Transformacja solidarnego Senatora


S t r o n a • byłych działaczy • Wolnych Związków Zawodowych Wybrzeża

Niespodziewana przemiana Senatora….

Posted in ■ aktualności, ■ różne by Maciejewski Kazimierz on 27 Lipiec 2012

Senator obudził się w piątkowy ranek z dziwnym bólem głowy. Ni to bólem, ni to swędzeniem, którego  przedtem nigdy nie odczuwał.

EWOLUCJA

Leżał więc tak w pościeli, patrząc na sufit i zastanawiając się: co może być przyczyną tej dziwnej przypadłości ?  Przecież wczoraj, po przegłosowaniu przez Senat nowelizacji prawa o zgromadzeniach, Senator natychmiast opuścił gmach Sejmu i to bocznym wyjściem, aby tylko nie natknąć się na jakiegoś nawiedzonego dziennikarza z opozycyjnej prasy, który niechybnie poddał by go grillowaniu: „Co pan dzisiaj czuje, jako znany opozycjonista, zasłużony w walce o prawa człowieka, w tym o prawo o zgromadzeniach, po dokonanej przez Senat nowelizacji, zaostrzającej prawo do zgromadzeń ? –  uśmiechając się z politowaniem na próby wyjaśnienia przez Senatora przyczyn zmiany prawa…

Ale nawet pytania życzliwych partii Senatora dziennikarzy, nie mogły być neutralne, z punktu widzenia chlubnej przeszłości Senatora, który uczestniczył za komuny w nielegalnych zgromadzeniach, po których milicja usiłowała dotrzeć do organizatorów, by ich prewencyjnie aresztować. Bo wprawdzie teraz, w 2012 roku Senat obniżył kary grzywny za naruszenie porządku publicznego do 5 tysięcy złotych, ale przecież zawsze było wiadomo, że władza ma swoich prowokatorów, których zadaniem jest zrobić zadymę na każdym, niewygodnym dla władzy zgromadzeniu. Zatem na pytanie: „Czym się pan kierował Senatorze, postulując zmianę wysokości grzywny?” – nie było żadnej sensownej odpowiedzi – aby Senator, uznawany za legendę „Solidarności” – nie skompromitował się do szczętu.

Senator uciekł zatem z Sejmu i podwieziony przez BOR do wynajmowanej przez Senat willi, gdzie mieszkał – zdjął w korytarzu tylko marynarkę i nalał sobie pełen kieliszek koniaku i zagłębił się w fotelu… Obudził się, gdy już było ciemno i po omacku dotarł do sypialni, gdzie – bez mycia się – przebrał tylko w piżamę i znów zasnął kamiennym snem… – Może mnie tak swędzi, że się wczoraj nie umyłem przed snem ? – pomyślał Senator, drapiąc się przez piżamę po piersiach…

Pod palcami poczuł jednak twardy zarost, niczym szczecina… Przeciągnął ręką wyżej, ku brodzie, na której wyczuł podobny zarost ! Przesuwając rękę ku górze wyczuł dziwne wybrzuszenie na nosie – jakby opuchliznę po silnym uderzeniu. Zaczął obmacywać twarz obiema rękami i z przerażeniem stwierdził, że narośl na nosie była jakby czymś naturalnym, gdyż jej dotykanie nie sprawiało mu żadnego bólu…. – Nikt mnie przecież nie pobił i nie pamiętam też, abym wczoraj upadł…. – pomyślał nagle rozbudzony i rozdygotany swoim dziwnym odkryciem. Zerwał się z łóżka i nie wciągając kapci, szybkim krokiem udał się do łazienki. Spojrzał w lustro i oniemiał….

W lustrze dostrzegł dorodnego knura, ubranego w jego piżamę, który spoglądał na Senatora tak, jakby się dobrze znali. Senator podniósł rękę ku swojej twarzy i równocześnie to samo zrobił knur w lustrze. Co dziwne, świnia w lustrze nie miała racic, lecz ręce….Senatora. Senator zaczął więc wykonywać przed lustrem ruchy rąk, przekrzywiał głowę na boki, starając się sprawdzić, czy to jest jakiś miraż, czy też…. Niestety, po kilku minutach takich ćwiczeń Senator stwierdził, że w świnia w lustrze jest nim samym. Czyli Senatorem.

Gdy tak zrezygnowany stał nadal przed lustrem – zadzwonił telefon rządowy, gdyż aparaty telefoniczne do kontaktu z rządem Senator miał zamontowane w każdym pomieszczeniu – także i w łazience, tuż obok lustra. Podniósł słuchawkę i wpatrując się w swój nowy wizerunek świni, usłyszał znajomy głos: – Dzień dobry, panie Senatorze ! Czy nie za wcześnie dzwonię ? Senator spojrzał na zegarek, na którym była już 11:25 !

– Hrr, hrr ….- odpowiedział, zaskoczony wydanym przez siebie dźwiękiem. Po drugiej stronie zaległa cisza, a po chwili znajomy mu głos powtórnie zapytał: – Czyżby pan jeszcze spał, Senatorze ???  Senator zebrał się w sobie i odpowiedział: – Hrrrr….Nie już nie śpię. Już się obudziłem…..

– A to doskonale, choć rozumiem, że wczorajszy dzień był dla pana Senatora berdzo ciężki – usłyszał w słuchawce. – Dlatego pan prezydent chciałby zaprosić dzisiaj pana Senatora na obiad… Na obiedzie będzie pan premier, marszałek sejmu i jeszcze kilka znanych panu osób ! – zakomunikował Senatorowi, znany mu głos w słuchawce…

– Hrr, Hrr.. – znów zachrypiał Senator, by niezwłocznie zapytać : – A z jakiej okazji pan prezydent wydaje ten obiad ?

– Jakże to jakiej, panie Senatorze ??? Z okazji przegłosowania przez Senat noweli do ustawy o Zgromadzeniach ! To wielki tryumf pana Senatora, za który sam pan prezydent chciałby podziękować panu Senatorowi i innymznamienitym senatorom ! – radośnie odpowiedział znany Senatorowi głos….

– Hrr, Hrr…A o której mam się stawić w Pałacu ? – zapytał Senator, spoglądając na świnię w lustrze.

– Proszę przybyć przed 17-tą, byśmy mogli wypić szampana…

– Hrr,Hrrr…. O’kej… – niezdecydowanie odpowiedział Senator, stwierdzając ostatecznie, że świnia w lustrze ze słuchawką przy uchu – to on sam. Senator….

Gdy skończył rozmowę, wyjął maszynkę do golenia włosów, potem, trzy różne aparaty do golenia, by po około godzinie zabiegów stwierdzić, że świnia w lustrze ma twarz – jeśli tak można powiedzieć – gładziutką jak nowonarodzony prosiaczek. Gdy po 16-tej wsiadał do czekającego już u wejścia willi czarnego Audi – z zaskoczeniem stwierdził, że ochraniający go zawsze borowiec powiedział: „Dzień dobry, panie Senatorze !”….

– A jednak poznali mnie! – pomyślał Senator, wsiadając do rządowej limuzyny. To samo powtórzył – ku zaskoczeniu Senatora – także kierowca, dodając: „Czy jedziemy dziś do pałacu, panie Senatorze ?” – Hrr,Hrr… Tak, tak – do pałacu, panie kierowco – odpowiedział Senator.

Na siedzeniu zauważył piątkowe wydanie gazety, z wybitym czarnymi czcionkami tytułem: SENAT ZMIENIŁ USTAWE O ZGROMADZENIACH. Na środku tekstu zobaczył swoje zdjęcie: zdjęcie legendy „Solidarności” i opozycjonisty, który nigdy nie poddał się komunie ! – Tak więc ta świnia w lustrze, to był jednak miraż, to nie był przecież on – powszechnie szanowany Senator ! – pomyślał, odkładając gazetę. Gdy obrócił twarz do okna limuzyny nagle poczuł, że zawadził nosem o szybę. Gdy podniósł rękę do nosa, był on taki sam jak ryj, który widział w lustrze łazienki….

Kapitan Nemo • niepoprawni.pl

Rugowanie kultury Słowiańskiej


blog polski

Polska, Słowiańszczyzna, polityka

Zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa

Lipiec 26, 2012 opolczykpl Dodaj komentarz Przeskoczenie do uwag

.

Na internetowy adres Prokuratury Rejonowej w Koninie wysłałem powiadomienie o poniższej treści:

Prokuratura Rejonowa w Koninie

Powiadomienie o popełnieniu przestępstwa.

.
.

Zgłaszam Prokuraturze Rejonowej w Koninie fakt popełnienia przestępstwa polegającego na obrazie moich uczuć religijnych.
Podczas tzw. “Festiwalu kultury słowiańskiej i cysterskiej” w roku 2010 w Lądku miało miejsce palenie figury przedstawiającej słowiańskiego boga Świętowita.

Ponadto podczas tej samej imprezy miało miejsce okładanie powalonych na ziemię figur słowiańskich bogów szablami, rzucanie tymi figurami i nazywanie słowiańskich bogów pogardliwie “bożkami”.

Wszystkie powyższe postępki zakamuflowane domniemanym edukacyjnym charakterem tej organizowanej co rok imprezy wyczerpują artykuł 196 Kodeksu Karnego który mówi:

“Kto obraża uczucia religijne innych osób, znieważając publicznie przedmiot czci religijnej lub miejsce przeznaczone do publicznego wykonywania obrzędów religijnych,
podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.”

Niezrozumiałe jest to, że wśród organizatorów “festiwalu” w Lądku znajdują się także instytucje państwowe, administracyjne i samorządowe:

Starostwo Powiatowe w Słupcy,
Muzeum Archeologiczne w Poznaniu
Stowarzyszenie Naukowe Archeologów Polskich Oddział w Poznaniu,
Urząd Gminy w Lądku,
Urząd Miasta i Gminy w Zagórowie,
Wyższe Seminarium Duchowne Towarzystwa Salezjańskiego w Lądzie,
Fundacja „Patrymonium:,
Stowarzyszenie „Unia Nadwarciańska”,
Zespół Parków Krajobrazowych Województwa Wielkopolskiego

Niniejszym wnoszę o wszczęcie z urzędu przez Prokuraturę Rejonową w Koninie postępowania karnego w stosunku do organizatorów “festiwalu” za łamanie przez nich artykułu 196 Kodeksu Karnego.

Proszę też o poinformowanie mnie, czy  Prokuraturze Rejonowej w Koninie wystarczy powiadomienie o popełnieniu przestępstwa wysłane przeze mnie pocztą elektroniczną, czy też do wszczęcia oficjalnej procedury w tej sprawie potrzebuje Prokuratura Rejonowa w Koninie list wysłany przeze mnie pocztą standardową.

Z wyrazami szacunku

Andrzej Szubert

.

.

Share this:
Dodaj do ulubionych:

Lubię

One blogger likes this.

  • Słowianin

Kategorie:Uncategorized

Komentarze (32) Trackbacki (2) Dodaj komentarz Trackback

  1. Dobrosława

    Lipiec 26, 2012 o 10:44 am | #1

    Odpowiedz | Cytat

    Witam po przerwie urlopowej :) Popieram oczywiście powyższą reakcję; podczas tzw. “Festiwalu kultury słowiańskiej i cysterskiej” w roku 2010 w Lądku OBRAŻONO RÓWNIEŻ MOJE UCZUCIA RELIGIJNE paląc mój symbol wiary- mojego BOGA ŚWIATOWIDA. Czuję się znieważona, upokorzona i zdruzgotana tym faktem. Moje uczucia zostały sponiewierane i bardzo ubolewam, że w kraju “demokratycznym” panuje taka nietolerancja.
    Jeśli można to proszę autora powyższego posta o maila.

    Dobrosławo:
    Akurat w tym momencie wysyłam Tobie maila!
    opolczyk

  2. Fizz

    Lipiec 26, 2012 o 11:41 am | #2

    Odpowiedz | Cytat

    Brawo! Całkowicie popieram i trzymam kciuki! Mam nadzieję, że ta sprawa potoczy się po Pana (i naszej zresztą:)) myśli:)

  3. Słowianin

    Lipiec 26, 2012 o 2:08 pm | #3

    Odpowiedz | Cytat

    Brak słów…
    Dzicz, barbarzyństwo i tyle. I oni to nazywają “festiwalem kultury słowiańskiej” i “inscenizacjami edukacyjnymi”.
    opolczyk

  4. bialczynski

    Lipiec 26, 2012 o 2:26 pm | #5

    Odpowiedz | Cytat

    Tak trzymać Opolczyku. Nie wiedziałem, że takie kretyństwa mają miejsce, że to się odbywa publicznie i że biorą w tym udział władze, a do tego świat nauki – Archeolodzy – z Muzeum. No,no. To jest właśnie katolicka wrażliwość religijna i otwarcie na dialog – prawdziwa “ekumena” w wydaniu krwiożerczych lucyferystów i w asyście setek kato-lemingów. Odpowiedź prokuratury jest z góry znana, ale należałoby pociągnąć ten wątek konsekwentnie do końca bo z zaniechania działań Państwo Polskie będzie się musiało tłumaczyć w Brukseli

    • opolczykpl

      Lipiec 26, 2012 o 3:10 pm | #6

      Odpowiedz | Cytat

      Sprawa miałaby większą wagę i większą szansę na pozytywne rozpatrzenie jej, gdyby podobne zawiadomienia do prokuratury wysłało więcej osób.
      O sprawie profanacji słowiańskiej wiary w Lądku poinformowałem też trzy związki rodzimowiercze.
      Prokuraturę w Koninie wybrałem z tego względu, że Lądek leży na jej terenie.
      Zainteresowanym podaję internetowy adres tej prokuratury: prkn@konin.po.gov.pl
      Adres pocztowy jest tutaj:
      http://www.konin.po.gov.pl/?akcja=strony&s=4

  5. Senwid

    Lipiec 26, 2012 o 3:01 pm | #7

    Odpowiedz | Cytat

    Popieram akcję. I jak mówi przedmówca, jak krajowa odrzuci, to słać wyżej, do trybunału praw człowieka.

  6. Jaksar

    Lipiec 26, 2012 o 6:38 pm | #8

    Odpowiedz | Cytat

    Opolczyku, ja tez wyslalem 2 tyg. temu ponad chyba i nic, zadnej odpowiedzi … moze dlatego,. ze mieszkam poza krajem, moje pisma laduja w koszu :(

    • opolczykpl

      Lipiec 27, 2012 o 9:48 am | #9

      Odpowiedz | Cytat

      Jaksar:

      Aby takie pisanie przyniosło odzew ze strony prokuratury, sprawę należy upublicznić!
      Inaczej mogą po prostu podobne skargi ignorować.

  7. Jaksar

    Lipiec 26, 2012 o 6:41 pm | #10

    Odpowiedz | Cytat

    Dobroslawo, nie figure Swietowita spalono a Peruna, ten festyn tez nosi taki tytul ” Spalenie Peruna” .. trzymajmy sie faktow inaczej powiedza, ze sami nie wiemy o co chodzi !

    • Dobrosława

      Lipiec 26, 2012 o 10:29 pm | #11

      Odpowiedz | Cytat

      Tak się wnerwiłam, że pomyliłam się ;)

      • opolczykpl

        Lipiec 26, 2012 o 11:08 pm | #12

        Cytat

        Jaksar i Dobrosława:

        Filmik z paleniem figury prawdopodobnie Świętowita wrzucił do internetu “Bazalukas100″ i od niego pochodzi nazwa : “Palenie Peruna”.
        Wkliknijcie się pod filmikiem na ikonkę “pokaż wszystkie” (komentarze).
        No i tam jest komentarz sprzed dwóch lat: “Nie peruna a światowida.” (ten “tomekadamczewski” nawet nie raczył napisać imion naszych bogów z dużej litery).
        Dr. Brzostowski w odpowiedzi na mój list otwarty napisał, że filmik wrzucono do sieci bez zgody i wiedzy organizatorów.
        Można zatem założyć, że “Bazalukas100″ nagrał sobie prywatnie ten filmik, wrzucił go w sieci i jako ignorant napisał o “paleniu Peruna”.
        Dalej…
        Dr. Brzostowicz w odpowiedzi napisanej do mnie nie podważył tego co napisałem w liście otwartym – a tam zarzuciłem im cytuję : akt spalenia drewnianej figury słowiańskiego Boga (prawdopodobnie Świętowita).
        Tak więc najprawdopodobniej w Lądku spalono figurę Świętowita.

  8. Dobrosława

    Lipiec 26, 2012 o 11:00 pm | #13

    Odpowiedz | Cytat

    Na ostatnim VIII festiwalu miało miejsce pewne zdarzenie, otóż pewna białogłowa z grup, które przybyły na takową imprezę wróżyła z run. Przyleciał rozcietrzewiony jeden z katoorganizatorów i zakazał kobiecie wróżb pod groźbą usunięcia z festiwalu.
    Na każdym kroku czaili się strażnicy watykańskiej propagandy…
    Odnośnie tegoż festiwalu- jest to dochodowy interes dla pewnych osób. W rekonstrukcję grodu idą grube pieniądze a co z tego jest? Niedokończony projekt, który popada w ruinę.


    Dobrosławo:
    Ta impreza to przede wszystkim jahwistyczna propaganda, która cynicznie niszczenie kultury słowiańskiej przez hordy jahwistów nazywa “kulturą słowiańską i cysterską”.
    opolczyk

    • vrr

      Lipiec 26, 2012 o 11:46 pm | #14

      Odpowiedz | Cytat

      Ciekawe co piszesz o kobiecie wróżącej z run. Dobrze że spontanicznie nie zainscenizowano “procesu” czarownicy. Gdy rozmawiałem z ludźmi na forum rekonstruktorów podejrzanie wielu mruczało pod wąsem jakieś łacińsko katolickie bon moty. Trzeba też zwrócić uwagę że jeżeli organizatorzy obnoszą się ze swoimi jednoznacznymi sympatiami to takie palenie figury przestaje być prostą “rekonstrukcją”. Wyobraźmy sobie że organizacja rasistowska organizuje rekonstrukcję niszczenia żydowskich sklepików albo Młodzież Wszechpolska organizuje rekonstrukcję wysadzenia w powietrze baru gejowskiego gdzieś na jakimś poligonie. “Ale my tylko ukazujemy epizod z Kansas w Oregonie z roku 1982″ a na forum wpisy “Precz z pedałowaniem” “Pedały do gazu” itd. Tu mamy chyba podobną sytuację, jeżeli się nie mylę oczywiście. To wręcz propagowanie nienawiści.

  9. Jaksar

    Lipiec 27, 2012 o 6:38 am | #15

    Odpowiedz | Cytat

    aha…. no to w porzadku…. ja sadzilem, ze to oficjalna nazwa wydarzenia.

    Dobroslawa, szkoda, ze ta kobieta nie zwrocila sie do nas…. mozna by bylo te sprawe naglosnic… Prawnie organizator ma prawa gospodarza i moze zabronic odprawiania poza organizacyjnych rytualow, ale mimo to, swiadczy ta paniczna reakcja katoli, ze jednak oni sie nas boja ! Mozemy sie spodziewac, ze w przyszlosci jeszcze bardziej bedziemy atakowani az ktoregos dnia jakis w purpurze zacznie nas !przepraszac” i powolywac sie na wspolne poganskie “korzenie” ;) Podobnie jak to bylo z zydami ;)

    Jezeli bedziecie trafiali na slady podobnych sytuacji..piszcie do nas podajac nam dokladne zrodlo ale i nazwiska, jezeli mamy reagowac musimy miec swiadkow i dobitne fakty…
    (Pisze “MY” czyli wszyscy zainteresowani reakcja czynna oraz te osoby ktore ze mna wspolpracuja na FB w tych sprawach)

    • Dobrosława

      Lipiec 27, 2012 o 8:06 am | #16

      Odpowiedz | Cytat

      Żeby było śmieszniej to ta kobieta była m.in organizatorem :)

  10. zecer

    Lipiec 27, 2012 o 8:41 am | #17

    Odpowiedz | Cytat

    No więc przyjacielu ja niniejszym składam do odpowiedniej prokuratury zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez pański blog na wordpressie. Powołam sie dokładnie na ten sam artykuł na który pan się powołuje.
    Jak Kuba Bogu tak Bóg Kubie.

    Niepozdrawiam.

    A ja przyjacielu zakładam się, że skarga przeciwko mnie ma o niebo większą szansę na wnikliwe i surowe jej rozpatrzenie, niż moja skarga.
    Ostatecznie w pomieszczeniach “bezstronnej” Temidy na ścianach wiszą “rzymskie szubienice” plugawego jahwizmu.
    opolczyk

  11. Dobrosława

    Lipiec 27, 2012 o 10:21 am | #18

    Odpowiedz | Cytat

    uu sądowe balety? :) Ja uważam, że przesłanie religii katolickiej uwłacza godności człowieka. Ile grzywny mi grozi za takie myśli? Poza tym chcę zainscenizować pewną historię z czasów średniowiecza pt.”palenie symboli chrześcijańskich podczas reakcji pogańskiej” – jakby ktoś był zorientowany, to proszę podać ile można się spodziewać batów? ;)

  12. Jaksar

    Lipiec 27, 2012 o 10:21 am | #19

    Odpowiedz | Cytat

    Dobroslawa a masz moze do niej jakies namiary ?

    zecer, “przyjascielu” przy okazji mozesz i mnie zaskarzyc, co mi tam, jeden proces wiecej jeden mniej z katolickimi fganatykami jak Ty nie zaszkodzi !

    • vrr

      Lipiec 27, 2012 o 6:21 pm | #20

      Odpowiedz | Cytat

      widzę że motyw Chultowy się wkradł, faktycznie dobrze napisane “katolickimi fganatykami”. Są jak wypisz wymaluje szaleni kultyści z prozy Lovecrafta którzy próbują otworzyć Bramę przez którą przejdzie do naszego wymiaru Herold Jahwe (Jezus Chrystus). Nadejście tego bytu zniszczy nasz wszechświat, kultyści mają nadzieję na zbawienie (chociaż jak wiadomo, Jahwe ma naturę perwersyjną i psychopatyczną więc nic nie wiadomo) a wszyscy którzy nie oddali czci bóstwu Izraela wylądują na wiecznych mękach. Faktycznie, istni “fganatycy”. Na mszach powinni mamrotać “Jahwe fhtagn!”.

  13. Jaksar

    Lipiec 27, 2012 o 10:24 am | #21

    Odpowiedz | Cytat

    Dobroslawa, no u mnie za to masz cala noc picia miodu ;) pod warunkiem, ze i ja bede mogl sie dolaczyc ;)

    • Dobrosława

      Lipiec 27, 2012 o 10:49 am | #22

      Odpowiedz | Cytat

      O, jak na picie miodu to piszę się od razu :) )

      To była prawdopodobnie dziewczyna z którejś drużyny. Nie mam namiarów.

  14. opolczykpl

    Lipiec 27, 2012 o 11:02 am | #23

    Odpowiedz | Cytat

    Otrzymałem właśnie maila z prokuratury. Oto jego treść:

    Sekretariat Prokuratury Rejonowej w Koninie, informuje,
    iż w dniu 27 lipca 2012r. zawiadomienie o popełnieniu
    przestępstwa nadeslane przez Pana drogą elektoniczną
    zostało przekazane wg właściwości
    do Prokuratury Rejonowej w Słupcy.

    SEKRETARKA
    Katarzyna K… (nazwisko utajam).

  15. Jaksar

    Lipiec 27, 2012 o 12:07 pm | #24

    Odpowiedz | Cytat

    Tobie dali odpowiedz chociaz :)

    wiecie co ? mam wrazenie powoli, ze to cale poparcie na FB, deklaracje, oburzenia i omalze wprost nawolywania do jeszcze ostrzejszych akcji….sa nadmuchiwanym balonikiem. Zwrocilem sie do facebowiczow by przesylali mi informacje na temat, kto, gdzie zlozyl jaki wniosek, jaka otrzymal odpowiedz itd..itd… poniewaz materialy te sa potrzebne po to, by w razie czego zlozyc wniosek w KE o sprawdzenie czy Rzad RP przestrzega zasad rownosci i praw czlowieka w sprawie o ktorej tutaj piszemy….i nagle jak wczesniej szum byl, deklaracje tak teraz woda w gebach…nawet Zwiazki wyznaniowe nie reaguja…. zastanawiajace, prawda ?

    • Dobrosława

      Lipiec 27, 2012 o 12:54 pm | #25

      Odpowiedz | Cytat

      Jest tak, ponieważ istnieje w ludziach jeszcze ten strach-wpajany pokoleniami. Strach przed działaniem, przed niewiadomymi konsekwencjami. Przez to właśnie, że ludzie boją się wyrażać swoje poglądy, bronić SWOJEGO, mamy w Polsce jak mamy. Rządzą nami, pomiatają nami i na nas plują. A czemu? A no właśnie temu, że jak ktoś widzi nieprawość to odwraca się w drugą stronę, zamiast pomóc. Czyż to nie krześcijańska biblyja uczy “bezgranicznego posłuszeństwa”?No to ludzie posłuszni zawsze i wszędzie…
      Polakatolicy są wyzuci z dumy i poczucia własnej wartości. Uczeni są od najmłodszych lat dzieciństwa klęczeństwa i poddaństwa.
      Także Jaskar mnie to nie dziwi. Wg mnie człowiek, który deklaruje się, że jest Polakiem-Słowianinem a bezceremonialnie przymyka oko na bezczeszczenie swoich symboli wiary, jest zwykłym polakatolikiem – takim szczurem z krzyżackiej szubienicy.

  16. Jaksar

    Lipiec 27, 2012 o 3:10 pm | #26

    Odpowiedz | Cytat

    no wlasnie….no nic, poczekamy zobaczymy ale juz dtzisiaj zaloze sie o 3 butle najlepszego Miodu, ze poza uczestnikami tego bloga nikt inny nie udowodni , ze co w tym kierunku robil ;)

  17. Jaksar

    Lipiec 27, 2012 o 3:11 pm | #27

    Odpowiedz | Cytat

    tylko z drugierj strony, po cholere ktos sier deklaruje i wmawia, ze wyslal takie czy inne pismo kiedy nie jest to prawda ? ze zlozyl w Prokuraturze wniosek a jak sie spatysz do ktorej to nie wie juz ? ;)

  18. Wieczan

    Lipiec 27, 2012 o 4:46 pm | #28

    Odpowiedz | Cytat

    Otóż Jaksar mylisz się. … tylko nie wszyscy są w gorącej wodzie kąpani. Lepiej poczekać i zebrać wszystkie materiały. Jak nagłośniłem “Zawiadomienie o popełnieniu przestepstwa” napisane przez Opolczyka to z szef jednego ze związków wyzwał mnie (używając słów z rynsztoka) i zarzucił klamstwo, że Andrzej takiego zawiadomienie nie zrobił.

    • opolczykpl

      Lipiec 27, 2012 o 6:39 pm | #29

      Odpowiedz | Cytat

      Wieczan:

      Tamten szef jednego ze związków nie mógł zarzucać Tobie kłamstwa, bo jemu jako pierwszemu przesłałem do wglądu maila do prokuratury. A zaraz potem przesłałem tego maila do Ciebie. Od tego momentu tamten więcej się do mnie nie odezwał.
      Nie robiłem niczego w pośpiechu, ale zwlekanie w nieskończoność nie ma sensu. Tamten tylko o pieniądzach gadał, że trzeba zbierać, co najmniej 5 tys. bo inaczej się nic nie zrobi. A ja za darmo sam napisałem powiadomienie. Teraz należy jedynie iść za ciosem.
      Tamten pisał mi, że nie może np. narażać powagi ich związku. Ale dla mnie sprawa profanowania naszych bogów i naszej kultury jest w tym momencie ważniejsza. I ważniejsze jest zdecydowane działanie, a nie kunktatorstwo i zbieranie pieniędzy na proces, jeżeli do napisania powiadomienia do prokuratury prawnik i pieniądze nie są potrzebne.

      Ja powiadomiłem o sprawie trzy związki. Odezwały się osoby z dwóch. Jeden obiecywał, że we wrześniu o tym pomyślą. Ten drugi natychmiast za to poczuł się jak generał i zaczął wydawać mi dyspozycje: przyślij mi twoje dane, imię nazwisko, imona rodziców itp. I zbieraj kasę na proces, bo my dołożymy tylko połowę.
      Proponowałem mu, aby powiadomienie do prokuratury napisał ktoś z nich. Bo mnie przygwożdą moim wyszydzaniem jahwizmu. To tamten insynuował mi, że się boję i dlatego się wycofuję. No i wtedy nie zdzierżyłem i po prostu napisałem do prokuratury powiadomienie o przestępstwie.

      Jaksar ma rację. I tak zbyt długo to trwa. Tamtych należało natychmiast podać do sądu. Jaksar sam próbował, ale jak widać, zignorowali go. Co wyjdzie z moim powiadomieniem – nie wiemy. Ale dłużej zwlekać nie można było. Teraz należy po prostu iść za ciosem.

  19. Jaksar

    Lipiec 27, 2012 o 5:33 pm | #30

    Odpowiedz | Cytat

    to niech sobie wejdzie na ten blog to bedzie wiedzial czy zglosil czy nie ;)
    A teraz co do mojego mylenia sie, my sie chyba nie rozumiemy, jezeli ktos deklarowal sie miesiac temu, ze napisze prtotest, zgloszenie do Prokuratury czy zlozy wniosek do niej to chyba przez ten czas to zrobil ? Ja prosilem tylko o to by mi podeslano kopie tego pisma oraz ksero odpowiedzi jezeli taka nadeszla, nic wiecej….w ten sposob jest mi latwiej gromadzic dokumentacje dla KE czy Sadu Europ.
    Andrzej napisal w tym czqasie pismo, otrzymal odpowiedz, dal na te odpowiedz kolejne pismo i w koncu zlozyl wniosek do Prokuratury…
    wiec nie rozumie uwagi, by dac czas….komu i na co ? Albo ktos napisal albo nie… i tyle…. oczekuje jednak, ze przynajmniej Zwiazki Wyznaniowe powinny byly reagowac…w koncu aktywnie wspieraly ten projekt kiedy go opublicznilem…
    Do dzisiaj nie mam nawet wzmianki o tym, czy odnosnie do sytuacji ktorykolwiek Zwiazek Rodzimowierczy zareagowal ! Zreszta, pytal sie juz nie bede na FB o to ani prosil o kopie…powolam sie co najwyzej na wlasne doswiadczena i zobaczymy na czym sie to skonczy ;)

  20. vrr

    Lipiec 27, 2012 o 6:23 pm | #31

    Odpowiedz | Cytat

    jak znaleść to wydarzenie na fb?

  21. Słowianin

    Lipiec 27, 2012 o 6:32 pm | #32

    Odpowiedz | Cytat

Dodaj komentarz

Pogański świt

RSS feed

Świętowit

O blogu

Blog moderowany. Pyskówki i rynsztokowa "polszczyzna" zakazane.

Słowiańska wiara

Słowiańska Wiara
to Ziemia, to Matka,
to Prochy Przodków

Słowiańska Wiara
to Woda, to Krew,
to nasze Dziedzictwo.

Słowiańska Wiara
to Ogień, to Siła,
to Duszy Oczyszczenie.

Słowiańska Wiara
to Wiatr, to Pamięć,
to Wieczny Czas.

Słowiańska Wiara
to Cześć Bogom oddana,
to Trzeba, to Sława.

Słowiańska Wiara
to Plon z Płodnej Ziemi,
to Cykl, to Obrzęd.

Słowiańska Wiara
to Ostatnie Tchnienie Przodków,
to Pierwsze Potomstwa Słowa.

Słowiańska wiara
to Dąb i Lipa splecione razem,
to Rodzina, to Związek.

Żydowski hymn triumfu

"Niezupełnie rozumiejąc co my wam czynimy, staliście się powszechnymi agentami naszej rasowej tradycji…"

"Żydowscy rzemieślnicy, żydowscy rybacy są waszymi nauczycielami i waszymi świętymi z niezliczonymi wyrzeźbionymi postaciami w niezliczonych katedrach wzniesionych dla ich pamięci. Żydowska dziewczyna jest waszym ideałem macierzyństwa i dziewictwa. Żydowski zbuntowany prorok jest centralną figurą w waszych religijnych modlitwach. My zlikwidowaliśmy waszych bogów, odstawiliśmy waszą rasowa spuściznę i zastąpiliśmy ja naszym bogiem i naszymi tradycjami. Żaden podbój w historii nie może być nawet porównywalnym z tym czystym i sprawnym opanowaniem was!"

Marcus Eli Ravage – osobisty biograf klanu Rothschildów o chrześcijaństwie

Katolicki “patriotyzm”

“Cóżby ci przyszło z wolnej ojczyzny, gdyby Kościół miał na tym stracić”

Cytat z książki dla harcerzy "Czuj duch" ksiądza Kazimierza Lutosławskiego napisanej krótko po odzyskaniu przez Polskę niepodległości.

"Gdybym miał 150 mln rubli miałbym w dupie Watykan"

Roman Dmowski w rozmowie z Wańkowiczem

Najnowsze wpisy
Najnowsze komentarze


opolczykpl on Zawiadomienie o popełnieniu…


Słowianin on Zawiadomienie o popełnieniu…


Słowianin on Zawiadomienie o popełnieniu…


vrr on Zawiadomienie o popełnieniu…


vrr on Zawiadomienie o popełnieniu…


Jaksar on Zawiadomienie o popełnieniu…


Wieczan on Zawiadomienie o popełnieniu…


Jaksar on Zawiadomienie o popełnieniu…


Jaksar on Zawiadomienie o popełnieniu…


Dobrosława on Doktorowi Brzostowiczowi w…


Pan Slawista on Manitou przemówił ?


opolczykpl on Manitou przemówił ?


Dobrosława on Zawiadomienie o popełnieniu…


Jaksar on Zawiadomienie o popełnieniu…


Pan Slawista on Manitou przemówił ?

O Sławiańszczyźnie przed chrześcijaństwem

"Czas przyszły wyjaśni tę prawdę, że od wczesnego polania nas wodą zaczęły się zmywać wszystkie cechy nas znamionujące, osłabiał w wielu naszych stronach duch niepodległy i kształcąc się na wzór obcy, staliśmy się na koniec sobie samym cudzymi."

Adam Czarnocki (pseudonim Zorian Dołęga Chodakowski; 1784–1825)

Fikcja Polski “od zawsze” katolickiej

Cytat z dzieła prekursora Słowiańszczyzny, pisanego 850 lat po tzw. "chrzcie Polski":

"Trzeba pójść i zniżyć się pod strzechę wieśniaka w różnych odległych stronach, trzeba śpieszyć na jego uczty, zabawy i różne przygody. Tam, w dymie wznoszącym się nad głowami, snują się jeszcze stare obrzędy, nucą się dawne śpiewy i wśród pląsów prostoty odzywają się imiona Bogów zapomnianych."
(Od siebie dodam – imiona Bogów nie zapomnianych przez lud a zapomnianych przez katolików-renegatów).

Adam Czarnocki (pseudonim Zorian Dołęga Chodakowski; 1784–1825)

Pierwsze przykazanie z żydowskiego dekalogu, przekazanego rzekomo przez plemiennego boga Jahwe Żydom brzmi:

"Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną".

Żydzi pozostali wierni temu przykazaniu. Za to biblijny, plemienny Jahwe wynagrodził ich oddając im prawie cały świat we władanie.

Naszym przodkom siłą wydarto ich rodzimych Bogów. Narzucono im obcego Boga, żydowskiego.
Odkąd gorliwie zaczęli jemu służyć (kontrreformacja), nasz kraj podupadać zaczął.
Na koniec Polacy stali się wywłaszczoną tanią siłą roboczą we własnym kraju.
Bo cudzy, żydowski Bóg nie ma powodu troszczyć się o nas. On troszczy się o jego naród wybrany

Góra WordPress

Blog na WordPress.com. Theme: INove by NeoEase.

Okręty USA w Zatoce Perskiej upowszechniają demokrację wśród lokalnych ławic rybnych


INTERIA.PL

Iran coraz bardziej zagraża siłom USA w Zatoce Perskiej

Piątek, 27 lipca (17:37)

Iran szybko rozbudowuje swoje siły zbrojne w rejonie Zatoki Perskiej, które mogą realnie zagrozić stacjonującym tam amerykańskim okrętom wojennym w razie konfliktu – podał w piątek "Washington Post".

USS Ponce w Zatoce Perskiej, 4 lipca 2012

USS Ponce w Zatoce Perskiej, 4 lipca 2012 /AFP

Powołując się na analityków i anonimowe źródła rządowe, dziennik pisze, że coraz nowocześniejsze rakiety, a także rosnąca flota okrętów podwodnych i innych jednostek marynarki wojennej wzmacnia pewność siebie dowódców irańskich i ich przekonanie, że mogą zniszczyć okręty amerykańskie.

W ocenie analityków wojskowych, chociaż wynik ewentualnego starcia w Zatoce Perskiej byłby łatwy do przewidzenia, irańskie rakiety krótkiego zasięgu są coraz celniejsze, a setki małych uzbrojonych łodzi patrolowych mogą wyrządzić szkody jednostkom amerykańskim.

 

W ostatnich tygodniach Iran nasilił pogróżki pod adresem USA, ostrzegając, że może zablokować żeglugę w zatoce, zamykając Cieśninę Ormuz.

Eksperci uważają, że jest mało prawdopodobne, by Iran przypuścił zmasowany atak na potężniejszą bez porównania flotę amerykańską w Zatoce Perskiej. Obawiają się jednak, że gdyby Izrael lub USA zaatakowały irańskie instalacje nuklearne, Iran zdecyduje się na ograniczone uderzenie na okręty amerykańskie.

W odpowiedzi na irańskie pogróżki Pentagon wysłał w rejon Zatoki Perskiej więcej okrętów. Dowództwo marynarki wojennej zapowiedziało wysłanie także lotniskowca USS John C.Stennis w rejon Bliskiego Wschodu o cztery miesiące wcześniej niż początkowo planowano.

Z Waszyngtonu Tomasz Zalewski

PAP

W obronie liberalnej sitwy Wielkich Szulerów i nepotyzmu


Wiadomości Gazeta.pl

"Demaskowanie, ile kto zarabia, prowadzi do piekła zawiści" [PUBLICYŚCI]

sia

27.07.2012 , aktualizacja: 27.07.2012 12:39

 

Tomasz Wołek, Jacek Rakowiecki i Jacek Żakowski

Tomasz Wołek, Jacek Rakowiecki i Jacek Żakowski (fot. Agencja Gazeta)

– Powszechna dążność do demaskowania, ile kto zarabia, prowadzi do piekła podejrzeń, zawiści i zazdrości – ostrzegał w TOK FM Tomasz Wołek. – Kto chce być urzędnikiem, musi się zgodzić na to, że jego dochody będą jawne – nie ma wątpliwości Jacek Rakowiecki. – Mam wrażenie, że troszkę wariujemy – przyznał Żakowski. Publicyści dyskutowali o fali "zaglądania do portfeli" urzędnikom.

– Mam wrażenie, że troszkę wariujemy i próbujemy uniknąć poważnych pytań. To znaczy, jak zarządzać publicznymi przedsiębiorstwami. Robimy wszystko, żeby tego pytania nie stawiać, natomiast, żeby znajdować dziwne preteksty do takich seansów nienawiści do różnych osób – mówił w prowadzący "Poranek Radia TOK FM" Jacek Żakowski, nawiązując do powszechnego w mediach przeczesywania zarządów spółek publicznych w poszukiwaniu koligacji rodzinnych z politykami.
Marszałek Struzik (PSL), jego współpracownicy i ich dzieci. Seul, Pekin, Ankara… >>>

Tomasz Wołek przekonywał, że jeśli ktoś ma kwalifikacje, to nie ma znaczenia, czy ma rodzinę np. w Sejmie. – Widzę tu bardzo niebezpieczną, populistyczną tendencję. Wczoraj dał mi do myślenia artykuł Witolda Gadomskiego ("Gazeta Wyborcza"), który twierdzi, że nie lubi zaglądać w portfele, po czym z upodobaniem zaczyna to robić iluś kolejnym osobom. To idzie w bardzo niedobrą stronę – mówił Wołek. – Jednak Gadomski przesunął z seansu nienawiści wobec PSL-u na pokazanie, że problem jest systemowy – bronił Żakowski.
"Jedyne, co mam na obronę obecnych lustratorów…"
– Jedyne co mam na obronę obecnych lustratorów dziennikarskich wyciągających składy rad nadzorczych i ich płace, to to, że taka praktyka ma sens, jeśli błyskawicznie przejdziemy do rozwiązań systemowych – mówił Jacek Rakowiecki z miesięcznika "Film".
Zdaniem Rakowieckiego wyciąganie tego, gdzie pracuje syn potencjalnego ministra rolnictwa Stanisława Kalemby, jest nadużyciem. – Po pierwsze, Kalemba jeszcze nie jest ministrem. Po drugie, ten człowiek już od kilkunastu lat pracuje w tamtym miejscu [Agencja Rynku Rolnego – red.]. Zakładam więc, że nie jest spadochroniarzem, który wziął się z nikąd – argumentował publicysta.
To nie problem polityki. To problem społeczny
– Podglebiem tego wszystkiego nie jest już szeroko opisywana chłopska pazerność PSL, to jest niestety polski obyczaj istniejący bardzo głęboko w polskiej kulturze – opisywał.
– To nie jest tylko i wyłącznie polski obyczaj – podkreślał Michał Zakrocki z TVP. – Jeśli chodzi o syna potencjalnego ministra, to, że on tam pracuje, jest w porządku. Ale jednak kiedy pan Kalemba zostanie ministrem, to jego syn powinien rozważyć, czy powinien pracować w instytucji, która bezpośrednio podlega jego ojcu. To jest kwestia nie prawa, tylko obyczaju – mówił dziennikarz.
Jacek Żakowski przekonywał, że takie myślenie może być szalenie groźne. – To by znaczyło, że pan Kalemba, który jest być może – nie wiem tego – najlepszym kandydatem na ministra, z miłości do swojego syna powinien powiedzieć, że rezygnuje, jako że nie chce złamać kariery swojemu dziecku – argumentował publicysta.
Demaskowanie pełne zazdrości czy jawność?
– Powszechna dążność do demaskowania, ile kto zarabia, prowadzi do piekła podejrzeń, zawiści i zazdrości – mówił Wołek. – Albo je likwiduje, kiedy jest pełna jawność. W Skandynawii jest pełna jawność i nie ma tego problemu – zwracał uwagę Żakowski. – Skandynawia zawsze będzie trochę w innej sytuacji, gdzie poziom życia jest wyższy. Przy naszym rozwarstwieniu zawsze to będzie inaczej – mówił z kolei Zakrocki.
– Kto chce być urzędnikiem, musi się zgodzić na to, że jego dochody będą jawne – nie ma wątpliwości Rakowiecki. – Są potrzebne rozwiązania systemowe, jawność. Jestem bardzo za tym, żeby przesuwać tę granicę jawności – podkreślił.

Miller proponuje likwidację złodziejskiego OFE


Wiadomości Gazeta.pl

SLD chce całkowitej likwidacji OFE. "Mielibyśmy także głosy PiS-u"

sia

27.07.2012 , aktualizacja: 27.07.2012 09:39

A A A Drukuj

Zmniejszenie składki do OFE to zdaniem Leszka Millera za mało. Przekonuje, że trzeba pójść krok dalej i całkowicie zlikwidować fundusze. – Premier miałby w tej sprawie głosy SLD. Myślę, że także PiS-u – zapowiadał. Likwidacja OFE miałaby pomóc w walce z nadmiernym długiem publicznym.

Leszek Miller przypominał, że 5 lipca Komisja Europejska zwróciła się oficjalnie go polskiego rządu, żeby przestał stosować wewnętrzną metodologię liczenia długu publicznego, a zaczął stosować oficjalną metodologię unijną. Rzecz w tym, że przyjęcie różnych metodologii może nieco zmieniać wynik poziomu długu publicznego. – Komisja Europejska zwróciła uwagę, że nasz dług jest realnie większy – mówił Miller. Jeśli przekroczymy próg ostrożnościowy 60 proc. PKB, rząd będzie musiał mocno oszczędzać i stosować procedury konstytucyjne.
PiS zmądrzał?
Między innymi, aby temu zaradzić, szef SLD proponuje "śmiałe" decyzje. – Rząd powinien pójść dalej, niż już się posunął, kiedy obniżył składkę do OFE. Powinien przedstawić koncepcję likwidacji OFE w ogóle. Bo OFE zjadają nasze pieniądze, a nie działają na rzecz przyszłych emerytów – tłumaczył Miller. – Gdyby premier Tusk wystąpił w Sejmie z takim pomysłem, ma głosy SLD – zadeklarował.

– No i kropka. SLD i tyle – zwrócił uwagę Żakowski. – Myślę, że ma również głosy PiS – mówił Miller. – Przecież nie popierał poprzednich zmian – zdziwił się prowadzący Poranek. – Sądzę, że teraz już zmądrzał. Oczywiście trzeba taką koncepcję opakować w odpowiednie przepisy ustawowe – spokojnie przeszłaby w Sejmie – przekonywał gość TOK FM.
Szkoda roboty na ustawę, której nikt nie poprze
Miller szanuje czas swojej partii. Nie planuje składać projektu odpowiedniej ustawy, póki nie będzie deklaracji jej poparcia. – Jeśli on ma być projektem, który nie zyska poparcia, to szkoda roboty – mówił.
Szef SLD podkreślił, że likwidacja OFE nie załatwi sprawy kłopotów z długiem publicznym. Jak mówił, drugi pakiet spraw to działanie na rzecz wzrostu gospodarczego i podwyższenie płacy minimalnej, aby zwiększyć popyt.

“Duch żydowski kontynuuje walkę z chrześcijaństwem…”


Rosyjska Cerkiew: Chwila wytchnienia się skończyła – Israel Shamir

Posted by Włodek Kuliński – Wirtualna Polonia w dniu 2012-07-26

Przyparta do muru Cerkiew nie poszła przepraszać swoich krytyków i przeciwników z liberalnych mediów, lecz zwróciła się bezpośrednio do narodu i wyprowadziła go na ulicę, całkowicie w stylu niedawnych moskiewskich mityngów.  Było to posunięcie słuszne, bo pokazało, że Cerkiew nie oderwała się od narodu i jego życia.  Spotkanie modlitewne – kościelny wariant mityngu – przyćmiło Plac Błotny i pokazało ogromny potencjał Cerkwii. W ten sposób, po kilku tygodniach zwlekania, Cerkiew przyjęła narzucony jej bój.

Napaść liberałów na rosyjską Cerkiew była nieoczekiwana, jak lądowanie Marsjan w „Wojnie Światów”, i tak samo dobrze przygotowana. Teraz widać, że tańce Pussy Riot nie były spontanicznym aktem artystycznym, lecz dokładnie zaplanowaną prowokacją, a same dziewczyny – oddziałem szturmowym wojny ideologicznej. To one oddały pierwszy strzał, stworzyły casus belli, i wojna się rozpoczęła. Przeciwko Cerkwi otwarto kilka frontów.

Nie warto analizować po kolei wszystkich powodów napaści – godziny, mieszkania, święte oburzenie. Jeśli chcą na kogoś napaść – powód znajdą. Jan Chrzciciel nie jadł chleba, nie pił wina, a mówili o nim, że ma w sobie szatana. Przyszedł Chrystus: jadł i pił, a oni mówili: lubi pić i jeść z grzesznikami.

To nie była napaść, lecz początek wojny z Cerkwią. Tę wojnę nie spowodowały błędy rosyjskich pasterzy. Gdyby patriarcha Cyryl był łagodny jak gołąbek i mądry jak sowa, gdyby zamiast za pomocą zegarów określał czas po słońcu i żyłby w jaskini w podmoskiewskim jarze, wynik byłby taki sam. Rosyjskiej Cerkwi i tak się poszczęściło – otrzymała dwadzieścia lat spokoju, i wykorzystała je na wzmocnienie sił. W ciągu tych dwudziestu lat inne Kościoły Chrześcijańskie z trudem opierały się naciskom przeciwnika, a raczej nie opierały się wcale – lecz bezładnie się cofały.

Główne uderzenie poszło na najsilniejszy zachodni Kościół, na katolików – którzy codziennie byli zmuszani do wysłuchiwania krytyki Papieża, że nie powstrzymał Hitlera; duchownych hurtem zaliczono do pedofilów, Kościół wciąż krytykowano za odmowę udzielania ślubów gejom, wszędzie – od Kalifornii do Włoch – usuwano szopki bożonarodzeniowe i krzyże ze szkół. Protestanci także dostawali za swoje – w Аnglii zwalniają z pracy za noszenie krzyżyka na piersi, a w Ameryce usuwają symbole chrześcijańskie, chociaż żydowska menora pali się wszędzie. W Szwecji posadzono duchownego, który odważył się zacytować z ambony Biblię.

Tylko Rosja żyła w zaczarowanym świecie – na ulicach wisiały plakaty, pozdrawiające ludzi z okazji Wielkanocy i Bożego Narodzenia, rosyjskie dziewczyny jawnie nosiły krzyże na swoich pięknych szyjach i białych piersiach, w szkołach zaczęto uczyć religii. Gdy opowiadałem o tym moim zachodnim przyjaciołom, z zazdrości przygryzali wargi. Wydawało się, że w Rosji historia znowu poszła drogą alternatywną.

Teraz ta alternatywność się skończyła. Drodzy słudzy ołtarza, witamy z powrotem w prawdziwej historii. Rosję twardo kształtują według ogólnej matrycy, w której oprócz Banku Światowego, liczy się także walka z Kościołem. Napaści w Moskwie – to nie tymczasowe nieporozumienia, lecz wojna, końca której nie widać.

Rosyjscy duchowni nieprawidłowo zrozumieli historię – wydawało im się, że prześladowania Cerkwi rozpoczęli bolszewicy, a burżuazja lubiła Cerkiew. Lecz niestety, tak nie jest. Współczesne społeczeństwo, jakie powstało na Zachodzie, walczy z Kościołem już od dawna. W czasie Wielkiej Rewolucji Francuskiej księży i mnichów topiono tuzinami, lub morzono głodem w ładowniach „pływających Bastylii”. Lecz i potem nie było dużo lepiej – w roku 1879 we Francji zabroniono księżom i mnichom uczyć w szkołach, klasztory rozwiązano, zlikwidowano katolickie szkoły – a jednocześnie, szkoły żydowskie i protestanckie istniały nadal. Utrudniano katolikom dostęp do wyższej administracji – ich miejsca zajęli Żydzi i protestanci. A na początku XX wieku wszystkie kościoły Francji ograbiono tak, jak się nawet Trockiemu nie śniło. Antykatolickie prawa Francji z początku XX wieku były sroższe od komunistycznych.

Władza radziecka nie wymyśliła niczego nowego – podczas Trzeciej Republiki we Francji przyjąć komunię na Wielkanoc było niebezpieczniej, niż za Stalina. Gwarantowało to zwolnienie, lub co najmniej, koniec kariery służbowej. Wystarczy poczytać Czechowa, żeby zobaczyć, że i Święta Ruś szła tą samą drogą, pomimo zacofania.

Nienawiść do Kościoła jest całkowicie zrozumiała w świecie Złotego Cielca. Kościół jest prześladowany choćby dlatego, że utwierdza wartości odmienne od ciułactwa i konsumpcji, ponieważ broni „maluczkich”, dlatego że jego podstawą jest wspólnota, dlatego że nie mierzy człowieka jego bogactwem. Jedynie organizacje religijne, które zrezygnowały z tych zasad, które wywyższają bogactwo i uważają je za zasłużoną i godną nagrodę , jak żydzi i kalwiniści, zdołały odnaleźć się w kapitalizmie.

„Jeśli jesteś taki mądry, to dlaczego jesteś taki biedny” – taka jest prosta logika staro-nowych wrogów Kościoła, zwolenników Złotego Cielca. Z jednej strony spoglądają na Wall Street, a z drugiej flirtują z satanistami. Ich ubogą psychologię uformowały książki Ayn Rand, petersburskiej Żydówki, która została znaną pisarką amerykańską. Rand opiewała kult rynku, ganiła pomoc bliźnim, wychwalała siłę i bogactwo. Jej ostatnim apostołem był Alan Greenspan, szef amerykańskiej Rezerwy Federalnej, przysięgający na Talmud; jego śladami poszli Czubajs z Gajdarem.

Trudno jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne, lecz dla Pana Boga nie ma niczego niemożliwego.  Dlatego Kościół nie pozwala zarówno na wywyższanie bogatych, jak i na ich całkowite odrzucenie. Każdy może być zbawiony, i bogaty i biedny. Lecz dla mamonistów, czcicieli Mamony, bogaty już został zbawiony, a biedny już przeklęty. Dla nich cześć dla  Boga, a nie dla Mamony – to grzech śmiertelny. W ich antykościelnym stanowisku jest także zwykły sens materialny – mamoniści nienawidzą wszystkie niepieniężne związki międzyludzkie, nienawidzą ludzką solidarność, ponieważ solidarność i związki między ludźmi przeszkadzają im pić naszą krew. Jak komar wstrzykuje enzym rozcieńczający krew, tak samo oni rozcieńczają społeczeństwo.

Dlatego obecny atak na Kościół nie powinien dziwić. Możemy tylko się zapytać, dlaczego dopiero teraz? Dlaczego ostatnie 20 lat Cerkiew Rosyjska cieszyła się pokojem? Jest na to odpowiedź. Dwadzieścia lat temu Cerkiew była słaba, a komuniści byli jeszcze silni. Mamoniści nienawidzili komunizmu jeszcze bardziej niż Cerkwi, i dlatego chętnie poparli tych zwolenników Cerkwii, którzy występowali przeciwko komunizmowi. A gdy komunizm upadł całkowicie, nastąpiła kolej na Cerkiew, która według nich stała się zbyt silna.

Wrogość komunistów do Cerkwi była charakterystyczna dla tamtej epoki – w tym czasie do religii źle odnoszono się wszędzie – od Meksyku do Turcji. Lecz epoka ta skończyła się – i teraz Cerkiew w Rosji może porozumieć się z komunistami. Nie jest to takie trudne – komunizm rosyjski to sekularyzowane prawosławie. Starczy już krytykowania władzy radzieckiej, która w stosunku do Kościoła nie była gorsza od innych współczesnych jej reżymów.

A ateistów, popierających liberalno-kapitalistyczną napaść, jest mi naprawdę żal. Teraz mogą oni chwalić odważne dziewczyny z Pussy Riot, i krytykować patriarchę. Teraz to wypada, za to nie karzą. Lecz po usunięciu rosyjskiej Cerkwii z przestrzeni społecznej, jej miejsce nie pozostanie puste. W Europie Zachodniej usunięcie Kościoła Katolickiego nie doprowadziło do zwiększenia wolności. Jedynie zakazy się zmieniły. Kult holokaustu będzie surowszy niż chrześcijaństwo, nawet w latach jego monopolu.

Spróbujcie zorganizować nieoczekiwany koncert punkowy w jednej ze świątyń holokaustu, a znajdują się one w większości wielkich miast Europy i Ameryki. Nie wystarczy dwóch miesięcy aresztu. Gdy spróbujcie zauważyć drogi zegarek na ręce jednego z kapłanów holokaustu, to potem możecie mieć pretensje już tylko do siebie. Za takie rzeczy wsadzają do więzienia. Za byle co, powiedziane dziesięć lat temu, brytyjski historyk David Irving przesiedział półtora roku w austriackim więzieniu. Za wypowiedź uznaną za skandaliczną, niemiecki prawnik Horst Mahler dostał 12 lat – chociaż jest już po siedemdziesiątce.

Nie tylko wsadzają do więzienia. Po czymś takim można już pożegnać się z karierą, ze spokojnym życiem rodzinnym. Zaszczują, wywalą dzieci ze szkoły, jeśli nie odbiorą. Żona odejdzie. Przed domem stanie pikieta. Przemianują na nacjonalistę-antysemitę, i na tym zakończy się wasz ateizm.

Być może, taka właśnie mroczna przyszłość czeka Rosję. Nieprzypadkowo jednocześnie z napaścią na Cerkiew rozpoczęto wzmacnianie alternatywnego kościoła holokaustu. Ministerstwo Oświaty zobowiązało szkoły do propagowania idei holokaustu. Iwan Gładilin pisze: „Ministerstwo Oświaty i Nauki oficjalnie włączyło temat Holokaustu do obowiązkowego programu nauczania szkół średnich. Już przygotowano materiały szkoleniowe  i wyznaczono 72 godziny na opanowania kursu „Lekcje na temat Holokaustu. Droga do tolerancji”, a do programu jednolitego egzaminu państwowego włączono 10 pytań dotyczących Holokaustu. Akademia Doskonalenia Kwalifikacji i Przeprofilowania Zawodowego Pracowników Oświaty razem z „Centrum Holokaustu” w Moskwie już opracowała program dla kadry kierowniczej systemu oświaty i nauczycieli nauki o społeczeństwie. Tak więc, od 1 września bieżącego roku, jednocześnie z przedmiotem „Podstawy kultur religijnych i etyki świeckiej”, wszyscy rosyjscy uczniowie będą zobowiązani do uczenia się także historii żydowskiej Katastrofy”.

A teraz niespodzianka: ateiści oburzali się, gdy wprowadzano podstawy prawosławia, a gdy wprowadzono podstawy holokaustu – nikt ani nie pisnął. Wolnomyślicielstwo przeminęło z wiatrem.

Oficjalne zezwalanie na wolnomyślicielstwo, przypomina mechanizm zmiany biegów w samochodzie. W roku 1990 Rosjanie pod przywództwem Panów Dyskursu buntowali się przeciwko przywilejom partyjnej góry, a w 1992 już zaczęli zachwycać się bogactwem oligarchów. W roku 2012 Rosjanie, pod przywództwem tych samych ludzi, oburzyli się na totalitaryzm Cerkwi – a w 2014, prawdopodobnie, skłonią harde karki przed okropnościami holokaustu. Do tego czasu baza NATO w Ulianowsku zostanie zorganizowana, i będzie mogła zapewnić dobrą obronę uprzywilejowanej mniejszości przed samowolą posłusznej, lecz agresywnej większości. A propos, pierwsza wizyta wybranego ostatnio prezydenta Władimira Putina zagranicą odbędzie się w Izraelu w czerwcu bieżącego roku.

Duch żydowski kontynuuje walkę z chrześcijaństwem, jak w dawnych czasach. Wywyższa on bogatych i silnych, odmawia większości prawa na decydowanie o swoim losie. O ile jest lepsza wiara chrześcijańska! Obejmuje ona wszystkie narody, tworzy jedną wspólnotę, wzywa do pomagania słabym, powstrzymuje silnych. Jest głęboko zakorzeniona wśród ludu, jak to zobaczyliśmy w tę niedzielę. Czy warto poddawać się chwilowemu kuszeniu ateizmu, po którym przyjdzie nowa i sroga dyktatura totalitarna?

Przecież z Kościołem, jest jak z armią – kto nie chce karmić swojej armii, będzie karmił obcą. Opcji „nie karmić” – nie przewidziano. Warto by o tym pomyśleli i ateiści, i wierzący chrześcijanie.

P.S. Świeży przykład: Australijczyk O’Connell, który był wolnomyślicielem, powiedział: „Wasza wiara to rasizm, nienawiść, morderstwa, czystki etniczne”. Za taką uwagę dostał w Australii trzy lata. Oczywiście, powiedział to Żydowi o wierze żydowskiej; o wierze chrześcijańskiej w świecie zachodnim można mówić wszystko. Szczegóły w http://www.henrymakow.com/christian_activist_brendon_oco.html
Ateiści i bojownicy o prawa człowieka – kto będzie miał odwagę wystąpić w jego obronie?

Israel Shamir

Tłumaczył: Roman Łukasiak

Żydowski atak na Polskę i Polaków trwa


S t r o n a • byłych działaczy • Wolnych Związków Zawodowych Wybrzeża

ŻYDOWSKI ATAK NA POLSKĘ I POLAKÓW Z KOLABORANTEM CHAIMEM RUMKOWSKIM W TLE

Posted in ■ aktualności, ■ odkłamujemy HISTORIĘ by Maciejewski Kazimierz on 26 Lipiec 2012

Żydowski atak na Polskę i Polaków trwa. W tym szkalowaniu prym wiedzie Żydowski Instytut Historyczny. Dr Alina Cała pracownik naukowy tego instytutu w wywiadzie dla „Rzeczypospolitej” uważa iż Polacy nie tylko są winni Holocaustu, ale zamordowali dodatkowo 3 miliony Żydów.

Bardziej „łaskawy” dla Polski i Polaków jest nowo mianowany dyrektor Żydowskiego Instytutu Historycznego Paweł Śpiewak, który twierdzi, iż Polacy zamordowali „tylko” 120 tysięcy Żydów.

Żydowski Instytut Historyczny archiwizuje pełną dokumentację z czasów okupacji hitlerowskiej, oczywiście również związaną z działalnością Judenratów (gmin żydowskich) w niemieckich gettach w Polsce. Wiadomo, że policjanci żydowscy posiadali jako uzbrojenie pałki gumowe. Ilu obywateli polskich pochodzenia żydowskiego zamordowali – zapałowali policjanci żydowscy – niemieccy kolaboranci, tego Śpiewak i Cała nie wyliczają w swoich wystąpieniach publicznych. Ile polskich dzieci zginęło w łódzkim getcie od żydowskich pał policyjnych – takich materiałów się nie ujawnia Żydowski Instytut Historyczny.

Organizatorem mordów Polaków pochodzenia żydowskiego w getcie łódzkim był Chaim Rumkowski.

Chaim Mordechaj Rumkowski (ur. 27 lutego 1877 w Ilinie, powiat ostrogski, zm. 1944 w Auschwitz-Birkenau) – przemysłowiec, działacz syjonistyczny, przewodniczący Judenratu w łódzkim getcie, kolaborant pod okupacją hitlerowską, dla większości ocalonych z Zagłady Żydów przestępca wojenny.

Urodził się w 1877, w rodzinie kupieckiej na Wołyniu. Na początku XX wieku prowadził w Łodzi razem z Abem Neimanem zakład produkcji tkanin pluszowych, po I wojnie światowej pracował jako agent ubezpieczeniowy. Od 1921 był członkiem Gminy Żydowskiej, mieszkał przy ulicy Południowej 26 (dziś ul. Rewolucji 1905 r.). Pełnił m.in. funkcję kierownika domu dla sierot “Helenówek”.

13 października 1939 r. został mianowany przez okupacyjne władze niemieckie na przewodniczącego Judenratu w getcie łódzkim. Nominacja ta była związana z tym, iż Chaim Rumkowski był jedynym członkiem przedwojennej Gminy Żydowskiej w Łodzi, który pozostał w mieście. Jego działalność na tym stanowisku budziła i wywołuje do dziś wielkie kontrowersje. Krytycy zarzucają mu wręcz współpracę z Niemcami, która miała się wyrażać w zmuszaniu Żydów do wyniszczającej pracy na rzecz Trzeciej Rzeszy i – w odróżnieniu np. od Adama Czerniakowa z warszawskiego getta – milczącej zgodzie na eksterminację osób „nieprzydatnych dla gospodarki” (głównie starców i dzieci).

27 grudnia 1941 r. – już jako bezdzietny wdowiec – ożenił się z dużo młodszą od siebie Reginą Weinberger.

Filozofię Rumkowskiego, którą kierował się podczas organizacji łódzkiego getta, odzwierciedlają słowa wygłoszone podczas jednego z przemówień, wygłoszonego 15 maja 1941 roku:

„Gdy zastanawiałem się, jak pokonać problem, wobec którego stanęli Żydzi, doszedłem do wniosku, że praca jest dla nich najlepszym z błogosławieństw. Znacie, nieprawdaż, moich pięć podstawowych haseł?

1 Praca 2. Chleb 3. Pomoc dla chorych 4. Opieka nad dziećmi 5. Spokój w getcie.
Samotnie dźwigam moje zadanie i jeśli trzeba, używam siły. Dyktatura nie jest brzydkim słowem. Dzięki dyktaturze zdobyłem uznanie Niemców dla mojej pracy. A gdy mówią: Litzmannstadt Ghetto, odpowiadam: To nie getto, to miasto pracy”.

Przez mieszkańców getta nazywany był m.in. “Prezesem (Getta)”, “Chaimem Groźnym”, czasami również “królem Chaimem”.

We wrześniu 1942 roku Rumkowski wezwał Żydów z łódzkiego getta do wydania hitlerowcom nieprzydatnych w pracy i najsłabszych mieszkańców – starców i dzieci (tzw. “wielka szpera”).

Powiedział wtedy:

Udało mi się uratować te, które mają lat dziesięć lub więcej. Niech to będzie pociechą w waszym nieszczęściu. Żądanie było na 24 000 ofiar, ale udało mi się stargować te cyfrę do 20 000, może i mniej, ale pod warunkiem, że pójdą wszystkie dzieci do lat dziesięciu.

I dalej:

Ponieważ starców i dzieci jest tylko 13 000, musimy dopełnić kwoty, wydając ludzi chorych. Co wolicie: żeby przeżyło 80-90 000 Żydów, czy żeby wszyscy zostali unicestwieni?

Emanuel Ringelblum w “Kronice getta warszawskiego wrzesień 1939 – styczeń 1943″ (Warszawa 1988) zapisał:

Jest to starzec lat około siedemdziesięciu, człowiek o niezwykłych ambicjach i trochę stuknięty. Opowiadał cuda o [łódzkim] getcie. Jest tam państwo żydowskie z 400 policjantami, z trzema więzieniami (…) Uważa się za pomazańca bożego.

Warszawski odpowiednik Rumkowskiego, Adam Czerniaków, pisał o nim:

Jest to samochwalec. Zarozumiały i głupi. Szkodliwy, bo wmawia władzom, że u niego jest dobrze.

Obrońcy postawy Rumkowskiego podnoszą, że dzięki wzorowej organizacji getta w Łodzi i korzyściom ekonomicznym jakie przynosiło ono Niemcom, Ghetto Litzmannstadt przetrwało aż do końca sierpnia 1944. Faktem jest, że z żadnego innego getta na ziemiach polskich nie uratowało się tak wielu Żydów.

Marek Edelman odrzucał takie stanowisko. O działalności Rumkowskiego mówił:

To głupoty. To dzięki Rumkowskiemu Hans Biebow nie musiał mobilizować żołnierzy, bo wszystko miał na tacy. To bzdura, że przetrwało tylu łódzkich Żydów, bo Rumkowski zorganizował getto jako obóz pracy dla Niemców. W Warszawie też szopy produkowały tysiące mundurów dla niemieckiej armii, a w którymś momencie Niemcy powiedzieli “stop”.

W czasie pełnienia funkcji przewodniczącego Judenratu Rumkowski dopuścił się wielu przestępstw na tle seksualnym, wykorzystując podległe mu pracownice i jednocześnie grożąc wysłaniem do obozu zagłady Kulmhof w Chełmnie.

Żydowski Instytut Historyczny wbrew istotnym zapisom historycznym ustala jakąś wykalkulowaną ekwilibrystyką cyfrową, żonglerką liczb, rzekomy udział Polaków w Shoah. Jest to polityka placówki historycznej przecież tyle nieodpowiedzialna co niebezpieczna.

Państwo polskie prowadzące taką „poprawną” politykę zdaje się nie dostrzegać tych ataków na Polskę, Polaków i polskość, dodatkowo jeszcze mianując Pawła Śpiewaka znanego polakożercę dyrektorem placówki naukowo-badawczej – Żydowskiego Instytutu Historycznego.

Państwo polskie obojętnie przyjmuje wyzwiska „Polaków antysemitów i morderców”, a prezydent tego państwa Komorowski modli się bezwstydnie w Jedwabnym w towarzystwie trzech rabinów i przedstawiciela Konferencji Episkopatu Polski za Żydów jedwabieńskich rzekomo zamordowanych przez Polaków według wizji grossowskich „Sąsiadów”.

Według ataków na Polskę i Polaków Holocaust i antysemityzm dotyczą wyłącznie Polski. Nie dostrzega się autentycznego antysemityzmu we Francji i „zapominalscy” Żydzi „naukowcy polscy” „nic nie wiedzą”o francuskich bandach antysemickich. Nie wiedzą również o europejskim Holocauście.

Wizję tę roztoczył przed światem prezydent Francji Hollande uznając odpowiedzialność Francji za UDZIAŁ W HOLOCAUŚCIE, mówiąc o czarnej karcie francuskiej kolaboracji. To plama na honorze Francji powiedział francuski prezydent.

Aleksander Szumański

ASZ Dziennik sugeruje, że przed zwolnieniami i pomówieniami o nepotyzm chroni tylko przynależność do pomazańców


Post navigation

«

Koniec zwolnień PSL-owców? Całe rodziny deklarują przynależność do mniejszości seksualnych

8 Votes

Mogło dojść do dyskryminacji.

Donald Tusk musiał zatrzymać oczyszczanie spółek skarbu państwa z członków PSL i ich rodzin. Jak dowiaduje się ASZdziennik, Kancelarii Premiera dysponuje bowiem opinią, że zwalnianie może narazić Polskę na gigantyczne odszkodowania za dyskryminację ze względu na orientację seksualną, religijną i etniczną. Dlaczego?

Według naszych informacji zagrożeni działacze PSL wraz z rodzinami tuż przed wręczeniem wypowiedzeń masowo deklarują przynależność do mniejszości seksualnych czy religijnych. – Islam i odmienna orientacja nikogo w Elewarze już nie dziwią – mówi nasze źródło w spółce. – Często mężowie i żony właśnie przy dyrektorskim biurku wyznają sobie ukrywane wcześniej skłonności.

Owe coming outy jakkolwiek godne pochwały, stwarzają jednak realny problem dla rządu. – Jeśli zwolnieni udadzą się do Trybunału w Strasbourgu, administracji będzie udowodnić, że wypowiedzenia nie były formą dyskryminacji – czytamy w rządowej ekspertyzie.

Zostań fanem ASZdziennika na Facebooku

(c) ASZdziennik 2011-2012. Wszystkie cytaty i prawie wszystkie wydarzenia zostały zmyślone

A to trup w piwnicy,a to trup na strychu. Przyznam, że za babuleńki komuny takich numerów nie było…


Wiadomości Dolnośląskie

Ciało kobiety znaleziono na strychu domu

Czwartek, 26 lipca (21:20)

Na strychu domu jednorodzinnego policja znalazła ciało 82-letniej kobiety. Zwłoki były w stanie zaawansowanego rozkładu. Policję powiadomili sąsiedzi, zaniepokojeni dłuższą nieobecnością kobiety.

Ciało znaleziono na strychu domu. było zawinięte w koce. Z ustaleń policji wynika, że z kobietą mieszkała 55-letnia córka z mężem. Oboje zostali zatrzymani. Będą musieli wyjaśnić, dlaczego nie pochowali kobiety.

Ze wstępnych oględzin wynika, że 82-latka zmarła z przyczyn naturalnych. Nie wiadomo jeszcze, jak długo jej ciało przechowywane było na strychu. Niewykluczone, że córka nie poinformowała nikogo o zgonie matki, bo chciała pobierać za nią emeryturę.

Postępowanie w sprawie prowadzi prokuratura.

Dwa miesiące mieszkał ze zmarłą żoną

W ubiegłym roku głośna stała się sprawa łodzianina, który dwa miesiące mieszkał ze zwłokami żony. Policję zaalarmowała córka, która od dłuższego czasu nie miała kontaktu z matką, a ojciec nie chciał wpuścić jej do mieszkania. Dopiero po interwencji policji i strażaków 57-latek otworzył drzwi.

Początkowo twierdził, że jego żona zmarła, a jej ciało skremował pozostawiając urnę w domu. Jednak w jednym z pomieszczeń policjanci znaleźli przykryte kocem zwłoki kobiety. Mężczyzna przez cały ten czas pobierał przysługujące żonie świadczenia.

Ukrywał ciało matki w piwnicy

Zarzut zbezczeszczenia zwłok policja przedstawiła także mieszkańcowi Krakowa, który przez pół roku ukrywał śmierć matki. Przez ten czas mężczyzna pobierał za nią emeryturę. 61-latek ciało kobiety schował w piwnicy.

RMF

Zachodowi mało rzezi w Syrii to pcha się jeszcze na Mali


INTERIA.PL

 

Mali: Przymiarki do zagranicznej inwazji

24 minuty temu

Zagraniczni przywódcy, dyplomaci i generałowie naradzają się ws. inwazji na Mali, która ma zdusić emirat zbudowany na pustynnej północy kraju przez Al-Kaidę. Zanim jednak interwenci wyruszą na zbuntowaną północ, muszą zaprowadzić porządek na rządowym południu.

USA i Unia Europejska od tygodni przekonują rząd Mali, by poprosił państwa Wspólnoty Zachodnioafrykańskiej (ECOWAS) o przysłanie korpusu ekspedycyjnego, który spacyfikowałby północną połowę kraju, zajętą wiosną przez tuareskich separatystów, a następnie odebraną im przez Al-Kaidę Islamskiego Maghrebu.

– Jesteśmy coraz bardziej zaniepokojeni rozwojem wydarzeń w Mali – przyznała w tym tygodniu w imieniu Zachodu szefowa unijnej dyplomacji Catherine Ashton, a ministrowie dyplomacji państw UE oświadczyli, że poprą zbrojną interwencję państw ECOWAS w Mali.

Francja, która obiecała interwentom logistyczną pomoc, od wiosny prowadzi konsultacje z przywódcami zachodniej Afryki. W czwartek prezydent Francois Hollande gościł w Paryżu Alassane’a Ouattarę, prezydenta Wybrzeża Kości Słoniowej i przewodniczącego ECOWAS, a francuski minister spraw zagranicznych Laurent Fabius wyruszył w podróż po państwach Sahelu. Francuzi rozmawiają z Afrykanami tylko o jednym – coraz pilniejszej potrzebie likwidacji przyczółka Al-Kaidy na północy Mali.

W tym tygodniu szefowie sztabów ECOWAS w Abidżanie naradzali się nad planami inwazji. Z wizytacji w Mali wrócili właśnie wojskowi inspektorzy ECOWAS, którzy na miejscu dokonali rekonesansu. Generałowie ECOWAS gotowi są postawić pod broń 3-4 tys. żołnierzy. Do inwazji na Mali potrzebują tylko błogosławieństwa ONZ i zaproszenia, wystosowanego przez rząd z Bamako, by wkroczenie obcych wojsk nie wyglądało na zbrojną napaść.

By zaproszenie do inwazji było jak najbardziej wiarygodne, przywódcy ECOWAS zażądali od premiera Mali Cheicka Modibo Diarry, by do końca lipca włączył do swojego gabinetu jak najwięcej partii politycznych i przekształcił go w rząd jedności narodowej. Zaproszenie do inwazji, wystosowane przez rząd reprezentujący wszystkie siły polityczne, najlepiej gwarantowałoby, że interwenci nie spotkają się z wrogim przyjęciem.

Premierowi grozi raczej dymisja

Na kilka dni przed upływem ultimatum, zamiast kończyć budowę rządu jedności narodowej, premierowi Diarze grozi raczej dymisja. W tym tygodniu zażądał jej Zjednoczony Front na Rzecz Obrony Republiki i Demokracji, zrzeszający prawie 150 politycznych partii i organizacji społecznych. Front zarzucił premierowi bierność, niekompetencję i całkowitą amatorszczyznę.

Partie ze Zjednoczonego Frontu wystąpiły przeciwko wojskowym, którzy w marcu obalili prezydenta Amadou Toumaniego Toure. Natychmiast po puczu Front domagał się, by dowodzona przez kpt. Amadou Sanogo junta oddała władzę cywilom. Pod naciskiem ECOWAS zamachowcy ustąpili. Tymczasowym prezydentem kraju został sędziwy Dioncounda Traore ze Zjednoczonego Frontu, a tymczasowym premierem Diarra, astrofizyk z amerykańskiej NASA, popierany przez puczystów.

Zamachowcy kpt. Sanogo, choć pozornie wycofali się do koszar, wciąż jednak odgrywają wpływ na politykę rządu powolnego im Diarry. Szczególnie od maja, gdy ich zwolennicy wtargnęli do pałacu prezydenckiego i tak skatowali prezydenta Traore, że trzeba go było wywieźć na leczenie do Paryża.

Puczystom Sanogo nie podoba się pomysł obcej interwencji w Mali, bo oznaczałaby dla nich kres politycznych wpływów, a być może nawet wojenne trybunały. Sanogo zniechęca sąsiadów do inwazji i przekonuje, że zamiast posyłać żołnierzy na wojnę, wystarczy, by podesłali mu broń i pieniądze, a sam zaprowadzi porządek na północy kraju i rozgromi emirat Al-Kaidy.

Malijscy wojskowi liczą, że wygraliby wojnę na północy tak samo, jak udawało im się tłumić wszystkie wcześniejsze powstania tamtejszych Tuaregów. Nie posyłali przeciwko partyzantom żołnierzy, którzy nie potrafią bić się na pustyni, lecz podburzali i zbroili przeciwko tuareskim rebeliantom plemienne milicje i prywatne armie miejscowych watażków i przemytników. Te zaś, mając przewagę w ludziach i uzbrojeniu, dokonywały pogromów Tuaregów i topiły powstania we krwi.

W wojskowej bazie przy miasteczku Sevare, w pobliżu Mopti, malijscy oficerowie szkolą już bojowników ze zbrojnych milicji czarnoskórych Fulanich i Songhajów. Wspierani przez regularne wojsko, mają wyruszyć z Mopti na wyprawę wojenną przeciwko północy. Dołączyć do nich mają wierni rządowi Tuaregowie płk. El-Hadża Ag-Gamou, który wraz z półtysięcznym oddziałem jeszcze wiosną schronił się w Nigrze przed podbijającymi północ tuareskimi powstańcami.

Separatyści, którzy w kwietniu proklamowali na północy niepodległość własnego państwa Azawad, pokonani przez Al-Kaidę, wyrzekli się secesji i w zamian za choćby większą autonomię także gotowi są przyłączyć do wojny przeciwko tej organizacji.

PAP

Szczytem uszatej bezczelności jest obciążanie Bieruta za własną macherkę i wywłaszczanie Polaków


INTERIA.PL

Rachunek za Bieruta

1 godz. 13 minut temu

Setki milionów złotych rocznie płaci Warszawa za to, że w 1945 r. zabierano ziemię prywatnym właścicielom na podstawie dekretu Bolesława Bieruta – alarmuje "Gazeta Wyborcza".

W 2009 r. miasto musiało wyłożyć na odszkodowania 30 mln zł. W 2011 r. już niemal 200 mln zł. W tym roku ratuszowi wystarczyło zaplanowanych pieniędzy tylko na cztery pierwsze miesiące – odszkodowania pochłonęły już 70 mln zł.

Trzeba było nowelizować budżet miasta i dołożyć 90 mln zł.

A to nie wszystko, bo odpowiedzialnością finansową miasto dzieli się z wojewodą. Urząd wojewódzki w latach 2010-12 wydał na dekret 231 mln zł. Przez pierwsze cztery miesiące tego roku dołożył 52 mln zł.

Skala odszkodowań jest tak poważna, że w pewnym momencie może zagrozić stabilności finansowej miasta, twierdzi polityk z otoczenia prezydent Warszawy.

PAP

Państwo prawa dla złodziei wyrolowało kolejnych wczasowiczów. W końcu na biednego nie trafiło


Upadło kolejne biuro podróży. Za granicą są setki ludzi!

Czwartek, 26 lipca (15:21)   Aktualizacja: Czwartek, 26 lipca (16:55)

– Biuro podróży Blue Rays złożyło w czwartek w mazowieckim urzędzie marszałkowskim wniosek o niewypłacalność. 414 klientów biura jest w Egipcie. Prezes Blue Rays Daniel Lubaszka zapewnił, że turyści mają opłacone pobyty w hotelach. To już czwarty upadek biura podróży w ostatnich tygodniach (po Sky Club, Alba Tour, Africano Travel).

Biuro podróży Blue Rays wysłało turystów do Tunezji i Egiptu

Biuro podróży Blue Rays wysłało turystów do Tunezji i Egiptu /©123RF/PICSEL

czytaj także

Jak poinformowała w czwartek po południu rzeczniczka mazowieckiego urzędu marszałkowskiego Marta Milewska, biuro podróży Blue Rays złożyło wniosek o niewypłacalność ok. godz. 14. Milewska dodała, że przedstawiciele biura współpracują z urzędem marszałkowskim i udzielają niezbędnych informacji, co znacznie ułatwia koordynację powrotu turystów do kraju. Klienci biura mogą uzyskać informacje pod numerem (22) 59 79 544.

Dyskutuj na FORUM INTERIA.PL: Dlaczego upadają biura podróży?

Prezes touroperatora Daniel Lubaszka potwierdził, że biuro złożyło taki wniosek. – Nasze problemy zaczęły się około dwa tygodnie temu, kiedy to upadło biuro podróży Alba Tour, z którym współpracowaliśmy. Agenci, którzy z nami współpracowali, przestali płacić nam zaliczki, w związku z tym utraciliśmy płynność finansową – powiedział.

Daniel Lubaszka, szef biura podróży Blue Ray Daniel Lubaszka, szef biura podróży Blue Ray /PAP

Lubaszka przekazał, że biuro uruchamia polisę ubezpieczeniową, którą posiada w Towarzystwie Ubezpieczeń Europa. Według prezesa, powinna ona wystarczyć na pokrycie kosztów związanych z powrotem turystów do Polski oraz na zwrot części zaliczek na wyjazdy. Dotyczy to ok. kolejnych 500 osób.

Poinformował, że teraz za granicą przebywa ponad 400 osób, wszyscy w Egipcie. – Turyści będą wracać zgodnie z planem urlopowym w piątek i poniedziałek – powiedział. Dodał, że mają oni opłacony pobyt w hotelach, ale – jak zaznaczył – nie wie, jak na wieść o kłopotach biura będą się zachowywać hotelarze.

Zgodnie z informacjami przedstawionymi przez urząd marszałkowski, większość turystów powróci do kraju planowo. Pierwsza grupa 81 osób wróci w piątek z Hurghady – 59 osób przyleci do Katowic, a 22 – do Warszawy.

Na poniedziałek zaplanowane są kolejne, planowe powroty 226 osób z Hurghady (do Katowic przylecą 163 osoby, do Warszawy – 63 osoby). 31 lipca br. powróci planowo do Katowic 6 osób z Sharm El Sheikh, a 7 sierpnia br. do Warszawy powrócą do kraju planowo 2 osoby wypoczywające w Sharm El Sheikh.

Urząd poinformował, że część turystów będzie jednak prawdopodobnie musiała skrócić swoje pobyty. Na poniedziałek planowany jest powrót 99 turystów, którzy mieli przebywać w Hurghadzie do 6 sierpnia.

czytaj także
  • Biuro podróży Atena odwołuje zagraniczne wycieczki

    Klienci kolejnego biura podróży mają kłopoty. Tym razem chodzi o operatora z Oświęcimia. Jak informują na Gorącą Linię RMF FM słuchacze, z dnia na dzień biuro Atena odwołuje wycieczki i wczasy zagraniczne. Kilkadziesiąt osób ma także problemy z odzyskaniem już wpłaconych pieniędzy. więcej »

Jak wynika z informacji urzędu, biuro posiada dwie gwarancje ubezpieczeniowe w Towarzystwie Ubezpieczeń TU Europa: umowy zawarte do 5 czerwca br. objęte są gwarancją ubezpieczeniową w wysokości 186 tys. zł, a umowy zawarte od dnia 6 czerwca 2012 r. – gwarancją w wysokości 312 tys. zł. "Pieniędzy powinno wystarczyć na organizację powrotu turystów do kraju" – ocenił urząd w komunikacie.

Blue Rays to kolejne biuro podróży, które wpadło ostatnio w finansowe tarapaty. Od początku lipca trzy biura – jedno z Warszawy i dwa poznańskie – zawiesiły swoją działalność.

4 lipca wniosek o upadłość złożyło było biuro podróży Sky Club z Warszawy, które organizowało wycieczki pod marką własną oraz Triady. Poza granicami Polski znajdowało się wówczas ok. 4,8 tys. klientów biura. Gwarancja w urzędzie marszałkowskim opiewała na 25 mln zł. Wszyscy turyści biura wrócili już do kraju.

czytaj także
  • Szykuje się ważna zmiana dla naszych turystów!

    – Ministerstwo Sportu i Turystyki rozmawia z branżą turystyczną o powołaniu Turystycznego Funduszu Gwarancyjnego, który dodatkowo chroniłby interesy klientów upadłych biur podróży – poinformowała we wtorek rzeczniczka resortu Katarzyna Kochaniak. więcej »

12 lipca urząd marszałkowski województwa wielkopolskiego poinformował, że ok. 300 turystów biura Alba Tour przebywających na wakacjach w Egipcie ma problemy z powrotem do kraju. Ostatecznie na koszt Wielkopolskiego Urzędu Marszałkowskiego do Polski wróciło 437 klientów biura. Gwarancja biura wynosiła 209 tys. zł. Działalność biura jest sprawdzana przez policję.

Na początku ubiegłego tygodnia kolejne biuro z Poznania – Africano Travel – zgłosiło wniosek o niewypłacalność. Tym razem do Polski trzeba było sprowadzić ok. 160 turystów. Touroperator ubezpieczony był na 180 tys. zł.

Trwają rozmowy między Ministerstwem Sportu i Turystyki a przedstawicielami branży turystycznej o powołaniu Turystycznego Funduszu Gwarancyjnego, który dodatkowo chroniłby interesy klientów upadłych biur podróży ze swoimi kontrahentami.

– – – – – –

Coraz więcej osób zastanawia się, co zrobić, by odzyskać pieniądze wpłacone do biura podróży, kiedy to np. ogłasza upadłość. Czy jest sposób, dzięki któremu możemy spokojnie dostać pieniądze z powrotem? Jest. Wystarczy, że za wyjazd zapłacimy kartą płatniczą.

Według danych Narodowego Banku Polskiego, na jednego dorosłego Polaka średnio przypada 1,1 karty. Coraz więcej klientów płaci za wakacje właśnie plastikiem. I bardzo dobrze! Jeśli biuro podróży upada, dzięki karcie mamy szansę na szybsze odzyskanie pieniędzy. Transakcje kartowe uważane są za najbezpieczniejsze, ponieważ pozwalają na lepszą ochronę konsumenta. Chargeback – tak nazywa się procedura, dzięki której klient biura podróży, który za wakacyjny wyjazd zapłacił kartą, może dostać z powrotem pieniądze w momencie kiedy sprzedawca nie spełnił warunków umowy bądź jego usługi są niekompletne, wadliwe, niesprawne.

Jak odzyskać pieniądze?

Skoro wiemy już co to jest chargeback, sprawdźmy jak możemy odzyskać nasze pieniądze. Pierwszym etapem jest złożenie reklamacji chargeback w banku, który wydał kartę płatniczą. Wtedy to bank przejmuje pałeczkę i w naszym imieniu zwraca się do biura podróży o zwrot środków. Jakie dokumenty potrzebne są do reklamacji? Przede wszystkim należy dołączyć te, które potwierdzają dokonanie płatności za wycieczkę oraz wszelkie informacje o problemie i wyjaśnienia zarzutów stawianych danemu sprzedawcy. To w sumie wszystko, ale lepiej jest wcześniej spróbować załatwić sprawę bezpośrednio z biurem podróży i dołączyć np. kopie korespondencji mailowej do reklamacji. To ułatwi zadanie bankowi w późniejszym żądaniu zwrotu pieniędzy.

Szukasz gotówki na dowolny cel? Sprawdź gdzie otrzymasz najtańszy kredyt!

Ile to trwa?

Kolejny etap odbywa się już bez naszego udziału, jeśli bank zaakceptuje uzasadnienie wszczęcia procedury. Bank zajmie się sprawą we współpracy z organizacją płatniczą. Jeżeli sprzedawca, nie może udowodnić, że dostaliśmy obiecany towar bądź usługę, albo otrzymaliśmy odszkodowanie, wówczas następuje zwrot części lub całości kwoty, którą zapłacił, na nasz rachunek bankowy. Cała procedura jest regulowana za pomocą wewnętrznych przepisów organizacji płatniczych, prawo krajowe nie ingeruje w jej treść.

czytaj także
  • Sky Club nie dostarczył dokumentów. Na odszkodowania trzeba poczekać

    Ci klienci biura podróży Sky Club, którzy po powrocie do kraju złożyli wnioski o zwrot pieniędzy, muszą uzbroić się w cierpliwość. Zarząd firmy zwleka z dostarczeniem do mazowieckiego urzędu marszałkowskiego wszystkich potrzebnych danych. Warszawscy urzędnicy nie są więc w stanie policzyć, ilu wniosków jeszcze brakuje i ile zapłaciły operatorowi poszczególne osoby. więcej »

Biorąc pod uwagę złożoność procedury (sprzedający, kupujący, bank, agent rozliczeniowy, organizacja płatnicza) okres oczekiwania na finalny efekt może potrwać od kilku do nawet kilkudziesięciu dni, zazwyczaj wtedy, kiedy druga strona nie zgadza się z naszymi zarzutami. Mimo wszystko, jeżeli nie chcemy procesować się z biurem w sądzie, warto skorzystać z tego rozwiązania. Sąd to procedura długa i kosztowna, a za chargeback nic nie płacimy.

A może ubezpieczenie?

Jest jeszcze inny sposób na to, aby odzyskać swoje pieniądze. Ubezpieczenie od kosztów rezygnacji. Jeśli posiadamy taką polisę i jeśli spełnimy wszystkie warunki umowy z firmą ubezpieczeniową, ta zwróci większość środków, które przepadły. Wszystkie większe biura podróży oferują takie ubezpieczenie.

Zapis czata w INTERIA.PL: Dlaczego biura podróży upadają?

Na dodatek, popularność takiego rozwiązania również wzrasta, ponieważ coraz więcej Polaków planuje wakacje z dość dużym wyprzedzeniem. W momencie kiedy płacimy za wyjazd, który będzie kilka miesięcy później, pojawia się ryzyko, że coś się przez ten czas wydarzy, np. nieszczęśliwy wypadek, który pokrzyżuje i uniemożliwi nam zrealizowanie wakacyjnych planów.

Porównanie na email ponad 50 kredytów gotówkowych. Wybierz najlepszy dla siebie

Kiedy decydujemy się na ofertę biura podróży, warto sprawdzić, czy jego sytuacja finansowa jest stabilna. Oczywiście najlepiej jest korzystać z ofert większych firm, ale one również nie dają 100-proc. gwarancji (kilkanaście dni temu upadło jedno z największych biur podróży w Polsce – Sky Club, organizujące wyjazdy pod marką Triady). Jedno jest pewne. Najlepszą ochroną jest nasza karta płatnicza i dzięki transakcji kartą, możemy odzyskać stracone pieniądze.

Źródło: TotalMoney.pl

Imperium Dobra cieszy się z potencjalnego upadku Syrii by potem sycić się krwią irańską.I tak krwawa łaźnia trwa na okrągło


Biały Dom: dni Asada są już policzone

Logo dostawcy
PAP | dodane 2012-07-26 (23:50)

drukuj A A A

USA przygotowują się na szybki koniec rządów prezydenta Syrii Baszara el-Asada. – Z całą pewnością jego dni są już policzone – powiedział Jay Carney, rzecznik Białego Domu.

Carney zapewnił syryjską opozycję, że może ona liczyć na poparcie rządu USA, także w okresie przejściowym po przejęciu władzy. Podkreślił jednak, że nie ma mowy o dostawach amerykańskiej broni dla przeciwników reżimu w Damaszku.
– Jest już jasne, że Asad utracił kontrolę nad Syrią. Teraz jest najważniejsze – także dla USA – by podczas i po zmianie władzy respektowane były prawa wszystkich Syryjczyków, także mniejszości – powiedział rzecznik Białego Domu.
Według źródeł opozycyjnych, w ciągu trwającego już 17 miesięcy konfliktu, zginęło od 18 do 19 tys. ludzi. Tylko od 15 lipca, kiedy wybuchły walki w Damaszku, śmierć poniosło 1.261 osób. ONZ ocenia, że liczba uchodźców w Syrii wzrosła do ok. 1,5 mln.
(ajd, mj)

TAGI: syria, damaszek, baszar el-asad, konflikt, usa, biały dom, opozycja

Najsprawniej w Sejmie prowadzone są seksualne dyskusje


WP.PL wiadomości

Ruch Palikota – czytaj raport specjalny!

więcejtematy na czasie:

Ruch Palikota: przestępstwa seksualne bez przedawnienia

Logo dostawcy PAP | dodane 2012-07-26 (21:45)

zobacz galerię

fot. PAP / Tomasz Gzell Ruch Palikota w Sejmie

opinie

AAA drukuj

Przestępstwa seksualne wobec małoletnich mają nie ulegać przedawnieniu. Wprowadzenie takiej zasady przewiduje projekt nowelizacji Kodeksu karnego, przedłożony przez Ruch Palikota. W czwartek projektem zajął się Sejm.

Galeria

materiał foto

Marsz Wolnej Konopi

Palikot zapalił skręta

Projekt zakłada też, że termin przedawnienia karalności ścigania przedawnienia przestępstw takich jak prezentowanie treści pornograficznych nieletniemu, mijałby najwcześniej po upływie 5 lat od osiągnięcia pełnoletniości przez osobę pokrzywdzoną.

 

Jak wyjaśnił Artur Dębski (RP) chodzi o to, aby prawo działało w interesie ofiar przestępstw seksualnych. – Wiele osób pokrzywdzonych dopiero po 20, 30 latach zaczyna myśleć o tych zdarzeniach sprzed lat i jest gotowe do zmierzenia się z tym problemem z przeszłości. Dajmy tym ludziom szansę na prawo i na sprawiedliwość, bo ta trauma w ich umysłach nie przedawnia się nigdy – apelował.
Zenon Durka (PO) zauważył, że taką propozycję zakwestionowali eksperci z Sądu Najwyższego i Prokuratury Generalnej, uznając, że regulacja spowodowałaby "dekompozycję całego Kodeksu karnego", a nieprzedawnianie się przestępstw seksualnych zrównano by w ten sposób ze zbrodniami przeciwko ludzkości. Jak wskazano, np. karalność zbrodni zabójstwa przedawnia się po 30 latach i dzisiejsze terminy przedawnień karalności przestępstw seksualnych są adekwatne. Niemniej, doceniając powagę sprawy, Durka powiedział, że jego klub jest za przekazaniem projektu do sejmowej komisji.
– Naszym zdaniem to propagandowy projekt, ale z pedofilią trzeba walczyć i konieczna jest surowa reakcja prawa karnego chroniąca dzieci. Ale ustawodawca powinien działać racjonalnie – oświadczył Stanisław Pięta (PiS). Jego zdaniem projekt może jednak być punktem wyjścia do dyskusji o wydłużeniu terminów przedawnienia karalności przestępstw seksualnych.
– Musimy działać tak, aby żaden pedofil-zbrodniarz nie spał spokojnie – oświadczył Michał Kabaciński (RP), popierając projekt. Apelował o skierowanie go do komisji, aby wypracować kompromis.
Za dalszymi pracami nad tym projektem w sejmowej komisji opowiedział się Józef Zych (PSL). Ale samym terminem przedawnienia nie załatwimy tej sprawy – dodał.
Małgorzata Sekuła-Szmajdzińska (SLD) podkreśliła, że "nie można narażać się na zarzut naruszenia aksjologii całego Kodeksu karnego". – Temat jest wart rozważenia, ale powinien stać się przyczynkiem do debaty o całej instytucji przedawnienia" – dodała.
– Co do intencji – bez uwag, bo są szczytne. Ale pojawia się problem prawny – oświadczył z kolei Andrzej Dera (SP). Zadeklarował, że jego klub będzie w czasie prac w sejmowej komisji namawiać do wydłużenia terminów przedawnień, ale – jak zaznaczył – ten termin nie może być wydłużony w nieskończoność.
Jak podkreślił wiceminister sprawiedliwości Michał Królikowski, to posłowie mają prawo kształtować terminy przedawnienia – bo nie jest to wartość chroniona przez konstytucję. Skrytykował jednak koncepcję uchwalenia, że przestępstwa seksualne się nie przedawniają. Jak ocenił, jest pole do dyskusji nad długością terminu przedawnienia karalności.

(ajd, mj)

TopNews – najpopularniejsze materiały WP.PL

TAGI: ruch palikota, janusz palikot, sejm, ustawa, kodeks karny, przestępstwa seksualne, pedofilia

Zła passa Romneya trwa


    Wybory w USA – czytaj raport specjalny!

    Mitt Romney z pierwszą wizytą zagraniczną

    huffingtonpost.com | dodane (02:13)

    fot. AP / Charles Dharapak Mitt Romney opuszcza siedzibę premiera

    opinie video

    AAA drukuj

    Pierwszej wizyty zagranicznej Mitta Romney’a, republikańskiego kandydata na prezydenta USA, nie można – jak do tej pory – zaliczyć do udanych. Podczas wizyty w Londynie Romney skrytykował przygotowanie Londynu do Igrzysk Olimpijskich, co wywołało ostrą reakcję premiera Wielkiej Brytanii Davida Camerona i burmistrza Londynu Boris Johnson. O sprawie pisze "The Huffington Post".

    Wideo

    materiał wideo

    "Obama podle traktuje Polskę i innych przyjaciół USA"

    Kandydat na prezydenta USA z ramienia Partii Republikańskiej Mitt Romney przemawiał do weteranów wojennych na konwencji w Rhino, w stanie Newada i ostro skrytykował politykę zagraniczną obecnie urzędującego prezydenta USA Baracka Obamy…

    Romney, który był odpowiedzialny za organizację olimpiady w Salt Lake City w 2002 uznał, że w dniach poprzedzających to najważniejsze wydarzenie sportowe w Londynie są pewne "niepokojące" sygnały dotyczące zbliżającej się imprezy.

     

    – Historie, które słyszy się o prywatnej firmie ochroniarskiej, której nie ma wystarczającej liczby ludzi, zapowiadany strajk urzędników imigracyjnych i celnych – to z pewnością nie są zachęcające informacje – powiedział w Londynie Romney. – Czy się uda? To jest coś, czego dowiemy się dopiero, kiedy Igrzyska się faktycznie zaczną- dodał.
    Na ostrą odpowiedź Camerona nie trzeba było długo czekać.- Organizujemy olimpiadę w jednym z najruchliwszych, najbardziej aktywnych i gwarnych miast świata. Jasne, łatwiej jest zorganizować Igrzyska w szczerym polu- powiedział z przekąsem brytyjski premier, odwołując się do zimowej olimpiady w Utah. Cameron nie traci jednak pewności, że impreza będzie należała do udanych. – Myślę, że pokażemy ludziom z całego świata, że jesteśmy bardzo gościnni- powiedział.
    Romney szybko zrozumiał swój błąd i już podczas spotkania z liderem laburzystów Edem Milibandem wygłaszał bardziej wyważone opinie. Mówił, że "z jego doświadczenia" wynika, iż niemożliwe jest, żeby podczas tak dużego przedsięwzięcia nie popełniono żadnych błędów.- Z pewnością zdarzą się więc pomyłki, jednak myślę, że najważniejsza będzie sportowa demonstracja odwagi, determinacji i charakteru – tłumaczył.
    "The Huffington Post" określa wizytę amerykańskiego polityka jako "katastrofalną". Faux pas związane z niefortunną wypowiedzią o olimpiadzie nie było jedynym, które popełnił Romney. Mówił też o swoim spotkaniu z przedstawicielami MI6, co zadziwiło brytyjskich polityków i opinię publiczną. – Owszem, szef MI6 sir John Sawers spotyka się z rozmaitymi ludźmi, jednak zazwyczaj nie mówi się o tym głośno – powiedział jeden z pracowników biura prasowego brytyjskiego MSZ. Do listy popełnionych pomyłek trzeba też zaliczyć pośrednią krytykę, jaką wygłosił pod adresem urzędującego prezydenta, mówiąc o tym, że " z niecierpliwością czeka na moment, kiedy do Gabinetu Owalnego wróci popiersie Churchilla. Barack Obama zastąpił je popiersiem Abrahama Lincolna.
    Komentatorzy po obu stronach oceanu oceniają tę wizytę bardzo krytycznie. Burmistrz Boris Johnson powiedział dosadnie. – Facet o nazwisku Romney chce wiedzieć, czy jesteśmy gotowi. Odpowiedź brzmi: tak, jesteśmy.

    TopNews – najpopularniejsze materiały WP.PL

    TAGI: mitt romney, wizyta, wielka brytania, kampania prezydencka, barack obama, republikanie, wybory, usa

Powrót na tarczy smoleńskiego Tupolewa do Polski-na jesień jak dobrze pójdzie prokuratorom


Katastrofa smoleńska

Wrak Tu-154M wkrótce w Polsce. Trafi do Mińska Mazowieckiego

Wrak pre­zy­denc­kie­go Tu-154M, który 10 kwiet­nia roz­bił się pod Smo­leń­skiej wkrót­ce ma wró­cić do Pol­ski. Trafi on do spe­cjal­ne­go han­ga­ru w 23. Bazie Lot­nic­twa Tak­tycz­ne­go w Miń­sku Ma­zo­wiec­kim – in­for­mu­je TVN 24.

Wrak prezydenckiego Tu-154M, fot. Filip Klimaszewski / Agencja Gazeta

Wrak prezydenckiego Tu-154M, fot. Filip Klimaszewski / Agencja Gazeta

Jak kilka dni temu in­for­mo­wa­ła Na­czel­na Pro­ku­ra­tu­ra Woj­sko­wa. jesz­cze w lipcu do Smo­leń­ska uda się li­czą­ca 13 osób grupa spe­cja­li­stów. Ich wy­jazd bę­dzie zwią­za­ny z przy­go­to­wa­nia­mi do spro­wa­dze­nia do Pol­ski wraku Tu­po­le­wa.

Mie­siąc temu pod­czas wi­zy­ty w Mo­skwie pol­skich pro­ku­ra­to­rów kwe­stia prze­ka­za­nia do Pol­ski wraku Tu-154M, który uległ ka­ta­stro­fie pod Smo­leń­skiem, była jed­nym z głów­nych te­ma­tów roz­mów z przed­sta­wi­cie­la­mi ro­syj­skie­go Ko­mi­te­tu Śled­cze­go. Pol­scy i ro­syj­scy śled­czy oma­wia­li m.​in. tech­nicz­ne aspek­ty spro­wa­dze­nia szcząt­ków sa­mo­lo­tu.

Pol­skie śledz­two do­ty­czą­ce ka­ta­stro­fy smo­leń­skiej jest prze­dłu­żo­ne do 10 paź­dzier­ni­ka. Pro­ku­ra­tor ge­ne­ral­ny An­drzej Se­re­met mówił w końcu czerw­ca, że re­al­nym ter­mi­nem za­koń­cze­nia po­stę­po­wa­nia Woj­sko­wej Pro­ku­ra­tu­ry Okrę­go­wej w War­sza­wie w tej spra­wie jest 10 kwiet­nia przy­szłe­go roku. Jego zda­niem "są na­dzie­je, że wrak Tu-154 wróci do Pol­ski późną je­sie­nią".

Pro­ku­ra­tor ge­ne­ral­ny zwró­cił rów­nież wtedy uwagę, że ga­ba­ry­ty szcząt­ków mogą utrud­niać jego prze­wóz do Pol­ski, dla­te­go po­trzeb­na jest od­po­wied­nia lo­gi­sty­ka. Jak mówił, pro­ku­ra­to­rzy woj­sko­wi su­ge­ru­ją uży­cie trans­por­tu ko­le­jo­we­go. Ma to ogra­ni­czyć do mi­ni­mum ewen­tu­al­ną po­trze­bę prze­ci­na­nia ele­men­tów sa­mo­lo­tu. Wrak – do czasu za­koń­cze­nia "pol­skie­go śledz­twa" – miał­by być prze­cho­wy­wa­ny w woj­sko­wych han­ga­rach.

W bazie w Miń­sku Ma­zo­wiec­kim stoi już wy­co­fa­ny ze służ­by drugi Tu­po­lew o nu­me­rze bocz­nym 102. Ma­szy­na zo­sta­ła uzna­na za zbęd­ny dla sił zbroj­nych i prze­ka­za­na Agen­cji Mie­nia Woj­sko­we­go. Wciąż po­zo­sta­je on jed­nak do dys­po­zy­cji or­ga­nów śled­czych. Woj­sko pla­nu­je wy­sta­wie­nie go na sprze­daż.

Krzysz­tof Mi­chal­ski, pre­zes Agen­cji Mie­nia Woj­sko­we­go, która przy­go­to­wu­je prze­targ, wy­ra­ził prze­ko­na­nie, że uda się sprze­dać sa­mo­lot. – To sprzęt, jak każdy inny, pod­le­ga ta­kiej samej pro­ce­du­rze, a mamy do­świad­cze­nie w sprze­da­ży sa­mo­lo­tów. Skoro sprze­da­li­śmy Jaki, które były w fa­tal­nym sta­nie tech­nicz­nym, po­ra­dzi­my sobie i z Tu­po­le­wem – za­pew­nił.

Dodał, że Agen­cja ro­ze­zna­ła się w rynku użyt­kow­ni­ków Tu-154 i po­ten­cjal­nych na­byw­ców jest "nie­ma­ło", są to np. Uz­be­ki­stan, Azer­bej­dżan, Kuba, Rosja. – Sa­mo­lot jest prak­tycz­nie nowy. Li­czy­my, że znaj­dzie­my bo­ga­te­go na­byw­cę, który się zde­cy­du­je na zakup tak atrak­cyj­nej ma­szy­ny – po­wie­dział Mi­chal­ski.

36. Spe­cjal­ny Pułk Lot­nic­twa Trans­por­to­we­go (roz­for­mo­wa­ny z po­cząt­kiem no­we­go roku) dys­po­no­wał dwoma sa­mo­lo­ta­mi Tu-154M Lux. Jeden z nich, z pre­zy­den­tem Le­chem Ka­czyń­skim i to­wa­rzy­szą­cą mu de­le­ga­cją, roz­bił się 10 kwiet­nia 2010 r. w Smo­leń­sku. Drugi prze­cho­dził wtedy w Rosji grun­tow­ny re­mont, m.​in. ka­dłu­ba i sil­ni­ków. Ma­szy­na, wy­pro­du­ko­wa­na w 1990 r., wró­ci­ła z re­mon­tu w Sa­ma­rze we wrze­śniu 2010 r., a jej re­surs prze­dłu­żo­no o ko­lej­nych sześć lat. W ubie­głym roku sa­mo­lot wy­ko­rzy­sty­wa­li do eks­pe­ry­men­tów w locie eks­per­ci ba­da­ją­cej ka­ta­stro­fę ko­mi­sji kie­ro­wa­nej przez Je­rze­go Mil­le­ra.

Po ka­ta­stro­fie smo­leń­skiej uzna­no, że utrzy­my­wa­nie je­dy­ne­go eg­zem­pla­rza Tu-154 jest bez­ce­lo­we. W sierp­niu ub. r. MON za­po­wie­dzia­ło prze­ka­za­nie go AMW. Po­sta­no­wio­no, że sa­mo­lot zo­sta­nie wy­sta­wio­ny na sprze­daż jako mie­nie nie­woj­sko­we, któ­rym obrót nie wy­ma­ga spe­cjal­nej kon­ce­sji.

Agen­cja zaj­mu­je się sprze­da­żą Tu-154 i dwóch Ja­ków-40, wy­co­fa­nych z eks­plo­ata­cji w związ­ku z roz­for­mo­wa­niem 36. Spe­cjal­ne­go Pułku Lot­nic­twa Trans­por­to­we­go. Dwa po­zo­sta­łe Jaki mają tra­fić do mu­ze­ów.

Zgod­nie z obec­ną kon­cep­cją po­trze­by trans­por­tu lot­ni­cze­go osób na naj­wyż­szych sta­no­wi­skach w pań­stwie w woj­sku za­spo­ka­ja utwo­rzo­na na bazie roz­wią­za­ne­go pułku jed­nost­ka dys­po­nu­ją­ca je­dy­nie śmi­głow­ca­mi. Prze­lo­ty VIP na dal­szych tra­sach od­by­wa­ją się przy uży­ciu dwóch czar­te­ro­wa­nych od PLL Lot sa­mo­lo­tów Em­bra­er-175.

(TVN24/PAP, RZ)

dzisiaj, 01:17

Uszata demokracja w Polsce


Śpiewak: Tusk może ucierpieć na tej aferze. Tego nie da się łatwo zapomnieć

47 minut temu Onet

  • Jacek Nizinkiewicz Onet

– Jeżeli wypłyną informacje, w jaki sposób PO rozdaje stanowiska swoim ludziom, to Tusk może ucierpieć. Dziwi, że opozycja nie potrafi wykorzystać afery taśmowej i tak słabo zareagowała. Tej afery nie da się łatwo zapomnieć. PiS zamienia się w nasz bezzębny taliban. Im więcej Macierewicz mówi głupot o Smoleńsku, tym lepiej robi Tuskowi. Na jego tle jawi się tylko jak realista i człowiek zdrowego rozsądku. PiS aferę taśmową przespał. Znowu okazał się bezradny, nieprzekonujący – powiedział w pierwszej części rozmowy z Onetem prof. Paweł Śpiewak.

prof. Paweł Śpiewak, fot. Marcin Lobaczewski / Newspix.pl

prof. Paweł Śpiewak, fot. Marcin Lobaczewski / Newspix.pl

Z prof. Pawłem Śpiewakiem – socjologiem, historykiem idei, dyrektorem Żydowskiego Instytutu Historycznego, byłym posłem PO – rozmawia Jacek Nizinkiewicz

Jacek Nizinkiewicz: Afera taśmowa okaże się nową aferą Rywina?

 

Paweł Śpiewak: Nie, to nie będzie nowa afera Rywina. A przynajmniej tak to wygląda obecnie. Platforma zrobi wszystko, żeby zamknąć aferę taśmową tylko i wyłącznie do kwestii PSL-u i tego, że to PSL jest brzydkim kaczątkiem koalicji. Chyba, że wypłyną jakieś materiały i dokumenty na członków PO, o czym czytałem w "Gazecie Wyborczej".

– Do pana też dotarły informacje, że są taśmy na członków PO?

– Tak. Afera taśmowa może rozlać się na PO. Zaskakujące jest, że "Gazeta Wyborcza", piórem Witolda Gadomskiego, przez kilka dni publikuje artykuły o układach personalnych, przedstawiając nepotyzm w PO. Jeśli jest taka lista dotycząca PO w Warszawie, to przypuszczam, że jest też lista osób zatrudnionych po znajomości z Torunia, czy Wrocławia. List obciążających koalicję PO-PSL może być więcej. Problem nepotyzmu może być bardzo niepokojący dla rządzących…

– Nepotyzm jest problemem tylko obecnie rządzących?

– Jest problemem wszystkich partii i ich sposobu rządzenia. Nepotyzm jest problemem III RP i pokazuje jak wielką potrzebą było przemyślenie tego, czym mogłaby być IV RP. W Polsce powinno dochodzić do ważnych zmian systemowych. Obwiniając tylko Tuska lub Kaczyńskiego daleko nie zajdziemy.

– Kto zyska na aferze taśmowej?

– Nikt. Wszyscy stracą. SLD nic nie zyska, bo sam Sojusz ma bardzo brudną przeszłość.

– A Ruch Palikota?

– Ruch Palikota, to niby nowa partia, jeszcze nieskorumpowana, ale ona nie stanowi żadnej wiarygodnej politycznej siły.

– To może PiS zyska?

– PiS też miał swoją koncepcję rządzenia i wymiany ludzi. Taki model polityki zbudowaliśmy sobie w Polsce przez ostatnie dwie dekady.

– Odstajemy od reszty cywilizowanego świata?

– Nie sądzę. Chociaż dla nas, w Polsce, bywa to bardziej dotkliwe.

– A jak pan reaguje na tłumaczenie, że nepotyzm i tego typu afery, to wina naszej wciąż młodej demokracji?

– Ile lat można być młodym?! 23 lata, to szmat czasu. Polska międzywojenna trwała 20 lat. III RP trwa już dłużej niż okres międzywojenny. Afera taśmowa pozwala postawić kilka istotnych pytań. O jakość i funkcję partii politycznych oraz czy elita polityczna jest przejrzysta?

– A jest?

– Liderzy polityczni, posłowie i samorządowcy, pochodzą z nadania drobnej oligarchii partyjnej.

– Ile lat może w Polsce dojrzewać demokracja?

– Nawet jeśli ona, jak pan to mówi, dojrzeje, to nie ma gwarancji, że będzie lepsza. Od początku lat 90. ten system ma dość trwałe i powtarzalne mechanizmy.

– Postuluje pan potrzebę budowy IV RP podobnie jak Jarosław Kaczyński?

– Kaczyński zawłaszczył termin IV RP. Nie stworzył nawet wokół tej idei programu politycznego, ale pałkę. Kaczyński z IV RP, z wizji nowego porządku społeczno-politycznego, zrobił narzędzie zwalczania przeciwników politycznych. Media, jak i naukowcy, wciąż nie potrafią opisać mechanizmów podejmowania decyzji na szczytach władzy, dzielenia i wydawania pieniędzy publicznych, roszad personalnych itd.

– Kto stoi za aferą taśmową?

– Może Serafin, może przeciwnicy Sawickiego…

– …może służby stare lub nowe…

-  Może, ale to nie ma już znaczenia, bo sprawa przerosła intencje tych, którzy ten materiał przygotowali.

– I jaką naukę politycy z niej wyciągnęli?

– Tej afery nie da się łatwo zapomnieć. Jeśli za komuny była jedna nomenklatura, która obsadzała wszystkie stanowiska w państwie, to dzisiaj mamy kolejne nomenklatury. Wymieniono jedną nomenklaturę komunistyczną na wiele nomenklatur, które walczą o wpływy za pomocą środków wyborczych. Ale dążą do osiągnięcia bardzo podobnych celów. Od 1993 r. system patologiczny w Polsce jest coraz mocniej zinstytucjonalizowany.

– Jak uciąć łeb tej hydrze?

– Na pewno nie wystarczy wyrzucić pana Śmietankę, Serafina i ograniczyć kolegów pana Sawickiego, bo…

– …przyjdą nowi.

– I stara nomenklatura zostanie zastąpiona nową. Przyjdzie nowy Śmietanko i Serafin. To tylko gra elit i grup nacisku.

Autor: Jacek Nizinkiewicz Źródło: Onet

~Skaner: Inwigilacja internetu.
link
(…) Sekretarz Generalny Platformy Obywatelskiej Grzegorz Schetyna zwrócił się do nas z prośba o utworzenie grupy ds. monitoringu sieci. Nie muszę chyba przedstawiać i tłumaczyć jak wiele dla Stowarzyszenia znaczy prośba z tej strony. To również kolejny gest … rozwiń całość

23 minuty temu | ocena: 88% | odpowiedzi: 10

odpowiedz oceń: -1 +1

~Mikki do ~Skaner: Tusk i PO, opowiadali Polakom w 2007 roku o standardach jakie wprowadzą o dobrobycie jaki czeka Polaków, po przejeciu władzy przez PO. To Tusk z politykami PO, mówili " My wiemy jak to trzeba zrobić. Mamy już gotowe całe pakiety projektów ustaw, które leżą w szufladach gotowe do wdrożenia. … rozwiń całość

20 minut temu | ocena: 90%

odpowiedz oceń: -1 +1

~jc: Uważam że politycy i media korzystają z każdej okazji jakiegoś bzdetu, czy bzdurnej wypowiedzi Pana tego czy tamtego by przy pomocy manipulacji socjotechnicznej robić interesy naszym życiem. Tak jak akwizytor sprzedający wątpliwej przydatności i jakości rzecz wciskane są nam tematy byśmy mieli … rozwiń całość

34 minuty temu | ocena: 82% | odpowiedzi: 2

odpowiedz oceń: -1 +1

~byku do ~root: Rząd Tuska, to tylko podwyżki podatków , buble ustawowe, rozpad służby zdrowia, klęski żywiołowe, katastrofy i wypadki.
Tusk, to typ nieudolnego pechowca, nadrabiający pijarem i propagandą.
Dodam jeszcze, że Tusk wmówił Polakom, że to PiS chce zrobić państwo policyjne. Straszył Polaków Kaczorami, … rozwiń całość

17 minut temu | ocena: 78%

odpowiedz oceń: -1 +1

marek1165: PiS przespał Aferę Taśmową? A niby co mieli zrobić przedstawiciele partii prezesa, złapać za gardło bohaterów Nocnej Zmiany w większości tych z (P)artii (O)błudy i zaiągnąć pod Trybunał Stanu albo wziąść na kolano i wymierzyć kilka razów? To czasu kiedy ludzie nie zrozumieją co ta banda z nami … rozwiń całość

35 minut temu | ocena: 65% | odpowiedzi: 38

odpowiedz oceń: -1 +1

~Prawdziwy Polak: >>>>>>>>>>>>>>>>>> DONALDU !!! . TACZKI JUŻ GOTOWE!!! ZOBACZ JAK POLACY CIĘ KOCHAJĄ!!!
.
.
.
rozwiń całość

27 minut temu | ocena: 66% | odpowiedzi: 3

odpowiedz oceń: -1 +1

~zwolennik PO bez Tuska: Tylu ignorantów i nierobów w Urzędzie Marszałkowskim w Gdańsku nie zatrudniono nigdy przedtem…. Panoszący się "dyrektor generalny" zwany żartobliwie Kosą rozdaje na prawo i lewo synekury nie tylko w Urzędzie, ale również w spółkach podległych Marszałkowi (nb. sołtysowi z Jastarni, mającemu … rozwiń całość

28 minut temu | ocena: 77%

odpowiedz oceń: -1 +1

~root do ~Skaner: Teraz jest pozwolenie na przekręty i korupcję.
Tusk wywalając z CBA Kamińskiego i robiąc szopkę z komisji śledczej, dał pozwolenie POlitykom na afery , na przekrety i pokazał społeczeństwu oraz służbą i innym organom śledczym państwa Polskiego, że wara im od ludzi POlityki nawet jeśli ci postę… rozwiń całość

21 minut temu | ocena: 82% | odpowiedzi: 4

odpowiedz oceń: -1 +1

~oko do ~root: Wmówili POlakom, że to PiS chce zrobić państwo policyjne. Straszyli POlaków Kaczorami, Zbiorą i ABW – wszystko po to, żeby dorwać się do władzy i samemu zrobić to czym POlaków straszyli. PO, to okradanie państwa i Polaków ! Tusk i PO, to nieustanne dążenie do ograniczenia wolności obywateli, … rozwiń całość

9 minut temu | ocena: 62% | odpowiedzi: 1

odpowiedz oceń: -1 +1

~gool do ~root: Przypomnijcie mi, co takiego było strasznego w rządach PiS?
Aresztowania o 6 rano – były, ale przestępców, teraz wchodzą do autorów stron satyrycznych. Szukanie haków – dopiero teraz każdy nagrywa każdego.
Rzekome naruszanie prawa – pomimo "rozgrzanych sędziów", pomimo kilku lat śledztw – … rozwiń całość

Zielony Kalemba nie odpowiada czerwonym towarzyszom z Czerskiej


 

Kandydat na ministra: uratuje pociąg, dziennikarze go przepraszają

Tomasz Cylka

26.07.2012 , aktualizacja: 26.07.2012 19:13

 

Stanisław Kalemba

Stanisław Kalemba (Fot. Wojciech Olkuśnik / Agencja Gazeta)

Kiedy przed wyborami do Sejmu poznańska telewizja opublikowała niekorzystny dla PSL sondaż, Stanisław Kalemba zadzwonił do szefów i dziennikarze pokornie się kajali. – To człowiek, który w wielu instytucjach ma ogromne wpływy – ocenia jego partyjny kolega.

Stanisław Kalemba jest od czwartku oficjalnym kandydatem ludowców na ministra rolnictwa. Ewentualna nominacja leży teraz w rękach premiera Donalda Tuska. Poseł przez cały dzień nie odbierał telefonu, ale swoim wielkopolskim koleżankom i kolegom w Sejmie mówił krótko: – Nie wiadomo, czy towarzysze się na to zgodzą – a mówiąc "towarzysze", miał oczywiście na myśli najważniejszych polityków w PO.

Stanisław Kalemba: Koledzy z PO gratulują (TVN24/x-news)

Kalemba jest absolwentem Akademii Rolniczej w Poznaniu i reprezentuje nurt typowego działacza ludowego. W 1975 r., gdy miał 28 lat, wstąpił do ZSL i dzięki wpływom w satelickiej partii PZPR stanął na czele spółdzielni kółek rolniczych w Stęszewie i Swarzędzu, kierował też Rolniczą Spółdzielnią Produkcyjną w Paczkowie. Tego momentu w swojej politycznej biografii jakby się wstydził, bo na jego oficjalnej stronie poselskiej nie ma o tym ani słowa. – Bo i czym tu się chwalić – mówi jeden z poznańskich polityków PSL.
Po demokratycznych przemianach wyczuł koniunkturę i współtworzył nowe struktury ludowców w Poznaniu i Wielkopolsce. To jedyny oprócz Krystyny Łybackiej wielkopolski poseł, który zasiada w Sejmie nieprzerwanie od 1991 r. Kiedy po raz pierwszy zdobył mandat, miał 44 lata. – Od pierwszej kadencji zawsze merytoryczny, zwłaszcza w debatach o rolnictwie – wspomina Łybacka, posłanka z SLD, ale na dłuższe i bardziej szczegółowe opinie o pośle nie daje się namówić.
Dlaczego? Być może dlatego, że w Sejmie słynie ze swoich długich i płomiennych przemówień, którymi raczył również słuchaczy na imprezach dożynkowych. – Kiedyś na dożynkach siedziałem obok przedstawiciela pewnego bardzo ważnego biskupa. Poseł Kalemba zaczął i nie mógł skończyć, a ten ksiądz mówi do mnie: "Och, po takim przemówieniu to już nikt nie zauważy, że nie ma mojego biskupa". A ten biskup mówił równie długo, co Kalemba – mówi jeden z wielkopolskich posłów. A jego partyjny kolega z zarządu wojewódzkiego uściśla: – On mówi prostym i dosadnym językiem. Nie wstydzi się swojego "no" na początku zdania. To do ludzi przemawia.
Od 20 lat jest wierny wicepremierowi Waldemarowi Pawlakowi. Był przy nim nawet, gdy jego notowania wyraźnie spadły i na lidera wyrósł Jarosław Kalinowski. Dlatego gdy poparcie dla PSL w Poznaniu drastycznie spadło, władze partii dały mu "jedynkę" w okręgu pilskim. Zadecydował o tym sam Pawlak. – Zasłużonemu działaczowi i liderowi wielkopolskiego PSL trzeba było dać mocniejsze miejsce. Nie wypadało skazywać go na pewną porażkę – wspomina b. radny sejmiku z ramienia PSL.
Do 2001 r. Kalemba był prezesem poznańskiego PSL, później wielkopolskiego. A gdy stwierdził, że czas dać szansę młodszym, to działacze zrobili go honorowym prezesem. – To człowiek niezwykle skuteczny. Zawsze się mówiło, że jak ktoś czegoś nie wie w sprawach rolnictwa, to niech idzie do Kalemby. Kalemba na pewno wie – mówi się w naszym ugrupowaniu. Jak tę skuteczność potwierdzi w ministerstwie, to naprawdę będzie dobrze – mówi kolega Kalemby, poseł Józef Racki z Kalisza, wiceszef wielkopolskiego PSL.
Skuteczny jest nie tylko w sprawach rolnictwa. W 2007 r. dwa dni przed wyborami parlamentarnymi poznańska telewizja opublikowała niekorzystny dla ludowców sondaż. Według niego w Wielkopolsce PSL miało nie zdobyć żadnego mandatu. – Poseł zadzwonił do szefów i solidnie wszystkich ochrzanił. Jeszcze przed ciszą wyborczą dziennikarze pokornie się kajali – wspomina jeden z pracujących wtedy dziennikarzy. A gdy PKP chciały wycofać wieczorny pociąg z Poznania do Krzyża, Kalemba znowu poruszył niebo i ziemię. I choć z pociągu korzystało tylko 10-15 osób, to kolejarze wieczorny kurs zostawili.
– To człowiek, który w wielu instytucjach ma ogromne wpływy. Zawalczy o pieniądze dla rolników, o sprzęt dla szpitala, o ten słynny pociąg do Krzyża, który jeździ do dziś i nikt go nie chce ruszyć. Pod jednym warunkiem, że coś z tego będzie miał. – ocenia jego partyjny kolega.
Jeśli zostanie konstytucyjnym ministrem, będzie pierwszym wielkopolskim szefem resortu za rządów PO-PSL.

Więcej… http://poznan.gazeta.pl/poznan/1,36001,12199677,Kandydat_na_ministra__uratuje_pociag__dziennikarze.html?bo=1#ixzz21nQu9ewV

Kapitalistyczna jutrzenka na lotniczym firmamencie OLT Express idzie z torbami


Wiadomości Gazeta.pl

To już koniec OLT Express? Linie zawiesiły wszystkie połączenia

Krzysztof Aładowicz

26.07.2012 , aktualizacja: 26.07.2012 22:52

A A A Drukuj

 

To koniec linii OLT Express? (Fot. oltexpress.com)

Linia OLT Express zawiesza od piątku wszystkie, regularne operacje lotnicze – informuje przewoźnik na swojej stronie internetowej. "Informujemy, że od 27 lipca br. wszystkie rejsy regularne zostają zawieszone do odwołania, tym samym wstrzymana zostaje sprzedaż biletów lotniczych" – czytamy w oświadczeniu linii.

Komunikat na stronie OLT pojawił się dziś ok. 22.00: "Wszystkim Pasażerom, którzy za pośrednictwem http://www.oltexpess.com lub OLT Express Call Center nabyli bilety na odwołane rejsy przysługuje prawo do zwrotu kosztów biletów".
Jeszcze po południu linia zapewniała, że od piątku nie będą realizowane tylko połączenia samolotami ATR. Z biegiem dnia nadchodziły jednak wieści o odwoływaniu kolejnych wylotów także airbusami – wpierw z Warszawy, potem z Pyrzowic. Wieczorem tymczasem zapadła decyzja o całkowitym wstrzymaniu wszystkich rejsów.

"Gazecie" do tej pory nie udało się skontaktować z żadnym przedstawicielem przewoźnika.
Powodem kłopoty z płatnościami?
Powodem nagłego wstrzymania rejsów mogą być kłopoty z płatnościami OLT Express wobec firm leasingujących samoloty. Z informacji podawanych przez portal pasazer.com wynika, że część maszyn odleciała dzisiaj z Polski do Kopenhagi i Madrytu, gdzie znajdują się bazy firm, do których one należą.
Jarosław Frankowski, dyrektor zarządzający OLT Express, przekonywał, że zawiesić rejsy kazał linii inwestor, który jest zainteresowany wykupieniem udziałów w OLT Express. Nie chciał jednak zdradzić szczegółów negocjacji w tej sprawie.
Na kłopotach OLT skorzysta Eurolot?
Tymczasem przejęciem części połączeń zawieszonych przez OLT Express zainteresowana jest linia Eurolot.
– Analizujemy wszystkie trasy. Bierzemy pod uwagę ekonomię połączenia, zainteresowanie trasą, kalkulujemy je dokładnie. Natomiast nie podejmiemy żadnej decyzji na wariata. Podchodzimy do problemu bardzo ostrożnie, bo nie chcemy ogłaszać dzisiaj, że przejmujemy wszystko, żeby za miesiąc coś zawieszać – wyjaśnia Anna Rusajczyk, rzeczniczka Eurolotu.

Talmudyczna skłonność Żydów do rządzenia innymi wywołująca naturalny odruch obronny zwany antysemityzmem


Wiadomości Gazeta.pl

Węgry: Skrajnie prawicowy europoseł ma żydowskie korzenie. Zostanie usunięty z partii?

pc, AFP

26.07.2012 , aktualizacja: 26.07.2012 16:54

A A A Drukuj

Csanád Szegedi

Csanád Szegedi (fot. jobbik.hu)

Csanád Szegedi, europoseł skrajnie prawicowej partii Jobbik, może zostać usunięty z szeregów partii – donoszą węgierskie media. Na łamach prawicowego dziennika "Barikad" przyznał, że jego babcia, która przeżyła obóz Auschwitz, była Żydówką. Oficjalnie przyczyną usunięcia Szegediego z partii ma być nie jego żydowskie pochodzenie, ale fakt, że skłamał o tym, że o nim nie wiedział.

– Csanád Szegedi, poseł do Europarlamentu węgierskiej ultraprawicowej partii Jobbik, będzie chyba musiał zrezygnować ze swojego mandatu. Dlatego, że… okazało się, iż jedna z jego babć była Żydówką – napisał na Alert24 nasz czytelnik.
Szegedi przyznał się do swojego pochodzenia pod koniec czerwca, na łamach nacjonalistycznej gazety "Barikad" po tym, jak informacje o jego pochodzeniu zaczęły pojawiać się na forach internetowych. – Dowiedziałem się niedawno, że moja matka ma żydowskie korzenie – powiedział europarlamentarzysta. Dodał, że ta informacja jest dla niego szokiem i "będzie potrzebować czasu, żeby ją przetrawić".

Płacił za milczenie?
Jak donosi portal "Index.hu" w zeszły piątek pojawiły się, także opublikowane przez "Barikad" nagrania, z których wynika, że Szegedi wiedział o swoim pochodzeniu od co najmniej 2010 r. Według nagrania polityk dowiedział się o tym, że jego babka była Żydówką, od Ambrusa Zoltána, prawicowego ekstremisty zatrzymanego w 2009 r. przez policję za posiadanie dużego arsenału broni (m.in. 32 karabinów, miotacza ognia i trzech granatów). Po wyjściu z więzienia Zoltán miał skontaktować się z politykiem Jobbiku. Ten, według nagrań, miał mu oferować korzyści finansowe w zamian za milczenie.
Szegedi przed zarządem partii. "Powinien odejść, bo kłamał"
Csanád Szegedi twierdzi, że nagrania są sfabrykowane. Nie podzielają tego zdania inni politycy partii. Już kiedy Szegedi przyznał, że jego babka była Żydówką, pojawiły się głosy, że powinien opuścić partię. Jednak kierownictwo Jobbiku, przynajmniej oficjalnie, stało za nim murem.
Po opublikowaniu nagrań to się zmieniło. Europarlamentarzysta ma stawić się na następnym zebraniu zarządu partii. Novák El d, jej wiceprezes, napisał na Facebooku, że Szegedi powinien rozważyć opuszczenie partii, nie ze względu na swoje pochodzenie, ale za kłamstwa, że o nim nie wiedział.
Organizował bojówki Jobbiku
Csanád Szegedi jest jednym z założycieli Jobbiku. Organizował jego "zbrojne ramię" – paramilitarną Gwardię Węgierską, której mundury przypominały uniformy węgierskich oddziałów walczących po stronie hitlerowskich Niemiec. Sam Csanád wystąpił w takim mundurze w czasie zaprzysiężenia do Parlamentu Europejskiego.

Alert24 jest dla Was. Piszcie o tym, co dla Was ważne