Amerykanie knują chirurgiczny atak na Iran


WP.PL konflikty

USA i Izrael rozważają „chirurgiczne uderzenie” na Iran

foreignpolicy.com, WP.PL | 2012-10-10 (17:20) | 355 opinii

AAA

Amerykański wielozadaniowy samolot myśliwski F-16 Amerykański wielozadaniowy samolot myśliwski F-16 (fot. Wikimedia Commons / U.S. Air Force / Staff Sgt. Cherie A. Thurlby)

Stany Zjednoczone i Izrael na poważnie rozważają „chirurgiczne uderzenie” wymierzone w irańskie instalacje nuklearne, które powstrzymałoby Teheran przed budową bomby atomowej. Opcja ta ma zamknąć usta republikanom, krytykującym Baracka Obamę za pobłażliwość wobec reżimu ajatollahów. Konsekwencje odczułby cały region – doniósł ostatnio prestiżowy magazyn „Foreign Policy”.

Takie rewelacje ujawnił na łamach gazety David Rothkopf, były współpracownik prezydenta Billa Clintona i ekspert w dziedzinie stosunków międzynarodowych. Powołał się na wysoko postawionego anonimowego informatora, który uczestniczy w rozmowach, jakie toczą się w Białym Domu na temat rozwiązania irańskiego problemu.
Jak pisze „Foreign Policy”, USA i Izrael wciąż nie mogą dojść do porozumienia w kwestii „czerwonej linii” dla Teheranu, której przekroczenie miałoby oznaczać włączenie opcji militarnej. Jednak według przecieków, teraz Izraelczycy sugerują bardziej ograniczoną akcję zbrojną niż pierwotnie zakładano, a Waszyngton zdaje się skłaniać ku takiemu rozwiązaniu.

Katastrofalna sytuacja w Iranie – może być rewolta

„Sunday Times”: Izrael mógłby zaatakować Iran bombą elektromagnetyczną

Bombowce i drony
Chirurgiczny atak na małą skalę miałby potrwać tylko kilka godzin i przeprowadzony zostałby z powietrza przy użyciu bombowców wspieranych przez samoloty bezzałogowe. Planiści uważają, że takie uderzenie opóźniłoby irański program nuklearny o lata i nie pociągnęłoby za sobą ofiar wśród ludności cywilnej. Cała operacja zamknęłaby się w 1-2 dniach.
Co więcej, sukces akcji pozytywnie wpłynąłby na sytuację w tej części świata, oczywiście z punktu widzenia interesów USA. „Uratowałaby Irak, Syrię, Liban (działania Iranu destabilizują sytuację w tych krajach – przyp. red.), ożywiła proces pokojowy, zabezpieczyła Zatokę (Perską), wysłała jednoznaczny sygnał Rosji i Chinom, oraz zapewniła dominację Amerykanów w regionie przez następną dekadę” – wskazuje Rothkopf.
Magazyn podkreśla, że najważniejsza jest skuteczność ataku. Dlatego w tym kontekście jasne jest, że Izrael nie mógłby przeprowadzić takiego uderzenia samodzielnie – choćby z braku samolotów zdolnych przenosić potężne bomby penetrujące, które są w stanie zniszczyć ukryty pod grubą warstwą skał i betonu ośrodek atomowy w Fordo. Tak więc główny ciężar operacji musiałyby wziąć na siebie USA, same lub wraz z Izraelem, a być może również z innymi państwami.
Wiarygodny kij Waszyngtonu
Według Rothkopfa to nie jest przypadek, że sugestie na temat potencjalnego „chirurgicznego uderzenia” na Iran wyciekły właśnie teraz. Taki plan jest o wiele łatwiejszy do przeprowadzenia niż interwencja zbrojna na pełną skalę, na którą w obecnej sytuacji USA po prostu nie stać. W ten sposób kij, którym Waszyngton grozi Teheranowi staje się o wiele bardziej wiarygodny.
To zagrożenie ma sprawić, że kwestia kontrowersyjnego programu nuklearnego może zostać rozwiązana przy użyciu sankcji i dyplomacji, a bez użycia siły militarnej. Irański reżim, zdając sobie sprawę, że zbrojna reakcja Amerykanów jest wysoce prawdopodobna, może być bardziej skłonny do rezygnacji z mocarstwowych planów budowy bomby atomowej.
W tym wszystkim jest również drugie, polityczne dno. Obama, wciąż nie mogąc być pewnym reelekcji na urząd prezydenta, prowadzi własną rozgrywkę. Podnoszenie kwestii ograniczonego, powietrznego uderzenia na Iran może zamknąć usta Mittowi Romneyowi i republikanom, którzy krytykują go za pobłażliwość wobec reżimu ajatollahów i „bierne” przywództwo na Bliskim Wschodzie.

(tbe)