Gross znowu jątrzy
“Nowa książka Grossa może wywołać kolejną burzę
Mimo, że skromna objętościowo i oparta na materiałach drukowanych już w języku polskim, to nowa książka Jana Tomasza Grossa, “Złote żniwa”, może wywołać burzę porównywalną z tymi, jakie przetoczyły się przez Polskę po publikacji “Sąsiadów” i “Strachu”. Pisarz po raz kolejny podważa bowiem mity, na których fundowana jest nasza świadomość historyczna – prognozuje publicysta “Tygodnika Powszechnego” Michał Olszewski.
Impuls do powstania “Złotych żniw” dała fotografia, która ilustrowała zamieszczony trzy lata temu w “Gazecie Wyborczej” artykuł “Gorączka złota w Treblince”. Reporterzy opowiadali w nim, opierając się na źródłach i rozmowach ze świadkami, jak po zakończeniu wojny tereny wokół obozu koncentracyjnego były przekopywane przez poszukiwaczy kosztowności i złota, rozgrzebujących popioły i zwłoki ofiar
Kiedy Jan Tomasz Gross otrzymał od wydawnictwa Oxford University Press propozycję napisania eseju o fotografii z dziedziny, którą się zajmuje, bez wahania wybrał właśnie to zdjęcie. Kontrowersyjna książka ukaże się nakładem wydawnictwa Znak w lutym 2011 roku.
Przeczytaj fragment artykułu na stronie internetowej “Tygodnika”
“Europejczycy, których oglądamy na zdjęciu, najprawdopodobniej zajmowali się rozkopywaniem spopielonych szczątków ludzkich w poszukiwaniu złota i kosztowności przeoczonych przez nazistowskich morderców. (…) Pozornie łagodny w nastroju widoczek dotyczy dwóch centralnych tematów Zagłady – masowego mordu popełnionego na Żydach i towarzyszącej tej zbrodni grabieży żydowskiego mienia” – przywołuje relacje jednego ze świadków w “Złotych żniwach” Gross.
Zdjęcie od razu zwróciło moją uwagę i byłem zdumiony, że jego publikacja nie wywołała żadnego rezonansu. Zamiast zwykłego dokumentu otrzymaliśmy zapis ikonograficzny, aż ciężki od znaczeń symbolicznych. Schwytani podczas obławy wyglądają jak oderwani od ciężkiej pracy przy żniwach. Są spokojni, zmęczeni, na ich twarzach nie znać przerażenia – tłumaczy Jan Tomasz Gross w rozmowie z “Tygodnikiem”.
Więcej w najnowszym numerze “Tygodnika Powszechnego”. “
Tagi: Polityka













Pan Gross kolejny raz stara sie zbic swoja fortuna ( niekoniecznie liczona w wartosciach kwotowych) wkladajac przyslowiowy kij w mrowisko, lecz tym razem siegnal po argumenty, ktore godza wogole w ramy przyzwoitosci, czystej ludzkiej uczciwosci, i historycznej sprawiedliwosci.
Polska – po kotrej wlasciwie II wojna swiatowa w swej machinie przetoczyla sie dwa razy – zostala zrujnowana, zrownana z ziemia i Ci, ktorzy decydowali sie mimo wszystko odbudowywac swoje zycie, egzystencje na tych zgliszczach uwazani powinni byc za bohaterow, desperatow, patriotow z krwi i kosci. Jesli nawet znalazly sie jednostki czy pewne grupy, ktore zajamowaly sie mowiac potocznie grzebaniem w popiolach by odpowyac okreslone majetnosci , to w pewnym sensie widze dla nich nie tyle usprawiedliwienie co okreslona motywacje/uzasadnienie. Czy aby byly to na tyle nagminne przypadki by na ich podtstawie prezentowac globalna wizje Polakow powojennej Polski, oszczercze wizerunki nie majace niczego wspolnego z nietolerancje a jedynie szukaniem zrodel i walka o przetrwanie na zgliszczach w warunkach wwozonej do Polski na sowieckich czolgach nowej udreki i drogi przez meke!.
Jakie ma prawo Pan Gross na dokonywanie tak oszczerczych i ponizqajacych uogolnien? To znaczy ze pod Stalingradem przykladowo mielismy kanibalizm?
Czy Pan Gross osobiscie doswiadczyl czegos na tyle pon izajacego w swoim zyciu?
Nie! Pan Gross plynie na fali nieustajacej eskalacji roszczen majatkowych gmin zydowskich aktywnie dzialajacych w USA i Izraelu. Tu kolejny raz zetkniemy sie z negatywna charakterystyka polskich wladz w ostatnim 30-to leciu, ktore albo specjalnie/ tendencyjnie, albo w obawie nie wiadomo o co doprowadzily do takiego stanu rozmow, w ktorym roszczenia kwotowe siegaja bajonskich sum zupelnie nie majacych niczego wspolnego z rzeczywistoscia. Jak bowiem mozna przyjmowac na siebie odpowiedzialnosc za majatki zydowskie, ktore byly na terytorium Pollski do 1939 roku a po drugiej wojnie swiatowej te terytoria przestaly byc polskie.
Jak mozna szacowac majatki zniszczone dzialaniami wojennymi lub parcelacjami powojennymi ” wladzy ludowej”, po kotrych to majatklach pozostaly jedynie fotografie i jakies materialy archiwalne. Czy obecna wladza ma prawo niesienia odppowiedzialnosci za to, co sie dzialo na ziemiach Polski do 1939 roku po przykladowo 1968 rok?
Gdzie sa prawnicy, ktorzy winni doglebnie zajac sie interpretacja prawna tych spraw? W rzeczywistosci mozemy mowic o reparacjach majatkowych ale z naacznie mniejszych rozmiarach i moga one byc przedmiotem niegocjacji a nie warunkiem roszczen . My teraz sie dziwimy ze tu na gruncie amerykanskim w dalszym ciagu tu i owdzie mowi sie o ” polskich obozach koncentracyjnych”?? Cel uswieca srodki, wiec szkalowac Polske mozna tak czy inaczej byle skutecznie.
Pan Gross jedynie przyklada reke do wzrostu nietolerancji i odradzania sie tej kategorii antysemityzmu, ktora z pewnych racji socjalno-kuklturowych nie ma racji byctu.
Chyba Pan Gross jest inspirowany i sponsorowany prze tych, ktorym zalezy na wewnetrznej niestabilnosci w Polsce i oczernianiu Polski i Polakow w swiecie!
Szczerze mówiąc nie spodziewałem się po panu takiej reakcji.
Tym niemniej jest mi bardzo miło.
W imieniu żyjących tutaj między Bugiem, Wisłą i Odrą dziękuję bardzo za zajęcie stanowiska dezawuującego żydowskie roszczenia materialne wobec Polski.
Polacy nie mogą ponosić odpowiedzialności za nazistowski system polityczny, z którym walczyli od początku do końca.
Z bez mała tysiącletniej historii współżycia dwóch narodów systematyczne eksploatowanie wyłącznie jednostkowych wydarzeń negatywnych, które zostały już przez PRL ścigane, osądzone a wyroki wykonane jest moralnym nadużyciem.
W takim stanie rzeczy nie pozostaje nam nic innego jak zwrócenie uwagi na syjonistyczne rzezie w rejonie Gazy, które pozbawiają żydowski żywioł moralnego prawa do oceny innych ,szczególnie tych, którzy nadstawiali karku dla chronienia ich życia,co zostało udokumentowane w Yad Vashem.
Oczywiście Gross,absolwent UJ w Krakowie,ma prawo mówić o swoich fobiach i fantasmagoriach.
Chodzi jednak o to byśmy jednym głosem sprzeciwiali się przeciw skrzywianiu obrazu Polski w transformacji i artystycznym ujęciu Pana Grossa, okresowo także odgrzewanych przez towarzystwo z Czerskiej.To jest już nie tylko kwestia walki politycznej ale także zwykłej ludzkiej przyzwoitości.
Jedno jest pewne. Gdybym urodził się niedawno, obserwując wszystko co dzieje się wokół II wojny (czytając różne publikacje i słuchając programów w TV), jako młody człowiek przyjąłbym taką prawdę historyczną, że głownymi agresorami w II wojnie był ZSRR, a Polska była sprawczynią holocaustu i wszystkich nieszczęść, które dotknęły Żydów.