"O ekshumacjach prokuratura nas nie powiadomiła".
wp.pl | dodane 1 godzinę temu

fot. AFP / Natalia Kolesnikova Wrak rządowego TU-154M pod Smoleńskiem
To, co Rosjanie ujęli w tzw. protokole sekcyjnym, czytałem jakby nie dotyczyło mojego brata. Nie zgadzał się wzrost, waga i wiele innych, faktycznych szczegółów anatomicznych
Andrzej Melak
- Nie otrzymałem od prokuratury żadnej oficjalnej informacji na temat ekshumacji mojego brata – powiedział Wirtualnej Polsce Andrzej Melak, brat Stefana Melaka, który zginął w katastrofie smoleńskiej. Melak dodaje, że o wszystkim dowiedział się z mediów. – To jest coś nienormalnego i niespotykanego, żebyśmy dowiadywali się z mediów, że taki fakt zaistniał i będzie, a nie z informacji od prokuratury, co byłoby wskazane – ocenił.
Według informacji RMF FM ekshumowane mają zostać ciała Stefana Melaka oraz Przemysława Gosiewskiego. Śledczy mają wątpliwości, czy sekcje zwłok Melaka i Gosiewskiego przeprowadzono prawidłowo.
Wątpliwości ma także Andrzej Melak. – To, co Rosjanie ujęli w tzw. protokole sekcyjnym, czytałem jakby nie dotyczyło mojego brata. Nie zgadzał się wzrost, waga i wiele innych, faktycznych szczegółów anatomicznych – opisuje Melak.
Andrzej Melak przyznaje, że bulwersuje go fakt podjęcia działań sekcyjnych dopiero po blisko dwóch latach od katastrofy. I przypomina, że według polskiego prawa sekcja zwłok w przypadku nagłej śmierci jest konieczna. Dlatego starał się wykazać prokuratorom, że "absolutnie nie dopełnili pewnych rzeczy, pewnych procedur, które były ich obowiązkiem". – Pytałem ich (prokuratorów – przyp. red.), jak to możliwe, że to, co jest wymagane w polskim prawie zostało zlekceważone? Odpowiedziano mi ustami prokuratora Naczelnej Prokuratury Wojskowej, że polscy prokuratorzy nie zdążyli na sekcję do Moskwy – opisuje Melak.
Przypominając, że przeprowadzona na terenie Rosji identyfikacja zwłok, a następnie sekcja, trwały dość długo, Melak ocenił, że "od początku było to matactwo i kręcenie".
Do Beaty Gosiewskiej, żony zmarłego Przemysława Gosiewskiego, nie udało nam się dodzwonić. W ekspertyzie sporządzonej w Moskwie wskazano m.in., że Przemysław Gosiewski miał 175 cm wzrostu, ważył 90 kg, a jego układ kostny nie miał śladów deformacji. Bliscy ofiary twierdzą, że dysponują polskimi opiniami lekarskimi, które podważają te ustalenia.
Do ekshumacji dojdzie prawdopodobnie w pierwszej połowie marca.
Rozmawiała Monika Szafrańska, Wirtualna Polska
TopNews – najpopularniejsze materiały WP.PL
TAGI: sekcja zwłok, ekhumacja, katastrofa smoleńska, andrzej melak, stefan melak, beata gosiewska, przemysław gosiewski, prokurator














Najnowsze komentarze