Komorowski zwalczal siłą opozycję


 

Komorowski w toruńskim sądzie: „Poczułem się zagrożony” [ZDJĘCIA]

Tomasz Ciechoński

20.10.2016 13:40

 

Bronisław Komorowski w Sądzie Okręgowym w Toruniu

Bronisław Komorowski w Sądzie Okręgowym w Toruniu (MIKOŁAJ KURAS)

  • Odebrałem to jednoznacznie jako atak wymierzony we mnie – zeznał były prezydent Bronisław Komorowski przed Sądem Okręgowym w Toruniu. Trwa w nim proces mężczyzny oskarżonego o usiłowanie czynnej napaści na głowę państwa.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu prenumeraty cyfrowej

Sprawa dotyczy incydentu, który wydarzył się przed drugą turą ubiegłorocznychwyborów prezydenckich. Starający się o reelekcję Komorowski przyjechał do Torunia, by na dziedzińcu Ratusza Staromiejskiego spotkać się z sympatykami. Przed wejściem do obiektu podbiegł w jego stronę mężczyzna z uniesioną ręką, natychmiast został odepchnięty przez BOR i zatrzymany przez policję. Prokuratura oskarżyła go o usiłowanie czynnej napaści na urzędującego prezydenta.
Komorowski zeznawał w czwartek jako pokrzywdzony. Dwukrotnie powiedział, że odebrał incydent jako atak, którym poczuł się zagrożony.
– Jakie konkretnie zachowania oskarżonego spowodowały, że poczuł się pan zagrożony? – dopytywała Martine Szyperska-Filus, adwokat oskarżonego.
– Był to skok w moją stronę, uniesienie ręki i fakt, że coś w rękach było – wyliczał były prezydent.
Biegł, ale z ulotką
Oskarżonym jest Remigiusz Dominiak, obecnie 35-letni marynarz, który udziela się w środowisku antyaborcyjnym. Nie przyznaje się do winy – tłumaczy, że chciał wręczyć prezydentowi ulotkę i zapytać o jego stosunek do przerywania ciąży. Zatrzymujący go policjanci potwierdzili, że nie miał przy sobie niebezpiecznych przedmiotów, znaleźli za to wspomnianą ulotkę oraz reklamówkę z antyaborcyjną koszulką.
Sędzia Igor Zgoliński odczytał zeznania, które Komorowski złożył wcześniej w prokuraturze: – Pamiętam moją myśl, że jest to nowa sytuacja, że agresja słowna jest zastępowana agresją fizyczną skierowaną na moją osobę. Odebrałem to jako atak, a nie element demonstracji. Zachowanie mężczyzny było w moim odczuciu pełne nienawiści wobec mnie, wzbudziło we mnie stan bezpośredniego zagrożenia. Ten człowiek nie dotknął mnie fizycznie, uważam, że nie mam czego mu wybaczać. Gdyby mnie dotknął, byłoby inaczej.
W czwartek były prezydent potwierdził te słowa. Sprecyzował też, że nie odebrał zachowania Dominiaka jako chęci porozmawiania ani wręczenia ulotki, gdyż w takich sytuacjach ludzie normalnie podchodzą.
– Wielokrotnie bywało tak, że dostawałem list, pismo, książkę, petycję. Regułą jest, że od razu przekazuje się to oficerowi BOR. Można wręczyć prezydentowi określone przedmioty, zrobić z nim zdjęcie – mówił Komorowski.
Na poprzedniej rozprawie Dominiak tłumaczył, że biegł, bo inaczej nie dostałby się do idącego prezydenta, poza tym udzieliły mu się emocje.
Policjant: Nie nazwałbym tego agresją
Przed byłym prezydentem zeznawali trzej policjanci, którzy zatrzymywali Dominiaka. Zgodnie potwierdzili, że mężczyzna przykuł ich uwagę, gdy zaczął biec w stronę prezydenta.
– Nie nazwałbym tego agresją. Było to gwałtowne i nagłe, ale nie agresywne – ocenił jeden z nich.
Na pytania, czy coś zagrażało prezydentowi zgodnie odpowiadali, że widząc nietypowe zachowanie natychmiast interweniowali i nie zastanawiali się nad intencjami biegnącego.
Ponieważ przy zatrzymaniu Dominiak szarpał się i awanturował, prokuraturaoskarżyła go także o naruszenie nietykalności funkcjonariuszy. Jeden z policjantów miał stłuczoną prawą cześć twarzy i skręconą rękę, sześć dni przebywał na zwolnieniu lekarskim. W sądzie wskazał na amatorskim filmie, w którym momencie prawdopodobnie został uderzony (nie potrafił stwierdzić, czy celowo) oraz kiedy zatrzymany wykręcił mu rękę przy wyszarpywaniu. Mówił jednak, że gdy Dominiak się uspokoił, przeprosił za ewentualne uderzenie.
I do naruszenia nietykalności oskarżony się nie przyznaje. Agresywne zachowanie tłumaczy tym, że podczas incydentu zgubił but, a choruje na nogę i bał się odnowienia kontuzji. Proces jest w toku.

Cały tekst: http://torun.wyborcza.pl/torun/1,48723,20863443,bronislaw-komorowski-w-sadzie-poczulem-sie-zagrozony-zdjecia.html#ixzz4Nhj0Yyou

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.