Małoduszność zwycięzców


Wyborcza.pl

Wtorek13.12.2016

 

Jarosław Kurski


Małoduszność zwycięzców

13 grudnia 2016 | 15:54

Gen. Wojciech Jaruzelski1 ZDJĘCIE

Gen. Wojciech Jaruzelski (Fot. Michał Mutor / Agencja Gazeta)

 

Szacunek dla majestatu śmierci był dotąd uświęconą polską tradycją. Jest niesmaczne, gdy dziś żywi egzekwują swą władzę wobec bezbronnych zmarłych.

Antoni Macierewicz postanowił pozbawić Wojciecha Jaruzelskiego stopnia generalskiego.

Chiny dość zdecydowanie reagują na stanowisko Trumpa


 

youtube.com

Trump grozi Chińczykom – ostra odpowiedź z Pekinu

Dodane przez Zyga
Opublikowano: Poniedziałek, 12 grudnia 2016 o godz. 20:08:10

Prezydent-elekt USA zagroził odejściem od zasady jednych Chin, to znaczy uznawania, że faktycznie niezależny Tajwan jest w sensie prawno-międzynarodowym częścią chińskiego terytorium. Wywołało to zdecydowaną deklarację Pekinu.

 

W udzielonym wczoraj telewizji Fox News wywiadzie Donald Trump stwierdził: „Nie wiem dlaczego musimy być związani polityką >>jednych Chin<<, chyba że zawrzemy z Chinami porozumienie, żeby uzyskać inne rzeczy, włączając w to sprawy handlowe”. Sformułowanie to padło po tym gdy Trump, jako pierwszy prezydent USA od ponad 40 lat, rozmawiał telefonicznie z prezydent Tajwanu Caj Ing-wen. Z jednej strony Trump twierdził, że rozmowa z Caj była spontaniczna i dowiedział się o niej na dwie godziny przed rozpoczęciem, z drugiej zadeklarował: „Nie chcę, by Chiny mi coś dyktowały”.

Chiny już zareagowały na słowa Trumpa. Jak powiedział rzecznik Ministerstwa Spaw Zagranicznych ChRL Geng Shuang: „Kwestia Tajwanu dotyczy suwerenności i terytorialnej integralności Chin. Jest też powiązana z fundamentalnymi interesami Chin” a „poszanowanie zasady jednych Chin to podstawa rozwoju stosunków chińsko-amerykańskich”. Geng podkreślał, że „nie byłoby już mowy o zdrowym i regularnym rozwijaniu stosunków chińsko-amerykańskich ani o dwustronnej współpracy w ważnych sprawach” w sytuacji, gdyby USA wycofały się z polityki „jednych Chin”.

W dzisiejszym artykule redakcyjnym państwowego dziennika chińskiego „Global Times” już samym tytułem zasugerowano, że „Trump przecenia możliwości zdominowania świata przez USA”. Redakcja pisze, że próbując „chwycić Chiny za gardło sprawą Tajwanu […] niedoświadczony prezydent prawdopodobnie nie wie o czym mówi”. Podkreśla, że Chiny posiadają „znaczną siłę” by „zmierzyć się z każdym strategicznym wyzwaniem w swojej sferze peryferyjnej, szczególnie w Cieśninie Tajwańskiej”, ponieważ w przeciwieństwie do USA, Chiny”skumulowały” siłę, miast „rozpraszać” ją jak Amerykanie.

„Szereg uwag Trumpa” gazeta nazywa „oburzającymi” i przypomina, że „pycha kroczy przed upadkiem”. W dodatku chińska redakcja ocenia Trumpa jako słabego gracza politycznego, który wyłożył karty na stół jeszcze zanim został prezydentem – „Po zagraniu kartą polityki jednych Chin większa część jego politycznej inicjatywy została zgrana”. Gazeta przedstawia także swoje rady dla politycznego kierownictwa ChRL pisząc, że „fantazjowanie o polityce ustępstw nie jest opcją”, a Pekin musi nauczyć ekipę Trumpa „respektu” dla swoich interesów. „Global Times” zapewnia przy tym, że Pekin ma „wszelkie narządzia przeciw ekonomicznym i handlowym groźbom Trumpa” – „Chiny są dość pewne [by przystąpić] do militarnych zapasów z USA” a różnica potencjału między oboma państwami jest „najmniejsza w historii”. Sprawę Tajwanu chiński dziennik określa jako „rdzeniowy interes” ChRL. Radzi jego władzom „zdecydowanie ukarać siły niepodległościowe Tajwanu, odkrywać możliwości zdyscyplinowania tych sił […] uczynić użycie sił militarnych aktualną opcją dla zrealizowania zjednoczenia”.  

Zasada jednych Chin oznacza, że choć USA patronują w praktyce od lat niezależności Republiki Chińskiej na Tajwanie, to jednocześnie nie uznają oficjalnie jej państwowości, za emanację narodu chińskiego uważając natomiast Chińską Republikę Ludową. Taki model został wypracowany po wizycie prezydenta Richarda Nixona w Pekinie i jego spotkaniu z Mao Zedongiem w 1972 roku. Stanowisko obu przywódców wyraził tak zwany „komunikat szanghajski” w którym Stany Zjednoczone uznały, że „są tylko jedne Chiny, a Tajwan jest częścią Chin”. Jeszcze rok wcześniej Nixon poparł przyjęcie komunistycznych Chin do ONZ, co oznaczało zajęcie przez nie także miejsca w Radzie Bezpieczeństwa i wykluczenie państwa na Tajwanie. 1 stycznia 1979 r. USA, już za prezydenta Cartera, nawiązały stosunki dyplomatyczne z ChRL i zerwały je z Tajwanem. Polityczny manewr rozpoczęty przez Nixona jest uznawany jako mający przełomowe znaczenie w „zimnej wojnie” ze Związkiem Radzieckim. Nixon, jako pierwszy prezydent USA, pojął znaczenie rozłamu między dwoma komunistycznymi mocarstwami eskalującego po 1956 roku, i skutecznie zneutralizował Chiny.

Sama Republika Chińska na Tajwanie jest dziedzictwem chińskiej wojny domowej. Gdy nacjonalistyczny przywódca Chin Czang Kaj-szek przegrał walkę z komunistami Mao Zedonga, którzy 1 października 1949 proklamowali powstanie Chińskiej Republiki Ludowej, w grudniu teroż roku roku resztki sił nacjonalistycznych ewakuowały się na Tajwan, gdzie korzystając z osłony USA funkcjonowały dalej jako Republika Chińska, początkowo ciesząca się miedzynarodowym uznaniem. Osobistą dyktaturę sprawował w niej Czang Kaj-szek, zaś po jego śmierci w 1975 roku jego nacjonalistyczna partia Kuomintang. Oficjalną doktryną tej partii pozostało oficjalne uznanie, że Tajwan i kontynentalne Chiny, w perspektywie Kuomintangu pod władzą uzurpatorów, pozostają terytorium jednego chińskiego państwa.Do zniesienia stanu wojennego i wprowadzenia demokracji doszło na Tajwanie pod koniec lat 80 XX wieku. W 1986 roku powstała Demokratyczna Partia Postępowa (DPP), która dąży do zerwania z polityką jednych Chin, odwołuje się do wyspiarskiej tożsamości tajwańskiej i domaga się ogłoszenie nowego, niepodległego państwa tajwańskiego. DPP rządziła już na Tajwanie w latach 2000-2008 i ponownie doszła do władzy po wyborach prezydenckich i parlamentarnych w roku bieżącym. Tymczasem Kuomintang od zeszłej dekady ociepla relacje z ChRL negocjując zacieśniene relacji Tajwanu z Chinami kontynentalnymi.

Czytaj także: Jak wyglądałaby wojna USA z Chinami? Raport RAND nt. potencjalnego konfliktu

globaltimes.cn/kresy.pl

Uzasadnione pytanie Petru zabolało nawiedzone elity


 

wMeritum.pl

 

Petru znowu

Petru znowu „błysnął”. O Jaruzelskim i Kiszczaku: „Trzeba udowodnić, co oni takiego zrobili” [WIDEO]

Opublikowano: 13 Gru 2016Tags: degradacja, Jaruzelski, kiszczak, MON, nowoczesna, Ryszard Petru, stopnie generalskie

Wydrukuj E-mail

Ryszard Petru zasłynął już swoimi gafami i pomyłkami. Teraz znowu „zabłysnął” komentując zapowiedziane odebranie stopni generalskich Wojciechowi Jaruzelskiemu i Czesławowi Kiszczakowi. – Trzeba udowodnić co oni takiego zrobili – oznajmił lider Nowoczesnej.

W rocznicę wprowadzenia w Polsce Stanu Wojennego, minister Antoni Macierewicz zapowiedział pośmiertne odebranie stopni generalskich Wojciechowi Jaruzelskiemu i Czesławowi Kiszczakowi. Sprawa wywołała lawinę komentarzy. Niektórzy przyjmowali decyzję szefa MON z entuzjazmem, inni z niezrozumieniem.

Przy okazji, po raz kolejny „zabłysnął” Ryszard Petru. Pytany w Sejmie o komentarz, odpowiedział dziennikarzom, że nie jest sympatykiem Jaruzelskiego i Kiszczaka. Przyznał, że obydwaj „mają krew na rękach”. Pomimo takiej deklaracji, szybko jednak dodał, że „zgodnie z polskim prawem, należy udowodnić dlaczego im się te stopnie nie należą”.

To były czasy PRL-u. To były generalskie stopnie PRL-owskie, ale mam wrażenie, że to co robi PiS to jest rewanżyzm. Trzeba udowodnić co oni takiego zrobili, że im się te stopnie nie należą. – oznajmił.


Obserwuj

TVP Info

@tvp_info

.@RyszardPetru o odebraniu stopni gen.: trzeba udowodnić co oni takiego zrobili, że stopnie im się nie należą#13grudnia#stanwojenny

13:33 – 13 gru 2016

  • 2727 podanych dalej

  • 4444 polubienia

  • Źródło: Twitter.com/TVP Info
    Fot.: Twitter.com/ TVP Info

    „Żelazny”: wybory w USA niczego nie zmienią


     

    Novorossia Today

     „ŻELAZNY”: WYBORY W USA NICZEGO NIE ZMIENIĄ

    „Żelazny”: wybory w USA niczego nie zmienią

    „Żelazny”: wybory w USA niczego nie zmienią

    on: Październik 26, 2016

    „Żelazny”, oficer Gorłówskiej Gwardii Republikańskiej podczas rozmowy z reporterką agencji News Front stwierdził, że mińskie porozumienia nie są wypełniane, a wybory w USA niczego nie zmienią.

    „Przywódcy NATO, oraz krajów zachodnich, niczego nie robią w temacie porozumień mińskich- to tylko ich pusty bełkot, który tonie w masie ciągłych ostrzałów naszych terytoriów, naszych pozycji obronnych, naszych miast. I to co Poroszenko cały czas powtarza, że wszystko jest w porządku – nie, nic nie jest w porządku i niczego takiego się nie spodziewamy”

    Z kolei odnośnie nadchodzących wyborów prezydenckich w USA, „Żelazny stwierdził, że: „to tylko maleńka pauza w tym procesie- albo działania wojenne wybuchną, albo tylko się przeciągną”.

    Tobie bank da 1% zysku a od ciebie wyrwie 30%. Oto skala równowagi w demokratycznym państwie prawa


    Gdy pożyczasz bankowi swoje pieniądze możesz liczyć na 1% zysku. Gdy bank pożycza pieniądze tobie, jego zyski przekraczają 30%
    wpis z dnia 5/12/2016

    foto: NikolayF (Pixabay.com / CC0)

    Trzymając pieniądze na koncie de facto pożyczasz je bankowi. W zamian możesz liczyć na odsetki rzędu 1 proc., w porywach do 2 proc. Kiedy jednak bank pożycza pieniądze tobie, to jego zyski – poprzez odsetki, opłaty i inne prowizje – nieraz potrafią przekroczyć nawet 30 proc. Oto najprostsze wyjaśnienie dlaczego w okresie od stycznia do października br. działające na terytorium naszego kraju banki zarobiły na czysto aż 12,12 mld zł (+6,4 proc. r/r)!

    Zgodnie z najnowszym raportem Narodowego Banku Polskiego (NBP) – zysk netto działających na terytorium Polski banków w okresie od stycznia do października br. wzrósł do poziomu 12,12 mld zł i był o 6,4 proc. wyższy od uzyskanego w analogicznym okresie ubiegłego roku. Wszystko zatem wskazuje na to, że rok 2016 zakończy się dla sektora finansowego wynikiem zbliżonym, do tego uzyskiwanego w latach poprzednich (zysk w 2015 r. wyniósł 13,1 mld zł, 2014 r. – 16,2 mld zł).
    Dlaczego aż tyle pieniędzy z gospodarki wchłaniają banki? Odpowiedź jest bardzo prosta – trzymając pieniądze na koncie de facto pożyczasz je bankowi. W zamian możesz liczyć na niewielki zarobek rzędu 1-2 proc. w skali roku z tytułu odsetek. Swoje oszczędności pożyczasz zatem bankowi niemal za darmo. Kiedy jednak bank pożycza pieniądze tobie, to jego zyski – z tytułu odsetek, opłat i innych prowizji – przeciętnie oscylują w granicach 14-16 proc. w skali roku, choć są i banki gdzie potrafią one przebić granicę 30 proc. w skali roku.

    Pikanterii sprawie dodaje fakt, iż nadal większość banków działających na terytorium Polski jest kontrolowana przez zagraniczny kapitał. –„Zagraniczne banki traktują Polskę jako idealne miejsce na maksymalizację swoich zysków i rekompensowanie niższych dochodów z tytułu obsługi klientów w macierzystym kraju UE” – to wnioski jakie wyłaniają się analizy sporządzonej w 2014 roku przez ekspertów Biura Analiz Sejmowych na zlecenie sejmowej podkomisji do spraw instytucji finansowych.

    Proces transferu pieniędzy za granice potwierdza opublikowany kilka miesięcy temu raport Komisji Nadzoru Finansowego (KNF). Wynika z niego, iż od 2000 r. aż 66 mld zł z zysków banków trafiło do kieszeni inwestorów. Większość z nich to podmioty mające swoje siedziby poza granicami naszego kraju…

    Źródło: Banki nakładają na Polaków wyższe koszty niż na Zachodzie (Forsal.pl)
    Źródło: Zyski banków działających w Polsce trafiają za granicę. Czas na repolonizację? (Money.pl)

    wpis z dnia 5/12/2016

    niewygodne.info.pl

    blog niewygodny dla establishmentu III RP

    „Niech was ręka Boska broni!”


    prawica.net

     

    „Niech was ręka Boska broni!”

    Kiedy zasłuchany w sny o potędze naszej kochanej Rzeczypospolitej zadaję sobie pytanie; „Jakim to cudem ma wrócić mocarstwowość mojej Ojczyzny?” – nie znajduję prostych odpowiedzi. Jasnym skojarzeniem, w sferze duchowej, staje się, wyśmiewany przez edukacyjne lewactwo, polski mesjanizm, malujący nasz kraj w szaty ostatniego bastionu obronnego wartości cywilizacji zachodniej.

    Jednak Bogu co boskie, cesarzowi co cesarskie. Zatem rozglądam się za ziemskimi argumentami powyższej diagnozy. Czyżby idea silnego Międzymorza z wiodącą rolą Polski we współpracy z Węgrami i innymi sąsiadami, bliższymi i dalszymi. No raczej nie, bowiem dla wypełniania roli przewodniej siły narodów części Europy trza wielkiej kasy, a z tej kolejne rządy „Wolnej Polski” skutecznie nas ograbiły.

    No to dumam dalej i dalej. Wreszcie eureka! Znajduję odpowiedź w głębi pięknego cielska naszego kraju. GEOLOGIA i jej najnowsze badania dają wielką nadzieję na dostatnie istnienie zacnych obywateli Rzeczypospolitej i ich wielu następnych pokoleń. Polska według badań, często skrywanych przed mieszkańcami, jawi się współcześnie jako jeden z najbogatszych krajów na świecie w zasoby naturalne. By nie zanudzać liczbami wspomnę choćby o ogromnych złożach tytanu, wanadu, żelaza w malowniczych okolicach Suwałk. Molibdenu, wolframu, miedzi pod Myszkowem. W ramach skupisk tych pierwiastków zawsze występuje złoto, srebro i selen. Złoża niklu z ich naturalnymi sąsiadami czyli złotem i platynowcami pod Ząbkowicami Śląskimi. Najwyższej jakości pokłady węgla kamiennego na Lubelszczyźnie. Okolice Legnicy z pokładami węgla brunatnego. Złoża miedzi i złota rozmieszczone na terenie całego Dolnego Śląska i w rejonie Bytomia Odrzańskiego. Złoża gazu ziemnego na terenach Ziemi Lubuskiej, Wielkopolski i Podkarpacia.

    Przedstawione dane pochodzą z piętnastoletniego planu poszukiwań geologicznych zainicjowanych przez towarzysza Gierka, jednak ich zakres ograniczony był, z uwagi na sowiecki zakaz, tylko do czterech kilometrów w głąb ziemi. Dzisiaj wiemy, iż na głębokości pięciu i siedmiu kilometrów znajdują się w Polsce pokłady ropy naftowej, których ogrom przekracza niemal trzykrotnie zasoby Arabii Saudyjskiej. Dość powiedzieć, że stąpamy po miliardach dolarów, skrzętnie ukrywanych przed społeczeństwem.

    Oczywiście mam pełną świadomość, iż nie jest to wiedza tajemna dla naszych sąsiadów bliższych i dalszych, których chciwość niejednokrotnie dała nam się we znaki. Aby Polska stała się wydobywczym Eldorado istnieje wiele przeszkód; na przykład bandy szalejących ekologów wspierane przez świadomy, złodziejski kapitał, pragnący dorwać się do skrywanych zasobów. Zabójcze dyrektywy eurokołchozowe, próbujące trzymać nas z dala od należnego bogactwa. I wiele, wiele innych. Jednak wszystkie przeciwności łatwo można pokonać. Jest tylko jeden, jedyny warunek do spełnienia, a mianowicie : prawdziwie, suwerenny, niezależny od „przyjaciół” i wrogów, Polski Rząd Rzeczypospolitej.

    Ze spokojem więc obserwuję sytuację gospodarczą Polski, wypatrując jednoznacznych działań władzy „dobrej zmiany”, gdy nagle dociera do mnie projekt ustawy o „Polskiej Służbie Geologicznej” z dnia 13 września 2016 roku, będący legislacyjnym wymazem niejakiego Oriona Jędryska. Projekt ten wprowadza dość enigmatyczne określenie; „Bez względu na miejsce występowania”, a zatem wszędzie! Czyli furta do działań wykupowo-eksmisyjnych otwiera na oścież dostęp do polskich terenów, bez znaczenia na fakt do kogo one należą. Nie będzie już możliwości obrony własnej ziemi bez narażenia się na komunistyczny przymus prawny. Precedens kilkusetdniowej walki „o swoje” tubylców ze wsi Żurawlów, kiedy to Polacy przegnali amerykański koncern wydobywczy, będzie już legalnie niemożliwy.

    Powyższy projekt, w dziale IV-tym, dla ochrony działań Polskiej Służby Geologicznej, powołuje Straż Geologiczną wyposażoną w broń palną, kajdanki, pałki służbowe, paralizatory elektryczne, miotacze substancji obezwładniających, wozy pancerne, bezprokuratoskie możliwości wejścia do domostw, zatrzymywania i kontroli pojazdów, nakładania grzywien, aresztowania celem doprowadzenia oraz wzorem Mosadu, prawne możliwości żądania współpracy wszelkich możliwych podmiotów i obywateli. Pytanie ciśnie się na usta: „K..wa!, przeciwko komu ten cały arsenał??!!”.

    Rozpacz i przerażenie ogarnia człowieka, gdy zacznie kojarzyć fakty. Niewiarygodnie częste wizyty najważniejszego Angola w naszym kraju, amerykańskie kontyngenty wojskowe bez jednoznacznego przeznaczenia, podpisana przez prezydenta ustawa o możliwości użycia ostrej amunicji przez żołnierzy obcych armii i wiele innych. Zatem czy, aby na pewno ten cały zgiełk miał prowadzić do wzmocnienia wschodniej flanki przed napastliwością Rosji? Czy przypadkiem nie chodzi o stworzenie legalnych warunków dla penetracji i bezprzykładnej eksploatacji naszych złóż przez amerykańskie, angielskie, niemieckie i międzynarodowe koncerny? Czy nie nadszedł czas na spłacenie ekonomicznie tragicznych zobowiązań wobec USA i Izraela, podejmowanych od 2005-tego roku? Obym się mylił.

    Z całego serca kibicuję działaniom zmierzającym do rozliczenia złodziejskich okresów poprzednich władz. Z wielką przychylnością pochylam się nad działaniami Prezydenta zmierzającymi do uhonorowania, zapomnianych polskich patriotów. Choć nawet jeśli uhonoruje pośmiertnie Orderem Orła Białego Władysława Jagiełłę za jego zasługi, to i tak będę śledził składane podpisy pod ustawami „dobrej zmiany”, pomny choćby prezydenckiego debiutu w legislacyjnej działalności, zmuszającego Polaków do obowiązkowych szczepień.

    Zatem, niech was ręka Boska broni przed sprzeniewierzeniem, zatraceniem czy przehandlowaniem jedynej polskiej nadziei na dostatnie „jutro” jaką stanowią przydzielone nam przez Opatrzność zasoby i bogactwa naturalne Rzeczypospolitej.


    Leszek Posłuszny

    Prawnik. przedsiębiorca, pisarz. Opublikowane książki: „Pod oknem suflera” i „Masz 30 nieprzeczytanych wiadomości”.

    Bombotorpedy Hitlera odnaleziono w Gdyni


     

    Pikio.plPikio.pl

     

    Złomiarze z Gdyni odnaleźli tajną broń Hitlera. Świat się przygląda (ZDJĘCIA)

    Autor:

    Wiadomości Pikio

    • Gru 13, 2016

     

    fot. wikimedia.org/Bundesarchiv

    Dwóch złomiarzy odkryło nigdy nie używaną broń z II wojny światowej. Znalezisko stanowi prawdziwy skarb, ponieważ żadne muzeum na świecie nie posiada takich egzemplarzy.

    W Gdyni dwóch złomiarzy przypadkowo odnalazło nie używane bombotorpedy. Podczas II wojny światowej ich projekt nie wyszedł poza fazę testów. Były to pierwsze torpedy z napędem odrzutowym, wykorzystujące zjawisko superkawitacji, czyli lotu pod wodą w otulinie gazowej. Na ich podstawie ZSRR stworzyło własną broń w 1970 roku.

    Śmiało można je zaliczyć do grona „cudownej broni Hitlera”, lecz pod koniec II wojny światowej projekt nie wyszedł poza fazę testów. Obecność tych głowic pod Gdynią daje świadectwo, że także tutaj w ośrodku badawczym, w torpedowni robiono badania nad tymi bombami – mówią podekscytowani pracownicy Muzeum Marynarki Wojennej w Gdyni.

    Żadne muzeum nie może pochwalić się bombotorpedą, zwaną w skrócie BT, w swoich zbiorach. Znalezisko z Gdyni, czyli dwa egzemplarze BT1000, to ewenement na skalę światową – komentował badacz Andrzej Ditrich

    fot. facebook.com/MuzeumMW/fot. facebook.com/MuzeumMW/

    wk

    Przypominanie ciemnych kart antypolskiej historii na Litwie


    Konserwatyzm

    KONSERWATYZM.PL – Portal Myśli Konserwatywnej

     

    Skandal w Podbrodziu (miejsce byłego litewskiego obozu dla Polaków)

    0

    BY ADAMWIELOMSKI ON 6 GRUDNIA 2016OGŁOSZENIA

    1. grudnia 2016 r. w niewielkiej miejscowości Podbrodzie po raz pierwszy od 76 lat zebrała się grupa polskich patriotów, by w tym miejscu modlitwą i wspomnieniem uczcić pamięć swoich rodaków, zmarłych tragicznie i zamęczonych tu w latach 1939-41. W (lit.) Pabrade znajdował się obóz pracy, zbudowany przez władze autorytarnej Litwy. Tutaj wysyłano obywateli polskich, których litewskie władze z jakichś powodów uznawały za element politycznie niepewny i zagrażający państwu litewskiemu i jego akcji lituanizacyjnej, bezpardonowo przeprowadzanej na terenie Wileńszczyzny.

    W obozie przetrzymywano i zmuszano do pracy nad siły znaczną liczbę obywateli polskich. Przeważająca część z nich nie wytrzymała nieludzkich warunków obozu i katorżniczej pracy i umierała, część została zabita przez strażników, a część przekazywano gestapo – niemieckiej policji politycznej. Nikt z przekazanych w ręce nazistów nigdy nie wrócił. Mimo milczenia, które panowało w tej sprawie na niepodległej Litwie przez wiele lat, w końcu dokumentu na ten temat ujrzały światło dzienne i badacze zaczęli weryfikować fakty. Niestety, do dzisiaj nie udało się ustalić dokładnej liczby ofiar obozu w Pabrade.

    Te tragiczne wydarzenia przez dziesięciolecia nie znalazły należnego miejsca w pamięci państwa polskiego. Najpierw przemilczano to z powodów ideologicznych i nacisków ZSRR, potem zaś, kiedy państwo litewskie pojawiło się na mapie Europy, jego władze obrały kurs na zapomnienie niewygodnych faktów ze swojej historii. Trzeba było wielu lat starań i determinacji polskich patriotów, by wreszcie w grudniu tego roku zorganizować grupę ludzi, którzy chcieli oddać hołd ofiarom przedwojennego litewskiego państwa. Pomysłodawcami przedsięwzięcia były organizacje patriotyczne, harcerskie i młodzieżowe, znaczący był też wkład przedstawicieli Kościoła katolickiego z polskich miast i miasteczek: Warszawy, Łodzi, Białegostoku i Suwałk.

    Grupa około 100 osób chciała 3 grudnia złożyć hołd ofiarom, pomodlić się za spokój ich dusz i ustanowić na miejscu tragedii dwa krzyże: katolicki i prawosławny. W atmosferze spokoju i zadumy chcieli nie tylko oddać cześć zmarłym swoim rodakom, ale też pragnęli, by postawione krzyże służyły jako powód do zastanowienia się nad złożoną historią polsko-litewskich stosunków i przestrzegały przed powrotem do czasów wzajemnej wrogości i nienawiści. Niestety, dało się zauważyć niechętny stosunek władz litewskich do tego typu wydarzeń, które przypominają ciemne karty litewskiej historii. Jeden z autokarów został zatrzymany przez policję litewską, której towarzyszyli umundurowani żołnierze. Zakazano dalszego przejazdu, tłumacząc to odbywającymi się jakoby na tym terenie manewrami wojskowymi. Na nic zdały się tłumaczenia, że zgromadzeni w autokarze jadą na cywilną, pokojową i religijną uroczystość ku czci swoich rodaków tragicznie zmarłych w tych okolicach przed ponad 70 laty. Autobus z polskimi pasażerami został zmuszony do zawrócenia. Bardzo chciałoby się wierzyć w prawdziwość przedstawionych przez stronę litewska argumentów. Pozostałe autobusy przejechały jednak bez przeszkód.

    Na miejscu zebrani odmówili modlitwę za spokój dusz tragicznie zmarłych, postawiono dwa krzyże obrządków prawosławnego i katolickiego. Uroczystości w Pabrade to kolejny krok ku przywracaniu pamięci ofiar tragicznego etapu stosunków między Polską a Litwą w latach 1939-41, kiedy to na ołtarzu szowinistycznej polityki litewskich polityków, współpracujących z nazistowskimi Niemcami, złożono życie wielu Polaków, którzy liczyli, że znajdą zrozumienie i pomoc z litewskiej strony chroniąc się przed wojenną zawieruchą. Polacy mają nadzieję, że w następnych latach będą mogli bez przeszkód oddawać hołd prochom swoich rodaków.

    (jad)

    Bolkowi zapomnieli już mowę miłości:”A na drzewach zamiast liści będą wisieć komuniści”


     

    wPolityce.pl

     

    TYLKO U NAS. Lech Wałęsa atakuje Kornela Morawieckiego: „Zdezerterował! Teraz korzysta z naszego zwycięstwa!”

    opublikowano: 7 godzin temu · aktualizacja: 4 godziny temu

    Fot. PAP/Marcin ObaraFot. PAP/Marcin Obara

    Lech Wałęsa w ostrych słowach odniósł się do wypowiedzi Kornela Morawieckiego, który stwierdził w rozmowie z wPolityce.pl, że „Lech Wałęsa sam się wycina z historii”.

    Lech Wałęsa sam się wycina z historii opozycji przez fałsz, jaki sobą przedstawia

    — powiedział Kornel Morawiecki.

    CZYTAJ RÓWNIEŻ: NASZ WYWIAD. Kornel Morawiecki: Jestem oburzony, że porównuje się dzisiejsze czasy ze stanem wojennym. „To mnie obraża”

    Na te słowa stanowczo zareagował Lech Wałęsa.

    Zobaczymy, kto się tak naprawdę wykluczył z historii dzisiaj i w przyszłości

    — mówi portalowi wPolityce.pl były prezydent.

    Był wykluczony, zdezerterował, jak był czas. Wszystko jest podzielone. Teraz korzysta z naszego zwycięstwa! On przecież nie przyczynił się do tego zwycięstwa!

    — grzmi Wałęsa.

    gah

    Pan Prezes mówi do narodowej Polski


    WTOREK, 13 GRUDNIA 2016, 19:35:50

     

    Obserwator polityczny

     

    Jak rozumieć pana prezesa?

    13 GRUDNIA 2016 04:05 KOMENTARZY: 12 AUTOR: KRAKAUERAAA

    fot. red.Ze względu na wagę nieformalnego naczelnika państwa, istotnym społecznie i politycznie problemem staje się to, w jaki sposób należy rozumieć, to co pan prezes ma do powiedzenia. Właściwe rozumienie przekazu generowanego przez pana prezesa jest nie tylko naszą powinnością, ale przede wszystkim jest w interesie nas wszystkich z panem prezesem na czele.

    Przede wszystkim liczy się to, do kogo pan prezes mówi. Trzeba na to zawsze zwracać uwagę, albowiem to przekłada się na kontekst wypowiedzi, tego nadzwyczajnie interesującego polityka. Pan prezes ma bowiem zwyczaj – stawiać podmiot liryczny swoich wypowiedzi poza nawiasem logicznym formułowanego przekazu. W ten sposób pan prezes jest zarazem mentorem, nauczycielem, mędrcem, wujkiem dobra rada, jak i zwykłym uczestnikiem demonstracji – kolegą, któremu można uścisnąć dłoń. To wielka umiejętność, mało mówców potrafi przemawiać w ten sposób, że jest jednocześnie po obu stronach nadawanego komunikatu. Proszę na to zwrócić uwagę – pan prezes jest równolegle jego nadawcą jak i pierwszym odbiorcą, przez to jest wśród ludzi, to znaczy – jakby ktoś nie zrozumiał – przeciętny odbiorca, ma wrażenie, że oto wreszcie jakiś polityk mówi językiem, który „się da zrozumieć” oraz przede wszystkim mówi dokładnie to, co ludzie chcą usłyszeć. Połączenie w jednej pętli tego co ludzie chcą usłyszeć, z właściwą formą i poziomem przekazu – decyduje o skali oddziaływania pana prezesa na percepcję odbiorców.

    Najważniejsze jest jednak w retoryce pana prezesa to, że on zawsze mówi do swoich zwolenników. Tam nie ma czegoś takiego jak jakaś uniwersalistyczna troska o porządek świata. Pan prezes przedstawia swoją własną interpretację rzeczywistości, co więcej pokazuje w jaki sposób należy tą rzeczywistość zmienić, żeby było tak, jak sugeruje. To bardzo skuteczna predykcja. Można to nazywać populizmem, bo rzeczywiście taka sama technika retoryczna jest stosowana w przekazie populistycznym, jednak oskarżanie pana prezesa o populizm jest poważnym błędem. Ponieważ to, czy pan prezes stosuje zabiegi populistyczne, czy ich nie stosuje – w ogóle nie powinno być przedmiotem badania, gdyż nie ma tu w ogóle mowy o przekazie merytorycznym. Prawie wszystko co od pewnego czasu mówi pan prezes jest pozamerytoryczne – bazuje na życzeniach i myśleniu życzeniowym, albo na emocjach i myśleniu napędzanym poprzez emocje. W obu przypadkach pan prezes jest mistrzem retoryki i jego przekaz w zasadzie jest niedościgniony. W odbiorze Jego zwolenników, a przypomnijmy, że dokładnie na tym „targecie” koncentruje się przekaz pana prezesa – to miód na uszy. Nawet więcej, bo większość zwolenników pana prezesa po prostu słyszy to, co sama myśli.

    Wielka w tej zgodności percepcji z retoryką zasługa dużej części naszych mediów. Niestety na tym to polega – proszę pamiętać, oskarżanie pana prezesa o populizm nie ma sensu, Jego najnowsze wypowiedzi są pozamerytoryczne. Kiedyś było inaczej, jednak czym innym była retoryka pana prezesa jak był w opozycji, a czym innym jest obecnie jak opcja dobrej zmiany zwyciężyła i ma władzę polityczną.

    Jeżeli chodzi o konstrukcję i zawartość, to przekaz pana prezesa jest zawsze taki sam – co oczywiście jest luźną interpretacją – to On ma rację, to On wie lepiej, to On ma nam do przekazania informacje, o których inni milczą. Przede wszystkim wypowiedzi pana prezesa są heurystycznie zamknięte. Nie ma tam miejsca na to, żeby wetknąć przysłowiową szpilkę – proszę pamiętać, mówimy cały czas o heurystyce Jego zwolenników. Reszta tj. otoczenie, które jak wiadomo stoi tam, gdzie stało ZOMO, czy ORMO – zapewne w futrach – zupełnie się nie liczy.

    Żeby w ogóle rozumieć przekaz pana prezesa – trzeba być Jego zwolennikiem. Jeżeli nim się nie jest, to trzeba sobie zadać pytanie – zanurzając się w retorykę pana prezesa – jakim się jest Polakiem, gdzie się stoi? Wstyd powinien ogarnąć natychmiast wszystkich, którzy po prostu są niegodni, żeby poddawać w wątpliwość przekaz pana prezesa. Przecież liczy się w ostateczności Jego intencja, a ta jest wiadoma. Chyba każdy rozumie ostatni akapit…

    Wnioski – dwa: po pierwsze pan prezes jest zanurzony w heurystycznie zamkniętej retoryce własnej i żeby ją zrozumieć, trzeba być zwolennikiem pana prezesa. Po drugie – nie ma żadnego znaczenia to, czy rozumiemy pana prezesa, czy nie rozumiemy, albowiem to nie ma żadnego znaczenia. Pan prezes mówi co do zasady, do Swoich zwolenników, jeżeli do nich się nie zaliczamy, to biada nam i zgryzota…

    Ps. Przydałaby się jakaś praca naukowa językoznawcy – nawet biegłego w zakresie Języka Polskiego odnośnie hermeneutyki języka pana prezesa.

    Rozliczyć tych, którzy dopuszczali się na Polakach zbrodni


    niezalezna.pl - strefa wolnego słowa

     

    Ważne słowa Jarosława Kaczyńskiego: Rozliczyć tych, którzy dopuszczali się na Polakach zbrodni

     

    Dodano: 13.12.2016 [19:09]

    Ważne słowa Jarosława Kaczyńskiego: Rozliczyć tych, którzy dopuszczali się na Polakach zbrodni - niezalezna.pl

    foto: TVP Info, print screen

    Pamiętajmy – ten dzisiejszy dzień to wspomnienia, to pamięć, ale to także współczesność, to także walka o to, by droga ku dobrej zmianie, ku lepszej sprawiedliwszej Polsce była drogą ciągle otwartą, byśmy mogli po niej iść i dotrzeć do ostatecznego zwycięstwa. A częścią tego zwycięstwa będzie przynajmniej moralne, a w niektórych wypadkach także i karne rozliczenie tych, którzy dopuszczali się na Polakach zbrodni – stwierdził Jarosław Kaczyński na manifestacji Prawa i Sprawiedliwości zorganizowanym w 35. rocznicę wprowadzenia stanu wojennego.
    Lider PiS mówił o zadaniach, które stoją przed rządem.

    Mamy uparte dążenie do tego, by Polska się zmieniła, by stała się nieporównanie bardziej niż przedtem sprawiedliwa, by cały ten oszukańczy mechanizm rozdziału dóbr między uprzywilejowanych został złamany. I chodzi zarówno o dobra materialne, jak i dobra innego rodzaju. Bo wszystko to, co działo się w ciągu ostatnich dwudziestu kilku lat to było coś wielce niesprawiedliwego i szkodliwego. I chcemy to zmienić. Ale ta zmiana napotyka na wściekły opór. Czyj? Tych, którzy tracą

    • powiedział. 

    Ogromna większość społeczeństwa była przez ten system oprymowana, traciła swoje szanse, miała mniej, niż mogła mieć. Była traktowana niesprawiedliwie i pogardliwie. Byli i są tacy, którzy mieli się w tym systemie znakomicie. Na ogół – choć nie bez licznych wyjątków – wywodzili swoją pozycję i wywodzą ją dalej z poprzedniego systemu. I to oni dzisiaj próbują zanurzyć Polskę, Polaków w sferze, we mgle kompletnego absurdu. Próbują porównywać obecne rządy do tamtych. Próbują porównywać porządkowanie Polski do stanu wojennego. Próbują porównywać kraj, w którym jest być może najwięcej wolności ze wszystkich państw Europy z tamtym państwem, gdzie niewola wróciła 13 grudnia w całej pełni. My musimy o tym absurdzie mówić, musimy go odrzucać. I musimy go rozumieć. Bo on ma różne funkcje. Ma naiwnych wprowadzić w błąd, ale ma też dokonać czegoś innego: ma wprowadzić w ludzką świadomość poczucie swego rodzaju zbanalizowania stanu wojennego, komunizmu. Bo skoro wtedy było w zasadzie podobnie jak teraz, to w takim razie w gruncie rzeczy nic takiego strasznego się nie działo

    • mówił Jarosław Kaczyński.

    Musimy wiedzieć, po co to wszystko jest robione. Po co to całe szaleństwo, to gigantyczne oszustwo, to nieustanne opluwanie, obrażanie, każdego dnia. Po to, by ludzi odciągnąć, przekonać do tego, że dobra zmiana nie jest dobrą zmianą, że to, co jest robione dla nich, nie jest robione dla nich, tylko dla jakichś dziwnych celów,

    • kontynuował. 

    Pamiętajmy – ten dzisiejszy dzień to wspomnienia, to pamięć, ale to także współczesność, to także walka o to, by droga ku dobrej zmianie, ku lepszej sprawiedliwszej Polsce była drogą ciągle otwartą, byśmy mogli po niej iść i dotrzeć do ostatecznego zwycięstwa. A częścią tego zwycięstwa będzie przynajmniej moralne, a w niektórych wypadkach także i karne rozliczenie tych, którzy dopuszczali się na Polakach zbrodni

    • dodał lider PiS.

    Autor: pbŹródło: niezalezna.pl, TVP Info

    Moskwa jest zszokowana stosowaniem tortur przez Ukrainę


    Sputnik POLSKA 

    13 GRUDZIEŃ 2016

    Moskwa jest zszokowana stosowaniem tortur przez Ukrainę

    © Zdjęcie: Public Domain ŚWIAT 08:02 13.12.2016(zaktualizowano 08:52 13.12.2016) Krótki link331652860 Moskwa jest zszokowana szerokim stosowaniem przez ukraińskie władze i Służbę Bezpieczeństwa Ukrainy tortur, bezprawnych aresztowań i niehumanitarnym traktowaniem aresztowanych. Oznajmiła to doradczyni stałego przedstawiciela Rosji w Biurze Narodów Zjednoczonych Natalia Zołotowa, komentując przedstawiony w poniedziałek raport misji monitoringowej ONZ na temat sytuacji z prawami człowieka w Ukrainie.  „Szokuje odnotowane w raporcie ONZ przerażające szerokie stosowanie przez ukraińskie władze, w tym SBU tortur, przemocy seksualnej, niehumanitarne traktowanie, bezprawne pozbawienie wolności i przetrzymywanie aresztowanych w surowej izolacji” — podkreśliła podczas dyskusji w sprawie raportu dot. Ukrainy.  © AFP 2016/ SIERGIEJ SUPINSKI Zachód przestał patrzeć na Ukrainę przez różowe okulary Niepokój Moskwy budzi fakt, że w Ukrainie nadal popełniają przestępstwa bataliony ochotnicze Dniepr-1, Prawy Sektor, Azow i Ajdar. Eksperci ONZ w swoim raporcie na temat sytuacji w Ukrainie podkreślają, że kijowskie władze nie mogą zapewnić kontroli nad działaniami tych zmilitaryzowanych formacji. Rosja uważa, że podobne „lekceważenie zasady prymatu prawa przez ukraińskie władze sprzyja szerzeniu w kraju atmosfery przestępczości i bezprawia”. Według Zołotowej Moskwa zgadza się z wieloma obawami, wnioskami i zaleceniami ekspertów ONZ odnośnie naruszenia przez Ukrainę jej obowiązków w sferze praw człowieka i międzynarodowego prawa humanitarnego. Rosja jednocześnie liczy, że szereg jej partnerów przestanie lekceważyć dane o takich naruszeniach odnotowane w raportach misji monitoringowej ONZ i „wywrze na Kijów odpowiedni wpływ”. W poniedziałek Wysoki Komisarz ONZ ds. Praw Człowieka Zeid Ra’ad Zeid Al-Hussein przedstawił 16. raport misji monitoringowej ONZ na temat praw człowieka poświęcony sytuacji w Ukrainie w okresie od 16 sierpnia do 15 listopada. Według niego od rozpoczęcia się konfliktu w Ukrainie w wyniku działań zbrojnych zginęło 10 056 osób, w tym 9758 cywilów, ukraińskich wojskowych i członków powstańczych grup zmilitaryzowanych a także 298 osób, które zginęły w katastrofie malezyjskiego Boeinga.
    Czytaj więcej: https://pl.sputniknews.com/swiat/201612134412629-Rosja-Ukraina-tortury-ONZ-raport/

    Oddajcie dyplomy z PRL! Nawołuje eseldowska młodzieżówka


    Sputnik Polska

    Politycy PiS, oddajcie dyplomy z PRL!

    Taki apel wystosowała do partii rządzącej Federacja Młodych Socjaldemokratów, „młodzieżówka” Sojuszu Lewicy Demokratycznej. © AFP 2016/ CLEMENS BILAN PiS idzie na Berlin! Wojna o Instytuty Polskie W związku z represjami, z którymi spotykają się przedstawiciele służb mundurowych i administracji, przedstawiciele organizacji Federacja Młodych Socjaldemokratów, związanej z SLD zaapelowali na swojej stronie: „Jeżeli politycy Prawa i Sprawiedliwości chcą przeprowadzić skuteczną dekomunizację, niech najpierw zaczną od siebie! Wzywamy posłanki i posłów PiS, którzy zdobyli wykształcenie przed 1989 r., do oddania dyplomów ukończenia szkoły podstawowej, średniej oraz dyplomów ukończenia studiów! Skoro określają dziś PRL jako >>państwo totalitarne<<, które w całości należy potępić i zakwestionować, jak mogą dzisiaj kształtować polską rzeczywistość bazując na wykształceniu tego >>totalitarnego państwa<
    Czytaj więcej: https://pl.sputniknews.com/polska/201612124412273-oddajcie-dyplomy-z-prl/

    Mińsk: Sawczenko spotkała się z liderami separatystów


     

    Nadija Sawczenko. Fot. life.ru

    Mińsk: Sawczenko spotkała się z liderami separatystów

    Dodane przez Lipinski

    Opublikowano: Wtorek, 13 grudnia 2016 o godz. 09:09:01

    7 grudnia w Mińsku w ramach prowadzonych negocjacji znana ukraińska deputowana Nadia Sawczenko spotkała się z liderami separatystów z Donbasu. Jej zdaniem Ukraina musi wreszcie zdecydować o statusie konfliktu na wschodzie: „albo prowadzimy tam wojnę z Rosją, albo operację antyterrorystyczną”.

     

    Spotkanie w Mińsku odbyło się w tzw. formacie trójstronnym, z udziałem przywódców DRL Aleksandra Zacharczenki i ŁRL, Igora Płotnickiego, a także przedstawicieli Rosji i Ukrainy. Doszło do niego 7 grudnia.

    Relacjonując swoje spotkanie z liderami nieuznawanych separatystycznych republik, Sawczenko przypomniała, że wcześniej obiecała ludziom, iż po wyjściu z więzienia będzie rozmawiać nawet z diabłem. Stwierdziła, że choć siedziała przy jednym z stole z ludźmi, z którymi wcześniej walczono, to „diabła w nich nie zobaczyła”. Dodała, że gdyby chciała widzieć w nich diabła, to  niczego by nie wynegocjonowano.

    Przeczytaj: Sawczenko chce negocjować z przywódcami separatystów

    Sawczenko mówiła, że spotkanie miało na celu wzmocnienie formatu mińskiego i uczynienie go bardziej efektywnym. Przyznała, że spotkanie nie było wcześniej uzgadnianie z partią Batkiwszczyna Julii Tymoszenko, do której należy.

    Później ukraińska deputowana stwierdziła też, że Ukraina musi wreszcie zdecydować o statusie konfliktu w Donbasie. Zaznaczyła, że europejscy politycy pomogli Ukraińcom w przyjęciu rezolucji o tym, że toczy się tam konflikt z Rosją, a nie między Ukraińcami.

    – Ukrainie zostało tylko być konsekwentną i [to] przyznać. Dlatego, że wojna i operacja antyterrorystyczna (ATO) to dwie różne rzeczy. Jeśli to wojna, to okupowane obszary i ludzi trzeba wyzwolić. A jeśli ATO, wówczas wszyscy terroryści i my rozstrzeliwujemy wszystkim – od małego do dużego – powiedziała Sawczenko.

    Przeczytaj: Sawczenko: Zbrojenie Ukrainy doprowadzi do III wojny światowej

    Ukraiński portal Obozrevatel, powołując się na źródło uczestniczące w rozmowach podaje, że nie jest tajemnicą, że mińskie negocjacje pokojowe utknęły w martwym punkcie, ale jednocześnie toczą się „na wszystkim frontach”. W tym także z udziałem Zacharczenki i Płotnickiego, jeśli rozmowy dotyczą kwestii wymiany jeńców. – Musimy wyciągnąć stamtąd naszych ludzi, a w takiej sytuacji jesteśmy gotowi do negocjacji z każdym – twierdzi źródło. Osoba ta dodaje, że to Wołodymyr Ruban, zaangażowany w wymianę jeńców wojennych, zgodził się zabrać Sawczenko do Mińska. Ocenił, że jej zachowanie tam było „niebezpieczne”.

    – Nadia zawsze była zmienna, a takie zachowanie jest nie do zaakceptowania w trakcie negocjacji – mówi źródło dodając, że w Mińsku Sawczenko zaczęła naciskać na określoną formułę wymiany jeńców, co miało szkodzić negocjacjom i samej wymianie jeńców. Źródła twierdzi, że informacja o wizycie Sawczenko w Mińsku wyciekła do mediów przez kogoś z SBU. Zaznacza, że tylko kilka osób miało dostęp do informacji o tych rozmowach. Z kolei doradca szefa SBU Jurij Tandit podkreśla, że Sawczenko nie poinformowała wcześniej o swoim wyjeździe ukraińskich służb.

    Płotnicki potwierdził w poniedziałek, że spotkał się z Sawczenko. Później również ona potwierdziła te informacje. Wcześniej nie chciała ich komentować.

    unian.net / Kresy.pl

    Gorbaczow grabarzem ZSRR


    Michaił Gorbaczow, life.ru

    Gorbaczow: Można odtworzyć Związek ale nie radziecki

    Dodane przez Zyga

    Opublikowano: Wtorek, 13 grudnia 2016 o godz. 10:10:10

    W związku 25 rocznicą rozpadu ZSRR agencja informacyjna TASS udzieliła głosu jego pierwszemu a zarazem ostatniemu prezydentowi Michaiłowi Gorbaczowowi.

     

    Gorbaczow udzielił agencji TASS wywiadu w związku z 25 rocznicą podpisania „porozumienia białowieskiego”. 8 grudnia 1991 roku w Wiskuli w Puszczy Białowieskiej prezydent Rosyjskiej Federacyjnej SRR Borys Jelcyn, prezydent Ukraińskiej SRR Leonid Krawczuk oraz przewodniczący Rady Najwyższej Białoruskiej SRR podpisali umowę w której stwierdzono, że ZSRR „jako podmiot prawa międzynarodowego i byt geopolityczny przestaje istnieć”. W jego miejsce trzech liderów republik powołało funkcjonującą do dziś Wspólnotę Niepodległych Państw. Co prawda ówczesny prezydent Związku Radzieckiego Michaił Grobaczow próbował podtrzymywać funckjonowanie organów jego władzy, ale 25 grudnia złożył rezygnację ze stanowiska, co formalnie zamknęło funkcjonowanie komunistycznego państwa.

    W wywiadzie Gorbaczow został zapytany czy istnienie możliwość wskrzeszenia Związku Radzieckiego. Jak odpowiedział: „Związku Radzieckiego – nie, a Związku – tak. Uważam, że nowy Związek może istnieć”. Jak podkreślił Gorbaczow chodzi mu o państwo federacyjne „w dawnych granicach i w takim samym składzie, ale dobrowolny”. 

    Gorbaczow został zapytany również o to dlaczego nie zapobiegł podpisaniu „porozumienia białowieskiego” i nie aresztował Jelcyna. Jak twierdził nie zdecydował się na takie działanie, gdyż w ówczesnych warunkach musiałoby to doprowadzić do „wojny domowej” na terenie Rosji, dlatego „ja przedsięwziąłem co innego: oddałem władzę, odszedłem sam żeby uniknąć przelewu krwi”. Jak podkreślił proces rozpadu ZSRR trwał już od „puczu Janajewa”, kiedy to 19 sierpnia 1991 r. próbę przejęcia władzy podjęli zwolennicy utrzymania państwa komunistycznego w dotychczasowej formie. Twardogłowych Gorbaczow określił mianem „sfory”, z którą, jak twierdzi, „musiał się kłócić”. Ostatni prezydent ZSRR uznał również, że jego rozpad ma związek zw „szczególnymi cechami” Borysa Jelcyna, w tym jego „umiłowaniem władzy”. Jak stwierdził Gorbaczow, Jelcyn podjął walkę z „związkowym Centrum” władzy niezadowolony, że znalazł się poza nim, to jest poza Biurem Politycznym KC Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego. 

    Gorbaczow: Decyzje NATO to wypowiedzenie wojny Rosji

    tass.ru/kresy.pl

    Rosja nie widzi perspektyw dla rozmów z Polską ws. Nord Stream 2


    Sputnik Polska  

    13 GRUDZIEŃ 2016

    Rosja nie widzi perspektyw dla rozmów z Polską ws. Nord Stream 2

    © Sputnik. Igor Zarembo POLSKA 14:21 12.12.2016Krótki link2924841095 Strona rosyjska cofa wniosek o uzgodnienie z Polską projektu Nord Stream 2. Niekonstruktywne stanowisko polskich władz w sprawie projektu gazociągu Nord Stream 2 jest upolitycznione i sprzeczne z interesami biznesu narodowego — oznajmił w wywiadzie dla RIA Novosti dyrektor III Departamentu Europejskiego MSZ Rosji Siergiej Nieczajew.  © SPUTNIK. ALEKSEJ DANICZEW Sikorski podał do sądu Kaczyńskiego W związku z wysuniętymi w lipcu tego roku przez polski resort antymonopolowy zastrzeżeniami odnośnie budowy gazociągu Nord Stream 2 strona rosyjska musiała cofnąć złożony w Warszawie wniosek o uzgodnienie tego projektu. Zajęte przez polskie władze niekonstruktywne stanowisko naszym zdaniem jest upolitycznione i sprzeczne z interesami biznesu narodowego — poinformował wysoki rangą dyplomata. Według słów Nieczajewa kurs na zmniejszenie zależności energetycznej od Rosji jest nieuzasadniony: „Jest to zmyślony nieuzasadniony kurs, ponieważ Rosja nigdy nie dawała powodu do wątpliwości co do naszej niezawodności jako dostawcy bez względu na koniunkturę polityczną” — dodał Nieczajew. Wcześniej polska spółka energetyczna PGNiG oświadczyła, że po wygaśnięciu w 2022 roku kontraktu z Gazpromem nie zamierza go przedłużać i planuje kupować w przyszłości „błękitne paliwo” od alternatywnych dostawców, wykorzystując między innymi zbudowany specjalnie w tym celu terminal LNG w Świnoujściu.  © AFP 2016/ SIERGIEJ SUPINSKI Zachód przestał patrzeć na Ukrainę przez różowe okulary W kwestii pomyślnej realizacji Nord Stream 2 ważna jest przede wszystkim opinia Komisji Europejskiej i regulatorów państw, na których terytorium zostanie zbudowany gazociąg a także Niemiec jako głównego nabywcy rosyjskiego gazu ziemnego. Liczymy na to, że zdrowy rozsądek weźmie górę i nasi europejscy partnerzy nie będą działać na własną szkodę w sferze energetycznej — podkreślił Nieczajew.
    Czytaj więcej: https://pl.sputniknews.com/polska/201612124410526-Rosja-Polska-rozmowy-Nord-Stream-2/