Archiwum | 17:59

Rosja sprzedaje amerykańskiej policji broń do walk ulicznych z własnym narodem

31 sty

 

Saiga-12 small.jpg

Sajga 12

Tagi: Policja, Broń, USA, Rosja

Rosja sprzedaje broń amerykańskiej policji

dzisiaj, 13:35 dn / PAP

Rosja zaczęła dostarczać amerykańskiej policji półautomatyczną broń typu Sajga 12, strzelby samopowtarzalne wzorowane na karabinie AK-47 (Kałasznikowa), w ramach bezprecedensowej umowy – poinformował dzisiaj rosyjski producent broni, fabryka Iżmasz na Uralu.

“Pierwsza partia strzelb Sajga 12 została wysłana do USA w ramach bezprecedensowej umowy podpisanej podczas (targów broni) Shot Show”, które odbyły się w styczniu w Las Vegas – poinformowała agencję AFP rzeczniczka rosyjskich zakładów zbrojeniowych Jelena Fiłatowa.

Jak podkreśliła, “broń ta nigdy do tej pory nie była sprzedawana policji innego kraju”.

Nie chciała jednak ujawnić szczegółów umowy.

Sajga 12 to broń na amunicję, która nie zabija; “doskonała w celu utrzymania porządku w ośrodkach miejskich” – napisano na stronie zakładów w Iżewsku.

Sztuczne ognie na otwarcie “Narodowego” (zdjecia: 16)
  • Sztuczne ognie na otwarcie
  • Sztuczne ognie na otwarcie
  • Sztuczne ognie na otwarcie
  • Sztuczne ognie na otwarcie

Autor: dn

Źródła: PAP

Amerykanie kastrują ultradźwiękami

31 sty

 

demotivatory_na_chetverg_39_foto_2

Coraz bliżej nowej formy antykoncepcji

wczoraj, 18:12 PG / bbc.co.uk

Amerykańscy naukowcy są przekonani, że są bliscy odkrycia nowej formy antykoncepcji. Wiązka ultradźwięków skierowana na jądra może powstrzymać produkcję plemników – donosi serwis bbc.co.uk.

Badania przeprowadzone na szczurach w laboratorium Reproductive Biology and Endocrinology wykazały, że fale dźwiękowe mogą być stosowane w celu zmniejszenia liczby plemników do poziomu, który u ludzi powodowałby niepłodność.

Sam pomysł wykorzystania wiązki pojawił się po raz pierwszy w latach 70-tych ubiegłego stulecia. Ale dopiero dzięki wsparciu finansowemu Bill & Melinda Gates Foundation, uczeni z Uniwersytetu Północnej Karoliny mogli przyjrzeć się tej sprawie bliżej.

Odkryli oni, że dwie 15-minutowe dawki “znacznie zmniejszają” liczbę komórek produkujących plemniki.

Szef zespołu badawczego dr James Tsuruta stwierdził, że “wymagane są dalsze badania w celu określenia, jak długo trwa efekt antykoncepcyjny i czy po wielokrotnym zastosowaniu wiązek, jest to bezpieczne dla zdrowia“. Zespół musi ustalić, czy ultradźwięki wytwarzają odwracalny efekt antykoncepcji i czy nie dochodzi do całkowitej sterylizacji.

Siarczyste mrozy i śnieg (zdjecia: 11)
  • Siarczyste mrozy i śnieg
  • Siarczyste mrozy i śnieg
  • Siarczyste mrozy i śnieg
  • Siarczyste mrozy i śnieg

(RC)

Autor: PG

Źródła: bbc.co.uk

Jeżeli Artymiak nie jest mniejszościowym bratem to ja pejsy zapuszczam

31 sty

Jerzy Artymiak. Fot. PAP/Radek Pietruszka

Jerzy Artymiak. Fot. PAP/Radek Pietruszka

 

Komorowski podjął decyzję ws. szefa prokuratury wojskowej. Mularczyk: spektakl został przerwany

dzisiaj, 15:35 TSz, RC / Onet Wiadomości, PAP, Polsat News

Arkadiusz Mularczyk, fot. PAP/Andrzej Hrechorowicz

Arkadiusz Mularczyk, fot. PAP/Andrzej Hrechorowicz

Prezydent Bronisław Komorowski podjął decyzję o powołaniu płk. Jerzego Artymiaka na szefa Naczelnej Prokuratury Wojskowej. W zeszły piątek minister obrony narodowej Tomasz Siemoniak informował, że popiera tę kandydaturę. Artymiak zastąpi gen. Krzysztofa Parulskiego. Wiceprzewodniczący sejmowej komisji obrony narodowej Stanisław Wziątek (SLD) w Polsat News ocenił, że zmiana na stanowisku szefa NPW “to raczej rozwiązanie konfliktu personalnego, ale nie rozwiązanie problemów prokuratury”. Z kolei Arkadiusz Mularczyk (Solidarna Polska) uważa, że to dobrze, że “ten spektakl został przerwany”.

- Moim zdaniem nie musiało być tej dymisji, ale konflikt personalny, wystąpienie pana generała Parulskiego i uwagi, które dotyczyły funkcjonowania Prokuratury Generalnej i samego Prokuratora Generalnego były podstawą, żeby pana generała Parulskiego odwołać i na pewno pan prokurator Seremet nie chciał sobie pozwolić na to, żeby jego autorytet medialnie był podrywany przez jego podwładnego. Stąd też jest to raczej rozwiązanie konfliktu personalnego, ale nie rozwiązanie problemów prokuratury – stwierdził Stanisław Wziątek.

Z kolei Arkadiusz Mularczyk, szef klubu parlamentarnego Solidarnej Polski, ocenił, że zmianę na stanowisku “to bardzo dobrze, że doszło do dymisji generała Parulskiego dlatego, że było bardzo wiele zastrzeżeń do jego pracy i funkcjonowania prokuratury wojskowej”. I dodał: “Dobrze, że ten spektakl został przerwany”.

“Prezydent zamierza przychylić się do wniosku ws. Artymiaka”

Prezydent Bronisław Komorowski zamierza przychylić się do wniosku o powołanie płk. Jerzego Artymiaka na stanowisko naczelnego prokuratora wojskowego – poinformowała dzisiaj szefowa biura prasowego Kancelarii Prezydenta Joanna Trzaska-Wieczorek.

Według niej decyzji można spodziewać się w najbliższym czasie.

Jak zaznaczyła, “prezydent wielokrotnie podkreślał potrzebę polubownego rozwiązania niedobrej sytuacji w prokuraturze, stojąc na stanowisku, że w sprawie jej funkcjonowania potrzeba rozwiązań o charakterze systemowym, czyli zmiany o charakterze ustawowym”.

- Natomiast podejmując obecną decyzję prezydent kierował się także dużym zaufaniem, jakie ma do ministra obrony narodowej – biorąc pod uwagę jego stanowisko załączone do wniosku – podkreśliła Trzaska-Wieczorek.

Wniosek o powołanie na szefa prokuratury wojskowej Artymiaka skierował do resortu obrony prokurator generalny Andrzej Seremet. W ubiegły piątek minister obrony narodowej Tomasz Siemoniak poparł kandydaturę Artymiaka.

Szefa wojskowej prokuratury powołuje prezydent na wniosek prokuratora generalnego złożony w porozumieniu z MON.

Rekonstrukcja postrzału płk. Przybyła

0:21 min

Rekonstrukcja postrzału płk. Przybyła – Rekonstrukcja wydarzeń z Poznania. Pułkownik Przybył postrzelił się 9 stycznia, podczas przerwy w konferencji prasowej. (żg) – TVN 24

Początek dyskusji po próbie samobójczej płk. Przybyła

Powodem wniosku o odwołanie Parulskiego i powołanie Artymiaka była, jak poinformowała Prokuratura Generalna, “publiczna i spektakularna” krytyka Parulskiego wobec Seremeta, co prokurator generalny uznał za sytuację “nie do zaakceptowania w kontekście zapewnienia sprawnego funkcjonowania hierarchicznej struktury, jaką jest prokuratura”.

Kwestie związane z ewentualnym odwołaniem Parulskiego pojawiły się po wydarzeniach 9 stycznia w Poznaniu, gdy prokurator wojskowy płk Mikołaj Przybył postrzelił się w przerwie konferencji prasowej. W jej trakcie Przybył zapewniał, że nie złamał prawa, nadzorując śledztwo w sprawie przecieków ze śledztwa smoleńskiego. Protestował też przeciw planom likwidacji prokuratury wojskowej.

Tego samego dnia, również na konferencji prasowej, Parulski uznał za niestosowne zlecenie przez prokuratora generalnego analizy działań prokuratury wojskowej w sprawie przecieków ze śledztwa smoleńskiego. Upublicznienie przez Seremeta wniosku analizy, zanim poznała ją NPW, uznał za nieetyczne. Trzy dni później Parulski oświadczył, że po ostatnich wydarzeniach w Poznaniu wykreowano sztuczny konflikt między nim a prokuratorem generalnym.

Prócz ewentualnej zmiany na stanowisku szefa NPW wydarzenia w Poznaniu wywołały dyskusję o zmianach w prokuraturze, w tym prokuraturze wojskowej. Na potrzebę uchwalenia nowej ustawy o prokuraturze wskazała w wydanej w poniedziałek uchwale Krajowa Rada Prokuratury, która o sytuacji wśród śledczych dyskutowała na wniosek prezydenta. Z kolei minister sprawiedliwości Jarosław Gowin uważa, że obecną ustawę o prokuraturze należy jedynie znowelizować.

"Uratował mnie człowiek, który poprawiał kable"

2:49 min

“Uratował mnie człowiek, który poprawiał kable” – Pułkownik Mikołaj Przybył, który wczoraj próbował targnąć się na swoje życie, udzielił krótkiego wywiadu Polskiej Agencji Prasowej. – Chciałem popełnić samobójstwo, ale źle wymierzyłem, bo ktoś próbował wejść do pokoju – powiedział. – Broniłem honoru ludzi, których znałem i którzy świetnie pracują – podkreślił Przybył. – Ktoś próbował wejść do pokoju. Uratował mnie człowiek, który poprawiał kable, bo przestraszyłem się tego, że wejdzie. Źle wymierzyłem, strzał padł zbyt szybko. Padł strzał w policzek, a nie w głowę, spieszyłem się – opowiadał. (kdp) Fot. PAP/Marek Zakrzewski – TVP

Pułkownik Jerzy Artymiak – sylwetka

Płk Jerzy Artymiak urodził się 1 kwietnia 1962 roku w Żegocinie. Jest żonaty, ma troje dzieci. Ukończył Wydział Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego. Od 1987 r. pełni służbę w wojskowych jednostkach organizacyjnych prokuratury.

Po zdaniu egzaminu prokuratorskiego w 1988 r. zajmował kolejno stanowiska asesora, wiceprokuratora, a następnie prokuratora Wojskowej Prokuratury Garnizonowej w Rzeszowie. Od kwietnia 1999 r. do grudnia 2007 r. był prokuratorem Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Warszawie. W latach 2003-2005 pełnił funkcję naczelnika wydziału nadzoru nad postępowaniem przygotowawczym, a następnie naczelnika wydziału postępowania sądowego tej prokuratury.

Od grudnia 2007 r. płk Artymiak jest prokuratorem Naczelnej Prokuratury Wojskowej. W latach 2007–2009 był jej rzecznikiem prasowym, a od maja 2009 r. szefem oddziału ds. przestępczości zorganizowanej NPW. Decyzją prokuratora generalnego i szefa MON, wydaną w ostatnim kwartale 2011 r., został wyznaczony do objęcia stanowiska zastępcy naczelnego prokuratora wojskowego od 1 marca 2012 r.

Bieg dla prawdziwych twardzieli (zdjecia: 19)
  • Bieg dla prawdziwych twardzieli
  • Bieg dla prawdziwych twardzieli
  • Bieg dla prawdziwych twardzieli
  • Bieg dla prawdziwych twardzieli

Autorzy: TSz, RC Źródła: Onet Wiadomości, PAP, Polsat News

Tusk strzelił Polsce kolejnego samobója, widzą to nawet jego umiłowane Niemcy

31 sty

Niemiecka prasa: Polska ma prawo być pewna siebie

dzisiaj, 15:10 GK / Deutsche Welle Deutsche Welle

Niemieckie media zastanawiają się nad stanowiskiem Polski w kwestii unijnego paktu fiskalnego.

“Polska niepokoi się o swoje wpływy w UE. Państwo to zagłosuje za pakietem fiskalnym pod warunkiem, że już teraz, jako obserwator, będzie mogło uczestniczyć w szczytach eurolandu” – informował jeszcze wczoraj późnym wieczorem portal Weltonline.

Złotówki czy euro? – podyskutuj na forum!

“Ponownie mamy do czynienia z »historycznym szczytem« i kolejny raz w Polska odnosi wrażenie, że najmłodsi stażem, wschodni członkowie, powinni siedzieć w drugim rzędzie. Jeszcze przed początkiem szczytu dla polskiej opinii publicznej najważniejsze było »niedopuszczenie do powstania Europy dwóch prędkości«, jak to wyraził jeden z posłów rządzącej partii PO” – kontynuuje z kolei wątek Gerhard Gnauck w dzisiejszym wydaniu Die Welt.

“Konkretnie – jeżeli Polska miałaby podpisać pakiet fiskalny to jedynie pod warunkiem, że jako przyszłe państwo unii fiskalnej już teraz będzie mogła brać udział w szczytach eurostrefy. W kwestii wykluczenia z grona najbogatszych i najbardziej wpływowych państw UE Polacy są – przynajmniej w retoryce – zgodni” – zauważa Gnauck.

“Prawicowa opozycja, partia Kaczyńskiego, jednoznacznie żąda odstąpienia od podpisania pakietu fiskalnego. Bliski partii magazyn »Uważam Rze« przypomina słowa poprzedniego prezydenta Lecha Kaczyńskiego, zgodnie z którymi rola Polski w unijnej grze polega przede wszystkim na obronie suwerenności wobec Niemiec” – pisze autor artykułu.

Dodaje też, że polska lewica krytykuje przede wszystkim Francję. “Jeżeli Francja chce podzielić Europę, niech dzieli, ale pewnego dnia poniesie za to odpowiedzialność” – tak Die Welt cytuje szefa SLD Leszeka Millera. Zdaniem Gnaucka “w Polsce przyjmuje się niemal za pewnik, że Francja – dobrze wiedząc, że kraje Europy Wschodniej w wielu sprawach wspierają Berlin – chce ich widzieć poza boiskiem, ażeby w ten sposób ograniczyć powiększanie się fanclubu Merkel”.

“Polska ma pewne podstawy, aby okazywać pewność siebie. Z 4,3 procentowym wzrostem w 2011 roku polska gospodarka wypada korzystnie, inwestycje wzrosły o 8,7 procent. W 2012 roku rząd spodziewa się wzrostu gospodarczego na poziomie 2,7 procent.  Od 1997 roku obowiązuje kotwica budżetowa na poziomie 60 procent PKB (…) W momencie akcesji do Unii w 2004 roku nowe państwa musiały zobowiązać się do wprowadzenia euro, jednak radość oczekiwania topnieje z miesiąca na miesiąc. Według badań opinii publicznej z grudnia ubiegłego roku 62 procent Polaków uważa wprowadzenie euro za niekorzystne dla swojego kraju” – zauważa gazeta.

FAZ: niemieccy farmerzy na spalonym

W dzisiejszym wydaniu Frankfurter Allgemeine Zeitung Polska pojawia się w artykule, w którym niemieccy rolnicy podważają zasady “fair play” unijnej polityki rolnej. Sprawa dotyczy wprowadzonej przez UE dyrektywy ograniczającej produkcję jaj z wykorzystaniem klatek dla ptactwa, do których – według niemieckiego Centralnego Związku Hodowców Drobiu – zastosowało się, wykluczając Niemcy, niewiele państw unijnych.

To de facto zwiększyło koszty produkcji niemieckich farm i obniżyło konkurencyjność cenową jaj: “Jeszcze w ubiegłym roku 40 procent holenderskich jaj pochodziło od kur hodowanych w konwencjonalnych klatkach, w Polsce prawie 70 procent. Jaja z Polski czy Hiszpanii są w imporcie o 1-2 centy tańsze, a więc około 5-10 procent” – cytuje dziennik szacunki szefa Niemieckiego związku producentów jaj Bernda Diekmanna. “Niemieccy farmerzy czują się ponownie wystawieni przez politykę do wiatru, stwierdza Diekmann, i dodaje, że “w zasadzie stowarzyszenia obrońców praw zwierząt, które tak pedantycznie nas kontrolowały, powinny dziś w Polsce demonstrować przeciwko hodowaniu zwierząt w klatkach, jednak tym nie wydaje się być zainteresowane żadne z nich”. Według szacunków Niemieckiego Związku Rolników prawie 64 procent spożywanych w Niemczech jaj pochodzi z importu.

Agnieszka Rycicka

Red. odp.: Bartosz Dudek

Sztuczne ognie na otwarcie “Narodowego” (zdjecia: 16)
  • Sztuczne ognie na otwarcie
  • Sztuczne ognie na otwarcie
  • Sztuczne ognie na otwarcie
  • Sztuczne ognie na otwarcie

Autor: GK

Źródła: Deutsche Welle

Nie ważne co naród myśli. Istotne jest co stygmatyzowani wybrańcy mówią

31 sty

Olejniczak na blogu: Schulz doskonale rozumie polski interes. Lepiej niż Tusk

dzisiaj, 14:24 RZ / Blogi polityczne w Onecie, PAP

Wojciech Olejniczak, fot. Wojciech Surdziel / Agencja Gazeta

Wojciech Olejniczak, fot. Wojciech Surdziel / Agencja Gazeta

“Nie byłem świadkiem rozmowy Donalda Tuska z Martinem Schulzem. Jestem jednak głęboko przekonany, że Schulz doskonale rozumie polski interes narodowy. Lepiej od Tuska i Rostowskiego. Sprawa jest prosta. Jeśli chcemy być przy stole powinniśmy przyjąć euro” – przekonuje na swoim blogu w Onecie Wojciech Olejniczak.

Eurodeputowany Sojuszu Lewicy Demokratycznej skomentował w ten sposób wypowiedź szefa Parlamentu Europejskiego, który na konferencji prasowej na szczycie UE w Brukseli zadeklarował, że rozumie postawę szefa polskiego rządu w negocjacjach ws. paktu fiskalnego, by uczestniczyć w szczytach euro, skoro Polska chce przyłączyć się do strefy euro do 2015 roku.

Złotówki czy euro? – podyskutuj na forum!

- Nie mamy zamiaru wstępować do strefy euro w 2015 roku – prostowali wypowiedź Martina Schulza premier Donald Tusk i minister finansów Jacek Rostowski. To nierealne, a przewodniczący PE debiutował na szczycie UE – tłumaczył premier.

- Przewodniczący Schulz jest przyjacielem Polski, może aż za bardzo – to znaczy, życzy nam aż takiego tempa. (…) Zakładamy, że kryteria, jakie stosuje pakt fiskalny i w związku z tym większość czy część kryteriów, jakie decydują o przyjęciu do strefy euro, w 2015 powinniśmy osiągnąć – wyjaśnił Tusk na konferencji po szczycie UE.

Przeczytaj cały wpis na blogu Wojciecha Olejniczaka w Onecie

Zmiana na szczytach władzy w UE

1:47 min

Zmiana na szczytach władzy w UE – Martin Schultz został nowym przewodniczącym Parlamentu Europejskiego. Polityk, który zastąpił Jerzego Buzka, znany jest między innymi z ciętego języka i ostrych politycznych debat. Europosłowie z różnych frakcji obawiają się, że jego trwająca 30 miesięcy kadencja spowoduje konflikt UE z Wielką Brytanią. Schultz już zapowiedział twardą linię postępowania wobec Węgier oskarżanych o łamanie zasad demokracji. (RC) – Europarltv.eu

Zdaniem Olejniczaka zakończony wczoraj szczyt UE, który dotyczył paktu fiskalnego na szczęście zakończył się kompromisem. “Sam pakt coraz częściej krytykowany jest jako dokument zbyt jednostronny. Wraca pomysł euroobligacji. Trwają prace nad podatkiem od transakcji finansowych” – pisze dalej.

“Europa i świat muszą wyciągnąć wnioski z przyczyn obecnego kryzysu finansowego. Jedną z najważniejszych konkluzji jest konieczność okiełznania gigantycznej skali spekulacji oraz opodatkowanie transakcji finansowych na rzecz dobra wspólnego” – dodaje były lider SLD.

(tsz)

Bieg dla prawdziwych twardzieli (zdjecia: 19)
  • Bieg dla prawdziwych twardzieli
  • Bieg dla prawdziwych twardzieli
  • Bieg dla prawdziwych twardzieli
  • Bieg dla prawdziwych twardzieli

Autor: RZ

Źródła: Blogi polityczne w Onecie, PAP

USA nie w nos, że Rosja przyblokowała ich knowania w Syrii

31 sty

Tagi: Rosja, Syria, ONZ, Media, USA

“The Washington Post”: nieustępliwość Rosji w sprawie Syrii przyspieszy katastrofę

dzisiaj, 14:58 dn / PAP

Protest w Syrii, fot. Reuters

Protest w Syrii, fot. Reuters

Forsowanie w Radzie Bezpieczeństwa ONZ projektu rezolucji ws. Syrii prowadzi do wojny domowej – ocenił dzisiaj wiceminister spraw zagranicznych Rosji. Projekt rezolucji, który jest już gotowy, nie przewiduje użycia obcych sił w Syrii – podaje agencja AP. Rosja otwarcie popiera władze w Damaszku. Dzisiejszy “The Washington Post” ocenia, że niewiele wskazuje, aby mogła ustąpić w tej sprawie, ostrzegając, że “nieustępliwość Moskwy najpewniej przyspieszy katastrofę” w Syrii.

Według agencji, projekt rezolucji, oparty na planie Ligi Arabskiej, wzywa prezydenta Baszara el-Asada do przekazania władzy wiceprezydentowi i umożliwienia rządowi jedności narodowej przeprowadzenie transformacji.

Projekt zawiera też apel do władz w Damaszku, by “natychmiast zaprzestały łamania praw człowieka i ataków na osoby, które korzystają z prawa do wolności słowa”.

Tekst nie przewiduje, aby “państwa uciekały się do użycia siły lub do groźby użycia siły” wobec Syrii – informuje AP.

Co sądzisz o sytuacji w Syrii? Czy ten kraj czeka wojna domowa? Podyskutuj na forum!

Jeśli Asad w ciągu 15 dni nie zastosuje się do rezolucji, RB ONZ rozważy “dalsze środki”, co AP interpretuje jako możliwość wprowadzenia m.in. sankcji gospodarczych.

Nad projektem pracowały Wielka Brytania, USA, Francja, Niemcy, Portugalia i w imieniu Ligi Arabskiej Maroko.

Początek posiedzenia RB ONZ planowane jest na godz. 21 czasu polskiego.

Rosja w ostatnich dniach powtarzała swoje stanowisko, że nie widzi możliwości zagłosowania w RB ONZ za projektem, któremu sprzeciwiają się także Chiny.

- Zachodni projekt rezolucji nie doprowadzi do poszukiwania kompromisu – powiedział wiceminister Giennadij Gatiłow. Dodał, że “forsowanie jej prowadzi do wojny domowej”.

“Washington Post” ostrzega, że nieustępliwość Moskwy może przyspieszyć katastrofę w Syrii.

Dzisiejszy “Washington Post” w artykule redakcyjnym pisze, że w celu wywarcia presji na Rosję w dzisiejszym spotkaniu RB ONZ uczestniczyć będzie sekretarz stanu USA Hillary Clinton, a także ministrowie spraw zagranicznych Wielkiej Brytanii i Francji.

“Ale obecnie niewiele wskazuje na to, że Rosja ulegnie” – dodaje waszyngtoński dziennik i ostrzega, że “nieustępliwość Moskwy najpewniej przyspieszy katastrofę” w Syrii.

Według gazety “plan Ligi Arabskiej to najprawdopodobniej jedyny sposób na uniknięcie wojny domowej na pełną skalę”. Od kiedy w zeszłym tygodniu fiaskiem zakończyła się misja arabskich obserwatorów w Syrii, przemoc w tym kraju się nasiliła, a walki dotarły na przedmieścia Damaszku – dodaje “WP”.

“Mimo to siły prezydenta Asada wydają się tracić grunt pod nogami”, a według większości obserwatorów reżim jest stracony – dodaje dziennik. “Jeśli Rosja nadal będzie go popierać, nie tylko zniszczy swoją pozycję wśród innych państw arabskich, ale też narazi na niebezpieczeństwo swoje interesy w Syrii, w tym funkcjonowanie bazy marynarki wojennej i sprzedaż broni” – ocenia.

Zdaniem “WP” transformacja przebiegająca zgodnie z planem Ligi Arabskiej mogłaby relatywnie szybko położyć kres rozlewowi krwi i dać przewagę siłom świeckim i prodemokratycznym. Im dłużej trwają walki, tym większe jest ryzyko tego, że Syrię opanuje bezlitosna wojna między sunnicką większością a alawicką mniejszością, z Kurdami i chrześcijanami w środku. Wzmocniłoby to islamskich fundamentalistów i mogłoby wywołać nowe konflikty w Iraku i Libanie.

“Tak długo jak reżim Asada ma dyplomatycznie i materialne wsparcie Rosji, istnieje większe prawdopodobieństwo tego, że będzie się on utrzymywał u władzy” – pisze gazeta. Chwali “kampanię lobbystyczną na wysokim szczeblu” i wzywa administrację prezydenta Baracka Obamy, by umieściła w programie stosunków dwustronnych z Moskwą jej współpracę z Syrią.

Według waszyngtońskiej gazety jednocześnie zachodnie i arabskie rządy powinny wziąć pod uwagę inne sposoby szybszego zakończenia konfliktu w Syrii i apeluje o pomoc materialną dla opozycji.

Od marca 2011 roku reżim Asada tłumi wystąpienia swych przeciwników. Według ONZ od momentu rozpoczęcia protestów, zainspirowanych arabską wiosną, zginęło ok. 5,5 tys. ludzi.

Siarczyste mrozy i śnieg (zdjecia: 11)
  • Siarczyste mrozy i śnieg
  • Siarczyste mrozy i śnieg
  • Siarczyste mrozy i śnieg
  • Siarczyste mrozy i śnieg

Autor: dn

Źródła: PAP

Za peryferyjne miejsce, w drugim rzędzie, na okolicznościowym zdjęciu sprzedał polską rację stanu

31 sty

 

181981_163258680393800_163258627060472_355535_5166804_n

 

Blogerzy o pakcie fiskalnym. “Co się dzieje z Tuskiem!?”

31 minut temu RC / Blogi polityczne w Onecie, PAP

Szczyt Rady Europejskiej w Brukseli, fot. PAP/Radek Pietruszka

Szczyt Rady Europejskiej w Brukseli, fot. PAP/Radek Pietruszka

Przyjęcia paktu fiskalnego na wczorajszym szczycie UE wywołało ogromne poruszenie na blogach. Politycy w większości są zgodni: pakt nie spełnia oczekiwań Polski. Mimo to Marek Siwiec (SLD) chwali premiera Donalda Tuska za podpisanie umowy. Z kolei Zbigniew Kuźmiuk (PiS) ostrzega przed konsekwencjami, które grożą polskiej gospodarce z powodu przyjęcia paktu. Natomiast Janusz Palikot pyta wprost o premiera: “co się dzieje z chłopem!?”. Poseł nie rozumie deklaracji wstąpienia przez Polskę do strefy Euro w 2012 roku.

Złotówki czy euro? – podyskutuj na forum!

Przywódcy 25 państw, w tym Polski, zgodzili się na wczorajszym szczycie UE na zawarcie traktatu fiskalnego. Zgodnie z osiągniętym kompromisem ws. zapisów o zarządzaniu eurolandem i szczytach euro zdecydowano, że kraje pozostające poza eurolandem, które ratyfikują nowy traktat, powinny uczestniczyć w szczytach dotyczących konkurencyjności oraz zmian w architekturze strefy euro, a także, jeśli to wskazane, w sprawie wdrażania traktatu przynajmniej raz w roku.

Siwiec: premier podjął dobrą decyzję

- Premier podjął dobrą decyzje – uważa Marek Siwiec z SLD. Jego zdaniem “na szczęście” jesteśmy wśród sygnatariuszy paktu, a to na nich zdaniem europosła “przesuwa się poważna polityka”.

Przeczytaj cały wpis Marka Siwca na jego blogu w Onecie

- Czekam na reakcje panów Ziobry i Kaczyńskiego. W szczególności będę śledził ich komentarze na temat decyzji Węgier, które też przystąpiły do paktu fiskalnego – ironizował polityk Sojuszu na swoim blogu.

Kuźmiuk: Polska “zatrzęsła” Europą

Innego zdania jest poseł PiS Zbigniew Kuźmiuk, który ocenił na swoim blogu, że sukces premiera Tuska był wyłącznie “PR-owski”. Jego zdaniem strona Polska za podpisanie paktu fiskalnego uzyskała możliwość “posiedzenia sobie parę godzin w roli obserwatora”.

- Rządowi PR-owcy wspomagani przez zaprzyjaźnione media ogłoszą, że premier Tusk osiągnął sukces, Polska ma miejsce przy stole. Ale za jaką cenę, to już nikogo nie będzie interesowało – zaznaczył poseł PiS.

Polityk ironizował, że zabiegi PR mają nas zapewnić o tym, że “Polska zatrzęsła Europą”. – Nawet Francja nam się poddała. Dlaczego takiego sukcesu nie chcieli odnieść Brytyjczycy i Czesi? Bo Cameron i Necas prowadzą realną politykę, w której rzetelnie pilnują narodowych interesów, a nie politykę opartą tylko i wyłącznie na wszechobecnym PR – przekonywał poseł PiS.

Kuźmiuk ostrzega, że realizacja założeń paktu fiskalnego fatalnie odbije się na budżecie. Jego zdaniem “złota reguła” zapisana w pakcie “oznacza w zasadzie konieczność pokrywania tzw. wydatków bieżących tylko z dochodów budżetowych, a wydatków inwestycyjnych tylko z tych samych dochodów, wspomaganych pożyczanymi pieniędzmi ale tylko do wysokości 0,5% PKB”.

Zobacz bloga Zbigniewa Kuźmiuka w Onecie

- Taki zapis dla krajów z zapóźnioną infrastrukturą (drogową ,kolejową, telekomunikacyjną, informatyczną, edukacyjną) takich właśnie jak Polska, to w zasadzie zdecydowanie się na stagnację, bo z takim deficytem nie będziemy w stanie wykorzystać środków europejskich z następnej perspektywy finansowej, bo nie będzie nas stać nawet na wkład własny. Oczywiście nieprzestrzeganie tej reguły, to kara nakładana przez Europejski Trybunał Sprawiedliwości w wysokości 0,1% PKB – pisze Kuźmiuk.

Jego zdaniem “kolejne PR-owskie sukcesy Premiera Tuska, najprawdopodobniej doprowadzą i nasz kraj do sytuacji kiedy staniemy przed podobnymi wyborami jak Grecy”.

Palikot: Tusk nie ma wyczucia

Na inny aspekt wczorajszego szczytu zwrócił uwagę Janusz Palikot. – Co się dzieje z chłopem!? – pytał polityk o Donalda Tuska na swoim blogu w Onecie. – Wczoraj szef parlamentu europejskiego Schulz po rozmowie z premierem Tuskiem ucieszył się, że Polska wejdzie do strefy euro w 2015 roku – pisał szef trzeciej parlamentarnej siły.

Jego zdaniem “Tusk w wypowiedziach do polskich dziennikarzy łagodził deklaracje”. Palikot sugerował, że ceną za ustępstwa Francji była deklaracja Tuska o wstąpieniu Polski do strefy euro w 2015 roku. – Byłaby to klęska, a nie sukces wczorajszego szczytu! Nie dlatego, że euro to zły pomysł, ale dlatego, że wprowadzenie go w określonym terminie to zawsze jest niekorzystne zmniejszenie pola manewru – ocenił polityk.

Przeczytaj bloga Janusza Palikota w Onecie

Przywódcy 25 państw, w tym Polski, zgodzili się na wczorajszym szczycie UE na zawarcie traktatu fiskalnego. Zgodnie z osiągniętym kompromisem ws. zapisów o zarządzaniu eurolandem i szczytach euro zdecydowano, że kraje pozostające poza eurolandem, które ratyfikują nowy traktat, powinny uczestniczyć w szczytach dotyczących konkurencyjności oraz zmian w architekturze strefy euro, a także, jeśli to wskazane, w sprawie wdrażania traktatu przynajmniej raz w roku.

Nowa umowa pod nazwą “Traktat o stabilności, koordynacji i zarządzaniu w Unii Gospodarczej i Monetarnej” ma zostać podpisana w marcu przez 25 krajów UE, z wyjątkiem Wielkiej Brytanii i Czech. Ma wejść w życie 1 stycznia 2013 roku, przy założeniu, że do tego czasu będzie ratyfikowana przez 12 z 17 państw strefy euro.

(tsz)

Pies Lucky odszedł na emeryturę (zdjecia: 8)
  • Pies Lucky odszedł na emeryturę
  • Pies Lucky odszedł na emeryturę
  • Pies Lucky odszedł na emeryturę
  • Pies Lucky odszedł na emeryturę

Autor: RC

Źródło: Onet.pl

 

Unia zabrała Polsce cały jej majątek, oczekuje opłat buforujących unijne życie nad stan, odebrała prawo głosu i sprowadziła nasz kraj za przyczyną uszatych do pozycji wielbłąda dwugarbnego

31 sty

Kurski: premier Tusk poniósł klęskę w sprawie paktu fiskalnego

dzisiaj, 13:13 RC / PAP

Jacek Kurski, fot. PAP/Tomasz Gzell

Jacek Kurski, fot. PAP/Tomasz Gzell

Europoseł Solidarnej Polski Jacek Kurski skrytykował rząd za przyłączenie się do paktu fiskalnego. Jego zdaniem, premier Donald Tusk poniósł klęskę w tej sprawie, a Polska znajduje się teraz “pod stołem, a nie przy stole”.

- Zbudowano narrację, że jakkolwiek pakt fiskalny jest trudny, kłopotliwy, stanowi jakieś wyzwanie, to będzie wielki sukces, bo Polska będzie przy stole, będzie zapraszana na posiedzenia strefy euro, będzie informowana, będzie w jakiś sposób uczestniczyć w decyzjach – powiedział na konferencji prasowej Kurski.

Jednak – jak mówił – ta narracja “pęka jak bańka mydlana”. – Mamy rozpaczliwą klęskę. Polska nie jest nawet przy stole, 6,5 mld euro polskich rezerw dewizowych jest w karcie dań, a Polska jest pod stołem, a nie przy stole – ocenił europoseł.

Kurski uważa, że jest to “symboliczna, historyczna, rozpaczliwa” klęska rządu. – Wymagająca od obozu patriotycznego, od wszystkich sił, które widzą interes Polski na pierwszym planie, współdziałania w celu powstrzymania tej fatalnej, niszczącej pozycję Polski na arenie międzynarodowej polityki Donalda Tuska – powiedział.

Jego zdaniem kolejny projekt międzynarodowy, w który zaangażowała się Polska, nakłada na nasz kraj wyłącznie zobowiązania, a w zamian otrzymujemy tylko kary.

W ocenie innego polityka SP Ludwika Dorna “jesteśmy w sytuacji realnego podziału na tych, którzy się liczą i tych, którzy się nie liczą”. Jego zdaniem, Polsce – przy zgodzie Donalda Tuska – wskazano miejsce wśród tych, którzy się nie liczą. – Nie liczą się tak bardzo, że nawet nie stwarza się wobec nich pozorów – dodał poseł.

Dorn uważa, że polska polityka europejska legła w gruzach. – Trzeba się zastanowić, jaki mandat i do obracania się w jakich ramach, ma rząd RP. Po takiej klęsce pan premier Tusk i pan minister Sikorski powinni się zastanowić, czy nadal warto dla RP być premierem i ministrem spraw zagranicznych – mówił.

Zdaniem Dorna Polska włączając się do paktu fiskalnego wyraziła zgodę na nowy układ sił w UE, który niekorzystnie oddziaływuje na budżet wieloletni na lata 2014-2020, ponieważ przesuwa ciężar decyzji na kraje strefy euro.

Dorn zapowiedział, że “SP będzie podnosiła z całą mocą kwestie konieczności ratyfikacji paktu fiskalnego w referendum i kwestię decyzji o przyszłości euro”.

SP chce uzupełnienia porządku obrad najbliższego posiedzenia Sejmu o punkt dotyczący informacji rządu ws. paktu fiskalnego. Ponadto politycy SP chcieliby, aby odbyła się debata nad projektami uchwał, autorstwa SP, dotyczącymi polityki europejskiej.

Przywódcy 25 państw, w tym Polski, zgodzili się na poniedziałkowym szczycie UE na zawarcie traktatu fiskalnego. Zgodnie z osiągniętym kompromisem ws. zapisów o zarządzaniu eurolandem i szczytach euro zdecydowano, że kraje pozostające poza eurolandem, które ratyfikują nowy traktat, powinny uczestniczyć w szczytach dotyczących konkurencyjności oraz zmian w architekturze strefy euro, a także, jeśli to wskazane, w sprawie wdrażania traktatu przynajmniej raz w roku.

Nowa umowa pod nazwą “Traktat o stabilności, koordynacji i zarządzaniu w Unii Gospodarczej i Monetarnej” ma zostać podpisana w marcu przez 25 krajów UE, z wyjątkiem Wielkiej Brytanii i Czech. Ma wejść w życie 1 stycznia 2013 roku, przy założeniu, że do tego czasu będzie ratyfikowana przez 12 z 17 państw strefy euro.

Ośrodek rehabilitacji zwierząt chronionych (zdjecia: 7)
  • Ośrodek rehabilitacji zwierząt chronionych
  • Ośrodek rehabilitacji zwierząt chronionych
  • Ośrodek rehabilitacji zwierząt chronionych
  • Ośrodek rehabilitacji zwierząt chronionych

Autor: RC

Źródła: PAP

Romuald Rajs “Bury” dla rządzących elit solidarnych bohater narodowy a dla rodzin spacyfikowanych wsi zwykły bandyta

31 sty

 

  • 66. Rocznica pacyfikacji podlaskich wsi Romuald Rajs

 

. [WIDEO - Film Świadek historii - Pawła Grzesia]

pcg, moż
2012-01-29, ostatnia aktualizacja 2012-01-29 12:46

W Bielsku Podlaskim i we wsi Zaleszany odbywają się uroczystości upamiętniające 66. rocznicę pacyfikacji pięciu podlaskich wsi zamieszkałych przez ludność białoruską, kiedy grupę furmanów rozstrzelał oddział dowodzony przez kapitana Romualda Rajsa “Burego”.

Pomnik w Bielsku Podlaskim

Fot. Grzegorz Dąbrowski / AG

Pomnik w Bielsku Podlaskim

O 10:00 w cerkwi pw. Opieki Matki Boskiej w Bielsku Podlaskim w intencji pomordowanych odprawiono nabożeństwo żałobne. Przy krzyżach we wsi Zaleszany koło Kleszczel za spokój ducha 16 mieszkańców wsi zamordowanych 29 stycznia 1946 roku będą modlić się ich najbliżsi.
Zbrodnia sprzed 60 lat
Do tragicznych zdarzeń za sprawą “Burego” doszło w styczniu i lutym 1946 roku. Wtedy to sołtysi kilku wiosek w powiecie bielskim otrzymali z gminy w Orli rozkaz przetransportowania drzewa opałowego na potrzeby lokalnych władz. Okazało się jednak, że to nie drewno było potrzebne, a furmanki, i to nie władzy, a oddziałowi partyzanckiemu NZW pod dowództwem kpt. Romualda Rajsa, ps. Bury. Chciał je wykorzystać do ataku na posterunek MO w Hajnówce. Furmani byli wykorzystani do przewożenia rannych i broni. Podczas odwrotu z Hajnówki oddział “Burego” spalił wieś Zaleszany, Wólkę Wygonowską. Potem, prawdopodobnie 31 stycznia, w lesie koło wsi Puchły Stare ludzie “Burego” zabili furmanów. W lutym w okolicach Bielska spalili kolejne wsie – Zany, Szpaki, Końcowizna.

Członkowie rodzin furmanów szukali swoich bliskich przez wiele lat. W 1951 r. podczas porządkowania mogił z II wojny światowej na cmentarzu w Puchłach odnaleziono część zwłok. W 1997 roku przewieziono je na cmentarz wojenny w Bielsku Podlaskim. Kilka lat temu na ich mogile odsłonięto pomnik.
Śledztwo IPN
IPN prowadził kilka lat temu żmudne śledztwo dotyczące pacyfikacji koło Bielska Podlaskiego. Według rodzin ofiar, zginęły 82 osoby, w tym 30 furmanów wykorzystywanych przez oddział do przemieszczania się po okolicy. IPN, który prowadził śledztwo dotyczące pacyfikacji przyjmuje, że ofiar było 79. Zbrodnię zakwalifikowano jako ludobójstwo. W 2005 roku postępowanie Instytut umorzył m.in. dlatego, że po wojnie prawomocnie zakończyło się postępowanie w tej sprawie wobec części sprawców, inni już nie żyli, a pozostałych nie udało się ustalić. Sam “Bury” został po wojnie skazany na śmierć i rozstrzelany (w latach 90. ubiegłego wieku go zrehabilitowano, przeciwko czemu protestują rodziny zamordowanych w pacyfikacjach – red.).
Żywa pamięć
Sprawa wciąż budzi bolesne wspomnienia członków rodzin zamordowanych, którzy przed laty powołali społeczny komitet. Rodziny uważają, że jakąś formą zadośćuczynienia byłyby finansowe odszkodowania. W Sejmie znajduje się projekt nowelizacji ustawy o kombatantach z zapisem, który dawałaby możliwość dochodzenia takich odszkodowań.
Od ponad trzech lat sprawa jest jednak w powołanej do tej nowelizacji podkomisji. Komitet skierował list otwarty w tej sprawie do marszałka Sejmu. Zwraca w nim m.in. uwagę, że rodzinie Romualda Rajsa, po jego rehabilitacji, wypłacono zadośćuczynienie. Członkowie komitetu pisali do marszałka Sejmu, że aby móc ubiegać się o jakiekolwiek odszkodowania, chociaż porównywalne z tymi, jakie otrzymały rodziny sprawców, konieczna jest ta nowelizacja.

Źródło: Gazeta Wyborcza Białystok

——————————————–

Z Wikipedii, wolnej encyklopedii,notka o “Burym”

Skocz do: nawigacji, szukaj

Romuald Adam Rajs (ur. 30 listopada 1913 w Jabłonce – zm. 30 grudnia 1950 w Białymstoku), właściwa pisownia nazwiska Rais lub Reiss[potrzebne źródło], ps. “Bury” – polski żołnierz ZWZ-AK, (dowódca 1 Kompanii Szturmowej 3 Brygady Wileńskiej AK (1944), dowódca II szwardonu 5. Wileńskiej Brygady AK (1945) i Narodowego Zjednoczenia Wojskowego (dowódca 3 Brygady Wileńskiej NZW). Odpowiedzialny za pacyfikacje wsi i zabójstwo przynajmniej 79 osób[1].

Spis treści

   [ukryj

Biografia[edytuj]

W latach 1921-1928 uczęszczał do szkoły powszechnej w Sanoku, następnie do gimnazjum im. królowej Zofii w tym samym mieście. W 1929 wstąpił do Szkoły Podoficerskiej Piechoty dla Małoletnich. W 1934 ukończył Szkołę Podoficerską w Koninie i kurs spadochronowy w Biedrusku. W stopniu kaprala przydzielony został w tym samym roku do 85. Pułku Piechoty 19. Dywizji Piechoty w Nowej Wilejce pod Wilnem, a w 1936 przeniesiony do 13. Pułku Piechoty.W 1938 został przeniesiony do konnego plutonu zwiadu 85. Pułku Piechoty.

Kampania 1939 roku[edytuj]

W czasie kampanii wrześniowej w 1939 wraz z 85. Pułkiem Piechoty został przeniesiony w rejon Łowicza i walczył w Armii “Prusy”. Jednostka w której walczył (85. PP) została rozproszona 5-6 września w walkach pod Tomaszowem Mazowieckim. Oddział w którym walczył Rajs został ostatecznie rozbity w dniu 15 września pod Lublinem. Niedługo potem grupa żołnierzy dowodzona przez Rajsa została zatrzymana w rejonie Kowla przez oddział uzbrojonych Białorusinów, i odesłana do Berezy Kartuskiej w celu złożenia broni i zdania koni. Rajs został wkrótce zwolniony i wrócił do Wilna.

Działalność w Armii Krajowej[edytuj]

W konspiracji działał od 1939. W 1940 został zatrzymany i osadzony w obozie pracy, gdzie spędził następne dwa miesiące pracując na torfowiskach. Od 1940 działał w ZWZ, a następnie AK na Wileńszczyźnie. Od 1943 był dowódcą 1. kompanii szturmowej w 3 Wileńskiej Brygadzie AK pod dowództwem Gracjana Fróga ps. “Szczerbiec”, odznaczonego orderem Virtuti Militari i Krzyżem Walecznych. Walczył wówczas z Niemcami i litewskimi kolaborantami.

W lipcu 1944 brał udział w operacji “Ostra Brama”, czyli wyzwalaniu Wilna z rąk Niemców. Po aresztowaniu swojego dowódcy przez NKWD, przejął dowództwo i wyprowadził oddział z sowieckiego okrążenia w Puszczy Rudnickej, a po miesiącu go rozwiązał. W październiku 1944 przedostał się do Białegostoku, gdzie zgłosił się do LWP pod fałszywym nazwiskiem Jerzy Góral. Od stycznia 1945 dowodził plutonem w batalionie Ochrony Lasów Państwowych w Hajnówce. W maju 1945 skontaktował się z mjr. Zygmuntem Szendzielarzem ps. “Łupaszko”, który na Białostocczyźnie odtwarzał w tym czasie V Wileńską Brygadę AK. Rajs natychmiast zdezerterował i przyłączył się do oddziału Łupaszki.

Romuald Rajs na rozkaz “Łupaszki” zdezerterował z ludowego wojska z 29 żołnierzami i od 9 maja 1945 został dowódcą 2. szwadronu Brygady, którego trzonem był uprowadzony pluton. Kiedy 18 stycznia 1945 gen. Leopold Okulicki ps. “Niedźwiadek” wydał rozkaz rozwiązania Armii Krajowej, V Brygada nie podporządkowała się temu. W dniu 18 sierpnia 1945 stoczyła zwycięską potyczkę z oddziałami Armii Czerwonej, UB i LWP w okolicach Miodusów-Dworaków w pow. siemiatyckim. Romuald Rajs do dziś jest oskarżany o spalenie 11 maja 1945 r. wsi Wiluki. W rzeczywistości dokonał tego oddział por. Zygmunta Błażejewicza ps. “Zygmunt”, innego podkomendnego mjr. “Łupaszki”. W dniu 7 września 1945 r. mjr Z. Szendzielarz wydał rozkaz rozwiązania V Wileńskiej Brygady AK. Dowódcy wchodzących w jego skład 3. i 4. szwadronów podporządkowali się temu, natomiast Rajs postanowił walczyć dalej.

Działalność w Narodowym Zjednoczeniu Wojskowym[edytuj]

Nawiązał on kontakt z komendantem Okręgu III Białystok Narodowego Zjednoczenia Wojskowego, mjr. Janem Szklarkiem ps. “Kotwicz” i wraz ze swoim szwadronem przeszedł do tej organizacji. Został awansowany do stopnia kapitana i 16 września objął funkcję szefa Pogotowia Akcji Specjalnej (PAS) w Okręgu NZW Białystok. Jego oddział, nazywany teraz III Wileńską Brygadą NZW (w sumie 228 żołnierzy), stanowiący największe ugrupowanie NZW na Białostocczyźnie, stoczył wiele walk z grupami operacyjnymi UB, KBW i MO.

20 września 1945 r., zaledwie cztery dni po oficjalnym powitaniu II szwadronu w szeregach NZW, mjr “Kotwicz” wydał kpt. “Buremu” rozkaz, który mówił między innymi:

Quote-alpha.png

“[...] wskutek 1. agresywnego stosunku PPR [...], 2. załamania się elementów konspiracyjnych na terenie 8. kompanii na skutek silnego obsadzenia terenów tej kompanii przez wywiad wrogi [...]” oddział PAS ma przeprowadzić pacyfikację terenów południowo-wschodnich powiatu bielskiego. Akcja miała być wymierzona nie tylko w siatkę agenturalną resortu bezpieczeństwa, powinna mieć również charakter “odwetu na wrogiej ludności do sprawy konspiracyjnej”

Po 1944 tereny powiatu Bielsk Podlaski uważane były przez organizacje konspiracyjne za niebezpieczne dla partyzantki niepodległościowej ze względu na liczniejszą niż gdzie indziej agenturę NKWD i UB, składającą się w znacznej części z osób narodowości białoruskiej, najczęściej również byłych członków Komunistycznej Partii Polski (KPP) i Komunistycznej Partii Zachodniej Białorusi (KPZB). Organizacje konspiracyjne zwalczały ją z całą bezwzględnością. Osobom, na których padł choćby cień podejrzenia o współpracę z NKWD czy UB groziła bestialska śmierć. Wcześniej, w 1939 ujawniły się na tych terenach uzbrojone oddziały, które mordowały polskich żołnierzy oraz cywilów. Po wkroczeniu Armii Czerwonej rabowano polskie majątki, mordowano ich właścicieli, organizowano struktury partii komunistycznej, nawiązywano współpracę z NKWD i milicją w akcji zwalczania polskiego podziemia w latach 1939-1941 oraz udział w sporządzaniu list do wywózek na Syberię. Komitet Powiatowy PPR w Bielsku w 1945 był liczebnie najsilniejszy w województwie – z około 300 członków niemal wszyscy byli Białorusinami.

Rozkaz z 20 września 1945 dla oddziału kpt. Rajsa wkrótce zawieszono, z powodu szczupłości sił. Pod koniec roku oddział był już na tyle liczny, ze mógł przystąpić do działań.

28 stycznia 1946 żołnierze kpt. Rajsa dotarli do wsi Łozice. Tam rozpoczął się niechlubny rozdział historii “Burego”. W ciągu kilku zimowych nocy rozpoczął z ok. dwustuosobowym oddziałem zatrzymania chłopów z lokalnych wsi w okolicach Hajnówki. Podstawą zatrzymania były wyznanie prawosławne i posiadanie dobrego konia z wozem. Zatrzymano czterdziestu chłopów, którzy początkowo mieli pełnić rolę transportu oddziału. Przestraszeni chłopi nie protestowali, gdy pod eskortą nakazano im wyruszyć w kierunku Hajnówki. W drodze „Bury” uwolnił tych furmanów, którzy potrafili przeżegnać się po katolicku (więc narodowości polskiej), zaś żegnających się po prawosławnemu (tj. narodowości białoruskiej) nakazał zatrzymać[2]. W Hajnówce żołnierze “Burego” złapali i rozbroili milicjanta oraz trzynastu oficerów Armii Czerwonej (w tym 1 podpułkownik), dwaj żołnierze radzieccy zostali zabici a dwaj ranni. Oddział szybko opuścił Hajnówkę i skierował się w okolice Bielska Podlaskiego. Dnia 30 stycznia 1946 r. w lesie koło wsi Puchały Stare zamordowano 31 furmanów. Mężczyźni byli zabijani obuchami siekier, strzelano jedynie do tych, którzy spróbowali ucieczki (1 przeżył). Następnego dnia zaatakowane zostały wsie Zaleszany i Wólka Wygonowska, gdzie rozstrzelano 16 osób, w tym kobiety i dzieci. W dniu 2 lutego oddział “Burego” spalił wsie Zanie, zabijając 24 osoby, i Szpaki (9 osób)[3], zabijając także kobiety i dzieci. Według niektórych opinii liczne morderstwa Bury przeprowadzał za cichą zgodą lokalnych władz PPR, które liczyły na skutek w postaci masowego eksodusu Białorusinów[4].

III Wileńska Brygada NZW została rozproszona i częściowo rozbita przez KBW 30 kwietnia 1946. W listopadzie tego roku kpt. Rajs otrzymał urlop organizacyjny i wyjechał najpierw do Elbląga, a w marcu 1947 do Karpacza, gdzie jego podwładny z okresu wileńskiego załatwił mu pracę w urzędzie gminy. Po kilku miesiącach kupił pralnię, którą prowadził wraz z żoną.

Proces[edytuj]

W dniu 17 listopada 1948 został aresztowany przez UB. W śledztwie podał miejsce pobytu swojego zastępcy, ppor K. Chmielowskiego “Rekina”, oskarżając go również niezgodnie z prawdą o dokonanie pacyfikacji wsi białoruskich i rozstrzelanie funkcjonariuszy UBP i MO pod Brzozowem. Na pokazowym procesie w białostockim kinie “Ton” został skazany w dniu 1 października 1949 na karę śmierci. Podczas procesu nie przyznawał się do mordu na furmanach, zrzucał winę na swego zastępcę. Wyrok wykonano 30 grudnia 1950 w Białymstoku. Do dziś nie wiadomo, gdzie został pochowany.

Epilog[edytuj]

W 1995 roku Sąd Warszawskiego Okręgu Wojskowego unieważnił wyrok śmierci na Romualda Rajsa, uzasadniając, że “walczył o niepodległy byt państwa polskiego” a wydając rozkazy dotyczące m.in. pacyfikacji białoruskich wsi, działał w sytuacji stanu wyższej konieczności, zmuszającego do podejmowania działań nie zawsze jednoznacznych etycznie.

Przeciwnicy rehabilitacji “Burego” założyli Komitet Rodzin Pomordowanych Furmanów, który między innymi wystąpił z inicjatywą budowy pomnika, na którym miał zostać umieszczony napis: “W hołdzie pomordowanym przez zbrojne podziemie”. Na budowę nie zezwoliła ówczesna wojewoda podlaska Krystyna Łukaszuk, argumentując, że w związku z uznaniem wyroku śmierci Romualda Rajsa za nieważny, napis taki jest nadużyciem.

Dnia 30 czerwca 2005, po trzech latach śledztwa, Komisja Ścigania Zbrodni Przeciwko Narodowi Polskiemu umorzyła śledztwo “w sprawie zbrodni przeciwko ludzkości popełnionych w okresie od 29 stycznia 1946 r. do dnia 2 lutego 1946 r. na terenie powiatu Bielsk Podlaski w celu wyniszczenia części obywateli polskich, z powodu ich przynależności do białoruskiej grupy narodowej o wyznaniu prawosławnym”. Według IPN “postępowanie to zostało umorzone wobec prawomocnego zakończenia postępowania o te same czyny przeciwko sprawcy kierowniczemu oraz śmierci bezpośrednich sprawców i niewykrycia części z nich” oraz “na podstawie wszystkich dowodów nie może być wątpliwości, że sprawcą kierowniczym – osobą wydającą rozkazy był R. Rajs, „Bury”, a wykonawcami część jego żołnierzy”[1], a w komunikacie napisano:

Quote-alpha.png

[...] Zabójstwa furmanów i pacyfikacje wsi w styczniu lutym 1946 r. nie można utożsamiać z walką o niepodległy byt państwa, gdyż nosi znamiona ludobójstwa”, “akcje „Burego” przeprowadzone wobec mieszkańców podlaskich wsi, wspomagały komunistyczny aparat władzy i to przede wszystkim poprzez obniżenie prestiżu organizacji podziemnych, dostarczenie argumentów propagandowych o bandytyzmie oddziałów partyzanckich”, oraz “działania pacyfikacyjne przeprowadzone przez „Burego” w żadnym wypadku nie sprzyjały poprawnie stosunków narodowych polsko-białoruskich i zrozumienia walki polskiego podziemia o niepodległość Polski. Przeciwnie tworzyły często nieprzejednanych wrogów lub też rodziły zwolenników dążeń oderwania Białostocczyzny od Polski. Żadna zatem okoliczność nie pozwala na uznanie tego co się stało za słuszne.[5]

Źródło:Wikipedia

Śmierć solidarnych prominentów stała się normą w III RP. Jej kontynuacją jest zabicie gen.Szumskiego

31 sty

Plik:Henryk Szumski i Aleksander Kwasniewski.jpg

Gen. Szumski został zabity. Syn leczył się psychiatrycznie?

dzisiaj, 07:13 GK / Onet Wiadomości, PAP

Henryk Szumski, fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Henryk Szumski, fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Były szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego Henryk Szumski nie żyje. Ciało generała znaleziono w jego domu w Komorowie niedaleko Warszawy. Policja potwierdziła, że został śmiertelnie ugodzony nożem przez swojego 38-letniego syna Kazimierza. Według nieoficjalnych informacji, syn Szumskiego, który został już zatrzymany w związku ze sprawą, był leczony psychiatrycznie.

Pytany o tę sprawę rzecznik stołecznej policji młodszy inspektor Maciej Karczyński powiedział PAP, że ok. godz. 20 w poniedziałek w jednym z podwarszawskich domów policja zatrzymała 38-letniego Krzysztofa Sz. – Z informacji funkcjonariuszy wynika, że mężczyzna wszedł do domu ojca i ugodził go nożem – poinformował.

W tym czasie w mieszkaniu znajdowała się m.in. żona generała. – Henryk Sz., mimo podjętej reanimacji zmarł – powiedział Karczyński.

Na razie nie są znane motywy. Z nieoficjalnych informacji PAP wynika, że syn generała był leczony psychiatrycznie. Mężczyzna został zatrzymany. Policja zabezpieczyła miejsce i przesłuchuje świadków.

Henryk Szumski miał siedemdziesiąt lat. Szkolił się w akademii wojskowej w Moskwie, szybko awansował w Ludowym Wojsku Polskim. Był odznaczony między innymi za zasługi w okresie stanu wojennego, kiedy uczestniczył w pacyfikacji strajkujących zakładów.

W wojsku był od 1961 r. – wtedy jako podchorąży Oficerskiej Szkoły Wojsk Pancernych w Poznaniu. W 1983 r. został generałem brygady.

W Trzeciej Rzeczpospolitej pracował w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego, był również szefem Sztabu Generalnego Wojska Polskiego.

Na czele wojska stał od marca 1997 r. do września 2000 r.. Jego nominacja wzbudziła sprzeciw niektórych dawnych działaczy "Solidarności", którzy przypominali, że Szumski dowodził oddziałami pacyfikującymi strajkującą stocznię w Szczecinie. Był pierwszym szefem Sztabu powołanym na to stanowisko zgodnie z zasadą kadencyjności.

Autor: GK

Źródła: Onet Wiadomości, PAP

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.