BYŁY ZIĘĆ OSKARŻA WŁADYSŁAWA FRASYNIUKA O KORUMPOWANIE URZĘDNIKÓW I OSZUSTWA NA CLE!


Gazeta Warszawska.pl

TYLKO U NAS: BYŁY ZIĘĆ OSKARŻA WŁADYSŁAWA FRASYNIUKA O KORUMPOWANIE URZĘDNIKÓW I OSZUSTWA NA CLE! WYRÓŻNIONY

  • 15 Gru 2016
  • Napisane przez  fit

 

fot: YouTubefot: YouTube

Kłopoty legendy Solidarności. Były zięć oskarża Władysława Frasyniuka o korumpowanie urzędników i oszustwa na cle! Skręconą za rządów PO sprawę bada wydział zamiejscowy Prokuratury Krajowej w Szczecinie – pisze na łamach najnowszego numeru Warszawskiej Gazety Paweł Miter.

Zatrzymanie przez Centralne Biuro Antykorupcyjne Józef Piniora zszokowało niemal wszystkich. Człowiek, który w latach 80. pomógł ukryć przed komunistyczną władzą 80 mln złotych należących do Solidarności, dziś ma postawione zarzuty korupcyjne. Najgłośniej jednak w całej sprawie krzyczy inna legenda podziemia – Władysław Frasyniuk. To on w dniu zatrzymania Piniora zaczął tworzyć tezę, jakoby cała sprawa miała polityczne tło. Zdaniem naszych informatorów powód głoszenia spiskowej teorii może być prozaiczny: sam obawia się działań wymiaru sprawiedliwości.

Czego boi się Frasyniuk?

Udało nam się ustalić, że akta jednej ze spraw, w której Frasyniuk był oskarżany przez swojego byłego zięcia o przestępstwa skarbowe i korumpowanie urzędników celnych, ponownie są analizowane przez śledczych.

(…)

W Anglii krytyka namaszczonego państwa jest przestępstwem


BIBUŁA.pl

Anglia: Krytyka Izraela przestępstwem

Aktualizacja: 2016-12-16 10:18 am

13 grudnia na spotkaniu organizacji Konserwatywni Przyjaciele Izraela premier Theresa May ogłosiła oficjalne przyjęcie w Wielkiej Brytanii definicji „antysemityzmu” opracowanej przez Międzynarodowy Sojusz na rzecz Upamiętnienia Holokaustu (IHRA). Definicja ma być stosowana przez policję, uniwersytety, samorządy i inne instytucje publiczne.

Jako „współczesne przykłady antysemityzmu” definicja IHRA wskazuje „negowanie prawa narodu żydowskiego do samostanowienia, m.in. poprzez głoszenie, że istnienie Państwa Izrael jest wymuszone i rasistowskie”.

Podczas spotkania May powiedziała, że „Izrael gwarantuje prawa ludziom wszelkich wyznań, ras i orientacji seksualnych i chce zapewnić wszystkim ich rozwój”.

(Na podstawie alhourriah.org opracował A.D.)

CZYTAJ RÓWNIEŻ: [wybór linków generowany komputerowo przez serwer BIBUŁY]

Za: xPortal.pl (16 grudnia 2016)

Kolejny kontrowersyjny wpis Leszka Millera. „Właśnie porównał pan jednego z twórców niepodległej Polski z jednym z jej grabarzy”


 

wMeritum.pl

 

21:52:50

 KOLEJNY KONTROWERSYJNY WPIS LESZKA MILLERA. „WŁAŚNIE PORÓWNAŁ PAN JEDNEGO Z TWÓRCÓW NIEPODLEGŁEJ POLSKI Z JEDNYM Z JEJ GRABARZY”

Kolejny kontrowersyjny wpis Leszka Millera.

Kolejny kontrowersyjny wpis Leszka Millera. „Właśnie porównał pan jednego z twórców niepodległej Polski z jednym z jej grabarzy”

Opublikowano: 16 Gru 2016Tags: ipn, Jaruzelski, Macierewicz, Makowski, miller, MON, stopnie generalskie, Twitter

Wydrukuj E-mail

Kilka dni temu informowaliśmy państwa o twitterowym wpisie Leszka Millera, który skrytykował wypowiedź Antoniego Macierewicza. Szef MON zapowiedział bowiem, że Wojciech Jaruzelski oraz Czesław Kiszczak zostaną pozbawieni stopni generalskich. Teraz Miller opublikował kolejny komentarz, który podobnie jak poprzedni, również wzbudził kontrowersje.

We wpisie, o którym informowaliśmy 13 grudnia, Miller odniósł się do deklaracji Antoniego Macierewicza, który zapowiedział, że MON podejmie stosowne kroki prawne, by pozbawić Wojciecha Jaruzelskiego oraz Czesława Kiszczaka stopni generalskich. Zbrodniarze odpowiedzialni za działanie zbrojne przeciwko własnemu narodowymi nie zasłużyli na to, by nosić te stopnie wojskowe – powiedział szef resortu obrony.

Były lider SLD skomentował te słowa następująco: Pan Macierewicz jest tylko epizodem. Gen. Jaruzelski zawsze będzie generałem na kartach polskiej historii. Słowa polityka wywołały spore oburzenie. Pisaliśmy o tym TUTAJ.

Teraz sytuacja się powtórzyła, ponieważ Miller po raz kolejny stanął w obronie Jaruzelskiego. Polityk znów zamieścił wpis na Twitterze.  IPN: „Jaruzelski wysłał Polaków przeciw Polakom”. Czy Piłsudski którego zamach stanu zabił 370 Polaków będzie ścigany przez IPN? – napisał.

Obserwuj

Leszek Miller @LeszekMiller

IPN: „Jaruzelski wysłał Polaków przeciw Polakom”. Czy Piłsudski którego zamach stanu zabił 370 Polaków będzie ścigany przez IPN?

18:55 – 15 gru 2016 · Warsaw, Poland

  • 99 podanych dalej

  • 6060 polubień

  • Komentarz Millera wywołał małą awanturę.

    Obserwuj

    Marcin Makowski

    @makowski_m

    @LeszekMiller właśnie porównał Pan jednego z twórców niepodległej Polski z jednym z grabarzy jej niepodległości. Brawo.

    19:15 – 15 gru 2016

  • 55 podanych dalej

  • 5656 polubień

  • Obserwuj

    mark @lisiogonek

    @LeszekMiller Panie Premierze, to sprawa do historyków, jest tylko jedna różnica, Jaruzelski działał na rzecz obcego Państwa

    18:58 – 15 gru 2016

  • podanych dalej

  • 1010 polubień

  • Obserwuj

    Piotr O. @piotr2012

    @LeszekMiller Nie, bo Piłsudski był Polakiem i zwrócił nam Polskę. A Jaruzelski był ruskim dozorcą polskich niewolników. Pan też tam był.

    19:09 – 15 gru 2016

  • podanych dalej

  • 88 polubień

  • Pozbawienie stopni wojskowych Wojciecha Jaruzelskiego oraz Czesława Kiszczaka ogłosił 13 grudnia szef MON, Antoni Macierewicz, na specjalnie zorganizowanej konferencji prasowej. Kilka dni później, Andrzej Dera, minister w Kancelarii Prezydenta, w rozmowie z Konradem Piaseckim przeprowadzonej na antenie Radia ZET przyznał jednak, że „w tej chwili nie ma możliwości odebrania tytułów generalskich Jaruzelskiemu i Kiszczakowi”. Dodał również, że sprawa jest trudna i być może będzie wymagała „zmiany prawa”.

    źródło: Twitter, radiozet.pl, wMeritum.pl
    Fot. Wikimedia/Adrian Grycuk

    Dziadek Kijowskiego zatwierdzał Stan Wojenny


    ParezjaParezja

     

    Dziadek Kijowskiego zatwierdzał stan wojenny

    Przez

    Redakcja Parezja.pl

    • 14 grudnia 2016

     

    screen YouTube

    13 grudnia w 35. rocznicę wprowadzenia stanu wojennego demonstrację przeciwko obecnej władzy zorganizował Mateusz Kijowski. Mateusz Kijowski, którego dziadek w roku 1982 zatwierdzał stan wojenny.

    Stan wojenny został wprowadzony na mocy uchwały Rady Państwa z dnia 12 grudnia 1981 roku, na polecenie Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego. Półtora miesiąca później został poparty przez Sejm PRL uchwałą z dnia 25 stycznia 1982 roku.

    Posłowie uchwalili ustawę o szczególnej regulacji prawnej w okresie stanu wojennego, „mając na względzie, że dla efektywnego przywracania pokoju społecznego i odbudowy życia gospodarczego kraju było niezbędne podjęcie nadzwyczajnych środków prawnych nieprzewidzianych w dotychczasowych ustawach”.

    Warto wiedzieć, że jednym z posłów zatwierdzających stan wojenny był zasiadający w Sejmie PRL z ramienia Zjednoczonego Stronnictwa Ludowego Józef Kijowski, dziadek Mateusza, lidera KOD-u.

    Polsko-ukraińska bójka w Częstochowie


     

    Novorossia Today

     

    Bójka Polaków i Ukraińców w Częstochowie. 11 osób zatrzymanych, 3 ranne

    Bójka Polaków i Ukraińców w Częstochowie. 11 osób zatrzymanych, 3 ranne

    on: Listopad 14, 2016

    Jedenaście osób zatrzymanych, trzy osoby ranne – to bilans gigantycznej bójki, do której doszło wczoraj ok. godz. 23 pod sklepem Żabka na ulicy Krakowskiej w Częstochowie. Powodem bójki było nieporozumienie w sklepie. Wśród zatrzymanych jest 6 Polaków i 5 Ukraińców. Policja poszukuje świadków zdarzenia, prosząc ich o kontakt. Wiadomo, że jednym ze świadków był ksiądz.

    Coś dziwnego działo się wczoraj wieczorem na ulicy Krakowskiej. Stoi tam samochód z pootwieranymi drzwiami, ktoś leży na ulicy, kilkadziesiąt osób się szarpie – zaalarmował nas jeden z Czytelników.

    Jak udało się nam ustalić, wczoraj ok. godz. 23 doszło do bójki pomiędzy Polakami i Ukraińcami. Szybko na miejsce przyjechało kilka patroli policji, które zatrzymały 11 osób – 6 Polaków i 5 Ukraińców. Trzy osoby zostały lekko ranne. – Zatrzymaliśmy 11 osób, które obecnie przebywają w areszcie. W poniedziałek zostaną przesłuchani i wtedy zostaną im postawione właściwe zarzuty – mówi Agnieszka Toborek, rzeczniczka prasowa Komendy Miejskiej Policji w Częstochowie. W Częstochowie szybko pojawiła się wiadomość o “ustawce” Polaków i Ukraińców, czemu policja stanowczo zaprzecza. – Według naszych ustaleń powodem bójki było nieporozumienie, do którego doszło w sklepie. Nie ma mowy o żadnym tle narodowościowym – zaznacza Agnieszka Toborek. AKTUALIZACJA Policja poszukuje świadków sobotniej bójki z udziałem Polaków i Ukraińców. – Prosimy o kontakt wszystkich świadków tego zdarzenia m.in. księdza, który według naszych informacji widział najważniejsze fragmenty zajścia pod sklepem – mówi Agnieszka Toborek. Bójki na Krakowskiej w Częstochowie nie należą do rzadkości.

    Dziennik Zachodni

    Sejmowe chuligaństwo


    Jedynie prawda jest ciekawa

    logo-info-w

     

    Awantura w Sejmie. Kaczyński: To chuligaństwo

     16.12.2016

     

     

    qwerAwantura w Sejmie. Kaczyński: To chuligaństwo

    Marszałek Sejmu Marek Kuchciński wykluczył w piątek posła PO Michała Szczerbę z obrad i ogłosił przerwę w obradach. Podczas głosowania nad projektem budżetu na 2017 r. Szczerba był jednym z posłów, którzy wyszli na mównicę i zabrali głos ws. planowanych zmian obsługi przez media prac Sejmu.

    Miał ze sobą kartkę z napisem: „Wolne media w Sejmie”, którą umieścił na pulpicie. Marszałek przywoływał kilka razu Szczerbę do porządku, gdy ten nie chciał opuścić mównicy, po czym wykluczył go z obrad Sejmu i poprosił o opuszczenie sali obrad. Następnie marszałek ogłosił przerwę w obradach.

    Wtedy na podwyższenie na którym znajduje się sejmowa mównica weszła duża grupa posłów m.in. PO i Nowoczesnej. Skandowali: „bez cenzury”, „wolne media”, „przywróć posła”. Potem zaczęli śpiewać hymn narodowy. 

    Marszałek Sejmu Marek Kuchciński po przerwie wznowił obrady Sejmu. Część posłów opozycji nie zeszła z mównicy sejmowej skandując cały czas: „przywróć posła” i „wolne media”. Marszałek kontynuował głosowania, po tym gdy podeszło do niego kilku posłów opozycji, ogłosił kolejną przerwę.

    Klub Kukiz’15 złoży w piątek do marszałka Sejmu wniosek o przerwę w obradach Sejmu do soboty i poszerzenie porządku obrad o punkt dotyczący debaty w sprawie mediów – poinformowała wiceszefowa Kukiz’15 Agnieszka Ścigaj. Jej zdaniem, sytuacja w Sejmie, to „cyrk”.

    „Sytuacja w Sejmie, podczas najważniejszej w tym roku dla Polaków debaty budżetowej osiągnęła apogeum. Sytuacja związana z wejściem (posłów) na mównicę i okupowaniem mównicy, śpiewaniem hymnu w sytuacji, kiedy inni posłowie jedzą sałatkę, doprowadziła do tego, że nie da się pracować, nie da się nic zrobić” – powiedziała Ścigaj w piątek na konferencji prasowej w Sejmie.

    Ścigaj poinformowała, że klub Kukiz’15 złoży w piątek do marszałka Sejmu wniosek o przerwę w obradach Sejmu do soboty i poszerzenie porządku obrad o punkt dotyczący debaty w sprawie mediów. „W tej chwili (w Sejmie) mamy cyrk, mamy urządzony spektakl, który służy tylko temu, aby lansować swoje, a nie inne przekonania” – przekonywała posłanka Kukiz’15.

    Poseł Kukiz’15 Piotr Liroy-Marzec powiedział, że posłowie jego klubu wielokrotnie protestowali przeciwko blokowaniu mediów w Sejmie, ale – jak zastrzegł – „obywatele są zniesmaczeni i wstrząśnięci tym, co się dzieje na sali sejmowej”. Jak ocenił, w Sejmie trwa obecnie „cyrk”.

    „Dzisiaj walka przybrała charakter chuligaństwa parlamentarnego i to chuligaństwo musi być powstrzymane” – oświadczył w piątek prezes PiS Jarosław Kaczyński. To reakcja na piątkowej wydarzenia w Sejmie, gdzie opozycja od ponad dwóch godzin blokuje mównicę sejmową.

    Kaczyński mówił na konferencji prasowej: „w Polsce jest takie dążenie różnie wyrażane, które w gruncie rzeczy ma sprowadzać się do jednego – żeby demokracja była czystym pozorem: możecie sobie wybrać jakąś większość, a ona ma nie mieć nic do powiedzenia, bo inne instytucje będą miały coś do powiedzenia. A tak naprawdę będą mieli do powiedzenia ci, którzy mają najwięcej pieniędzy, najwięcej społecznej siły”.

    „My się temu przeciwstawiamy i będziemy przeciwstawiać, ale dzisiaj ta walka właśnie o taki system przybrała charakter swego rodzaju chuligaństwa parlamentarnego i to to chuligaństwo musi być powstrzymane” – podkreślił szef PiS. 

    Ryb, PAP

    Fot. [PAP/Marcin Obara]

    Czytaj oryginalny artykuł na: http://www.stefczyk.info/wiadomosci/polska/awantura-w-sejmie-kaczynski-to-chuliganstwo,18806389090#ixzz4T2H3tOrH

    Nie obronili PRL-u stąd przychodzi czas zapłaty


    Byli SB-cy żalą się, że za 2 tys. nie będą w stanie wyżyć. Powinni zapytać jak za 1 tys. zł przeżyła matka ks. Jerzego Popiełuszki
    wpis z dnia 16/12/2016

    foto: twitter.com

    Co prawda nie jest jeszcze przesądzony ostateczny kształt ustawy dezubekizacyjnej (skierowano ją powtórnie do prac w sejmowych komisjach), to niemal pewne jest to, że większość funkcjonariuszy zbrodniczego systemu straci swoje emerytalne przywileje. SB-cy żalą się, że za 2 tys. miesięcznie nie będą w stanie wyżyć. W takich okolicznościach powinni udać się do swoich ofiar i zapytać jak do tej pory udawało im się przeżyć za znacznie mniejsze pieniądze…

    Aż 27 lat po rzekomym „upadku” PRL trzeba było czekać na prawo, które w sposób jednoznaczny ureguluje kwestię emerytalnego uprzywilejowania funkcjonariuszy służby bezpieczeństwa. Kierunek zmian jest dobry – były SB-ek będzie mógł liczyć co najwyżej na średnią wysokość świadczenia emerytalnego wypłacanego w Polsce. Oznacza to, że spora część osób otrzymujących dziś od 3 do nawet kilkunastu tys. złotych (w przypadku funkcjonariuszy wyższego stopnia) będzie musiała się zadowolić emeryturą na poziomie ok. 2 tys. zł. 

    SB-cy zaczęli z tego tytułu organizować protesty, na których żalą się, że za 2 tys. nie będą w stanie wyżyć. Sugeruję, aby udali się do swoich ofiar, którym w czasach PRL zadawali ból i cierpienie. One często muszą sobie radzić za znacznie mniejsze pieniądze. Dla przykładu – matka ks. Jerzego Popiełuszki musiała żyć za 1 tys. zł. W tym samym czasie mordercy jej syna otrzymywali od państwa świadczenia rzędu 4-5 tys. zł. Pod tym względem planowana zmiana jest zdecydowanie pożądana. Żaden skowyt starych funkcjonariuszy nie powinien jej zatrzymać. Tym bardziej, że powinna przynieść budżetowi państwa setki milionów złotych oszczędności w skali roku.

    wpis z dnia 16/12/2016

    niewygodne.info.pl

    blog niewygodny dla establishmentu III RP

    Chiński syndrom



     

    16 grudnia 2016

    NEon24.pl

    CHART

     

     

     

    659 postów298 komentarzy560526 odsłon

    Myśleć trzeba. Myśleć!

    chart

    ŚWIAT 15.12.2016 20:292 komentarze

    Chiński syndrom

    ZACHOWAJ ARTYKUŁPOLEĆ ZNAJOMYM

    Czy rzeczywiście Polacy powinni popierać „dobrą zmianą” Trumpa?

    Zachwycający się domniemanym zwrotem geopolitycznym Stanów Zjednoczonych pod antychińskim sztandarem wzniesionym przez  Donalda Trumpa  – zachowują się trochę jak ci polscy przedwojenni politycy, których cieszyło, że najpierw padło na Czechosłowację, a nie na II RP.

    Oczywiście, podobnie jak przed 1939 r. – każdy zysk na czasie jest zyskiem wymiernym, a Polska powinna konsekwentnie za swój priorytet uznawać odsuwanie od siebie niebezpieczeństwa wojennego tak w czasie, jak i w przestrzeni. Jednocześnie jednak zadowolenie, że (na początek handlowa) wojna wybuchnie zapewne między USA a Chinami, nie zaś między Ameryką a Rosją – pomija co najmniej dwa istotne elementy.

    Żółte niebezpieczeństwo

    Po pierwsze – że  władze III RP na ochotnika zgłoszą się do dowolnej wojenki zarządzonej przez Waszyngton.  Przecież ani w Afganistanie, ani w Iraku – walki nie toczyły się i nie toczą z jakże przyrodzonym wspólnym wrogiem Polski i Ameryki, czyli Rosją, a jednak wojska polskie karnie były tam wysyłane! I to z całym źledziejstwem inwentarza – kosztami, stratami w ludziach, reorganizacją Sił Zbrojnych RP, kosztowną i służącą wyłącznie wojnom kolonialnym (oraz zewnętrznym koncernom) polityką zbrojeniową, psuciem resztek pseudo-doktryny „obronnej” państwa, pozwalającej na sianie naszymi żołnierzami gdzie bądź się hegemonowi zamarzyło. Cóż więc niby przeszkodzi amerykańskim klientom zarządzającym nad Wisłą w odkryciu, że Witkacy był wieszczem i słusznie ostrzegał przed chińskim niebezpieczeństwem?

    W tym właśnie kontekście należy chyba widzieć objawienie  Antoniego Macierewicza uznającego Jedwabny Szlak za „zagrożenie dla Polski”. I jest to tym bardziej znaczące, że ta ogłoszona „szokującą” i „niespodziewaną” wypowiedź ma przeszło rok, co pokazuje, że neo-konscy mocodawcy obecnych władz III RP znakomicie przecież rozumieli – i nadal rozumieją, że  najważniejszym problemem dla USA jest współdziałanie chińsko-rosyjskie. Zwłaszcza, gdyby perspektywicznie zostało ono uzupełnione jeśli nie całkowitym wyzwoleniem Europy, to przynajmniej zdywersyfikowaniem jej interesów gospodarczych w ramach „mostu kontynentalnego”, „nowego Jedwabnego Szlaku” czy któregokolwiek z analogicznych projektów. Czy elita amerykańska stara się rozbić kooperację państw zainteresowanych budową multipolarnego ładu światowego poprzez zimną czy gorącą wojnę z Rosją, czy przez konstruowanie sojuszu antychińskiego – tak czy siak wychodzi bowiem na to samo.  Cel jest jeden – utrzymanie globalnej hegemonii Waszyngtonu, dolara i reprezentowanych przez nie interesów finansowych.

    I to jest właśnie druga i kluczowa płaszczyzna rozumienia domniemanych zmian w polityce amerykańskiej. Wbrew nieuzasadnionym marzeniom niektórych, nie ma żadnych symptomów, że mamy do czynienia z neo-izalocjonizmem czy wejściem Stanów Zjednoczonych na drogę polityki „narodowej” w miejsce imperialnej. Jedyne, co zapewne zaobserwujemy – to co najwyżej zniuansowanie, czy przetasowanie na liście metod służących temu samemu, hegemonicznemu celowi. I z tego, czysto partykularno polskiego punktu widzenia dalszorzędne znaczenie ma czy przy neutralności chińskiej zaprowadzono by dyktat zachodni w Rosji – czy neutralizując Rosję osłabiono by konkurencję Chin. Bo  w świecie zorganizowanym geopolitycznie tak jak obecnie – miejsca na Polskę po prostu nie ma.

    Błąd sierpniowy

    Znowu więc – Polacy powinni patrzeć raczej nie na to, co dzieje się w dalekiej waszyngtońskiej metropolii, ale jakie decyzje zapadną w Moskwie. Odsunięcie bezpośredniego niebezpieczeństwa zawsze wydaje się kuszącą opcją, odpowiada też bieżącym interesom rosyjskich elit – i, co najważniejsze mentalności rosyjskiego przywódcy.  Włodzimierz Putin  to przecież odrzucony zapadnik, czy raczej zapadnik z konieczności nawrócony na bardzo nieśmiały i niepewny euroazjatyzm. Przede wszystkim jednak to polityk szczerze zainteresowany, by wszystkie ewentualne kłopoty spotkały ojczyznę już po zakończeniu jego kadencji, a ponadto z natury  Kutuzow raczej niż  Suworow, zwolennik defensywy i przeczekiwania zagrożeń. Przeniesienie ich na inny podmiot, w dodatku obecnie wyraźnie korzystający na zwarciu rosyjsko-amerykańskim i nie spieszący się z okazywaniem Moskwie jakieś szczególnej solidarności – wydaje się więc i dla Kremla okazją nie do pogardzenia. Już od czasu kryzysu kubańskiego Moskwa cofa się wszak przed bezpośrednią konfrontacją z Zachodem, proponując w zamian rachunek potencjalnych obustronnych strat.

    W tej sytuacji jednak liczyć się powinien również długofalowy interes strategiczny. O ile bowiem można sobie wyobrazić samotny opór Chin w ramach wojny finansowej z USA, a nawet zadanie Wall Street pewnych strat, o tyle Rosja sama ze światem zachodnim może walczyć bodaj tylko militarnie, a i to licząc raczej na sprzeciw opinii publicznej i społeczeństw wroga przed eskalacją strat. Ani Pekinu, ani Moskwy nie stać więc per saldo na to, by dać się wybrać pojedynczo, niczym ryby z saka, jakby powiedział Pan  Zagłoba. Ponadto zaś Władymir Putin musi pamiętać o losie  Mikołaja II, który też dał się Anglosasom przekonać do „odprężenia” i resetu po „Wielkiej Grze”. Przed przeszło stu laty Rosja również dała się wpuścić w konflikt z państwem, które mimo obszarów rywalizacji – było w istocie naturalnym sojusznikiem i uzupełnieniem interesów rosyjskich, sprowadzających się do przełamania hegemonii ówczesnego światowego imperium. I wiadomo jak to się skończyło i dla Rosji, i dla cara, i dla całego globu (nawet przy przejściowym i raczej niepowtarzalnym polskim zysku).

    Jasne też, że tradycyjne kunktatorstwo Putina znowu, jak nie raz w przeszłości – może mu się opłacić. Chiny, jak wspomniano, choć rozpoznawały przecież te same, geopolityczne, wielobiegunowe zależności – również nie przesadzały z podpieraniem polityki rosyjskiej. Bezpośrednie zagrożenie amerykańskie tak czy owak zmieni także relacje Pekin-Moskwa i układ sił między obiema stolicami, ale przecież niekoniecznie akurat w kierunku pożądanym i suflowanym przez Waszyngton. W tym i kto wie czy nie głównie w tym zakresie polityka  Donalda Trumpa może się faktycznie i ostatecznie przydać nie tylko Rosji, ale i wszystkim liczącym na choćby minimalne poluzowanie krat w amerykańskiej klatce. Sama w sobie jednak żadnej pozytywnej zmiany dla Polski nie niesie. Nadal pozostajemy dla amerykańskiego Rzymu zadupiem zadup, czyli współczesną Judeą – i to taką, w której każdy niedoszły  Bar Kochba  marzy tylko o zostaniu namiestnikiem… A nadzieja – jeśli w ogóle – przyjść może bodaj tylko ze Wschodu, już to najbliższego, już najdalszego – a najlepiej z obu łącznie. Zwłaszcza, że rodzimych mędrców ciągle jakoś brak.

    Konrad Rękas

    Koalicja pod wodzą USA przeprowadziła naloty w rejonie Palmiry


    Sputnik Polska     

    16 GRUDZIEŃ 2016

    Koalicja pod wodzą USA przeprowadziła naloty w rejonie Palmiry

    © Sputnik. Michaił Woskriesenski ŚWIAT 16:57 16.12.2016Krótki link101170051 Koalicja międzynarodowa do walki z „Państwem Islamskim” przeprowadziła serię nalotów w rejonie syryjskiej Palmiry, likwidując 14 czołgów – poinformowało w piątek biuro prasowe Dowództwa Centralnego amerykańskich sił zbrojnych. © AP PHOTO/ SANA Al-Asad: Terroryści przybyli do Palmiry przy wsparciu USA „W rejonie Palmiry przeprowadzono 10 nalotów na pozycje pododdziału taktycznego PI” — czytamy w komunikacie. Pentagon poinformował, że w wyniku nalotów zlikwidowano 14 czołgów, trzy systemy artyleryjskie, dwa budynki znajdujące się pod kontrolą PI, dwa taktyczne środki transportu. Ponadto, jak informują amerykańscy wojskowy, w ciągu minionej doby, siły kolacji przeprowadziły trzy naloty na pozycje bojowników w rejonie Ajn Isy i kolejne dwa, niedaleko Dajr az-Zaur. © REUTERS/ SANA Aleppo: Bojownicy wykorzystywali szpitale i szkoły do składowania amunicji Według danych Pentagonu, w Iraku przeprowadzono trzy ataki z powietrza, z czego jeden w rejonie Mosulu. W niedzielę, po dwóch dniach nieprzerwanych ataków bojownicy PI opanowali starożytną Palmirę w prowincji Homs. W rękach terrorystów znalazły się zarówno miasto, jak i historyczne ruiny znajdujące się na liście światowego dziedzictwa UNESCO. Według różnych danych, Palmirę szturmowało ponad 5 tys. bojowników, w tym wielu zamachowców-samobójców, a także dziesiątki pojazdów opancerzonych, które zostały ściągnięte z prowincji Rakka i Dajr az-Zaur.   
    Czytaj więcej: https://pl.sputniknews.com/swiat/201612164443160-koalicja-miedzynarodowa-naloty-Palmira-PI/

    Ukraina dyktuje Polsce warunki


     

    Andrij Deszczyca Foto: wikimedia.org

    Sejm nie uzna ukraińskiego nacjonalizmu za „ustrój totalitarny” po interwencji ambasadora Ukrainy?

    Dodane przez Lipinski

    Opublikowano: Czwartek, 15 grudnia 2016 o godz. 22:10:16

    Ukraińska deputowana Oksana Jurynet z zadowoleniem informuje o podporządkowaniu się marszałka Kuchcińskiego wytycznym ambasadora Deszczycy.

     

    Deputowana Rady Najwyższej Ukrainy, Oksana Jurynets napisała na swoim profilu na facebooku: Możemy tylko dziękować Andriejowi Deszczycy i Mikoii Kniażyckiemu za wczorajsze, jak podejrzewam, trudne negocjacje! Po ich spotkaniu z kierownictwem Sejmu projekt ustawy, który proponuje nazwanie ukraińskiego nacjonalizmu „innym ustrojem totalitarnym” został wycofany z planu dzisiejszego posiedzenia polskiego parlamentu. Marszałek Sejmu Marek Kuchciński oraz wicemarszałek Ryszard Terlecki uznali, że taki dokument ten nie może być przyjęty przez większość sejmową, ponieważ przyniesie szkody relacjom polsko-ukraińskim i polsko-litewskim, gdzie mamy do czynienia z analogiczną sytuacją.

    CZYTAJ TAKŻE:
    Ukraiński ambasador w Polsce: Polacy również dopuścili się ludobójstwa Ukraińców
    Ambasador Ukrainy interweniuje w polskim MSZ ws. zniszczenia pomnika UPA

    Dzisiaj w Sejmie miała się odbyć debata na temat projektu ustawy „O zakazie propagowania komunizmu i innych reżimów totalitarnych w nazwach budynków, obiektów i miejsc użytku publicznego”.  Senator PiS Jerzy Czerwiński wniósł do ustawy poprawkę, która włączałaby do innych „reżimów totalitarnych” ukraiński i litewski nacjonalizm.

    kresy.pl / facebook.pl / polukr.net

    Asad o sytuacji politycznej po zwycięstwie w Aleppo


     

     

    logo Polonia Christiana

    DZISIAJ JEST

    PIĄTEK 16 GRUDNIA

     

    Asad: po wyzwoleniu Aleppo zmieniła się nie tylko sytuacja Syrii, ale także sytuacja międzynarodowa

    Data publikacji: 2016-12-16 14:00

    Data aktualizacji: 2016-12-16 14:02:00

    Asad: po wyzwoleniu Aleppo zmieniła się nie tylko sytuacja Syrii, ale także sytuacja międzynarodowa

    By Fabio Rodrigues Pozzebom / ABr [CC BY 3.0 br (http://creativecommons.org/licenses/by/3.0/br/deed.en)%5D, via Wikimedia Commons

    Świat jest inny od wyzwolenia Aleppo – powiedział prezydent Syrii Baszar al-Asad. Jego zdaniem przejęcie miasta jest zdarzeniem „historycznym”, zmieniającym sytuację nie tylko w regionie, ale też i w znaczeniu międzynarodowym.

    • To, co obecnie się dzieje to jest pisanie historii przez każdego obywatela syryjskiego. Pisanie to nie zaczęło się dzisiaj, lecz sześć lat temu, gdy pojawił się kryzys i wybuchła wojna przeciwko Syrii – mówił Asad w materiale video skierowanym do obywateli i opublikowanym na Twitterze.

    Od czwartku trwa akcja ewakuacji tysięcy cywilów z ostatniego bastionu rebeliantów w Aleppo, zgodnie z umową o zawieszeniu broni. Prezydent Syrii porównał zwycięstwo armii syryjskiej i jej sojuszników z Iranu oraz Rosji w Aleppo do najważniejszych momentów w historii świata, w tym do narodzin Jezusa Chrystusa, objawienia proroka Mahometa i upadku Związku Radzieckiego.

    • Historia nie jest już taka sama, jak była przed wybuchem wojny. Myślę, że po wyzwoleniu Aleppo można powiedzieć, że zmieniła się nie tylko sytuacja Syrii. Sytuacja regionalna i międzynarodowa jest inna – przekonywał przywódca, do którego obalenia zmierzali arabscy sojusznicy USA.

    Prezydent na koniec przemówienia gratulował wszystkim, którzy przyczynili się do pokonania rebeliantów.

    Źródło:  reuters.com

    AS

    Read more: http://www.pch24.pl/asad–po-wyzwoleniu-aleppo-zmienila-sie-nie-tylko-sytuacja-syrii–ale-takze-sytuacja-miedzynarodowa-,48123,i.html#ixzz4T27tqDCs

    Niesmak po 13 grudnia


    Myśl Polska

    Najstarszy polski tygodnik – ukazuje się od 1941 roku

     

    Niesmak po 13 grudnia

    jaruzel 2.jpg
    Po tym co się działo w rocznicę wprowadzenia stanu wojennego 13 grudnia 1981 roku naszła mnie smutna myśl. Nie podoba mi się chamskie pomiatanie osobami Wojciecha Jaruzelskiego i Lecha Wałęsy, które miało miejsce we wspomnianą rocznicę.

    Przy okazji takich rocznic tracimy okazję do spokojnego, rozumnego i wyważonego namysłu nad tym co się stało, a w tym nad zasługami i winami poszczególnych ludzi, którzy odegrali w tych wydarzeniach pierwszorzędną rolę tak, jak Jaruzelski i Wałęsa. Od razu zaznaczam, że również wbrew temu co mówią ich obrońcy, żadnego z tej dwójki nie uważam za męża stanu. Dla mnie mąż stanu składa się z trzech elementów. Pierwszy to wybitna osobowość. Drugi to odpowiednie wydarzenia historyczne. Trzeci to sukces wynikający z połączenia dwóch poprzednich elementów.

    W tym sensie i Jaruzelski i Wałęsa ponieśli klęskę. Po wprowadzeniu stanu wojennego Jaruzelski mógł w Polsce zrobić niemal wszystko. Nie zrobił nic żeby karaj i ludzie mieli się lepiej. Zmarnował dziesięć lat broniąc ówczesnego ustroju, który i tak upadł. Wałęsa mógł zrobić bardzo wiele wtedy, gdy Jaruzelski praktycznie oddał czy stracił władzę. Zdobył się na pewną samodzielność po „okrągłym stole” i wygrał wybory prezydenckie. Po tym było już tylko gorzej. Obu historia dała olbrzymią szansę by w przełomowych momentach okazać swą wielkość i przejść do przeszłości jako mężowie stanu. Nie okazali się wielkimi postaciami, zmarnowali swoją szansę, a teraz są obiektami w większości brutalnych i prostackich napaści, bo trudno uznać to za rzeczową krytykę.

    To, co ich po utracie władzy różniło, to reakcja na te ataki. Trzeba przyznać, że Jaruzelski znosił to z godnością. Z kolei Wałęsa, niestety z powodu własnych, intelektualnych ograniczeń, reagował prostacko jak motłoch, który go atakował. Brak mężów stanu to jedna z największych bolączek polskiej polityki końca XX i początku XXI wieku. Szkoda, że nie widać ich i teraz. Za to rozpowszechnia się sposób obelżywego traktowania przeciwników politycznych polegający na skrajnej negacji działalności i dokonań, i wręcz chamskimi atakami personalnymi. To przecież niszczy nawet te skromne podstawy kultury politycznej jaką mamy w Polsce. A w tym, co teraz się dzieje, chodzi o to, żeby drugą stronę zohydzić, a nie wykazać, że nie ma racji. Jest takie powiedzenie starożytnych Rzymian, że „reprehensio calumnia vacare debet”, czyli, że „potępienie powinno być wolne od obrazy”. Uważam to za fundament kultury politycznej. 13 grudnia pokazał, że uliczne tłumy z czołowymi obecnie politykami mają to w pogardzie.

    Andrzej Szlęzak

    Giuliani zgasił Kraśkę


    • Telewizja Republika.pl

    Bliski współpracownik Trumpa zgasił Piotra Kraśko

     

    kos

    16:51 16 grudnia 2016

    Piotr Kraśko
    Zrzut ekranu z youtube.com

    Wczoraj informowaliśmy, że Polskę odwiedził Rudy Giuliani, były burmistrz Nowego Jorku, bliski współpracownik Donalda Trumpa. Giuliani odwiedził studio TVN24, gdzie rozmawiał Piotr Kraśko.

    W rozmowie pojawił się wątek sporu wokół Trybunału Konstytucyjnego.

    • W czasie szczytu NATO Barack Obama mówił, że jest zaniepokojony działaniami do których doszło w Polsce i długotrwałym impasem wokół Trybunału Konstytucyjnego. Wyobraźmy sobie, że Donald Trump leci do Polski i dzwoni do pana i mówi: „Rudy – wiem, że znasz Polskę byłeś tam, co mam powiedzieć ludziom w Polsce, kiedy są zaniepokojeni relacjami pomiędzy władzą wykonawczą, sądowniczą oraz ustawodawczą” – wypytywał Kraśko.
    • Myślę, że o ile nie mówimy tu o rażących, poważnych, strasznych sytuacjach, gdzie mamy do czynienia z więźniami politycznymi, to lepiej nie pchać się w sprawy wewnętrzne innych krajów i ich decyzje związane z równowagą pomiędzy poszczególnymi rodzajami władzy. Jeśli koniecznie chce się wyrazić swoją opinię to chyba lepiej robić to prywatnie, a nie publicznie – odparł Giuliani.

    Wybierz Internet kozoodporny od nc+ i oglądaj TV przez aplikację nc+ GO bez zużycia transferu danych! Zamów teraz w promocyjnej cenie!

    Chcę dowiedzieć się więcej.

    Nie, dziękuję

    Ta odpowiedź nie przypadła do gustu Piotrowi Kraśko, który przekonywał, w oparciu o słowa Obamy, że przyjaciele powinni być szczerzy.

    – Faktycznie powinniśmy, ale może lepiej zachować tę szczerość na rozmowy prywatne. Niech ten niepokój będzie wypowiedziany równie mocno, ale w cztery oczy. Jeśli naruszenia praw człowieka, albo ucisk jest tak rażący, to trzeba mówić, ale to zawsze zależy od stopnia powagi sytuacji. W przypadku prezydenta Obamy widziałem masę przeciwieństw. Zdarzało się, że był w krajach naprawdę poważnie naruszających prawa człowieka, a nie powiedział ani słowa – zgasił redaktora TVN24 Giuliani.

    Źródło: tvn24.pl / tvn / niezalezna.pl

    Ciemna strona duszy pokojowego noblisty


    Deutsche Welle

    POLITYKA

    Prezydent Obama zapowiada odwet za ataki rosyjskich hakerów

    Prezydent Obama nie chce puścić płazem cyberataków rosyjskich hakerów. Jego zdaniem Stany Zjednoczone muszą podjąć działania, gdy obcy rząd próbuje manipulować walką wyborczą w USA.

    USA Barack Obama Rede über die Baton Rouge (picture-alliance/AP Photo/J. Martin)

    Tak wyraźnie prezydent Obama jeszcze nigdy nie awizował odwetu za rosyjskie ataki hakerów podczas amerykańskiej walki wyborczej.

    – Bez wątpienia musimy działać, kiedy obcy rząd próbuje zaatakować integralność naszych wyborów – powiedział Obama w rozmowie ze stacją radiową NPR. – Dokonamy tego w momencie i w miejscu, które sami wyznaczymy. Niektóre rzeczy będą działy się jawnie i publicznie, inne nie – zaznaczył.

    Obama nie powtórzył co prawda opinii kolportowanej przez tajną służbę CIA, że Rosja umyślnie ingerowała w wybory, aby pomóc kandydatowi Republikanów Donaldowi Trumpowi  w odniesieniu zwycięstwa. Ale amerykański prezydent w swej wypowiedzi dla mediów zważał też bardzo, żeby nie przypisywać obozowi Trumpa bezpośredniego udziału w atakach czy ich wspieranie. Jednak odnosząc się do przegranej Hillary Clinton zaznaczył, że ataki rosyjskich hakerów przysporzyły kampanii Demokratów więcej problemów niż Republikanom.

    Czy Trump na tym skorzystał?

    Przez kilka miesięcy w centrum publicznej uwagi znalazły się mejle Hillary Clinton i zarzuty przeciwko jej fundacji oraz pogłoski na temat Partii Demokratycznej. Donaldowi Trumpowi było to bardzo na rękę i zbił on na tym polityczny kapitał.

    REDAKCJA POLECA

    Specsłużby USA: To była zemsta Putina na Clinton

    Putin miał osobiście udzielać instrukcji, co zrobić z wykradzionymi przez hakerów mailami w czasie kampanii prezydenckiej w USA – twierdzą amerykańskie specsłużby. (15.12.2016)

    Niemiecki ekspert: Wybór Tillersa to powód do nadziei, a nie paniki

    Niemiecka prasa: Trumpowi zależy na zbliżeniu z Rosją za wszelką cenę

    Komentarz: Putin na drodze do Białego Domu

    Prezydent Obama w wywiadzie emitowanym w piątek (16.12.2016) powiedział, że 20 stycznia, jeszcze przed objęciem fotela prezydenckiego przez Donalda Trumpa, ma zamiar przedłożyć końcowy raport Białego Domu w sprawie ataków hakerów.

    Wcześniej doradca Obamy Ben Rhodes zarzucił rosyjskiemu prezydentowi Władimirowi Putinowi bezpośrednią odpowiedzialność za cyberataki.

    – Nic o takim zasięgu nie dzieje się wewnątrz rosyjskiego rządu bez wiedzy Putina – powiedział stacji telewizyjnej MSNBC. – Putin piastujący najwyższe stanowisko jest odpowiedzialny za działania rosyjskiego rządu– podkreślił.

    Rozkaz Putina

    Stacja NBC News donosiła, że Putin osobiście wydał instrukcje, co zrobić z mejlami kandydatki Demokratów Hillary Clinton, do których dotarli rosyjscy hakerzy. Stacja twierdzi, że kremlowskim przywódcą początkowo kierowała wola zemsty, ponieważ Clinton jako szefowa departamentu stanu publicznie kwestionowała prawowitość rosyjskich wyborów w roku 2011. NBC News powoływała się przy tym na dwóch wysoko postawionych funkcjonariuszy służby bezpieczeństwa.

    W późniejszym czasie Putin posunął się jeszcze dalej i starał się zdemaskować polityczny system USA jako skorumpowany. Rzecznik Putina Dmitrij Pieskow odrzucił ten zarzut jako „zabawne bzdury”. Także prezydent-elekt odrzucał możliwość, by Rosja kryła się za cyberatakami na Demokratów i poddawał w wątpliwość wszelkie informacje amerykańskich tajnych służb w tej sprawie.

    dpa, afp / Małgorzata Matzke

    Afera korupcyjna u krakowskiej Temidy


    WPROST.pl

    Kraj

    WYDARZENIAKRAJ

    Afera korupcyjna w Krakowie. Ziobro odsunął prezesa sądu od czynności służbowych

    Dodano dzisiaj 16:03 22 1 6

    Zdjęcie ilustracyjne

    Zdjęcie ilustracyjne / Źródło: Fotolia / epitavi

    Minister Sprawiedliwości Prokurator Generalny Zbigniew Ziobro zarządził natychmiastowe odsunięcie prezesa Sądu Apelacyjnego w Krakowie Krzysztofa Sobierajskiego od czynności służbowych.

    „W związku z ustaleniami Prokuratora Regionalnego w Rzeszowie i Centralnego Biura Antykorupcyjnego, z których wynika, że prezes Sądu Apelacyjnego w Krakowie Krzysztof Sobierajski mógł dokonać czynów przestępczych godzących w powagę sądu i istotne interesy służby oraz podważających społeczne zaufanie do całego wymiaru sprawiedliwości, Minister Sprawiedliwości Prokurator Generalny Zbigniew Ziobro 16 grudnia 2016 r. zarządził natychmiastowe odsunięcie Prezesa Krzysztofa Sobierajskiego od czynności służbowych” – czytamy w komunikacie ministerstwa. Ziobro wystąpił także do Krajowej Rady Sądownictwa o pilną zgodę na odwołanie Sobierajskiego z funkcji prezesa.

    „Zgromadzony przez prokuraturę i CBA materiał dowodowy w najwyższym stopniu poddaje w wątpliwość uczciwość i kwalifikacje zawodowe Pana Krzysztofa Sobierajskiego do pełnienia dotychczasowej funkcji” – podkreślono. Uzasadniono również, że minister sprawiedliwości nie może w obecnym stanie prawnym odwołać w trybie natychmiastowym prezesa Sądu Apelacyjnego.

    „Dlatego w trosce o dochowanie najwyższych standardów przez osoby powołane do sprawowania tak wysokich funkcji jak prezes Sądu Apelacyjnego w Krakowie, zwrócił się do Krajowej Rady Sądownictwa o natychmiastowe wydanie opinii w sprawie odwołania. Każdy dzień zwłoki będzie bowiem przyczyniał się do pogłębiania kryzysu wokół sądownictwa, którego zaufanie zostało głęboko nadszarpnięte ustaleniami Prokuratury Regionalnej w Rzeszowie i Centralnego Biura Antykorupcyjnego, co do zachowania sędziego – prezesa Sądu Apelacyjnego w Krakowie” – dodano.

    / Źródło: Ministerstwo Sprawiedliwości

    Chińczycy przejęli podwodny dron marynarki USA


    onet.wiadomości

     

    dzisiaj 17:35

    Chińczycy przejęli podwodny dron marynarki USA

    Chiński okręt przejął na wodach międzynarodowych dron ze statku oceanograficznego należącego do marynarki wojennej USA . Ambasada USA w Pekinie wystosowała oficjalny protest dyplomatyczny.

     

    Chińczycy przejęli podwodny dron marynarki USAFoto: istockChińczycy przejęli podwodny dron marynarki USA

    Do pierwszego tego typu incydentu doszło wczoraj na Morzu Południowochińskim. Amerykanie zarządali natychmiastowego zwrotu przejętego statku. Strona chińska potwierdziła otrzymanie noty, jednak nie na nią nie odpowiedziała.

    Z informacji podawanych przez stronę amerykańską wynika, że oznakowany w języku angielskim dron przeprowadzał legalne badania na wodach Morza Południowochińskiego, w tym zasolenia, temperatury i jasności wody. Nie było podstaw do wyciągnięcia go z wody.

    Nowe zdjęcia satelitarne wskazują, że Chiny zainstalowały broń, w tym systemy przeciwlotnicze i antyrakietowe, na wszystkich siedmiu sztucznych wyspach wybudowanych na Morzu Południowochińskim.

    Na wyspach tych powstały już pasy startowe, których długość dowodzi, że przeznaczone są dla lotnictwa wojskowego. CSIS ostrzegł też na początku roku, że na archipelagu Spratly Chiny mogą budować nowy system radarowy. Na zdjęciach satelitarnych widać, że na należącej do archipelagu rafie Cuarterona powstają wieże radarowe.

    Chińskie ministerstwo obrony oświadczyło, że rozmieszczenie systemów obronnych na wyspach wchodzących w skład archipelagu Spratly było zgodne z prawem i uzasadnione. Pekin twierdzi także, że instalacje powstające na wyspach i rafach Morza Południowochińskiego przeznaczone są głównie na potrzeby cywilne oraz podkreśla, że wyspy archipelagu Spratly „są terytorium Chin”.

    Wczorajszy incydent zapewne przyczyni się do spotęgowania obaw związanych z rosnącą agresywną aktywnością militarną Chin na tym obszarze.

    (JB)

    Onet Wiadomości

    Na podstawie: Twitter , The Guardian , PAP

    Okazuje się, że Gdańsk też ma swoją “carycę”


    NEWSWEEK.pl

    Dociekliwy jak Marek Suski. Poseł PiS dopytuje o nazwisko carycy Katarzyny

    Data publikacji: 14.12.2016, 15:40Ostatnia aktualizacja: 14.12.2016, 15:37

    Marek Suski, Małgorzata Wassermann

    fot. Marcin Obara  /  źródło: PAP

     

    Scena jak z parodii filmu noir miała miejsce podczas posiedzenia komisji ds. Amber Gold. Poseł PiS Marek Suski dopytywał, a odpowiadał Ryszard Milewski, sędzia z Gdańska. Bohaterką pytań, które zadawał Marek Suski była tajemnicza „caryca”. Zobacz, jak potoczył się dialog.

    Przed komisją ds. afery Amber Gold zeznawał sędzia Ryszard Milewski, był szef Sądu Okręgowego w Gdańsku. Milewski odbył we wrześniu 2012 r. rozmowę telefoniczną z osobą podającą się za pracownika kancelarii premiera (był to Paweł M., który twierdzi, że była to „prowokacja dziennikarska”). po rozmowie telefonicznej, jaką we wrześniu 2012 r. przeprowadził z osobą podającą się za pracownika kancelarii premiera. Milewski miał wyrazić gotowość do wyznaczenia kilku sędziów, którzy zapoznaliby Donalda Tuska ze sprawą Marcina P., szefa Amber Gold.

    W pewnym momencie przesłuchania Milewskiego przed komisją miał miejsce taki o to dialog między nim a posłem PiS, Markiem Suskim.

    • Czy znana jest panu ta osoba? – spytał Marek Suski
  • Ale kto? – odpowiedział Ryszard Milewski

  • Ta o pseudonimie „Caryca” – nie odpuszczał Marek Suski.

  • Przepraszam, ale jedyna caryca którą znam, to Katarzyna

  • Katarzyna…. – powtórzył za Milewskim Marek Suski – A może pan podać nazwisko?

  • Co było dalej? Zobaczcie filmik.

    2:00 / 2:05

    Obyczajowe skandale na Wiejskiej


    NEWSWEEK.pl

    Seks, alkohol i sejmowe korytarze, czyli posłowie potrafią nie tylko blokować mównicę

    Data publikacji: 16.12.2016, 18:02Ostatnia aktualizacja: 16.12.2016, 18:58

     

    Maciej Gajek

    MACIEJ GAJEK

    W odpowiedzi na plany ograniczenia swobody pracy dziennikarzy w Sejmie i wykluczenie z obrad posła Michała Szczerby z Platformy Obywatelskiej większość opozycji rozpoczęła blokadę mównicy sejmowej. Przypomina to rozmaite incydenty, jakie na terenie Sejmu rozgrywały się w minionych latach. A przez poprzednich siedem kadencji dorobiliśmy się na Wiejskiej kilku obyczajowych skandali.

    Ostatnie w 2016 roku posiedzenie Sejmu przenosi nas w czasie o ładnych kilkanaście lat wstecz. Doszło bowiem do rzeczy dawno przy Wiejskiej niewidzianej. Posłowie Platformy Obywatelskiej, PSL i .Nowoczesnej zdecydowali się na okupację mównicy, kiedy marszałek Marek Kuchciński wykluczył z obrad posła Michała Szczerbę (PO).

    Zdaniem Kuchcińskiego Szczerba miał mówić nie na temat, a dodatkowo pozwalał sobie na ironiczne uwagi względem pomysłów zaostrzenia zasad funkcjonowania dziennikarzy w Sejmie. Kiedy marszałkowi skończyły się argumenty, postanowił wykluczyć Szczerbę z obrad. To było jednak tylko początkiem kłopotów, bo za swoim kolegą wstawiła się zdecydowana większość parlamentarnej opozycji. Najnowszy przykład nie jest jednak pierwszy, jeśli chodzi o okupację sejmowej mównicy. W procederze tym bezsprzeczny prym wiedzie śp. Andrzej Lepper.

    Zobacz, jak doszło do okupacji sejmowej mównicy przez posłów Platformy Obywatelskiej, PSL i .Nowoczesnej:

    Opozycja okupuje mównice sejmu RP

    2002 r. Żelazny pęcherz Gabriela Janowskiego

    To chyba najsłynniejsza „afera mównicowa” w historii polskiego Sejmu. Ówczesny poseł LPR Gabriel Janowski nie chciał opuścić sejmowej mównicy w proteście przeciw prywatyzacji. Nie reagował na wielokrotne upomnienia marszałka Marka Borowskiego, a Sejm został sparaliżowany na prawie dobę.

    Sprawę zakończyła Straż Marszałkowska, która za ręce i nogi wyniosła posła Janowskiego z sali obrad, a potem z budynku Sejmu. To był pierwszy przypadek usunięcia posła z Sali Plenarnej. – Był to gwałt i przemoc – narzekał Janowski w rozmowie z dziennikarzami.

    Gabriel Janowski otrzymał wówczas przezwisko „żelazny pęcherz” – przez dobę nie korzystał bowiem z toalety.

    2002 r. Immunitet Leppera

    Marszałek Borowski musiał zmagać się także z niesfornymi posłami Samoobrony, kiedy Sejm głosował nad uchyleniem immunitetu Andrzejowi Lepperowi. Wówczas posłowie otoczyli mównicę sejmową. Wrócili na swoje miejsca po krótkiej wymianie zdań między Lepperem a Borowskim.

    2005 r. Biało-czerwone krawaty Samoobrony

    Posłowie Samoobrony sejmową mównicę blokowali zresztą wielokrotnie. Ot, choćby w 2005 r., kiedy protestowali przeciw prywatyzacji służby zdrowia. Wówczas marszałek Tomasz Nałęcz zarządził przerwę, by „posłowie ochłonęli”.

    2012 r. Palikotowcy przeciw religii

    40 posłów Ruchu Palikota chciało zaprotestować przeciw finansowaniu religii z budżetu państwa. Występowali więc kolejno – każdy mówił, ile religia w szkołach kosztuje podatnika w ich okręgu. Gdy powiedzieli, po prostu sobie poszli. Skuteczność mieli marną, bo religia ze szkół nie zniknęła.

    2015 r. Armad Ryfiński wykluczony

    Niedawno z mównicy nie chciał zejść dawny poseł Ruchu Palikota (obecnie niezrzeszony) Armand Ryfiński. Nie do końca wiadomo, o co chodziło panu posłowi, ale w czasie przeznaczonym na wnioski formalne dłuższy czas mówił, żadnego wniosku nie zgłaszając. Tak zirytował tym marszałek Małgorzatę Kidawę-Błońską, że za karę wykluczyła go z obrad.

    O Sejmowych skandalach opowiada poseł PSL Stanisław Żelichowski – poseł nieprzerwanie od 1991 r.

    Żelichowski, Posłowie rolnicy.

    Prawdziwe życie Sejmu toczy się jednak poza Salą Plenarną. Na przykład w korytarzach hotelu poselskiego albo w restauracji. Tam posłowie potrafią wychylić o kilka kieliszków za dużo, a po alkoholu stają się podatni na „chorobę filipińską”. Na ich nieszczęście czasami w pobliżu trafi się dziennikarz z kamerą albo kolega z aparatem.

    2000 r. Gabriel Janowski przedawkował proszki

    Poseł Porozumienia Ludowego Gabriel Janowski (jeszcze zanim został „żelaznym pęcherzem”) na sejmowym korytarzu zachowywał się co najmniej dziwnie. Skakał, głośno liczył i natarczywie całował koleżanki po rękach. Koledzy próbowali go wyprowadzić ze spotkania ws. prywatyzacji, ale udało im się to dopiero po dłuższej chwili. Wyjaśnienie zdaniem kolegów partyjnych było proste: – To siły KGB, dosypali mu narkotyków.

    2001 r. Poseł poliglota – wersja austriacka

    Poseł SLD Zdzisław Mamiński postanowił poprawić polsko-austriackie stosunki kulturalne. Zabrał się za to niezbyt wprawnie – austriackiego dziennikarza pozdrowił bowiem w sejmowej restauracji okrzykiem „Heil Hitler”. Straży Marszałkowskiej udało się odtransportować posła-poliglotę do pokoju.

    2002 r. Dwa firaki poproszę

    Poseł SLD Witold Firak był sprawozdawcą sejmowej Komisji Regulaminowej w sprawie immunitetu Leppera. Choroba filipińska dała mu się we znaki tak bardzo, że nie dotarł na posiedzenie. Ponoć potem „firak” stał się nieoficjalną sejmową jednostką alkoholu: „dwa firaki poproszę”.

    2003 r. Poseł poliglota – wersja niemiecka

    Poseł Samoobrony Jerzy Pękała zatracił poczucie politycznej równowagi i zjechał ze schodów pod nogi dziennikarzy. Postanowił wówczas twórczo rozwinąć powiedzenie „udawać Greka”, bo zaczął mówić po niemiecku. „Was? Was? Nicht verstehen”. Zasób niemieckich słów szybko się jednak wyczerpał, ostatecznie przyznał się, że jest posłem i pokazał dowód osobisty. Ponoć był dumny zwłaszcza ze zdjęcia, na którym wyglądał na przystojnego.

    Andrzej Lepper wyrzucił go z partii, co zapewne tak go zestresowało, że odreagował podczas bójki (po pijaku) z posłem Aszkiełowiczem. Świadkiem bójki był Donald Tusk.

    2004 r. Poseł poliglota – wersja arabska

    Poseł Samoobrony Marian Curyło przejął się sytuacją w irackich więzieniach. Dlatego z mównicy wygłosił oświadczenie następującej treści: „Salem alejkum! Ślonek zjen ente eni sała, sała. Samoobrona gul, gul. Mister Belka, jala biet. Mówiłem po arabsku. Chciałem w ten sposób zwrócić uwagę na trudną sytuację w irackich więzieniach. Tam gwałcenie ludzi to norma. Więźniów związują za ręce, majtki w dół, pupy wypięte. I gwałcą.” (zapis według stenogramu).

    2008 r. Cośtam cośtam posłanki Kruk

    Wyraźnie „niewyraźną” posłankę PiS Elżbietę Kruk dziennikarze zagadnęli o przyczyny zmęczenia. – W związku z tym, że co… Że miałam urodziny dwa dni temu? A skąd zainteresowanie nagle moją osobą? Bo co? Ja potrafię pracować dobrze. Potrafię coś tam, coś tam… – odrzekła pani poseł, czym zapisała się w historii języka polskiego.

    2010 r. Zmęczenie posła Pałysa

    Posła Andrzeja Pałysa z PSL spotkał w pewien piątkowy poranek przed hotelem sejmowym dziennikarz TVN. Polityk usiłował nawiązać z dziennikarzem rozmowę, ale ostatecznie udało mu się jedynie przedstawić. Potem postanowił wsiąść do nie swojego samochodu. Następnego dnia tłumaczył, że oczywiście nie był pijany, tylko źle się czuł.

    2008 i 2015 r. Siła przyciągania sejmowego korytarza

    Poseł PO Krzysztof Grzegorek i senator PiS Bogdan Pęk znaleźli się w podobnej sytuacji. Tak zmęczyli się pracą parlamentarną, że zasnęli na sejmowym korytarzu. Niestety w pobliżu znalazł się ktoś z aparatem.

    2008 r. Roman Kosecki opiera się o futrynę

    Podczas posiedzenia wyraźnie rozbawiony poseł PO Roman Kosecki (były sportowiec) wykonywał dziwne ruchy językiem. Siedząca obok Iwona Guzowska broniła go: „Nie był pijany, miał tylko dobry humor”. Kosecki był też bohaterem opowieści posłanki Samoobrony Sandry Lewandowskiej, do której miał dobijać się w środku wraz z Andrzejem Biernatem. Ponoć Kosecki kupił jej bombonierkę. Oczywiście do niczego się nie przyznał, na pewno nie był też pijany. – Może faktycznie zachowywaliśmy się trochę za głośno i ją obudziliśmy, ale to wszystko. Teraz mam nauczkę, że w Sejmie trzeba się zachowywać cichutko jak myszka, żeby innym nie przeszkadzać. Może i oparłem się o drzwi czy futrynę – tłumaczył „Dziennikowi”.

    Seksskandali w polskim Parlamencie nie było aż tak wiele, ale za to były głośne.

    1992 r. Pierwszy seksskandal III RP

    Pierwszą seksskandalistką III RP była Marzena Domaros, szerzej znana jako Anastazja Potocka. Pochodząca z byłego PGR w Zblewie dziewczyna wyskrobała żyletką z dowodu (wtedy jeszcze papierowego) prawdziwe nazwisko, wpisała brzmiące bardziej „arystokratycznie” i podawała się za hrabinę. Fałszywa arystokratka szybko znalazła wielbicieli wśród polskich polityków, dzięki czemu zaczęła gościć na suto zakrapianych sejmowych imprezach. Ponoć weszła w bliższe relacje z wicemarszałkiem Sejmu Andrzejem Kernem, a nawet z Aleksandrem Kwaśniewskim i Leszkiem Millerem. Napisana przez nią książka „Erotyczne immunitety” była pierwszym obyczajowym skandalem w nowej Polsce. – Był to pierwszy demokratycznie wybrany Sejm, a a dumni posłowie, przekonani o swojej dziejowej roli, z książki dowiedzieli się, że zajmują się tylko wódą i dupami – mówił w rozmowie z „Newsweekiem” Jerzy Dziewulski.

    2007 r. Praca za seks

    Dopiero po kilkunastu latach wydarzyła się kolejna seksafera na miarę Anastazji P. „Gazeta Wyborcza” opublikowała reportaż Marcina Kąckiego „Praca za seks w Samoobronie”. Aneta Krawczyk, była asystentka posła „S” Stanisława Łyżwińskiego oskarżyła jego i Leppera o wymuszanie usług seksualnych w zamian za pracę. Nawet wypłata pensji miała być uzależniona od odbycia stosunku.

    Jedynym skutecznie skazanym był Jacek Popecki – asystent posła Łyżwińskiego, który nakłaniał ją do aborcji oraz wstrzykiwał jej lek dla zwierząt, mający wywołać poronienie. Sprawa Łyżwińskiego i Leppera oparła się o Sąd Najwyższy.

    2012 r. Pieniądze za seks

    Poseł prawicowej, katolickiej Solidarnej Polski Piotr Szeliga miał spotkać się z prostytutką, ale podobno nie chciał zapłacić za seksualną usługę. Usługodawczyni przypomniała sobie o sprawie kilka miesięcy później, gdy nieuczciwego klienta zobaczyła na mównicy sejmowej.

    Wraz z kolegami postanowiła odzyskać dług z odsetkami, przy okazji szantażując Szeligę. Polityk szantażowi się nie dał i zawiadomił policję, która zatrzymała kobietę i jej dwóch wspólników.