodźca, zostanie uznana za winną tej tragedii.

    To ona, nie pytając nikogo o zdanie, rok temu zdecydowała się otworzyć granice państwa dla uciekinier?w. W ciągu 2015 r. do Niemiec przybył milion osób, w tym roku – paręset tysięcy. Z praw statystyki wynika, że w tak wielkiej grupie ludzi po prostu muszą znaleźć się także przestępcy, wariaci i wyznawcy radykalnych ideologii niewahający się użyć przemocy bądź ludzie,…

    Kłótnia w Senacie o esbeckie emerytury


     

    Przełącz na rozrywkę

    Przełącz na Dziennik

     

     

    Kłótnia w Senacie o esbeckie emerytury. „Zniewalali i prześladowali obywateli”. „Populizm wyborczy!”

    20.12.2016, 19:14 | Aktualizacja: 20.12.2016, 19:15

    Senatorowie PO Jan Rulewski (góra) i Sławomir Rybicki (dół) podczas posiedzenia Senatu

    Senatorowie PO Jan Rulewski (góra) i Sławomir Rybicki (dół) podczas posiedzenia Senatu / Polska Agencja Prasowa / Radek Pietruszka

    Esbecy zniewalali i prześladowali obywateli – tak senatorowie PiS uzasadniali potrzebę obniżenia rent i emerytur byłych funkcjonariuszy aparatu bezpieczeństwa PRL. To nie jest przywracanie sprawiedliwości, tylko populizm wyborczy – replikowali senatorowie PO.

    Senat debatuje nad ustawą, która zakłada, że emerytury i renty byłych funkcjonariuszy aparatu bezpieczeństwa PRL nie będą mogły być wyższe od średniego świadczenia wypłacanego przez ZUS.

    Senator Jan Rulewski (PO) przypomniał, że w 2009 r. uchwalona z inicjatywy POustawa obniżyła emerytury ok. 25 tys. osób z cywilnych służb specjalnych PRL. – PO i ludzie skupieni wokół niej dawno przeprowadziła dezubekizację. Wy uznaliście, że macie monopol na sprawiedliwość społeczną. Wam nie chodzi o sprawiedliwość społeczną, wam chodzi o populizm wyborczy – powiedział Rulewski, zwracając się do polityków PiS.

    Czytaj więcej

    W głosowaniu na Sali Kolumnowej Sejm uchwalił tzw. ustawę dezubekizacyjną

    Bogdan Borusewicz (PO) ocenił, że przygotowana przez rząd Beaty Szydło ustawa „dezubekizacyjna” została uchwalona niezgodnie z regulaminem Sejmu, co tworzy problem prawny. – Nie mamy informacji, jak to głosowanie wyglądało. Chciałem poprzeć tę ustawę, ale nie będę głosował, bo PiS doprowadził do kryzysu parlamentarnego – powiedział.

    Czesław Ryszka (PiS), odnosząc się do ustawy z 2009 r. ocenił, że „działania PO jedynie musnęły ten problem bo funkcjonariusze aparatu bezpieczeństwa PRL niewiele stracili i dzisiaj państwo traktuje te osoby jako uprzywilejowane”.

    Każdy z esbeków zniewalał i prześladował obywateli, więc dlaczego mielibyśmy nadal im tak hojnie płacić – mówił Ryszka.

    Jan Żaryn (PiS) mówił, że władza komunistyczna budowała struktury organów bezpieczeństwa, które trwały do 1990 r. Ocenił, że funkcjonariusze Służby Bezpieczeństwa stali się ważną częścią „struktury okrągłostołowej”. Jego zdaniem, w parlamencie „nadal są siły polityczne, które podtrzymują ten układ”.

    Głównym celem ustawy jest obniżenie emerytur i rent „za służbę na rzecz totalitarnego państwa” od 22 lipca 1944 r. do 31 lipca 1990 r. (w połowie 1990 r. powstał UOP). Od 1 października 2017 r. maksymalna emerytura dla tych osób nie będzie mogła być wyższa niż średnie świadczenie w ZUS (emerytura – ok. 2 tys. zł, renta – ok. 1,5 tys. zł, renta rodzinna – ok. 1,7 tys. zł). Według szacunków MSWiA obniżonych zostanie ponad 18 tys. emerytur policyjnych, ponad 4 tys. policyjnych rent inwalidzkich i ponad 9 tys. rent rodzinnych.

    Czytaj więcej

    „PiS przekroczył Rubikon”. Senator PO: Wprowadza pod obrady Senatu nieistniejące ustawy

     

    Źródło: PAP

    Rosja ostro reaguje w sprawie krymskiego złota


    http://www.tvn24.pl/wiadomosci-ze-swiata,2/rosja-msz-zabiera-glos-w-sprawie-krymskiego-zlota,701513.html

    Dziwne żonglowanie “polskim śladem” w berlińskiej masakrze


    • Telewizja Republika

    Sensacyjne doniesienia z Berlina! Polak żył w momencie dokonywania zamachu!

     

    MD8:37 21 grudnia 2016

    Telewizja Republika

    Jak donosi niemiecki dziennik „Bild”, 37-letni polski kierowca żył w momencie dokonywania zamachu i próbował chwilę wcześniej powstrzymać sprawcę przed atakiem. Polak został zabity przez zamachowca strzałem z broni palnej już po dokonaniu terrorystycznego ataku.

    Wczoraj Karl-Heinz Schroeter, minister spraw wewnętrznych Brandenburgii stwierdził, że polski kierowca został zastrzelony przez zamachowca przed dokonaniem ataku terrorystycznego na terenie jarmarku bożonarodzeniowego w Berlinie. Podkreślił jeszcze raz wyraźnie fakt, że Polak był ofiarą, a nie zamachowcem.

    Do sensacyjnych informacji dotarł jednak niemiecki dziennik „Bild”. Według policyjnego źródła gazety, Polak miał walczyć w kabinie ciężarówki z zamachowcem, chcąc powstrzymać go od dokonania ataku terrorystycznego. Stąd mają pochodzić prawdopodobnie ślady walki i rany od noża na ciele Polaka, które wykazała sekcja zwłok.

    Według „Bilda”, gdy ciężarówka już zatrzymała się, terrorysta zastrzelił Polaka z broni palnej i uciekł.

     

    W zamachu na jarmarku bożonarodzeniowym w Berlinie zginęło 12 osób, a prawie 50 zostało rannych. Odpowiedzialność za zamach wzięło na siebie Państwo Islamskie. Wciąż trwają poszukiwania sprawy ataku terrorystycznego.  

    Źródło: bild.de, telewizjarepublika.pl

    Scigana przez Danię za walkę z terroryzmem


    WPROST.pl

    Joanna Palani zabijała terrorystów. Władze Danii wytoczyły jej za to proces. „Czuję się zdradzona”

    Dodano:dzisiaj 07:38  /  Zmieniono:dzisiaj 07:584 091408

    Joanna Palani

    Joanna Palani / Źródło: Facebook / @JoannaJoliePalani

    Światowe media ze zbulwersowaniem opisują historię młodej kobiety, która walcząc z Daesh naraziła się na konsekwencje prawne ze strony własnego państwa. 23-letnia Palani powszechnie uważana jest za bohaterkę. Za jej głowę dżihadyści dają milion dolarów.

    Joanna Palani to obywatelka Danii pochodzenia kurdyjskiego, która w 2014 roku samodzielnie udała się do irackiego Kurdystanu, aby zwalczać tzw. Państwo Islamskie. Odważna kobieta jeszcze jako uczennica liceum przeszła wakacyjny kurs szkoleniowy w Iranie w roku 2012, by dwa lata później dołączyć do tępiących Daesh Peszmergów. Swoim zaangażowaniem na froncie ściągnęła na siebie gniew islamistów, którzy za jej głowę oferują kwotę miliona dolarów.

    Palani utrzymuje, że na terenach okupowanych przez IS walczyła o prawa kobiet i europejskie wartości, wpojone jej w Danii. Zachowanie jej własnego państwa odbiera jako potężny cios, który sama określiła jako „zdradę”. W 2015 roku, gdy Dunka powróciła do kraju z wojny, władze odebrał jej paszport i zakazał powrotu na front oraz „udziału w konflikcie zbrojnym poza granicami Danii”. Nie powstrzymało to wojowniczej kobiety, która wróciła na teren walk, biorąc udział między innymi w odbijaniu niewolników seksualnych Daesh koło irackiego Mosulu. Tym razem władze Danii umieściły ją w areszcie, a 20 grudnia rozpoczęły proces przeciwko Palani.

    Dunka sądzona jest na podstawie przepisów stworzonych w celu powstrzymania obywateli przed dołączaniem do Państwa Islamskiego. Jej prawnik Erbil Kaya aresztowanie swojej klientki określa mianem „hipokryzji”. – Jesteśmy pierwszym krajem, który chce ukarać osobę walczącą po stronie międzynarodowej koalicji przeciwko Daesh – mówi. – Dlaczego nie karzemy ludzi walczących w szeregach Państwa Islamskiego? Nie widzę w tym sensu – podkreśla oburzony. Joannie Palani grożą 2 lata więzienia.

    / Źródło: The Sun

    Sawczenko wyrzucona z Batkiwszczyny


    Wyborcza.pl

    Środa21.12.2016

     

    Sawczenko wyrzucona z Batkiwszczyny. Upadek ukraińskiej ikony niepodległości

    Michał Kokot

    21 grudnia 2016 | 08:23

    Nadija Sawczenko4 ZDJĘCIA

    Nadija Sawczenko (Fot. Tomasz Rytych / Agencja Gazeta)

    Nadija Sawczenko miała być symbolem ukraińskiego oporu i walki o niepodległość. Ta wojskowa pilotka przetrzymywana przez Rosjan dwa lata w więzieniu rozczarowała Ukraińców. Podobnie jak zmiany na lepsze zapowiadane przez polityków.

    Sawczenko, kt?ra zapowiada założenie własnej partii politycznej, właśnie zanotowała spektakularny spadek popularności. Według ostatnich sondaży na fotelu prezydenta chciałoby ją widzieć jedynie 2,9 proc. Ukraińców. Tymczasem jeszcze w lipcu wolę taką wyraziło 35 proc. obywateli – stanowiła wówczas poważne zagrożenie dla obecnego prezydenta Petra Poroszenki.

    Macierewicz zaprowadza swoje porządki w wojsku


     

     

    „RZECZPOSPOLITA”: TRZĘSIENIE ZIEMI W ARMII

    PRZEGLĄD PRASY

    Dzisiaj, 21 grudnia (06:12)

    Środowa „Rzeczpospolita” komentuje zmiany w Wojsku Polskim i przypomina, że stanowiska tracą trzej najważniejsi dowódcy. – Takiego trzęsienia ziemi w naszej armii nie było od sześciu lat – zaznacza dziennik.

    Generał Mirosław Różanski , generał Mieczysław Gocuł Antoni Macierewicz /Łukasz Szeląg /Reporter

    Generał Mirosław Różanski , generał Mieczysław Gocuł Antoni Macierewicz /Łukasz Szeląg /Reporter

    Dziennikarz „Rzeczpospolitej” Marek Kozubal wylicza, że z wojska odchodzą gen. broni Mirosław Różański, dowódca generalny Rodzajów Sił Zbrojnych oraz gen. Mieczysław Gocuł, szef Sztabu Generalnego WP.

    REKLAMA

    Co więcej w grudniu swoją kadencję kończy trzeci, nie mniej ważny – gen. broni Marek Tomaszycki, dowódca operacyjny i jednocześnie kandydat na naczelnego dowódcę na wypadek wojny.

    Ten ostatni co prawda nie złożył wniosku o odejście z armii, ale nie ma pewności, kto go zastąpi. „Rzeczpospolita” sugeruje, że możliwy jest scenariusz zakładający, że obecny dowódca operacyjny w przyszłym roku zostanie wpasowany w nową strukturę dowodzenia. Być może nawet na szefa Sztabu Generalnego.

    Kto zastąpi generała Gocuła i generała Różańskiego na razie nie wiadomo. Według dziennika wszystko będzie zależało od nowelizacji ustawy o ministrze obrony narodowej. Ma ona wprowadzić nową strukturę dowodzenia.

    „Rzeczpospolita” wskazuje, że nowa koncepcja zakłada podniesienie rangi szefa Sztabu Generalnego, który stanie się „pierwszym żołnierzem” armii i będzie także naczelnym dowódcą w czasie wojny. „Jemu zostanie podporządkowane dowództwo operacyjne, a także połączone dowództwa Rodzajów Sił Zbrojnych, czyli Wojsk Lądowych, Sił Powietrznych, Wojsk Specjalnych oraz Marynarki Wojennej. Być może także wojsk obrony terytorialnej” – wylicza Marek Kozubal.

    MON nigdy nie tłumaczył przyczyn tak głębokich zmian, nie ma jednak wątpliwości, że związane są one z niemal jednoosobowym zarządzania wojskiem, jakie prowadzi Antoni Macierewicz – podsumowuje „Rzeczpospolita”.

    Więcej w środowej „Rzeczpospolitej”.

    INTERIA.PL

    "STRASZENIE POLSKĄ" W ZAGRANICZNYCH MEDIACH


     

     

    „STRASZENIE POLSKĄ” W ZAGRANICZNYCH MEDIACH. „POWRÓT WIEKÓW CIEMNYCH DO EUROPY”

    KrawczykKatarzyna Krawczyk

    KATARZYNA KRAWCZYK

    Wczoraj, 20 grudnia (17:15)

    „Polska jest przykładem tego, co się dzieje w kraju, kiedy populiści dochodzą do władzy” – grzmi na swoich stronach „Washington Post”. „Guardian” informował, że prostestujących potraktowano gazem łzawiącym, choć nie była to prawda, a „The Telegraph” wprost pisze już o autorytaryzmie. Skąd to „straszenie Polską” w zagranicznych mediach? Czym jest spowodowane?

    zdj. ilustracyjne /AFP

    zdj. ilustracyjne /AFP

    „Zaledwie w rok, nacjonaliści zmienili Polskę w surrealistyczne i zaściankowe miejsce, gdzie teorie spiskowe wspierane przez państwo i propaganda rozpraszają opinię publiczną, podczas gdy dochodzi do erozji demokracji” – czytamy w „Washington Post”.

    Potem jest już równia pochyła. Dziennikarz pisze o tym, że intelektualiści w kraju są przerażeni reformą edukacji, że Prawo i Sprawiedliwość „kupuje sobie poparcie”, a ludzie, żyjący na wsi, kochają rządzących, bo dostają pieniądze z programu 500+. Jednocześnie między wierszami kilkakrotnie pada nazwisko Donalda Trumpa. O co chodzi? 

    • Przekaz najbardziej znaczących amerykańskich dzienników jest od lat podobny. Polega on na sterowanym uniwersalizmie, gdzie dziennikarze nie tylko opisują rzeczywistość polityczną, ile wręcz wprost ją postulują. W sensie czysto programowym nie może dziwić taki przekaz, którego mottem jest powrót „wieków ciemnych” do Europy, co wyraża się patriotyzmem wziętym w cudzysłów, ponieważ wszelkie narodowe spoiwo traktowane jest przez dziennikarski mainstream USA, jako dosłowne zaprzeczenie nowoczesnych reguł życia społecznego – wyjaśnia w rozmowie z Interią doktor Łukasz Młyńczyk, zastępca Dyrektora Instytutu Politologii Uniwersytetu Zielonogórskiego.
    „Jesteśmy ilustracją nie naszej bajki”

    fot. The Washington Post /

    fot. The Washington Post /

    W tym miejscu warto wspomnieć, że „Washinton Post” jest jedną z amerykańskich gazet, które podsycają i nadal podsycały lęki przed tym, jak będą wyglądały Stany Zjednoczone pod rządami Donalda Trumpa.
    – Przykład Polski jest doskonałą ilustracją tych lęków, zwłaszcza kiedy utrwalił się zasadniczo bezrefleksyjny zestaw średnich oczekiwań społecznych. Wówczas każdy punkt na mapie, znacząco odstający od postulowanego i propagowanego wzorca, traktowany będzie jako wynaturzenie – mówi politolog. 

    • Zapewne mamy szanse dość często być stawiani za przykład tego, co niechciane. Jest to konsekwencja zmian jakie dotknęły same USA, z ich dyżurną troską o przyszłość pod rządami Donalda Trumpa, tak więc częściowo jesteśmy ilustracją mimo wszystko nie naszej bajki – wyjaśnia mój rozmówca. 

    Jest jednak druga strona tego medalu, dla Polski i Polaków jeszcze bardziej przykra. – Warto zauważyć, że obawom amerykańskich mediów towarzyszy jednak wielka ignorancja, co potęgowane jest zwyczajowym wizerunkiem Polski z Lechem Wałęsą i Solidarnością. Nie ma zatem miejsca na większą refleksję o Polsce, bo ta jest mało znaczącym partnerem, którego losy właściwie niewiele Amerykanów obchodzą. Rola „straszaka” Amerykanów, chcąc nie chcąc, musi nam wystarczyć – konstatuje doktor Młyńczyk. 

    INTERIA.PL

    Powstają czeczeńskie bataliony do walki w Syrii


     

     

    ROSYJSKIE MEDIA: W CZECZENII POWSTAJĄ DWA BATALIONY; MAJĄ JECHAĆ DO SYRII

    ŚWIAT

    Dzisiaj, 21 grudnia (06:56)

    Władzom Czeczenii polecono sformowania dwóch batalionów o liczebności 600 osób każdy w celu wysłania ich do Syrii – podała niezależna „Nowaja Gazieta”. Powołując się na źródła gazetapodaje, że nabór do tych jednostek trwa od kilku miesięcy.

    „Nowaja Gazieta” podała we wtorek wieczorem, że w rejonie szełkowskim przy lokalnym MSW stworzona została kompania z 10 ludzi, a żołnierze przechodzą intensywne przygotowanie fizyczne i bojowe. Krewny jednego z żołnierzy powiedział dziennikowi, że „wszystkich ochotników wzięto m.in. w celu możliwego udziału w operacji lądowej w Syrii”.

     

    Analogiczne grupy powstały również w innych rejonach – informuje gazeta. Jak podkreślono, „władze starają się rekrutować do ‚syryjskich’ batalionów członków tych rodzinczeczeńskich, których krewni już pojechali walczyć po stronie Państwa Islamskiego (IS)”.

    Według niezależnego wydania jednym z dowódców przyszłych batalionów może być Apti Bołotchanow, który uczestniczył w walkach na wschodzie Ukrainy po stronie samozwańczej Donieckiej Republiki Ludowej. Gazeta podaje też, że za wykonanie zadania polegającego na sformowaniu dwóch batalionów odpowiedzialny jest deputowany Dumy Państwowej, niższej izby rosyjskiego parlamentu, Adam Delimchanow.

    Wcześniej w grudniu niezależna telewizja Dożd podała, powołując się na źródło zbliżone do władz Czeczenii, że do udziału w operacji antyterrorystycznej w Syrii zaangażowano żołnierzy odbywających w Czeczenii kontraktową służbę wojskową. 

    Następnie gazeta „Izwiestija” poinformowała, że żołnierze dwóch batalionów sił specjalnych stacjonujących w Czeczenii mają być wysłani do Syrii, by ochraniać tam rosyjską bazę lotniczą.

    Przywódca Czeczenii Ramzan Kadyrow zaprzeczył tym doniesieniom i oświadczył, że wojska rosyjskie nie uczestniczą w operacji lądowej w Syrii.

    Z Moskwy Anna Wróbel (PAP)

    Mieszkańcy Europy manifestują wsparcie dla Syryjczyków

    PAP

    Rusza polskie śledztwo w sprawie zamachu w Niemczech


    Newsweek

    Rusza polskie śledztwo w sprawie zamachu w Niemczech

    Data publikacji: 20.12.2016, 15:13Ostatnia aktualizacja: 20.12.2016, 19:54

    Truck crashed into a Christmas market in Berlin

    fot. MICHAEL KAPPELER  /  źródło: PAP/ EPA

    Chodzi o poniedziałkowy zamach w Berlinie. Sprawca zastrzelił polskiego kierowcę, ukradł jego ciężarówkę i wjechał nią w ludzi na Jarmarku Bożonarodzeniowym w Berlinie. Zabił w sumie 12 osób, a ranił 48.

    Zachodniopomorski wydział Prokuratury Krajowej wszczął śledztwo ws. zabójstwa polskiego kierowcy i zamachu, do którego doszło w Berlinie – poinformowała Prokuratura Krajowa. Według niej, zabójstwo Polaka i kradzież pojazdu stanowiły przygotowanie do zbrodni przeciwko ludzkości.

    Meldunek znów będzie obowiązkowy:

    0:37 / 4:49

    Sprawa z urzędu

    Według prokuratury, z zebranych materiałów „w sposób niebudzący żadnych wątpliwości wynika”, że w poniedziałek Berlinie doszło do zabójstwa obywatela polskiego. Sprawca miał także wcześniej ukraść ciężarówkę wraz z naczepą, które należały do polskiego przedsiębiorcy. Według prokuratury, czyny te stanowiły przygotowanie do popełnienia zbrodni przeciwko ludzkości wobec grupy ludzi zgromadzonej na świątecznym jarmarku w Berlinie. 

    Polska prokuratura wszczęła śledztwo w tej sprawie z urzędu. Jak podały jej służby prasowe, zgodnie z art. 110 par. 1 kodeksu karnego ustawę karną polską stosuje się do cudzoziemca, który popełnił za granicą czyn zabroniony skierowany m.in. przeciwko interesom Polski i obywatela polskiego.

    Zamach

    W poniedziałek wieczorem ciężarówka na polskich numerach rejestracyjnych wjechała w tłum ludzi na terenie jarmarku świątecznego w okolicach dworca ZOO w Berlinie. Według ostatniego bilansu zginęło 12 osób, a 48 zostało rannych, w tym część ciężko. Policja aresztowała mężczyznę podejrzanego o kierowanie pojazdem. Wśród 12 ofiar śmiertelnych poniedziałkowego zamachu w Berlinie jest polski obywatel, którego ciało z raną postrzałową znaleziono na miejscu pasażera ciężarówki. Szef MSW Niemiec poinformował we wtorek, że podejrzany mężczyzna nie przyznaje się do winy. Minister podkreślił, że do tej pory nikt z dżihadystycznego Państwa Islamskiego (IS) nie przyznał się do przeprowadzenia zamachu w Berlinie.