Dwóch panów Żarynów i Żydzi
Adam Leszczyński
2012-02-28, ostatnia aktualizacja 2012-02-28 10:25

Ekshumacja zwłok jeńców w obozie pracy w Łambinowicach

Kiedy Polak zostaje komunistą, to przestaje być Polakiem. Kiedy Żyd zostaje komunistą, zawsze oprócz tego i tak będzie Żydem. Ostatnio przypomnieli to Stanisław i Jan Żarynowie w portalu wPolityce.pl.


fot. Piotr Bernaś/AG
Adam Leszczyński
ZOBACZ TAKŻE
" ‘Gazeta’ od lat jest głównym narzędziem, ośrodkiem i inicjatorem osłabiania polskości w kraju. I nie byłoby to aż tak przerażające, gdyby nie fakt, że ogromna część polskich elit wciąż ma niewolniczy stosunek do tej gazety. Wśród nich jest wielu znaczących ludzi, którzy mają wpływ na polską rzeczywistość" – martwi się Stanisław Żaryn, publicysta portalu Stefczyk.info na wPolityce.pl.
To serdeczne wyznanie sprowokował mój redakcyjny kolega Marcin Wojciechowski, który napisał kilka dni temu, że, owszem, można mówić o "polskich obozach" "Po wojnie były polskie obozy". Chodziło rzecz jasna nie o obozy, które na okupowanych ziemiach polskich prowadzili Niemcy, ale o obozy, często w tych samych, poniemieckich barakach, które prowadziło państwo polskie bezpośrednio po wojnie – zamykając w nich m.in. Ukraińców czy Ślązaków, ale także tych Polaków, których uważano za wrogów władzy.
Dyskusję sprowokował film dokumentalny Pawła Siegera, z którego m.in. można się do dowiedzieć, że także w powojennych obozach były druty pod napięciem, i że warunki nie różniły od tych, które były w obozach niemieckich w czasie okupacji ("Trwa spór"). Autor filmu podaje, że zmarło w nich lub zostało zamordowanych 30-50 tys. osób (historycy są ostrożniejsi i twierdzą, że liczby trudno podać).
Obozy były i to, niestety, fakt – którego nie mogą zakwestionować nawet nasi prawicowi publicyści. Zgodnie z dobrze znanym psychologicznym mechanizmem wywołało to u nich mały atak furii i tupania nogami – a później interesujące reakcje wyparcia i odrzucenia przykrej prawdy, nad którymi warto się na chwilę zatrzymać, bo mówią coś o naszej prawicy.
Stanisław Żaryn, strzelając do Wojciechowskiego, szuka amunicji ankietach personalnych rodziny Adama Michnika. „Fakt, że cała » Gazeta Wyborcza «kontynuuje tradycje rodzinne jej redaktora naczelnego, że przyjmuje je za swoje i twórczo rozwija nie oznacza jeszcze, że można zdradzieckie i zbrodnicze praktyki włączać do historii narodu polskiego. To w historii rodziny Michnika mieści się zdrada Polski i stalinowskie zbrodnie. Jego rodzice pełnili w II RP funkcję agentury sowieckiej, działając w partii komunistycznej. (..) Osoba wywodząca się z takiego środowiska musiała uważać, że Polska i polskość to ciało obce, że ośrodek lojalności jest gdzie indziej. I zaraz po 1990 roku naczelny » Gazety Wyborczej «bakcylem nienawiści do Polski zaraził kierowaną przez siebie gazetę.”
O ile publicystyka p. Stanisława Żaryna jest bezrefleksyjnym strumieniem emocji i stereotypów z endecko-marcowej prasy – zgadnijcie państwo, o jakie "ośrodki lojalności" może Stanisławowi Żarynowi chodzić? – to tuż obok pojawia się wywiad z Janem Żarynem, historykiem z IPN (nie wiem, czy zbieżność nazwisk jest, czy nie jest przypadkowa), który sięga do głębszych zasobów dialektyki
"Bitwa o historię i polską przeszłość" . Podobnie jak publicysta Stanisław Żaryn, historyk Jan Żaryn jednak uważa, że obozów po wojnie nie prowadzili Polacy – tylko właściwie nie wiadomo, kto: "Tekst [Wojciechowskiego] jest przerzucaniem odpowiedzialności. Po wojnie w Polsce rządzonej przez komunistów i ich aparat represji władza instalowała obozy, w tym również obozy pracy, dla więźniów niemieckich, Ślązaków, Ukraińców, żołnierzy z ugrupowań podziemia niepodległościowego. Te obozy były wzorowane na sowieckich łagrach. One powstały, by zaspokajać potrzeby ekonomiczne Związku Sowieckiego. Realizowane były przez polskich komunistów. Naród polski nie był jednak w ogóle stroną w kontaktach między komunistami sowieckimi i polskimi. Polski naród nie był brany pod uwagę, przy tworzeniu relacji między Moskwą i Warszawą".
Dalej Jan Żaryn porównuje losy Polaków-komunistów i Polaków-żołnierzy AK (albo emigrantów) – i mówi: "Wybory i drogi tych ludzi można opatrzeć przymiotnikiem polski. Działań komunistów nie".
Obaj panowie Żarynowie stosują ten sam zabieg retoryczny – i widać go już jak na dłoni w całej bezbronnej naiwności. Kategorią "polskość" posługują się raz w wymiarze etnicznym, a innym razem określają nią postawy – jak im jest akurat wygodniej. Kiedy Polak-katolik zostanie komunistą, wypisuje się według Żarynów z polskości i jego winy nie obciążają już konta wspólnoty. Dlatego p. Żarynowie mogą się oburzać na wyrażenie "polskie obozy" – bo, chociaż prowadzili je w większości mówiący po polsku, ochrzczeni i wychowani w Polsce Polacy, w rozumieniu naszych prawicowych autorów Polakami nie byli. Tylko kimś innym.
Mniejsza już o to, że polskość jest w tej konstrukcji jakimś dziwacznym ciałem mistycznym, w którym uczestniczą Polacy wspólnie, i do którego klucze trzymają panowie Żarynowie – bo z niejasnych powodów sądzą, że ktoś im dał im patent na orzekanie, kto jest Polakiem, a kto nie jest.
Ciekawsze jest tu co innego – że ten mechanizm wyparcia, który rozgrzesza Polaków, nie stosuje się do Żydów. O ile Polak, zostając komunistą, wyłącza się z narodowej wspólnoty i przestaje być Polakiem przez swoje "niepolskie" wybory, Żydowi zawsze się wypomni, że jest Żydem, i nigdy nim w oczach naszej prawicowej publicystyki nie przestanie być.
Źródło: Gazeta Wyborcza
Więcej… http://wyborcza.pl/1,75968,11247786,Dwoch_panow_Zarynow_i_Zydzi.html#ixzz1nloGxitv
—————————-
Salomon Morel
Z Wikipedii, wolnej encyklopedii
Skocz do: nawigacji, szukaj
Salomon Morel
pułkownik SW
Data i miejsce urodzenia
15 listopada 1919
Garbów
Data i miejsce śmierci
14 lutego 2007
Tel Awiw-Jafa
Odznaczenia

Salomon Morel (ur. 15 listopada 1919 w Garbowie, zm. 14 lutego 2007 w Tel Awiwie) – funkcjonariusz aparatu bezpieczeństwa w PRL, oskarżony o zbrodnie przeciwko ludzkości.
Spis treści
[ukryj]
Okres wojny[edytuj]
Pochodził z rodziny żydowskiej. Wraz z trzema braćmi pomagał prowadzić ojcu niewielką piekarnię, jednak ze względu na złe warunki materialne wyjechał do Łodzi, gdzie podjął pracę w firmie konfekcyjnej jako ekspedient. Po wybuchu wojny wrócił do rodziców do Garbowa. Chcąc uniknąć pobytu w getcie, rodzina Morelów musiała się ukrywać. W czasie wojny Salomon wraz z bratem ukrywał się w gospodarstwie Józefa Tkaczyka, w Garbowie (Józef Tkaczyk został w 1983 r. uhonorowany medalem Sprawiedliwy wśród Narodów Świata). W celu zdobycia pieniędzy i żywności organizował wraz z bratem i grupą innych napady rabunkowe na mieszkańców wiosek. Grupa została schwytana przez GL, Morel całą odpowiedzialność zrzucił na swojego brata i został wcielony do pododdziału gospodarczego GL.
Praca w administracji więziennej[edytuj]
W 1944 po zajęciu Lublina przez Armię Czerwoną został strażnikiem więziennym na Zamku w Lublinie, formalnie mianowanie go strażnikiem nastąpiło dopiero 9 listopada 1944. Naczelnik więzienia Antoni Stolarz w raporcie z 30 listopada 1944, wnosił o zwolnienie Morela oraz pięciu innych strażników ponieważ "nie wykonują sumiennie nałożonych na nich obowiązków, nie starają się podporządkować do regulaminu więziennego zachowują się arogancko przyczem rozsiewają plotki co do mojej osoby, przez co utrudniają mi pracę i podrywają mój autorytet" (pisownia oryginalna), Stolarz prosił w raporcie o zwolnienie tych strażników jako "elementu szkodliwego służbie więziennej". Morel został przeniesiony do pełnienia funkcji strażnika w więzieniu w Tarnobrzegu gdzie rozpoczął pracę 15 grudnia 1944. 15 lutego 1945 Morel wraz z grupą operacyjną Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego wyjechał na Górny Śląsk.
Funkcja komendanta w Obozie Zgoda[edytuj]
-
Osobny artykuł: Obóz Zgoda.
Od lutego 1945 był komendantem Obozu Zgoda w Świętochłowicach gdzie, w całym okresie istnienia obozu zginęło 1855 osób. Powodem była głównie epidemia czerwonki, tyfusu plamistego i tyfusu brzusznego, które powstały i rozprzestrzeniły się w wyniku głodu oraz trudnych warunków sanitarnych i higienicznych, dochodziło również do tortur oraz morderstw na terenie obozu. Do obozu kierowano osoby bez żadnych sankcji prokuratorskich, na podstawie decyzji władz bezpieczeństwa. W większości więźniami obozu byli Ślązacy oraz obywatele III Rzeszy, część więźniów stanowili również Polacy z tzw. "Centralnej Polski" oraz co najmniej 38 obcokrajowców (Austriacy, Belg, Czesi, Francuzi, Jugosłowianie, Rumuni). Występowały przypadki, że do obozu wraz z rodzicami kierowano dzieci. Władze starały się przekonać mieszkańców Śląska, że do obozu trafiają wyłącznie Niemcy oraz kolaboranci. Teodor Duda, dyrektor Departamentu Więziennictwa i Obozów, ukarał Morela 3-dniowym aresztem domowym oraz potrąceniem 50% z pensji za to, że Morel dopuścił do rozwinięcia się epidemii tyfusu oraz nie poinformował o tym na czas zwierzchników a także, za inne uchybienia w prowadzeniu obozu. Obóz został zlikwidowany 16 listopada 1945 roku, zaś Salomon Morel został przeniesiony na stanowisko komendanta do innego obozu. W 1946 r. władze PRL odznaczyły go Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski[1].
Dalsza działalność[edytuj]
W lutym 1949 r. Morelowi powierzono stanowisko komendanta Centralnego Obozu Pracy w Jaworznie, który po zakończeniu Akcji "Wisła" został przekształcony w Więzienie Progresywne dla Młodocianych Przestępców. W 1954 r. Salomon Morel został ponownie odznaczony – Złotym Krzyżem Zasługi. Do 1956 r. nadzorował jako komendant obozy pracy dla więźniów.
Po 1956 roku pracował w różnych zakładach karnych na terenie Śląska. W 1960 otrzymał odznakę Wzorowego Funkcjonariusza Służby Więziennej. W 1964 na Wydziale Prawa i Administracji UW obronił pracę magisterską "Praca więźniów i jej znaczenie"[2]. Był m.in. naczelnikiem Wojewódzkiego Aresztu Śledczego w Katowicach, skąd odszedł na emeryturę w 1968 r. Miał stopień pułkownika służby więziennej.
Śledztwo IPN[edytuj]
- W lutym 1990, oddział w Katowicach Głównej Komisji Badań Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu, rozpoczął badanie tematu Obozu Pracy w Świętochłowicach – Zgodzie.
- W lutym 1991, Morel został przesłuchany w charakterze świadka przez Komisję.
- 10 lipca 1992 komisja wszczęła oficjalne śledztwo w tej sprawie. W tym samym roku Morel wyjechał z Polski do Izraela.
- W maju 1995 OKBZpNP przekazała akta sprawy ówczesnej Prokuraturze Wojewódzkiej w Katowicach,
- 30 września 1996 Salomonowi Morelowi postawiono dziewięć zarzutów, w tym ludobójstwa – pobicia, znęcania się fizycznego i moralnego, sprowadzenia niebezpieczeństwa powszechnego dla życia i zdrowia więźniów. Oskarżony m.in. o stosowanie wyszukanej metody tortur tzw. "piramidy", na polecenie Morela wg świadków strażnicy mieli rzucać więźniów jednego na drugiego, tworząc pięć, sześć warstw złożonych z ludzi. Zarzuty wobec Morela oparto przede wszystkim na zeznaniach ponad 100 świadków, spośród których pięćdziesięciu ośmiu było więźniami obozu w Świętochłowicach Zgodzie. Morel po latach swoje zachowanie uzasadniał wcześniejszymi przeżyciami z obozu Auschwitz-Birkenau, gdzie miał przebywać jako więzień, co jednak nie znajduje oparcia w faktach.
- 19 grudnia 2003 Sąd Rejonowy w Katowicach wydał w sprawie Morela postanowienie o tymczasowym aresztowaniu na okres 7 dni od daty zatrzymania. Nastąpiło to na wniosek Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Katowicach. W postanowieniu mówi się o tym, że w okresie od lutego do listopada 1945 roku w Świętochłowicach, będąc funkcjonariuszem Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego – Departamentu Więziennictwa, jako Naczelnik Obozu Zgoda, dopuścił się zbrodni przeciwko ludzkości, stanowiącej zbrodnię komunistyczną na umieszczonych w tym obozie (ze względów narodowościowych i politycznych) więźniach.
- W lipcu 2005 Izrael odmówił wydania Morela polskim władzom, gdyż prawo izraelskie nie przewiduje ekstradycji swoich obywateli. Ówczesny minister sprawiedliwości Andrzej Kalwas zapowiedział wtedy, że nie będzie kolejnych starań o jego wydanie. Za Salomonem Morelem wystosowano list gończy.
- W lutym 2006 na kilka miesięcy zawieszono wypłacanie mu emerytury z Biura Emerytalnego Służby Więziennej – podstawą do tego był brak kilku dokumentów, które jednak Morel dosłał pocztą.
- 14 lutego 2007 Salomon Morel zmarł w Tel Awiwie.
Źródło:Wikipedia
Dodaj do ulubionych:
Bądź pierwszą osobą, która doda ten wpis do listy ulubionych.
Najnowsze komentarze