Dobiesław Nazimek
Posted by Marucha w dniu 2012-01-26 (czwartek)

Najpierw zajrzyjmy do Wikipedii:
dr hab. Dobiesław Nazimek (ur. 26 listopada 1945 w Rzeszowie) – profesor uczelniany Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej.
Tytuł zawodowy magistra chemii zdobył w roku 1969, zaś stopień naukowy doktora w roku 1976 na Uniwersytecie im. Marii Curie-Skłodowskiej. Habilitację w dziedzinie fizykochemii uzyskał w roku 1989, na swym macierzystym uniwersytecie. Od roku 1993 pełni funkcję kierownika Zakładu Chemii Środowiskowej UMCS.
Jest on także autorem i współautorem wielu publikacji, patentów oraz projektów reaktorów bezgradientowych[1].
Obecnie prowadzi badania nad sztuczną fotosyntezą[2].
Wybrane publikacje:
- Ewolucja materii, ewolucja środowiska, Wydawnictwo UMCS, Lublin 2001, ISBN 83-227-1833-0
- Ideal continuous stirred thermobalance reactor, Polish Journal of Applied Chemistry, in press. 3.D. Nazimek, W. Ćwikła-Bundyra, Influence of the precursors kind of catalysts on the course of a DENOX reaction, Catalysis Today 90 (2004)
Przypisy
* * *
Dopiero zajrzenie do artykułów, jakie ukazały się na temat jego wynalazki, otwiera nam oczy, kim jest prof. Nazimek. Oto jeden z nich.
Czy CO2 zrobi z Polski drugi Kuwejt?
National Geographic (nr 3/2009) – 2009-03-30
„Paliwo ze spalin” – na pierwszy rzut oka to koncept z gatunku science fiction, ale przecież przyroda wykorzystuje podobny proces od miliardów lat. Rośliny uzyskują energię właśnie ze słońca, wody i ditlenku węgla. Nic dziwnego, że w laboratoriach nad sztuczną fotosyntezą pracuje wiele zespołów badawczych, m.in. w Japonii i Stanach Zjednoczonych. Jak dotychczas wysiłki badaczy rozbijały się o… wydajność. Jednak prof. Dobiesław Nazimek twierdzi, że znalazł rozwiązanie tego problemu. Na razie wszyscy muszą wierzyć profesorowi i jego współpracownikom na słowo, bo ich nowa metoda produkcji paliw z CO2 czeka na patent. Dopiero po jego uzyskaniu inni specjaliści będą mogli zapoznać się ze szczegółami i rzetelnie zrecenzować odkrycie.
Z prof. Dobiesławem Nazimkiem rozmawia Agnieszka Maderska.
Co takiego rewolucyjnego jest w Waszej metodzie, że udało się Wam niejako przechytrzyć entropię?
Ależ nie – uśmiecha się profesor – na globalną entropię nie ma mocnych, to przecież wartość termodynamiczna. Nam się udało zrobić dobrze dwie rzeczy. Stworzyć warunki do jak najefektywniejszego przebiegu procesu sztucznej fotosyntezy i znaleźć odpowiedni katalizator. Energię do procesu dostarcza wydajne źródło fotonów w zakresie UV, tak więc temperatura barwna reakcji jest odpowiednio wysoka. Rozwiązaliśmy też problem stosunkowo niskiego stężenia CO2 w fazie wodnej. Dzięki tym innowacjom zamiast 0,6 proc. mamy 15 proc. metanolu w odcieku (końcowym produkcie sztucznej fotosyntezy). Takie 15-procentowe „wino” oczywiście nie nadaje się jeszcze do baku. Trzeba uzyskany metanol odseparować od wody, a potem poddać procesowi tzw. MTG (methanol to gasoline, czyli „metanol w benzynę”). Dopiero tu otrzymuje się mieszaninę węglowodorów, z których składa się benzyna i olej napędowy.
I przed Panem nikt na to nie wpadł?
To nie tak. Pierwszą instalację MTG wybudowano w Nowej Zelandii już w 1985 r. Planowana jest budowa kolejnych, m.in. w Chinach i Mongolii. Dlatego śmieszy mnie, jak ktoś mówi, że z alkoholu nie można zrobić benzyny. To się robi na świecie, choć w Polsce nie. No, ale w naszym kraju nie lata się też na Księżyc, a to wcale nie oznacza, że takie loty są nierealne. W końcu 12 ludzi już na Księżycu było. I tu, i tu chodzi głównie o koszty. W Polsce uzyskanie 1 litra metanolu z metanu kosztuje 40 groszy. Warunkuje to cena surowca, czyli gazu ziemnego (to prawie czysty metan). Im droższy gaz, tym droższy metanol. Tymczasem wyprodukowanie 1 litra metanolu naszą metodą kosztuje 9-11 groszy. A tam, gdzie tani metanol, tam i tania benzyna.
Ile mógłby kosztować litr takiego „paliwa ze spalin”?
Tego nie wiem, ale cena produkcji jednego litra benzyny niepowinna przekraczać 30-40 groszy. Powiem więcej, gdyby wykorzystać cały ditlenek węgla, jaki produkują polskie fabryki, mielibyśmy nad Wisłą drugi Kuwejt. Z tej ilości surowca dałoby się wytworzyć cztery razy więcej benzyny i oleju napędowego, niż wynoszą potrzeby całej naszej gospodarki. I co ważniejsze, tankując takie paliwo do baku, nie odczułaby pani (a raczej – pani auto) żadnej różnicy. Patrząc na to od strony chemicznej, lewa strona równania jest co prawda inna, bo wprowadzamy inny komponent, ale po prawej otrzymujemy dokładnie taką samą mieszaninę węglowodorów, jaką uzyskuje się w procesie rafinacji ropy naftowej. Źródło powstania metanolu też nie ma znaczenia. Na cząsteczce tego alkoholu nie jest przecież nigdzie napisane „Ja jestem z ditlenku węgla”, a „Ja z gazu ziemnego”.
Długo pracowaliście nad tym wynalazkiem?
Pierwsze próby zaczęliśmy robić sześć lat temu. Wykazaliśmy, że proces jest możliwy, ale potem coś się zacięło. Mimo wysiłków otrzymywaliśmy to samo co inni. Bilans był zniechęcający. Już właściwie postawiłem na tym projekcie krzyżyk. I wtedy, w zeszłym roku, otworzyła mi się w mózgu jakaś klapka. Wiedziałem już, jak spowodować, żeby synteza była nie tylko możliwa, ale i efektywna. Próbki, które wysłaliśmy do akredytowanych laboratoriów, potwierdziły nasze przypuszczenia: mamy sukces!
Dlaczego udało się właśnie Wam w Lublinie?
Wydaje mi się, że to dzięki niesztampowemu myśleniu. W nauce bardzo często jak ktoś opublikuje pracę na dany temat, to inni za nim powtarzają badania. Tak wchodzi się w pewne koleiny myślowe, z których ciężko potem „wyskoczyć”. Ja też przez jakiś czas czułem, że zabrnęliśmy w ślepy zaułek. Nie mogliśmy wykombinować niczego oryginalnego.
Potrzebny był łut szczęścia?
W nauce zawsze są potrzebne szczęście i duża doza optymizmu. Inaczej badacz nigdy nic by nie zdziałał. Mało tego – moim zdaniem dobry naukowiec musi być także zarozumiały. To znaczy głęboko wierzyć w siebie i w to, co robi. Między uczonym a artystą różnica jest tylko w środkach wyrazu. I jeden, i drugi tworzy nowe rzeczy, obaj też potrzebują talentu, tak zwanej iskry Bożej. Nam jej nie zabrakło i temu zawdzięczamy sukces. Bo przecież nie weszliśmy do tej rzeki jako pierwsi; nie my wynaleźliśmy proces sztucznej fotosyntezy. Wielu pracowało nad tym przed nami. Nam udało się „tylko” ustalić dwa parametry: warunki do fotosyntezy i właściwy katalizator. Ale właśnie dzięki temu wyprzedziliśmy innych. Mieliśmy wtedy dwie drogi: albo piszemy artykuł do Science lub Nature, zyskujemy sławę i całemu światu pokazujemy, jak to się robi, albo patentujemy odkrycie i wtedy publikować możemy dopiero za 18 miesięcy. Zdecydowaliśmy się na to drugie.
Kiedy w takim razie będę mogła zatankować swój samochód benzyną wyprodukowaną Pańską metodą?
Wyliczyliśmy, że po to, by zakręcić kołem historii, potrzeba nam trzech lat i 100 mln złotych. W pierwszym roku chcielibyśmy tylko kontynuować badania. Teraz pracujemy na bardzo czystych składnikach. Nie wiemy, jak na przebieg procesu mogą wpłynąć, nieuniknione przecież w warunkach przemysłowych, zanieczyszczenia. Pytanie też, co by się działo, gdyby (tak jak to jest „w naturze”) CO2 był zmieszany z powietrzem. Dane wskazują, że wydajność przekształcania w metanol spada, ale proces biegnie. Aż się prosi, żeby dokładnie przebadać takie funkcje. Rok badań jest konieczny, żeby prawidłowo zaprojektować prototyp instalacji.
Trzeba też pamiętać o poprawkach, koniecznych przy każdej zmianie skali badań. To problem uniwersalny przy powstawaniu technologii. Weźmy choćby pani sweterek. Najpierw jego włókno opracowano w laboratorium, potem przetestowano w skali półtechnicznej, a dopiero na koniec zaczęto wytwarzać masowo.
Zdajemy sobie sprawę, że po drodze możemy napotkać wiele kłopotów, ale skoro radziliśmy sobie z nimi do tej pory, to nie ma powodu, by nie dać sobie z nimi rady w przyszłości. Zresztą, gdybyśmy nie wierzyli w sukces, nasza metoda nigdy nie wyszłaby z laboratorium.
Pan uważa, że lepiej, aby to był projekt państwowy (rządowy), czy może powinny się tym zainteresować prywatne spółki?
Moim zdaniem to powinien być strategiczny projekt rządu, a zarządzanie nim należy powierzyć nam, naukowcom. Oczywiście, to są pieniądze publiczne, społeczeństwo musi wiedzieć, na co są wydawane, ale to nie oznacza, że trzeba ujawniać całą technologię produkcji. Szukanie aprobaty dla naszego pomysłu na „paliwa z recyklingu” można przyrównać do akceptacji zamówień na uzbrojenie dla armii. Możemy powiedzieć: „Mamy pomysł na nowy czołg”, pokazać, jak będzie wyglądał czy objaśnić zasadę działania, ale niekoniecznie musimy ujawniać, jak chcemy go konstruować. To byłoby wysoce nierozważne.
Boi się Pan, że ktoś podkradnie Wasze rozwiązania?
Ktoś mądrze powiedział: bogaty kraj mógłby w ogóle nie robić badań, bo może sobie kupić wyniki. Polska do bogatych nie należy, więc musimy wszystko robić sami. Jeżeli poczekamy, aż inni wpadną na to samo (a stanie się tak na pewno, prędzej czy później), wtedy będziemy musieli wyłożyć grube miliony. Jest jeszcze inny, nie mniej ważny aspekt całego zagadnienia: budując nową gałąź przemysłu, naprawdę zwiększamy bezpieczeństwo energetyczne kraju. Stajemy się samowystarczalni, nie musimy nikogo prosić o odkręcenie kurka z gazem czy odblokowanie ropociągu. Naszym „kołem zamachowym” przestaje być ropa. Możemy korzystać z tego, co już mamy, czyli z węgla, a przy tym spełniać nawet najbardziej wyśrubowane normy Unii Europejskiej dotyczące emisji CO2. W dobie ogólnoświatowego kryzysu warto pamiętać i o tym, że produkcją nowego paliwa nie zajmą się przecież krasnoludki. To wielki przemysł tworzący miejsca pracy. Jak wyliczyli polscy i niemieccy przedsiębiorcy, z którymi się konsultowałem w tej sprawie – rynek pracy będzie wart 20 mld złotych już w trzecim roku realizacji projektu. Ale są też ludzie zainteresowani tym, by energia była jak najdroższa. Spotykałem się z nimi na obradach rządowej podkomisji ds. energetyki i z przerażeniem słuchałem ich wypowiedzi.
Co zatem się stanie, jeśli ministerstwo nie zdecyduje się na zainwestowanie 100 mln złotych?
Nawet bez rządowego wsparcia nasze badania będą kontynuowane. Wierzę, że nikt już nie wyleje naszych rozwiązań do ścieku. Jeśli nie uda się stworzyć projektu strategicznego, będziemy próbowali wprowadzać naszą metodę w życie innymi sposobami, np. zawierając prywatne porozumienia z przedsiębiorcami. Uważam jednak, że byłoby to z dużą szkodą dla całej idei. Po pierwsze: będzie więcej kosztować, po drugie (co bardzo ważne) – będzie dłużej trwać. Nasz zespół nie jest w stanie obsłużyć więcej niż jednego, dwóch projektów jednocześnie. Doba ma tylko 24 godziny, a mnie już nawet pies w domu nie poznaje.
Przecież z takim projektem można chyba z powodzeniem sięgnąć po fundusze unijne?
O, tak! Z tym, że jest pewien problem: struktury Unii to najlepszy wywiad gospodarczy świata. Starając się o finansowanie, trzeba dokładnie opisać wykorzystywaną technologię. Oczywiście, każdy recenzent (sam też nim jestem) podpisuje klauzulę, że niczego dla siebie nie wykorzysta. Ale im więcej ludzi się w taki projekt angażuje, tym większe ryzyko przecieku… Dlatego wiele koncernów swoich kluczowych technologii nawet nie patentuje, tylko zamyka „know-how” w szafie pancernej. Weźmy taką Coca-Colę. Rozlewnie napoju można spotkać w każdym zakątku świata, ale syrop powstaje tylko w jednym miejscu – w Stanach. I po dziś dzień nikomu z zewnątrz nie ujawnia się receptury. W naszym przypadku też chodzi o ogromne pieniądze i technologię, która może zmienić energetyczną mapę świata.
Gdzie ma szansę powstać pierwsza fabryka „spalinowego paliwa”?
W zeszłym roku prowadziliśmy rozmowy z kilkoma przedsiębiorstwami. Chcieliśmy, żeby udostępniono nam kawałek tzw. boczników gazowych (system oddzielający część gazów od głównego ich strumienia) niezbędnych do postawienia instalacji półtechnicznej. Najbardziej otwarte okazały się Zakłady Azotowe w Kędzierzynie-Koźlu. Tam zapytano nas tylko: jak szybko można to podłączyć. Nie było żadnych pytań w stylu „Czy się uda?”, „Czy warto?”. Dlatego myślę, że Kędzierzyn to prawdopodobna lokalizacja.
Załóżmy, że znajdzie się źródło finansowania i projekt zacznie żyć własnym życiem. Co wtedy? Ma Pan pomysł na kolejne badania?
Oczywiście, że tak. Ale niczego nie zdradzę, bo wtedy inni naukowcy też się na to rzucą. A ja znowu chcę być pierwszy.
Ten wpis został dodany w 2012-01-26 (czwartek) @ 17:32:58 i znajduje się w kategorii Gospodarka. Możesz śledzić odpowiedzi do tego wpisu poprzez RSS 2.0 kanał. możesz napisz odpowiedź, lub trackback z Twojej własnej witryny.
———————————————–
Odpowiedzi: 42 to “Dobiesław Nazimek”
Kapsel powiedział/a
2012-01-26 (czwartek) @ 18:41:46
Aż boję się pomyśleć jak „nasz rząd” zamierza ustrzec ten patent i w ogóle jaki będzie dalej przebieg badań…itp
Kiedyś poznałem dyrektora jednego z oddziałów Coca Cola na Polskę i od niego dowiedziałem się jak mocno jest strzeżona receptura Coca Coli…sejf w Atlancie i tylko dwie osoby na świecie które znają tą recepturę na pamięć.
Słynne polskie wynalazki
Czy wiecie, że niebieski laser, wycieraczki samochodowe, a nawet spinacz biurowy to wynalazki Polaków? Niestety żaden z wynalazców nie dorobił się na nich gigantycznej fortuny, wiele z nich nawet były przekazywane innym bez patentu. Warto jednak przypomnieć najbardziej znane wynalazki stworzone przez naszych rodaków.
Tutaj całość:
http://historia.org.pl/index.php/publikacje/publikacje/prehistoria-i-staroytno/2281-synne-polskie-wynalazki.html
Baron Srull Radziwiłł powiedział/a
2012-01-26 (czwartek) @ 18:49:31
Pan profesor Nazimek powinien natychmiastowo wejść w kontakt z nasi godni zaufania inwestorzy, którzy zapewnią żeby na jego wynalazek było właściwe wykorzystanie. Sto milionów to co to za pieniądz? To jest żaden pieniądz.
Mordka Rosenzweig powiedział/a
2012-01-26 (czwartek) @ 19:37:52
Szanowny pan Baron,
Ja pan Mordka musi sie z panem tutaj nie zgodzic.
Po co kupowac jak to moszna wziac za darmo.
Ja pan Mordka uwasza, szeby pan Nazimek zostal oskarszony o antysemityzm i sakazany na kara smierci. A potem po oddaniu do nasze investory wszystkie tajemnice, uznac to jako okolicznosc lagodzoca i zamienic wyrok na doszywotnie wiezienie.
Przeclaw powiedział/a
2012-01-26 (czwartek) @ 20:21:32
Tyle juz razy pisalem, ze wynalazca samolotu byl Aleksander Mozajski. W r.1882 – 21 lat przed Wrightami.
Jak widac nikt o tym nie pamieta, nie ma go tez na liscie umieszczonej przez Kapsla.
Rysio powiedział/a
2012-01-26 (czwartek) @ 20:34:53
Czy mi się zdawało – a może tylko śniełem, że wielu na blogu Gajowego, kłóciło się ze mną, że kapitał nie jest najważniejszy.

Józef Bizoń powiedział/a
2012-01-26 (czwartek) @ 20:37:53
Prof. mówi:
„O, tak! Z tym, że jest pewien problem: struktury Unii to najlepszy wywiad gospodarczy świata. Starając się o finansowanie, trzeba dokładnie opisać wykorzystywaną technologię.”Do tego trzeba dodać, że jeszcze za to się płaci własnymi pieniędzmi [sporządzenie i obsługa wniosku o dofinansowanie ... własnego donosu do UE].
Po to wymyślono unijną pomoc.
Rysio powiedział/a
2012-01-26 (czwartek) @ 20:38:20
dr hab. Dobiesław Nazimek powinien się schować w mysią dziurę bo jeżeli prawdą jest to co wymyślił to tylko patrzeć jak nie tylko OPEC ale i Hugo Chavez go dopadnie.

JO powiedział/a
2012-01-26 (czwartek) @ 20:43:39
Ad.7….po prostu zabija Profesora….
Kapsel powiedział/a
2012-01-26 (czwartek) @ 20:43:47
Re 4
Podając taki temat celowo chciałem sprowokować wypowiedzi dokładnie takie jak Pan powiedział.Uważam że o tym też powinno się dużo rozmawiać ponieważ to bardzo buduje tożsamość narodową.Pozdrawiam.
jaszmija powiedział/a
2012-01-26 (czwartek) @ 20:52:10
Re: 4
Dużo wiadomości min. o Aleksandrze Możajskim:
gosc po raz pierwszy powiedział/a
2012-01-26 (czwartek) @ 21:06:47
— O mlodej kobiecie ktora zostala sama na swiecie , z problemami psycho-fizycznymi i pokaznym dosc majatkiem, lat temu iles gazety pisaly „Biedna bo bogata „. Dalsza rodzina toczac wojne o prawo do opieki nad nia , nie jej dobrem sie kierowala . Oczywiscie final dla niej , ze lepiej gdyby bogata nie byla .
Gdy Kraj nasz teraz po utracie niepodleglosci , zrabowany , spladrowany ,zadluzony , pod niepolskimi rzadami , odkrywamy to co dawno w PRL-u juz odkryte bylo , a przed spoleczenstwem z niewiadomych przyczyn utajniano . Ze bogactw wszelkich w naszej Ojczyznie tyle ze przelewac by sie moglo . I co z tego ? A no tyle ze swiatowe gangi , mafie , pospolici bandyci uznaja ze tu w naszym Kraju ich zywotne interesy , ktorych — dadza sobie takie prawo , bronic beda , jesli trzeba to i bombami .
BIEDNA DLATEGO ZE BOGATA I ATRAKCYJNA NASZA OJCZYZNA .Dla swiatowych zlodziei i bandytow zbyt lakomy kasek by nas pozostawili w spokoju .
jasiek z toronto powiedział/a
2012-01-26 (czwartek) @ 21:18:26
Re: 11 Gosc Po Raz Pierwszy…
Wierze, ze wreszcie sie pozbieramy i uprzatniemy to zachlanne zydowskie jarzmo z naszej Polskiej Ziemi…
====================
jasiek z toronto
ARTUR powiedział/a
2012-01-26 (czwartek) @ 21:19:04
Nasza władza w porozumieniu z brukselską mafią już się postara aby przejąć projekt siłą lub aby profesor miał wypadek ,zawał ,popełnił samobójstwo / Lepper lub inni /.
Rysio powiedział/a
2012-01-26 (czwartek) @ 21:35:37
re 8. Zaraz zabiją. Profesor sam se strzeli tak ze 3 razy w potylicę.
Józef Bizoń powiedział/a
2012-01-26 (czwartek) @ 22:05:06
Czy rząd da pieniądze na realizację projektu którego efektem będzie radykalne zmniejszenie wpływu pieniędzy do budżetu państwa [pochodzących z nałożonych podatków i akcyz /liczonych w procentach od podstawowej ceny/]?
A może starym zwyczajem cena sprzedaży benzyny pozostanie po staremu a do budżetu pójdzie jeszcze większa kasa np. na wspomożenie baksterów.
Kapsel powiedział/a
2012-01-26 (czwartek) @ 22:09:33
Polak potrafi! Zobacz jakie wynalazki wymyślili nasi rodacy
….Trudno nie docenić zasług Kazimierza Prószyńskiego. Już w 1985 r. zbudował paleograf, czyli coś w rodzaju kamery i projektora w jednej obudowie. Ministerstwo nauki pisze: „Należy mu się tytuł pioniera telewizji w skali światowej. W 1898 roku zaprezentował urządzenie do tego przeznaczone, które nazwał telefotem. Później pokazał kinofon, mający rozwiązać problem synchronizacji dźwięku i obrazu. Wyjechał do Paryża, który był wówczas głównym ośrodkiem gwałtownie rozwijającego się przemysłu filmowego.
Tam opracował obturator – przesłonę, która zlikwidowała problem migotania światła i drgań obrazu podczas projekcji, maszynę mówiącą, a także skonstruował ręczną kamerę filmową do zdjęć reporterskich. Zastosowany w niej żyroskop niwelował chwianie się obrazu powodowane przemieszczaniem kamery. Prószyński przystosował ją do wykonywania zdjęć lotniczych”.
Polak wynalazł też… wykrywacz min. Dokonał tego w latach 40. Józef Kosacki. Urządzenie było bezkonkurencyjne. Dokładne i łatwe w użyciu. Tak dobre, że – oczywiście uwzględniając zmiany i ulepszenia – jego nowe modele były stosowane podczas wojny w Zatoce Perskiej na początku lat 90.!
W wojennych warunkach świetnie sprawdził się także wynalazek Rudolfa Gundlacha. Na początku lat 30. skonstruował peryskop odwracalny. Był montowany w wielu modelach popularnych czołgów podczas II wojny światowej.Jednym z najbardziej doniosłych wynalazków była tzw. bomba kryptologiczna, czyli automat do łamania zaszyfrowanych depesz niemieckich. To dzięki temu urządzeniu udało się rozłożyć na łopatki słynną Enigmę. Dokonali tego: Marian Rejewski, Jerzy Różycki i Henryk Zygalski. Według wielu znawców, w ten sposób skrócili wojnę o kilka lat…..
http://www.gazetalubuska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20091219/KRAJ/905048908
jaszmija powiedział/a
2012-01-26 (czwartek) @ 22:13:41
Re: 15
TomUSAA+ powiedział/a
2012-01-26 (czwartek) @ 22:16:38
Putin sie nie zgodzi, a i swoi tez będą kij w szprychy wtykać. Energetyczna niezależność? Za mniejsze sprawy zajmowano „inne państwa”.
Joe powiedział/a
2012-01-26 (czwartek) @ 22:28:25
Az mnie reka swedzi napisac do prof. z zapytaniem o katalizator.Czy produkowany jest lub bedzie w Polsce,na jakiej bazie…
no i jaka bedzie albo jest jego cena.Pewnie dzis jeszcze sa to tajemnice patentowe…
Ale tak czy siak sukces niesamowity.
Józef Bizoń powiedział/a
2012-01-26 (czwartek) @ 22:39:33
A Jacek Karpiński [jego mikrokomputer K-202] prekursor dzisiejszego PC-ta?
„Mało kto wie, że polski inżynier stworzył w 1970 roku minikomputer szybszy niż wprowadzony dziesięć lat później IBM PC. K-202 mógł być standardem informatycznym, a Jacek Karpiński polskim Billem Gatesem i Stevem Jobsem w jednym.”
http://manageria.gazeta.pl/manageria/1,85811,5061578.html
Maciej powiedział/a
2012-01-26 (czwartek) @ 23:03:45
Ignacy Łukasiewicz …
http://stopsyjonizmowi.wordpress.com/2010/12/23/rockefellerowie-cz-i-henryk-pajak/
Kronikarz powiedział/a
2012-01-26 (czwartek) @ 23:53:28
Maciej
Uwage widzialem.
Jeslim winien, to przepraszam.
Pozdrawiam
Joe powiedział/a
2012-01-27 (piątek) @ 00:02:19
Zeby kapital byl najwazniejszy musi byc idea…w ktora jest sens inwestowac.Czy wiesz Rysiu ile zostalo forsy utopione w robienie sniegu?
166 bojkot TVN powiedział/a
2012-01-27 (piątek) @ 00:05:24
Nastepnych Nazimków nie będzie, bo rząd Tuska likwiduje 1000 szkół na 2.tysiąclecie
http://nathanel.nowyekran.pl/post/49697,1000-szkol-na-drugie-tysiaclecie-zamkniemy
Maciej powiedział/a
2012-01-27 (piątek) @ 00:06:23
Wydaje mi się, że za mało się znamy by się tak oceniać …
Rysio powiedział/a
2012-01-27 (piątek) @ 00:14:39
re 23. „..Zeby kapital byl najwazniejszy musi byc idea…”
Idea już jest! Idea dr hab. Dobiesława Nazimka – a kapitału jak nie było tak nie ma.

Józef Bizoń powiedział/a
2012-01-27 (piątek) @ 00:16:56
Re.24
Bojkot – szkoły są non stop likwidowane od 1992 r. i likwidują je samorządy terytorialne. Jest to rezultat wytworzonych i uruchomionych procesów w których uczestniczyły i uczestniczą wszystkie pookrągłostołowe ekipy.
Realista powiedział/a
2012-01-27 (piątek) @ 00:32:17
„Ile mógłby kosztować litr takiego „paliwa ze spalin”?
Tego nie wiem, ale cena produkcji jednego litra benzyny niepowinna przekraczać 30-40 groszy.”Pan profesor wynalazl kwadrature kola.
Przeciez, koszt produkcji litra benzyny jest duzo mniejszy, a i ropy naftowej jest pod dostatkiem.Nic dziwnego, ze nie ma chetnych na ten wynalazek bo i po co.
KT powiedział/a
2012-01-27 (piątek) @ 00:35:51
# 29
„„Mało kto wie, że polski inżynier stworzył w 1970 roku minikomputer szybszy niż wprowadzony dziesięć lat później IBM PC. K-202 mógł być standardem informatycznym, a Jacek Karpiński polskim Billem Gatesem i Stevem Jobsem w jednym.”Watpie. Uzdolnienia techniczne, a leb do interesow to 2 rozne rzeczy i rzadko wystepujace razem. Przyklad? Apple.
O Steve Wozniaku nikt z recytatorw polskich wynalazcoe nawet nie wspomnial, a to on byl technicznym projektantem i wynalazca Macintosh’a.
Wraz z Steve Jobs zalozyli firme Apple i Jobs okazal sie tym z lbem do bisnesu. Cos z historii ostatnich 50 lat.
Marucha powiedział/a
2012-01-27 (piątek) @ 00:41:41
Re 29:
1. Po to istnieją zespoły ludzkie, aby się uzupełniać – jedni mają głowę do techniki, inni do reklamy, jeszcze inni do interesu.
2. Inż. Karpiński miał głowę do interesów, ale zarazem cierpiał na trudno uleczalną chorobę zwaną patriotyzmem i chciał koniecznie działać w Polsce.
3. Trudno Steve Wozniaka uznać za Polaka.
Baron Srull Radziwiłł powiedział/a
2012-01-27 (piątek) @ 00:57:13
Bardzo Szanowny Panie Mordka,
Pan mnie narobiłeś w domu wielkiej wstydliwości.
Moja żona Ruchla i nawet mój synek Arik cały wieczór się śmiali, że ja sam na temu pomysłu nie wpadłem. I tylko mój piesek Dupek się nie śmiał bo on się nie zna na interesach.
bobola powiedział/a
2012-01-27 (piątek) @ 01:47:41
Nie chce tutaj psuc nastrojow ale warto pamietac, ze dwutlenek wegla jest koncowym produktem reakcji utlenienia. Prof. Nazimek proponuje tutaj odwrocenie kierunku reakcji w celu odtworzenia palnego zwiazku chemicznego w postaci metanolu badz weglowodorow (z tego metanolu). Zasada zachowania energii mowi nam, ze caly ten odwrotny proces bedzie wymagal w najlepszym wypadku tyle samo energii ile nam dalo spalenie paliwa. Mowie w najlepszym wypadku bo wiekszosc takich procesow ma wydajnosc mniejsza od maksymalnej. Inaczej mowiac nie ma mowy o tym abysmy uzyskali jakis zysk energetyczny w takim procesie. Rosliny dostaja swiatlo sloneczne za darmo ale tutaj mowimy o lampie UV , ktora oczywiscie zuzywa energie elektryczna. Rozdzielenie metanolu od wody bedzie takze wymagalo energii. Zanim zaczniemy budowac fabryki benzyny z CO2 radzilbym dobrze przyjrzec sie bilansowi termodynamicznemu tego procesu.
Mordka Rosenzweig powiedział/a
2012-01-27 (piątek) @ 02:00:20
Szanowny pan Baron,
Ja pan Mordka bardzo dziekuje za dusze slowa uznania i to od samego szlachetnie urodzony pan Baron.
Ja pan Mordka mosze tylko na razie maszyc o szlacheckim tytule.
Jak pan Mordka sie dorobi na interesach to tesz kupi sobie tytul tylko sze nie baron, bo to by moglo wygladac sze ja pan Mordka chce byc ruwny szanowny pan Baron Srul, albo pan Baron Rotschild.
Ja pan Mordka maszy aby na poczatek byc zwykly kawaler.
Ruwniesz, ja pan Mordka wyrasza obuszenie na pan Komorowski ktury zrobil sobie tytul od razu wyzej nisz najszanowniejszy pan Baron.
bartlomiej_w powiedział/a
2012-01-27 (piątek) @ 03:45:25
Z zasady zachowania energii wynika niezbicie to, o czym pisze Bobola.
Ale profesor nadmienia wyraznie o sztucznie wywolanym procesie fotosyntezy, a wiec wchodzi tu w gre wklad energii promieniowania slonecznego. Zakres widma jest na pewno przedmiotem patentu.Nie wiem, w jaki sposob nalezaloby pozyskiwac te dymy i spaliny. Widac, ze globalne ocieplenie stoi po stronie profesora.
Przypomina mi sie historia opowiadana przez mojego Dziadka, ktory urodzil sie w Lomzy. Ktoregos dnia, a byly to lata pierwszej dekady wieku dwudziestego, jakis gosciu latal po rynku i krzyczal, dawajcie worki. A po co panu worki? Ano trzeba dymu nalapac i zrobic z niego pomarancze.
Prorok jakis, czy co…
Jest wiele sposobow pozyskiwania taniej, a moze i darmowej energii. Niestety, swiatem nie rzadza inzynierowie, ale politycy i ekonomisci. Za posrednictwem zreszta ignorantow-pismakow, ktorzy nawet nie potrafia po polsku napisac dwutlenek wegla, tylko latynizuja te nazwe piszac ditlenek. Pewnie od uzywania polskiej terminologii pierzchna im wargi jak temu Boguslawowi z Potopu…
Bracia Sniadeccy, Olszewski z Wroblewskim a takze Staszic przewracaja sie w grobach.
wi42 powiedział/a
2012-01-27 (piątek) @ 04:16:07
Re: 32,34 Zyczac profesorowi powodzenia, dobrze jednak pamietac o zasadzie zachowania energii. Chociaz, moze nie wiemy wszystkiego…
Przypomnienie o Mozajskim jest rewelacyjne, wielu z nas o nim slyszalo, ale jakos ulotnilo sie. Ogladalem i podziwialem kilka tygodni temu kopie samolotu braci Wright. A przeciez w porownaniu do samolotu Mozajskiego jest to naprawde toporna konstrukcja.
Nie odbierajac Karpinskiemu tego co osignal, warto wiedziec, ze dzialal on ok. 10 lat w Szwajcarii (czyli probowal rowniez zawodu za granica). Chyba byl to najgorszy okres w jego karierze, moze jeszcze gorzej bylo gdy wrocil do Polski w latach 90-tych.
Kapsel powiedział/a
2012-01-27 (piątek) @ 04:23:43
Polecam !
Od kilku dni słucham tego radia…
Prawdziwa kopalnia starych polskich piosenek….od lwowskich melodii …jak zarobię dwieście złotych…poprzez pierwszy big bit…dokąd jedziesz panie Michale…patriotyczne..ułani,ułani…wojskowe…hen daleko za mglą…do lat siedemdziesiątych..jak się masz kochanie.. i mnóstwo innych zupełnie zakurzonych i często zapomnianych.Z piosenek zagranicznych np. moi ulubieńcy The Shadows…Warszawa: Radio Nostalgia w eterze
W środę 3 listopada br. w godzinach przedpołudniowych uruchomiony został nadajnik Radia Nostalgia. Sygnał testowy nadawany jest na częstotliwości 99,5 MHz z budynku Rondo 1 przy Rondzie ONZ w Warszawie. Moc ERP to 0,1 kW. Sygnałowi towarzyszy RDS. Pierwsze testy nadajnika odbyły się już dzień wcześniej – tuż po godzinie 15, a więc w czasie gdy na 99,5 MHz nadaje Radio Jutrzenka z Ursynowa.
Aktualnie na antenie Radia Nostalgia nadawana jest jedynie muzyka z identyfikacją stacji lub cisza. Pełny program ma mieć charakter wyspecjalizowany tematyczno-muzyczny, poświęcony polskiej tradycji, historii, kulturze i muzyce dowolnego formatu. Radio Nostalgia może nadawać swój program od poniedziałku do niedzieli w godzinach od północy do południa. W konkursie o tę połówkę częstotliwości pokonała m.in. dysponujące drugą połówką tej częstotliwości Radio Jutrzenka oraz projekt Grupy RMF.
Maksymilian powiedział/a
2012-01-27 (piątek) @ 06:46:52
Miliardy lat… ewolucja materii… paliwo z efektów spalania…
To jakaś ściema?
Marucha powiedział/a
2012-01-27 (piątek) @ 07:07:33
Panowie, tu do diabła nie chodzi o pozyskiwanie energii z niczego albo za darmo.
Tu chodzi o przetworzenie jednego rodzaju energii na inny i zmagazynowanie jej w wygodny sposób w paliwie.Re 37:
Co tu ma ewolucja do rzeczy? I miliardy lat?
Baron Srull Radziwiłł powiedział/a
2012-01-27 (piątek) @ 09:28:32
Panie Mordka Wielce Szanowny,
Pan napisał pod numero 33 że Pan chce być kawaler.
Od natychmiastowego razu przypomniała mi się moja piękna i ukochana żona Ruchla. I ja sobie pomyślałem że Pan żeś utrafił w sedno.
Przeclaw powiedział/a
2012-01-27 (piątek) @ 09:58:35
#30-3
Czy zna Pan jakie jest faktycznie pochodzenie Wozniaka ?
Ja przyznam sie ze nie. „Moj ojciec przyjechal z Polski a matka z Niemiec” mnie nie wystarcza.
Warto by jeszcze wiedziec w jakim jezyku rozmawiali rodzice. Kto z rodzicow mial wplyw na zainteresowania syna, choc jesli chodzi o sprawy techniczne i naukowe to najczesciej jest nim ojciec. Co soba reprezentowali rodzice.
centurion powiedział/a
2012-01-27 (piątek) @ 10:16:04
Nie za takie rzeczy Libia i Iran mają przechlapane a jakby coś takiego ruszyło i u nas to już widzę te misje pokojowe USraela i Rosyji.
Joe powiedział/a
2012-01-27 (piątek) @ 12:21:23
Jednego tylko sie obawiam…czy to nie ten sam sposob rozwidki na otumanienie Polakow …jak bylo z inz.Stala…ktory przetwarzajac smiecie z Baltyku mial wyzywic cala Europe.
Toz to ci sami ludzie Polska rzadza….A wiec i metody te same….bo wladzuni ogon zaczyna sie dziwnie podwijac..























Najnowsze komentarze